Święta Anna - tam, gdzie do Boga bliżej.

Św. Anna - klasztor (fot. materiały nadesłane)

Dominika, tak mam na imię. Czemu? Myślę, że na decyzję rodziców wpłynęło wiele czynników.

 

Po pierwsze, zakon dominikanów, tu należeli do III zakonu świeckich, tu też się poznali.

 

Po drugie, Siostra Dominika Sokołowska. Siostrę rodzice poznali w Świętej Annie, gdzie zatrzymywali się w czasie pielgrzymek do Częstochowy, później przyjeżdżali wraz z ojcami z klasztoru z Poznania, żeby pomóc przy przyjmowaniu pielgrzymów. Siostra Dominika profesję wieczystą złożyła 6 czerwca 1979 r., obecnie po raz kolejny jest przeoryszą w domu zakonnym w Świętej Annie. Do niej dołączyły także dwie koleżanki rodziców, związane z trzecim zakonem: Siostra Angelika i Siostra Katarzyna. I tak trafiłam do Świętej Anny, przez rodziców.

 

Kiedyś jeździliśmy tam bardzo rzadko, nigdy nie było po drodze, nigdy nie było czasu w tym zabieganym życiu. Od paru lat jeździmy tam regularnie, co roku, staramy się spędzać tam każdy weekend majowy. Odwiedzamy znajome siostry i odpoczywamy od zwariowanego świata. Święta Anna… Ktoś by powiedział, co może być ciekawego w małej wioseczce, położonej kilkanaście kilometrów od Częstochowy, w której znajduje się stary klasztor sióstr klauzurowych. Fakt, to tylko, albo i aż mała mieścina ze starym klasztorem, ale za murami tego klasztoru jest inny świat.

 

Tam czas jakby płynął wolniej, świat zdawał się przyjemniejszy, a problemy łatwiejsze do przezwyciężenia. Dużo ludzi mówi mi: "po co takie siostry, nie robią nic dla ludzkości, zamknęły się, żeby nie musieć pracować i żyją wygodnie". A ja sądzę, że one się właśnie poświęciły dla świata. Są odizolowane od świata, wychodzą tylko do szpitala, czy w nagłych wypadkach. Na święta, wakacje, urodziny, nie mogą jechać do rodzin. Często nie mogą być przy swoich bliskich, gdy ci by tego chcieli. Żyją modlitwą. I chyba to połączenie poświęcenia i modlitwy sprawia, że są w stanie wiele wymodlić u Pana Boga.

 

Ja zawsze mówię moim przyjaciołom: "Masz problem? Napiszę do Świętej Anny, pomogą". I działa! Wiele razy doświadczyłam ich pomocy, wiele razy po ich "interwencji" problemy się rozwiązywały. I nie chodzi tu o to, że znikały, ale dawałam sobie z nimi radę, zawsze kończyło się to happy endem. Dlaczego ten artykuł? Bo tak mało w mediach, nawet tych katolickich, mówi się o zakonach klauzurowych. Ludzie często boją się takich miejsc albo opowiadają o nich niestworzone historie. A to są normalne kobiety, które kipią optymizmem, poczuciem humoru i radością. To jest normalny zakon, w którym żyje się pracą i modlitwą.

 

Masz problem? Napisz do Świętej Anny, tam pomogą! http://www.swanna.mniszki.dominikanie.pl/kontakt.php

 

 

 

 

 

 

 

dodał(a): domkaj
Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

0

Liczba głosów:

0

 

 

Komentarze użytkowników (0)

Sortuj według najnowszych

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook