Ścieki w Wiśle docierają do Torunia

(fot. PAP/Rafał Guz)

Fala ścieków, spływająca Wisłą od Warszawy po awarii kolektorów tamtejszej oczyszczalni "Czajka", dociera do Torunia - powiedziała w poniedziałek PAP rzecznik prasowa ratusza Magdalena Stremplewska. Poinformowała, że nie ma zagrożenia dla mieszkańców, ale zaleca się ostrożność.

 

"Jesteśmy w kontakcie z centrami zarządzania kryzysowego i wszystkim służbami. Najważniejsza informacja jest taka, że woda pitna nie jest zagrożona. Nie ma dziś także wielkiego upału, więc kwestie zapachowe także nie będą mocno dotkliwe. Mieliśmy już jednak pierwsze sygnały, że zapach wody jest nieprzyjemny" - podkreśliła Stremplewska.

 

Dodała, że miasto zaleca ostrożność w korzystaniu z "uroków Wisły", m.in. przestrzega przed brodzeniem w wodzie, kąpielami, uprawianiem sportów wodnych i łowieniem ryb. W Toruniu woda pitna jest przede wszystkim czerpana z Drwęcy z ujęcia położonego powyżej poziomu Wisły oraz z ujęcia głębinowego w Małej Nieszawce.

 

"Nie ma więc szans, żeby ścieki w Wiśle wpłynęły na jakość wody pitnej w naszym mieście. Spodziewamy się, że w ciągu kilku dni sytuacja się unormuje, bo dobre wieści napływają z Warszawy, gdzie powoli sytuacja jest opanowywana. Ścieki płynące rzeką są już na tyle rozrzedzone, że w kolejnym miejscowościach nie będzie już to tak dotkliwy problem. Sanepid przeprowadził tzw. «próbkę zerową» i okazało się, że jakość wody jest dobra, ale jest nieznacznie zwiększona zawartość bakterii coli" - wskazała rzecznik prasowa toruńskiego magistratu.

 

Także dyrektor Wydziału Zarządzania Kryzysowego Urzędu Miasta we Włocławku Janusz Majerski poinformował PAP, że i w tym mieście nie ma zagrożenia. Fala ścieków już tam dotarła, ale w jego ocenie jest "niezauważalna".

 

"Dla Włocławka najważniejsza sprawa to ujęcia wody pitnej. Mamy studnie głębinowe daleko od tej rzeki - na głębokości powyżej 100 m. Dlatego mamy piękną wodę. Sanepid przeprowadza odpowiednie badania, ale zmiany jakości wody w rzece są także minimalne" - wskazał Majerski.

 

W regionie kujawsko-pomorskim według informacji przekazywanych przez wojewodę nie ma żadnego ujęcia wody pitnej z Wisły, a woda z tej rzeki jest wykorzystywana jedynie przez dwa duże zakłady i do celów rolniczych.

 

Do awarii jednego z kolektorów przesyłających ścieki z części lewobrzeżnej Warszawy do oczyszczalni "Czajka" doszło we wtorek 27 sierpnia. Nieczystości skierowano wówczas do drugiego kolektora, który jednak w środę 28 sierpnia przestał działać. Zarząd Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji zdecydował wtedy o zrzucie nieczystości do Wisły - do rzeki trafia 3 tys. litrów nieczystości na sekundę.

 

Wobec zagrożenia ekologicznego, do którego może dojść w wyniku zanieczyszczenia Wisły, premier Mateusz Morawiecki podjął w ubiegły czwartek decyzję o budowie w stolicy tymczasowego rurociągu.

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

0

Liczba głosów:

0

 

 

Komentarze użytkowników (1)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

anonimus 21:04:24 | 2019-09-02
widać, że ścieki wręcz podniosły jakość wody w Wiśle - jedyny taki przypadek na świeci

Oceń 14 2 odpowiedz

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?