Antykoncepcja dla par po in vitro

Elżbieta Wiater

Zabieg in vitro jest uważany za metodę ostatniej szansy, a przynajmniej jest tak dotychczas w Polsce - jeśli nic nie pomogło (lub zdaniem lekarza nie jest w stanie pomóc), para otrzymuje na ogół propozycję podejścia do in vitro.

 

Jest tak nawet wtedy, kiedy lekarz nie jest w stanie określić przyczyn niepłodności i używa stwierdzenia "niepłodność idiopatyczna", które ładnie brzmi, a w rzeczywistości oznacza: "Nie mam zielonego pojęcia czemu państwo nie mogą doczekać się dziecka".

 

Oba te fakty zaczynają inaczej wyglądać w świetle badań, jakie przeprowadzono w Australii, a których celem było stwierdzenie, u ilu kobiet, których pierwsze dziecko/dzieci urodziło się dzięki IVF, dochodzi do naturalnego poczęcia następnego dziecka w ciągu półtorej do dwóch lat po porodzie. Okazuje się, że dotyczy to ponad 1/3 przypadków.

 

Ale przecież oni byli bez szans na dziecko, skąd więc następne ciąże? Badacze, którzy zajęli się wyżej wspomnianym tematem, wysunęli hipotezę, że chodzi o niezdiagnozowaną endometriozę. Choroba ta w czasie ciąży ulega wyciszeniu, tak więc te 9 miesięcy na tyle poprawiają stan płodności kobiety, że jest w stanie począć i donosić następną ciążę. I to jest punkt dla dra Hilgersa i pozostałych specjalistów od naprotechnologii, którzy już od dawna mówią, że większość typowych laparoskopii jest zbyt ogólna, by wychwycić wszystkie zmiany, a nawet najdrobniejsze z nich mogą okazać się decydujące dla przywrócenia płodności. Dlatego też dr Hilgers opracował metodę laparoskopii bliskiego kontaktu. Operacje przeprowadzane tą metodą są o wiele dłuższe niż klasyczna laparoskopia, ale też o wiele skuteczniejsze.

 

Jednak wróćmy do wyników badań: endometriozą nie da się wytłumaczyć wszystkich przypadków. Szczególnie, że pary, które usłyszały, że cierpią z powodu niepłodności idipatycznej, dwukrotnie częściej poczynały naturalnie po raz drugi po IVF. I tu, chcąc nie chcąc, trzeba wziąć pod uwagę to, że istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że zostali po prostu zbyt pośpiesznie i niedokładnie zdiagnozowani. Wydali olbrzymie kwoty pieniędzy, przeszli przez bardzo nieprzyjemny zabieg, obciążający znacznie zarówno fizycznie, jak psychicznie ich relację, a to wszystko było niepotrzebne, bo ich płodność była znacznie obniżona, ale nie byli niepłodni. I tu znów punkt dla naprotechnologii, która oferuje pracochłonną i trwającą do dwóch lat, ale za to skuteczną diagnostykę.

 

Często, jeśli nie stale, zapomina się w sporze o in vitro, że metoda ta została opracowana dla przypadków, kiedy lekarz ma do czynienia z brakiem lub głęboką dysfunkcją jajowodów oraz niepłodnością ze względu na czynnik męski. To jedyne sytuacje, kiedy in vitro jest jedyną drogą do zostania rodzicami (poza adopcją).

 

Współcześnie metoda ta jest nadużywana, o czym już zresztą kiedyś tu pisałam, gdyż stosuje się ją często na zasadzie: "nic nie zadziałało, może to pomoże". Teraz tę tezę wspierają wyniki badań z Australii. Skoro co trzecia para mogła począć naturalnie po pierwszej ciąży z in vitro, znaczy to, że zaniedbano u nich diagnostykę, bądź źle dobrano leczenie. In vitro nie było w ich przypadku potrzebne.

 

Dodatkowego pieprzu całej sprawie dodaje fakt, że rezultaty tych badań wcale nie poprowadziły badaczy w kierunku myślenia o potrzebie poprawienia diagnostyki. Nie, wniosek z nich to stwierdzenie, że skoro tak duży odsetek par zachodzi w ciążę, to może warto po przejściu zabiegu in vitro pomyśleć… o stosowaniu antykoncepcji. Gratuluję wyczucia, gdzie leży sedno problemu.

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

3.04

Liczba głosów:

55

 

 

Komentarze użytkowników (55)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

TomaszL 09:38:48 | 2013-08-24
@Skalisty, nie można patrzeć tylko na grupę 0-3, bo przecież i tak później w okresie przedszkolnym dzieci wymagają dofinansowania opieki przedszkolnej. Nie rozpatrujemy też koszów edukacji, bo to już przecież jest.

Jak szukamy oszczędności, to najwięcej kosztuje Polaków beztroskie życie na kredyt, czyli obsługa długu publicznego – prawie 90mld zł.

Liczby są ważne, bo obrazują rzeczywistość. Ale ważniejsze jest mentalność.

Po pierwsze ułuda, że coś jak pochodzi od państwa jest darmowe. Darmowe jest tylko dla beneficjenta, płacą inni.

Druga ułuda, to, że państwo ma pomagać. Owszem może pomóc, tyle ze jest to strasznie droga pomoc, bo nowe zadania państwa to wzrost ilości osób to obsługujących, czyli urzędników.
Pytanie, czemu wiec jednym się pomaga, innym nie. Bo z tymi pierwszymi władza musi liczyć. Górnicy, służby mundurowe maja siłę i ją pokazują. A młodzież stękająca o braku warunków do rodzenia dzieci nie potrafi się zorganizować, nie chce zawalczyć. Jedynie, co potrafi, to ponarzekać.
Zapewne ci, co potrafią zawalczyć, wybierają i słusznie inne miejsce do życia, niż Polska.

Natomiast w całej tej dyskusji warto przemyśleć zupełnie inną drogę, niż tak oczekiwaną pomoc państwa. Może lepiej by było, aby młodzi ludzie byli w stanie na tyle zarobić, aby bez bardzo drogiej pomocy państwa mogli sami sfinansować wychowanie dzieci.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

TomaszL 21:22:19 | 2013-08-23
@Skalisty - 2,5 mln dzieci w wieku 0-6 po skromne 500 zł miesiecznego dofinansowania (żłobek, przedszkole, opiekunka lub w formie dopłaty) daje 15 mld zł w skali roku.
Nie licząc  "darmowej" opieki medycznej.
Dochody podatkowe to 260mld zł.  

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

TomaszL 08:35:30 | 2013-08-23

Komu zabrać?


Urzędnikom, górnikom, zdrowym byczkom na rentach...

...

Populizm, ale

Urzednicy - znaczący wzrost w ostatnich latach zatrudnienia w urzędach,

Zdrowe byczki na rentach - jezli te renty wyłudzili, to powinni być ścigani przez organy ściagania, natomiast znam kilku "zdrowych" byczków i Kinga nie chcialabyć być w ich położeniu

Górnicy - potrafia zawalczyć o swoje przywileje, bo nie są bierni, jak znaczna większosc młodych.

Co ciekawe, jak trzeba było obalić ACTA, to sie młodzi zmobilizowali, ale o zlobki już nie potrafią?

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Kinga 08:08:43 | 2013-08-23
Komu zabrać?


Urzędnikom, górnikom, zdrowym byczkom na rentach...

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

TomaszL 08:05:25 | 2013-08-23
Wzrost dzietności, jaki jest we Francji, czy Wielkiej Brytania nie da w Polsce zastępowalności pokoleń.
Warto by tez prześledzić, czy tylko zwiększenia nakładów dało taki wzrost, moze wpływ ma emigracja.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

TomaszL 07:59:59 | 2013-08-23
@Anita – budżet pastwa ma ściśle określoną kwotę pieniędzy do wydania. Zwiększenie nakładów na opiekę nad dzieckiem, to albo zmniejszenie wydatków na inne cele, albo podniesienie podatków. Sztuczki ze zwiększanie deficytu (czyli życiem na kredyt na koszt przeszłych pokoleń) się za chwilę skończą.
Komu zabrać? Bo istnieje granica podnoszenia podatków, od której wpływy do budżetu zaczną maleć, a nie wzrastać. I wydaje się, ze jesteśmy bardzo blisko tej granicy, lub wręcz ja już przekroczyliśmy.
I taka świadomość przy wołaniu „dajcie, bo nam się należy” warto mieć.
Ale tez tego wołania młodego pokolenia nie widać. Narzekactwo, że mało żłobków, słaba opieka nad matka i dzieckiem jest powszechne, ale na tym się kończy umiejętność większości młody ludzi.
Zauważ, iż społeczna mobilizacja w różnych sprawach pomaga te sprawy rozwiązać. Dlaczego młodzi ludzie nie potrafią demokratycznie zawalczyć? Dlaczego udaje się zawalczyć różnym grupom nacisku, ale nie młodym? Jak dla mnie są zbyt bierni  i oczkują, że ktoś inny to za nich zrobi.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~psp 14:13:34 | 2013-08-22
Proszę zwrócić uwagę, że za przyrost naturalny w krajach "bogatych" typu UK, Szwecja, Niemcy, a szczególnie Francja itp niekoniecznie musi odpowiadać tzw. socjal, tylko duży udział imigrantów, zwłaszcza z krajów muzułmańskich, a oni jak wiemy są bardzo dzietni: rodziny z ośmiorgiem i więcej dziećmi to wcale nie rzadkość.
Wiem, że to dowód anegdotyczny, ale większość moich znajomych (dobrze sytuowanych, wykształconych, pracujących) z UK, Niemiec i Szwecji nie ma dzieci wcale lub ma tylko jedno dziecko.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~anita 12:18:09 | 2013-08-22
@Tomasz, w porządku, a więc do zastępowalności pokoleń te kraje nie dotarły, co nie zmienia faktu, że Polska dalej na ich tle wypada dramatycznie. Francja zresztą dotarła. Czy sądzisz, ze pary w tych krajach również są roszczeniowe? Czy może jednak rodzą dzieci, bo ich państwo w tym pomaga pozwalając się czuć bezpiecznie pod względem ekonomicznym i socjalnym? Czy Polskę stać na luksus chłostania przyszłych rodziców określeniami "roszczeniowi", skoro jedyny sukces z tego wynikający to ten, że nasze dzieci nie będą w stanie zarobić na emerytów z naszego pokolenia?

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

TomaszL 12:16:21 | 2013-08-22
@Anita - masz pełną racje, te przyczyny bezpłodności są znane.
Ale mnie interesuje zupelnie co innego, czy istnieje korelacja pomiedzy problemami bezpłodnością, a antykoncepcją. Nie zastanawiając sie czy z punktu obecnej wiedzy medycznej taka korelacja moze zaistnieć.

Stawiam proste pytanie, czy poza wypadkami wad wrodzonych, istnieje (lub nie) zauważalna koreleacja pomiedzy bezpłodnością, a antykoncepcją.

Czy ktoś zrobił i opublikowal moze tego typu badania?
I od razu uprzedzę zarzuty, nie chodzi mi o szukanie winnych, potepiania (w jakiejkolwiek formie, etc). Proste, naukowe pytanie do ludzi ze swiata nauki.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

TomaszL 11:42:15 | 2013-08-22
@Anita - bardzo krótko - Tylko Francja ma przewidywana na rok 2013 dzietność powyżej 2. Ale jeszcze nie doszla do granicy zastępowalnosci pokoleń (2.10)

Niemcy są doskonałym przykładem, jak nie działa polityka społeczna, bo dzietność jest porównywalna z Polską.

Wielka Brytania i Szwecja zbliża sie do 2.

We Francji wskaźnik dzietności w latach 60 wynosił w granicy 3 i nigdy nie spadł poniżej 1,7
Szwecja - najnizszy wskaźnik to 1.5, ale w 2010 był 1,98, a w 2011 już 1,9 (spadek)

Polska - zjazd po rowni pochyłej od 1983 - 2,42 poprzez 1,93 w 1992, az do 1,22 w 2004 i leki wzrost do 1,4 w 2009 roku.

źródło - Google Public Data

Oceń odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook