Fundamentalizm w polskim odcieniu

Posłaniec

W świadomości opinii publicznej zjawisko fundamentalizmu niemal całkowicie utożsamiło się z islamem i światem muzułmańskim. A tak nie jest. I w Polsce istnieje wiele form fundamentalizmu - pisze Krzysztof Ołdakowski SJ.

 
Ciasnota myślenia oraz absolutyzacja idei i poglądów to najprostsza droga do popadnięcia w fundamentalizm. Własne przekonania traktuje się jako normę, której wszyscy powinni się podporządkować. Fundamentalizm jest związany z dosłownym rozumieniem pojęć i zasad niezależnie od zmieniających się warunków kulturowych i społecznych.
 

Wielość form

 
Istnieje dzisiaj w Polsce wiele form fundamentalizmu. Nie są one związane z jakimś szczególnym ekstremizmem, ale wsączają w codzienne życie sporo niepokoju. Obecnie zjawisko to wiąże się często z kwestionowaniem i odrzucaniem wszystkiego, co posiada jakikolwiek związek z religią, a jeszcze bardziej z chrześcijaństwem. Taka postawa znajduje konkretny wyraz w próbach usuwania wszelkich symboli religijnych z przestrzeni publicznej. Wyczyszczenie codziennego życia z jakiegokolwiek odniesienia do Boga stało się programowym celem laickich fundamentalistów. Czy w ten sposób bezideowość nie stanie się nową formą fundamentalizmu?
 
Coraz większą popularność w mediach zyskuje relatywizm obyczajowy, dla którego wszystko jest w równym stopniu dobre i dozwolone. Nie można oceniać pewnych zjawisk jako moralnie nagannych, bo można być posądzonym o fanatyzm i nietolerancję. Brak jasności w ocenach, rozmycie i brak krytycyzmu stają się podstawą nowych propozycji na życie. Groźne jest to, iż ci, którzy proponują drogę kolekcjonowania wrażeń i przekraczania kolejnych tabu, czynią ze swojego stylu bycia normę obowiązującą dla wszystkich. Twórcy nowego fundamentalizmu nie pozwalają na inne poza proponowanymi przez siebie poglądy i formy działania.
 
Każda z religii zawiera jasne przekonania i zasady, w które trzeba uwierzyć i którym należy podporządkować życie. Rygorystyczne przestrzeganie przyjętych zasad jest zagrożeniem dla religii w tym sensie, że można nie zauważyć, iż obok żyją ludzie, którzy myślą i postępują inaczej. Można też zacząć tworzyć swoje własne zasady i wręcz zwalczać tych, którzy ich nie podzielają. Religia stanowi najważniejszy składnik ludzkiej tożsamości, dlatego wszelkie nadużycia w tej dziedzinie krzywdzą człowieka i czynią z niego pierwszą ofiarę fundamentalizmu.
 

Rygoryzm gestów i przekonań

 
Przykładem fundamentalizmu religijnego w miękkiej formie jest przekonanie, że postawa klęcząca w czasie przyjmowania Komunii świętej jest jedyną i najwłaściwszą. To twierdzenie ma niewiele wspólnego z oficjalnym nauczaniem Kościoła na ten temat. Mamy tutaj do czynienia z „radosną twórczością” liturgiczną. Zewnętrzne postawy mogą się zmieniać i żaden papież do tej pory nie zamierzał określać ich definitywnie raz na zawsze w konkretnej formie. Takie były intencje przyświecające dokumentom: Memoriale Domini Pawła VI i Dominicae cenae Jana Pawła II. Decyzję o wyborze formy przyjmowania Najświętszego Sakramentu podejmuje Kościół lokalny poprzez Konferencję Episkopatu lub biskupa miejsca. Narzucanie konkretnych form przez inne osoby lub grupy jest formą uzurpacji władzy kościelnej. Nie może być zgody na taką drogę podejmowania decyzji w Kościele.
 
Fundamentalizm w Kościele polega też na kurczowym przywiązaniu do pomysłów, które tworzą nowe symbole w starym przebraniu. Mają one być nie tylko wyrazem pewnej określonej wrażliwości, ale wręcz wytyczać kierunek działania dla wszystkich. Jeśli ktoś tego nie podejmie, nie jest nasz. Przykładem mogą być od kilku lat prowadzone próby intronizacji Jezusa Chrystusa na Króla Polski, czyli stworzenie jakiejś nowej teokracji w rodzimym wydaniu. Jakby ustanowienie Go Królem Wszechświata nie było należytym oddaniem Mu czci.
 
Władza królewska nieodparcie kojarzy się z panowaniem w ramach doczesności. Obrazuje odległą rzeczywistość historyczną, w której król sprawował absolutną władzę nad poddanymi. Z pełnym szacunkiem dla obecnych koronowanych głów, ale są one raczej symbolem ciągłości dynastii związanej z konkretnym krajem i przypomnieniem dawnej świetności. Sprawują władzę wyłącznie we własnej rodzinie, a i to nie do końca.
 
Jakim Królem miałby być Chrystus w takim kontekście: królem despotą czy królem malowanym? A przecież istota Jego królewskości jest zupełnie inna. On przypisał sobie godność królewską wtedy, gdy oddawał życie za zbawienie świata. Jego koroną był wieniec spleciony z gałązek krzewu cierniowego. Ta korona stała się wyrazem Jego panowania nad największymi nieprzyjaciółmi człowieka: grzechem, śmiercią oraz księciem ciemności. Za takim królem opowiedzieliśmy się, podejmując drogę powołania chrześcijańskiego. Wciskanie innej korony Chrystusowi na Jego skronie byłoby zwykłym manipulowaniem Bogiem i sprowadzaniem Go na poziom ziemskich rozgrywek oraz gry o władzę.
 
Fundamentalizm przekonań widać także w nadawaniu „boskiej” rangi programom niektórych partii politycznych. Tworzy się wrażenie, jakby to one były zawsze uczciwe, miały monopol na pomyślną przyszłość oraz reprezentowały Kościół i mogły liczyć na jego błogosławieństwo. Ktoś może być nawet uznany za gorszego katolika, ponieważ popiera inne ugrupowanie. Zbyt łatwo się zapomina, że Kościół jest ponadpartyjny, nie utożsamia się z żadną opcją. Są oczywiście kryteria, na podstawie których można właściwie rozeznać, jaka partia głosi poglądy sprzeczne z nauką Kościoła. To powinno być wyznacznikiem dla wyborców. Nie można jednak tworzyć wrażenia, że Kościół opowiada się za jedną opcją przeciwko drugiej. To byłoby sprzeniewierzeniem się misji bycia dla wszystkich oraz przejawem mentalności sekciarskiej.
 
Fundamentalizm to postawa, która nacechowana jest konserwatyzmem i bezkompromisowym przestrzeganiem zasad przyjętej religii; to sposób myślenia, który nie uznaje prawa innych do krytycznego i samodzielnego kształtowania poglądów. Traktuje ich jak osobistych wrogów. Widzi w nich zagrożenie dla swoich jasnych i pewnych przekonań. Prowadzi do izolacji, skostnienia, powoduje niechęć do żyjących obok i zamyka na nich. Dlatego jest niebezpieczny i trzeba się z niego leczyć.

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4.24

Liczba głosów:

17

 

 

Komentarze użytkowników (26)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

~robert_b 12:12:29 | 2010-04-28
Fundamentalizm przekonań widać także w nadawaniu „boskiej” rangi programom niektórych partii politycznych.(...) Zbyt łatwo się zapomina, że Kościół jest ponadpartyjny

Chciałbym, aby wzięły sobie do serca ten fragment ludzie, którzy tak nie uważają.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~leszek 11:39:33 | 2010-04-28

Przedsoborowy Kościół był w 100% katolicki, dlatego poza Kościołem przedsoborowym nie ma zbawienia.
Warto poświęcic trochę czasu dla wieczności.
tradycja-2007.blog.onet.pl/

Tego typu wypowiedzi jak ta i poprzednie @(pseudo)katolika są tylko potwierdzeniem trafności i słusznościtreści artykułu na temat fundamentalizmu w polskim odcieniu. Na pocieszenie - jeśli to kogośpocieszy - można co najwyżej dodać, że takie kliniczne przypadki występują nie tylko w katolicyzmie.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Kinga 09:45:25 | 2010-04-28

Przedsoborowy Kościół był w 100% katolicki, dlatego poza Kościołem przedsoborowym nie ma zbawienia.

Coraz lepiej.
Św. Cyprian napisał, że poza Kościołem nie ma zbawienia (podobno chodziło o tych, którzy odeszli z Kościoła).
Lefebryści dotąd twiedzili, że poza Kościołem katolickim ...
A teraz okazuje się, że poza Kościołem przedsoborowym...

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~katolik 09:40:36 | 2010-04-28
@robert Oj katolik, katolik...a raczej sceptyk1. Spamujesz na onecie, a teraz na deonie. Autor jest jezuitą. Bardzo mi się podoba to co napisał o. Ołdakowski. W pewnym sensie to był artykuł o Tobie, skoro jesteś katolikiem przedsoborowym.
Przedsoborowy Kościół był w 100% katolicki, dlatego poza Kościołem przedsoborowym nie ma zbawienia.
Warto poświęcic trochę czasu dla wieczności.
tradycja-2007.blog.onet.pl/

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

brat_robot 07:06:26 | 2010-04-28
Intronizacja Chrystusa na króla Polski? A "Moje królestwo nie jest z tego świata"? Jak sobie to wyobrażacie konkretnie? Zmiany w prawie, zmiana konstytucji (republika na monarchię) itp? Skoro intronizacja, to także dalsze zmiany w prawie: zakaz rozwodów, koniec z neutralnością światopoglądową państwa, odrzucenie prawnej równości religii itp. Można fantazjować, ale bez przesady. Są chyba jakieś granice.

Oceń 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

faflu 18:46:58 | 2010-04-27
Dziękuję Leszku za wyjaśnienia. Po prostu staram się być jak najostrożniejszy w przyjmowaniu i odrzucaniu czegokolwiek, bo sprawa jest najwyższej wagi. Nie pozostaje nic innego jak prosić Ducha Świętego o radę i pocieszenie.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

faflu 18:43:20 | 2010-04-27
poznajmy-prawde.blog.onet.pl/Kaplan-przed-plutonem-egzekucy,2,ID404153175,n

Przeczytałem. Wcale nie czuję się przekonany. Nie odrzucam również. Po prostu słowa przeciw słowom. Wątpię bym został potępiony jeśli nie ogłoszę Pana Jezusa Królem Polski. Wierzę, że zostanę zbawiony jeśli uznam Go moim Panem i Zbawicielem, bo to mówi Pismo Święte. Reszta jest prywatnym objawieniem, które może być prawdziwe albo nie. Umysł ludzki płata różne figle. Narażanie na śmieszność Pana Jezusa i Kościoła Świętego nie wiem czy jest tym czego On oczekuje. I nie jest to głupota, o której mówi Pismo. Bo w oczach ludzi głupie jest miłość nieprzyjaciół, wierność, czystość, pokora, pobożność i bogobojność. Czy szatan nie mógł się posłużyć pobożną osobą by zamącić ludziom w głowach? By przez ośmieszenie Kościoła i Jezusa oddalić od niego ludzi? Myślę, że mógł bo jest od nas o wiele przebieglejszy. Niech mi Bóg wybaczy jeśli się mylę.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~leszek 18:34:57 | 2010-04-27
poznajmy-prawde.blog.onet.pl/Kaplan-przed-plutonem-egzekucy,2,ID404153175,n

Prawda jest taka, że jak widać nawet osoby wierzące mogą być zwodzone i opętane przez złego ducha jeśli tylko swoją pychą mu na to pozwolą :-(

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~leszek 18:32:59 | 2010-04-27
Z tą intronizacją, to jestem trochę zagubiony. Przecież za tym stoją wizje Rozalii Celakówny, której proces kanonizacyjny jest w toku...

~Faflu, pamiętaj o tym że proces kanonizacyjny nigdy nie dotyczy tego jakie kto miał wizje ale jego świadectwa życia To ŻYCIE Rozalii ma zaświadczyć o jej świętości.
A jeśli chodzi o jej wizje, to są to WYŁĄCZNIE JEJ wizje, danej JEJ a nie komu innemu, i jako objawienia PRYWATNE, mogą być co najwyżej uznane przez Kościół za autentyczne (albo i nie) ale nigdy nie będą uznane za powszechnie obowiązujące do wierzenia!
A ponadto, te jej objawienia miały miejsce prawie 100 lat temu, w zupełnie innej sytuacji i w zupełnie innych okolicznościach!

Z jednej strony to co pisze ksiądz Ołdakowski trafia do mnie i jakoś też trudno mi przyjąć, że Jezus chce być intronizowany przez władze państwowe, ale z drugiej strony dlaczego wątpić w objawienie osoby która w powszechnej opinii uchodziła za świętą... dlaczego to wszystko nie jest prostsze?

Pytasz się dlaczego wątpić? A nie przyszło Ci do głowy zapytywać się a dlaczego miałbyć nie wątpić, dlaczego miałbyś wierzyć?
To że ktoś uchodzi za świętą wcale nie oznacza, że jest świętym, a jeśli
nawet jest świętym to nie oznacza, że należy uznawać za prawdziwe
wszystko co tylko powie.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~? 17:24:25 | 2010-04-27
poznajmy-prawde.blog.onet.pl/Kaplan-przed-plutonem-egzekucy,2,ID404153175,n

Oceń odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook