Milewski, Gowin i Karnowski - co ich łączy?

(fot. PAP/Rafał Guz )

Krajowa Rada Sądownictwa rozpoczęła środowe posiedzenie. Na południe zaplanowano zbadanie wniosku ministra sprawiedliwości Jarosława Gowina o zgodę na odwołanie sędziego Ryszarda Milewskiego ze stanowiska prezesa Sądu Okręgowego w Gdańsku.

 

Jak powiedziała PAP w środę Alicja Seliga z biura Rady, posiedzenie już się zaczęło - KRS rozpatruje kandydatury na stanowiska sędziowskie w kraju - to główne pole jej działalności. Punkt dotyczący zaopiniowania wniosku Gowina (który jako minister jest członkiem KRS) o odwołanie Milewskiego z prezesury sądu w Gdańsku jest zaplanowany na godz. 12. Gowina na razie nie ma na posiedzeniu KRS.

 

Wniosek Gowina wiąże się z ujawnionym w mediach nagraniem rozmowy telefonicznej, w trakcie której osoba podająca się za asystenta szefa kancelarii premiera miała ustalać z Milewskim szczegóły związane m.in. z posiedzeniem sądu dot. zażalenia na areszt szefa Amber Gold. Sprawę opisała "Gazeta Polska Codziennie".

 

Milewski został zaproszony na środowe posiedzenie; Rada chce zapoznać się z jego stanowiskiem, ma on też odpowiadać na pytania członków KRS. Rada zaprosiła też wiceprezesa Sądu Apelacyjnego w Gdańsku, aby poznać jego stanowisko.

 

Głosowanie ws. odwołania sędziego ze stanowiska jest jawne, chyba że o utajnienie zwróci się któryś z członków Rady. Opinia KRS jest wiążąca dla ministra sprawiedliwości. Podstawą ewentualnego odwołania z funkcji prezesa sądu może być zapis Prawa o ustroju sądów powszechnych, który mówi o "naruszeniu dobra wymiaru sprawiedliwości".

 

Wcześniej Milewski złożył do KRS pisemne wyjaśnienia. Według RM FMF prezes gdańskiego sądu miał napisać, że zawartością tomów "afery sopockiej" dotyczącej prezydenta Sopotu Jacka Karnowskiego - z przyczyn osobistych - miał interesować się Gowin. Miało chodzić o stenogram z jednego ze spotkań w Sopocie w 2008 r., w którym Gowin brał udział, obok Karnowskiego, dilera samochodowego Włodzimierza Groblewskiego i biznesmena Sławomira Julke.

 

Gowin zaprzeczał tym informacjom. Przyznał, że w 2008 r. Karnowski zaprosił go na kolację, w której brały udział m.in. wymienione przez RMF osoby. - Nie przypominam sobie, by rozmowa dotyczyła czegokolwiek innego niż kwestii towarzyskich - powiedział podkreślając, że nigdy nie żądał stenogramów i nie rozmawiał z Milewskim na temat akt tzw. afery sopockiej. - Jeżeli pan prezes Milewski rzeczywiście coś takiego stwierdził, to jest to kłamstwo, które skończy się w sądzie - mówił Gowin.

 

Jak oświadczył we wtorek Milewski, w piśmie do KRS nie zawierał żadnych informacji na temat tzw. sprawy sopockiej, nigdy też na ten temat nie rozmawiał z Gowinem. Przypomniał, że zawiadomił prokuraturę o popełnieniu na jego szkodę przestępstwa powoływania się - dla uzyskania korzyści - na wpływy w instytucjach państwowych i samorządowych. Śledztwo w tej sprawie poprowadzi poznańska prokuratura okręgowa.

 

"Gazeta Polska Codziennie" napisała dwa tygodnie temu, że 6 września do prezesa Sądu Okręgowego w Gdańsku zadzwonił ktoś, kto przedstawił się jako asystent szefa kancelarii premiera Donalda Tuska. W rozmowie tej szef sądu miał prosić o instrukcje, czy przyspieszać posiedzenie sądu ws. zażalenia na aresztowanie Marcina P., prezesa Amber Gold. Prezes sądu miał też umówić się na spotkanie z premierem: wstępnie wyznaczono datę 13 września. Gdańska prokuratura wszczęła już śledztwo w tej sprawie po zawiadomieniu prezesa gdańskiego sądu. KRS zwróciła się już do redakcji "GPC" o udostępnienie kopii całego nagrania.

 

Kierownictwo KRS sprawą Milewskiego zajmowało się po raz pierwszy w zeszłym tygodniu. Wówczas chodziło o zbadanie przez rzecznika dyscyplinarnego sędziów całej sprawy - o co zwróciły się do niego prezydium KRS, a także kolegium Sądu Apelacyjnego w Gdańsku. Postępowanie wszczęto 20 września. Jak uznało prezydium, zachodzi "uzasadnione podejrzenie" naruszenia przez Milewskiego zasad etyki sędziowskiej.

 

- Nie przesądzając wyniku tego postępowania, prezydium KRS wyraża dezaprobatę wobec postawy sędziego Milewskiego, za dopuszczenie do tych wątków rozmowy, które mogły wywołać wrażenie wpływania na niezawisłość sędziowską - napisało prezydium Rady. Jednocześnie kierownictwo KRS nazwało zachowanie sędziego z Gdańska "incydentalnym" oraz stwierdziło, że pojawiające się przy tej okazji "głosy, zmierzające do wystawienia generalnie negatywnych ocen całemu środowisku sędziowskiemu i generalnie wymiarowi sprawiedliwości, są bezpodstawne i krzywdzące".

 

Prezydium Rady uznało też, że omawianie przez Milewskiego w rozmowie telefonicznej kwestii związanych z toczącym się postępowaniem ws. Amber Gold wywołuje wątpliwości co do bezstronnego wykonywania obowiązków przez samego Milewskiego, "a także innych sędziów orzekających w Sądzie Okręgowym w Gdańsku" oraz "osłabia zaufanie do niezawisłości sędziowskiej".

 

Jak podkreślał przed tygodniem szef KRS Antoni Górski, kwestia postępowania dyscyplinarnego nie ma bezpośredniego przełożenia na ewentualne odwołanie Milewskiego z funkcji prezesa sądu - tym cała Rada zajmie się w środę.

 

KRS to konstytucyjny organ mający za zadanie stać na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów. Rada liczy 25 członków: sędziów sądów powszechnych, wojskowych, Sądu Najwyższego; z urzędu jej członkami są też: minister sprawiedliwości, I prezes SN i prezes NSA, a także czterech posłów, dwóch senatorów i przedstawiciel prezydenta RP.

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

2

Liczba głosów:

2

 

 

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?