Małżeństwo: Powołani do czystości

(fot. flickr.com / Timothy Marsee)

Każdy człowiek powołany jest przez Stwórcę do czystości w wymiarze integralnym. "Integralność płciowości w osobie" - to wyrażenie oznacza, że płciowość zostaje włączona we wzajemny dar mężczyzny i kobiety. Czystość - w każdym powołaniu - polega na tym, że płciowość, wszystkie siły "życia i miłości" obecne w człowieku, są podporządkowane rozumowi i woli, Bożym przykazaniom i miłości bliźniego. Czystość nie toleruje podwójnego życia, ani podwójnej mowy  (J. Szkodoń).

 

 

Czystość jest darem i zadaniem. Jest darem, ponieważ "wypływa" od Ducha Świętego. Duch Święty uzdalnia odnowionego wodą chrztu do naśladowania czystości Chrystusa (KKK, 2345). Ale jest również zadaniem, powołaniem. Nie jest niezmienna. Wymaga osobistej duchowej pracy, i to przez całe życie. Szczególnie ważny jest czas dojrzewania, kształtowania osobowości, dojrzałości emocjonalnej i duchowej. Człowiek żyjący w sposób świadomy w czystości formuje się dzień po dniu, podejmując liczne i dobrowolne decyzje: dlatego poznaje, miłuje i czyni dobro moralne, odpowiednio do etapów swojego rozwoju (Jan Paweł II).

 

Czystość może być realizowana na różny sposób, w zależności od powołania. Jedni wybierają ją jako sposób naśladowania Chrystusa w sensie dosłownym. Rezygnują z życia małżeńskiego, ślubując celibat. Czynią to kapłani, osoby konsekrowane, świeccy żyjący w instytutach, dziewice konsekrowane, a czasem osoby samotne ślubujące prywatnie czystość. Osoby takie w sposób wolny i świadomy rezygnują z fizycznego ojcostwa i macierzyństwa, by móc je realizować w sposób duchowy. Nie rezygnują więc z płciowości ani nie tłumią uczuciowości, własnych popędów i potrzeb fizjologicznych, ale je przepracowują i właściwie ustawiają, by służyły innym. Energie ludzkie nie tłumione, ale właściwie motywowane stają się potężnym bodźcem w miłości i służbie. W ten sposób celibat zbliża do miłości bezinteresownej oraz lepiej pomaga zrozumieć osoby samotne, cierpiące, zagubione w życiu. Czystość w życiu kapłańskim i zakonnym jest darem i mogą na niego odpowiedzieć tylko wybrani: Bo są niezdatni do małżeństwa, którzy z łona matki takimi się urodzili; i są niezdatni do małżeństwa, których ludzie takimi uczynili; a są i tacy bezżenni, którzy dla królestwa niebieskiego sami zostali bezżenni. Kto może pojąć, niech pojmuje! (Mt 19, 12).

 

Do czystości powołani są małżonkowie. Wyraża się ona w inny sposób. Jednym z celów małżeństwa jest wzajemna miłość (we wszystkich wspomnianych wyżej wymiarach) i prokreacja. Stąd czystość nie ma wymiaru rezygnacji z relacji płciowych. Przeciwnie, są one dopełnieniem miłości. Jednak miłość wymaga wierności na dobre i na złe, podjęcia odpowiedzialnego rodzicielstwa czy zachowania zasad moralnych, wyznaczających wzajemne relacje.

 

Do życia w czystości wezwani są narzeczeni. Niestety, dzisiaj czynią to coraz rzadziej. Świadczą o tym konfesjonały. Młodzi odrzucają "krępujące" więzy małżeńskie, podejmują styl życia na próbę, by się sprawdzić, dopasować, uważają czystość za staromodną i przestarzałą, dziwią się, że współżycie jest grzechem, przecież się kochają! Co więcej, jak mi wytłumaczyła jedna młoda dziewczyna, Pan Bóg jest szczęśliwy, że się tak kochają, i uśmiecha się wtedy do nich. To, że nie łączy ich żadna relacja poza seksem, nie ma znaczenia (dla kogo?). Tymczasem nie ma żadnego "prawa do próby". Zjednoczenie cielesne jest moralnie godziwe jedynie wtedy, gdy wytworzyła się ostateczna wspólnota życia między mężczyzną i kobietą. Miłość ludzka nie toleruje "próby". Domaga się całkowitego i ostatecznego wzajemnego daru z siebie (KKK, 2391).

 

Jan Paweł II przypomniał w Sandomierzu, że grzechy nieczystości nie są ani miłością, ani wolnością, zaś katechizm jasno precyzuje, że przejawy czułości właściwe miłości małżeńskiej powinni zachować na czas małżeństwa (KKK, 2350). Natomiast czas narzeczeństwa wykorzystać na przygotowanie do wspólnego życia. Winni uczyć się wzajemnej miłości, wierności, szacunku, polegania na sobie i innych cnót, a także wspomagać się wzajemnie w czystości. Wanda Półtawska w sposób szczególny akcentuje czułość: Klimatem miłości przedmałżeńskiej powinna być czułość. Pożądanie seksualne jest na usługach egoizmu. Pożądanie sobie chce przynieść radość, zmierza ku własnemu zadowoleniu i dla siebie chce ekstazy przeżycia, natomiast czułość wyraża troskę o kochanego człowieka. Czułość jest zarazem i doznaniem, i obdarowaniem drugiego, czułość odnosi się do drugiej osoby i tę drugą stawia w centrum uwagi.

 

 

Czas czystości przedmałżeńskiej jest potrzebny, by głębiej przemyśleć swoją przyszłość, podjętą decyzję. Niekiedy trzeba mieć odwagę, by ją zmienić. Tak było w przypadku obecnego papieża Franciszka. Jego siostra Maria Elena Bergoglio wspomina: był normalnym chłopakiem, miał swoją grupę przyjaciół. Cechowało go duże poczucie humoru i zawsze był radosny. Bardzo lubił piłkę nożną i to pozostało do dziś. […] Zakochał się w jednej z dziewczyn i była to odwzajemniona miłość. Ale widocznie plany Pana Boga były inne. 21 września, kiedy w naszym kraju wszyscy świętowali nadejście wiosny, mieli spotkać się na pikniku. Jorge najpierw poszedł do kościoła w parafii, aby się pomodlić. Tam usłyszał głos powołania do kapłaństwa. Tego dnia - jeśli się nie mylę - rozmawiał również ze swoją koleżanką, ale na piknik już nie poszedł. Dokonał wyboru. Wybierał między miłością do Boga a miłością do kobiety. I wybrał miłość do Boga. Gdyby wybrał ludzką miłość, nie byłby dziś namiestnikiem Chrystusa na ziemi.

 

Do czystości powołane są wszystkie osoby samotne. Jedne pozostają nimi z wyboru (rzadziej), inne z przymusu. Są to osoby żyjące samotnie w świecie, wdowy i wdowcy, opuszczeni przez współmałżonka czy rozwiedzeni. Jedne z nich przyjmują drogę samotności jako dar, powołanie i możliwość realizowania się na innym polu, na przykład humanitarnym, społecznym, naukowym, politycznym, religijnym. Inne przeżywają ją bardzo boleśnie, jak krzyż.

 

Czystość jest zadaniem wyjątkowo osobistym (KKK, 2344). Realizuje się w nieustannej walce. Daleka jest od perfekcji i doskonałości. Nie czyni bowiem człowieka bezcielesnym aniołem ani nie chroni przed pokusami. Przeciwnie, często jest naznaczona ludzką ułomnością i słabością. A zmaganie, by pozostać jej wiernym, nie jest wolne od upadków. Warto więc nie ufać nadmiernie własnym siłom, ale zawsze pamiętać, że jest ona łaską. 

 

 

 

 

 O. Stanisław Biel

Miłość w dziesieciu słowach

 Kup książkę w naszym sklepie.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

5

Liczba głosów:

3

Komentarze użytkowników (0)

Sortuj według najnowszych

 

 

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?