Krwawe początki demokracji w Iraku

Krwawe początki demokracji w Iraku
Krwawe początki demokracji w Iraku (fot.PAP / EPA / Ali Abbas)
Radio Watykańskie / kb

Co najmniej 127 osób zginęło, a 448 zostało rannych serii zamachów bombowych w Bagdadzie. Był to najbardziej krwawy dzień w tym roku.

"Myślę, że jest to pozytywny znak, który świadczy o powolnym budowaniu demokracji, o tym, że iraccy politycy przejmują odpowiedzialność za kraj – powiedział Radiu Watykańskiemu abp Sako. – Chrześcijanom przyznano pięć miejsc i jest to zadowalające. Wszystko jednak zależy nie od ilości, ale od jakości osób, które wejdą do parlamentu. Czy będą niezależni, czy będą bronić interesów chrześcijan, czy będą potrafili współpracować z innymi mniejszościami.

Poważnym problemem Iraku jest fakt, że intelektualiści opuścili ten kraj. Ci, którzy pozostali, nie chcą angażować się w politykę, bo boją się o własne życie. Dlatego niejednokrotnie do polityki garną się ludzie mnie predysponowani, którym zależy tylko na dobrym stanowisku. Wiemy zatem, jak niepewna jest nasza sytuacja. Mamy jednak nadzieję, że jest to okres przejściowy, że wszystko się jeszcze zmieni, ustabilizuje. Potrzeba nam przede wszystkim wielkiej cierpliwości" – powiedział metropolita Kirkuku.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Tematy w artykule

Skomentuj artykuł

Krwawe początki demokracji w Iraku
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.