Rosja nie zgodzi się na udział Polski w rozmowach

(fot. PAP/EPA/SERGEI CHIRIKOV)

Poszerzenie formatu rozmów nt. konfliktu na Ukrainie byłoby korzystne, jednak Rosja się na to nie zgodzi. Ukraina jest przeciw, bo wie, że Moskwa wykorzystałaby to przeciwko niej, twierdząc, że Kijów podważa porozumienia mińskie - ocenił ekspert PISM Piotr Kościński.

 

Według koordynatora programu Europa Wschodnia w PISM Piotra Kościńskiego obiektywnie poszerzenie formatu normandzkiego - Francja, Niemcy, Ukraina i Rosja - w jakim obecnie prowadzony jest dialog na temat rozwiązania konfliktu rosyjsko-ukraińskiego byłoby korzystne.

 

- Francja i Niemcy są członkami UE, ale to nie jest cała Unia. Stany Zjednoczone też odgrywają ważną rolę w Europie i w świecie i warto, aby one również uczestniczyły w takich rozmowach - ocenił ekspert w rozmowie z PAP.

 

Jednocześnie zaznaczył, że na zmianę formatu rozmów na temat konfliktu na wschodzie Ukrainy muszą zgodzić się wszyscy uczestnicy tych negocjacji. - Przede wszystkim musi zgodzić się Rosja. Bez zgody Rosji nic nie zmienimy. Możemy proponować dziesiątki formuł bardzo korzystnych, ale Rosja patrzy na to z zupełnie innego punktu widzenia - podkreślił Kościński.

 

Jak dodał, Rosja nie chce rozmawiać z UE jako całością, woli rozmawiać z pojedynczymi państwami. - Niektórych sąsiadów Ukrainy, chociażby Polskę, Moskwa uważa za kraje co najmniej sobie niechętne. Dlatego też udział Polski w dialogu na temat Ukrainy byłby przez Rosję traktowany jako dołączenie do negocjacji kolejnego sojusznika Ukrainy. Rosja na coś takiego niemal na pewno się nie zgodzi - powiedział Kościński.

 

Według eksperta prezydent Ukrainy Petro Poroszenko "z pewnością byłby zadowolony, gdyby na przykład Polska czy przedstawiciele UE mogli dołączyć do rozmów". - Poroszenko chętnie by widział poszerzenie tej grupy, która prowadzi dialog w sprawie konfliktu na wschodzie swego kraju, o państwa życzliwe Ukrainie; jest jednak realistą" - ocenił.

 

Jak zaznaczył, gdyby Ukraina zaczęła dziś mówić, że jej się nie podoba format normandzki, to Rosja mogłaby to wykorzystać twierdząc, że Kijów tym samym podważa decyzje, które już zapadły. "Rosja mogłaby wykorzystać ukraińskie żądania do zmiany tego formatu, aby twierdzić, że Ukraina prezentuje niechętne nastawienie do porozumień mińskich" - podkreślił.

 

Kościński zaznaczył, że w dyplomacji nie można jednak nigdy twierdzić, że stan obecny jest dany raz na zawsze. - Prezydent zgłosił pewną propozycję. Nawet jeśli ona dziś jest nie do przeprowadzenia, to być może będzie do przeprowadzenia w przyszłości - dodał.

 

Prezydent Andrzej Duda zapowiedział, że podczas piątkowej wizyty w Berlinie będzie chciał poruszyć temat zmiany formatu rozmów dotyczących konfliktu na wschodzie Ukrainy, na przykład o USA, UE czy sąsiadów Ukrainy. Według Dudy, prezydent Ukrainy Petro Poroszenko podczas rozmowy telefonicznej powiedział mu, że "oczekuje wsparcia ze strony Polski".

 

Dopytywany przez dziennikarzy na pokładzie samolotu, którym wracał z wizyty w Tallinie, jak nowy format rozmów mógłby wyglądać, prezydent powiedział: "O tym chcę rozmawiać. Nie wyobrażam sobie, żeby nie brały w nim udziału silne państwa europejskie, ale mogłyby w nim wziąć udział Stany Zjednoczone jako światowe mocarstwo, z którym na pewno Rosja musi się liczyć i sąsiedzi Ukrainy, czyli ci, którzy bezpośrednio są zainteresowani tym, co tam się dzieje".

 

Duda, pytany, czy odpowiedni byłby format genewski, czyli rozmowy z udziałem UE, USA, Ukrainy i Rosji, odparł, że na pewno byłoby to lepsze rozwiązanie. - Jeszcze jako europoseł w Parlamencie Europejskim pytałem, dlaczego tam nie ma Unii Europejskiej. Lepiej bym się czuł, gdyby (...) przedstawiciel którejś europejskich instytucji był jako strona przy stole rozmów, a nie tylko Niemcy i Francja - powiedział Duda. Jak dodał, takim przedstawicielem mogłaby być szefowa unijnej dyplomacji Federica Mogherini.

 

Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko powiedział w poniedziałek w przerwie rozmów w Berlinie z kanclerz Niemiec Angelą Merkel i prezydentem Francji Francois Hollande'em, że nie widzi potrzeby wprowadzania innych formatów rozmów niż format normandzki.

 

- Nie potrzebujemy nowych formatów - powiedział Poroszenko na konferencji prasowej w urzędzie kanclerskim w Berlinie. - Mamy format miński i format normandzki; w ich ramach możemy dyskutować o wszystkim - wyjaśnił prezydent Ukrainy.

 

Prezydent Ukrainy podkreślił, że nie istnieje alternatywa wobec porozumienia z Mińska i realizacji uzgodnionych tam punktów. - Jesteśmy przekonani, że proces miński jest instrumentem absolutnie uniwersalnym. Jest w nim mowa o natychmiastowym rozejmie, wycofaniu ciężkiej broni i niezakłóconej pracy obserwatorów OBWE - oświadczył Poroszenko.

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

2.5

Liczba głosów:

12

 

 

Komentarze użytkowników (0)

Sortuj według najnowszych

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook