Ksiądz też człowiek

Leonard Bielecki OFM

Kiedy widzimy księdza z kobietą - to znaczy, że mają romans? Czy ksiądz ma zakaz przyjaźni z kobietą? A może powinien siedzieć zamknięty w swoim pokoju? Na temat relacji przyjacielskich księdza z kobietą opowiada O. Leonard Bielecki OFM, duszpasterz DA, współautor videobloga Bez Sloganu - w rozmowie z Martą Jacukiewicz

 

 

Marta Jacukiewicz: Ojcze, w jednym z artykułów przeczytałam, że bardzo trudno znaleźć księdza czy zakonnika, który przyznałby się, że był zakochany. To prawda?

 

O. Leonard Bielecki OFM: Myślę, że wcale nie jest to takie trudne, ale pewnie nie wszystkim się o tym opowiada. Dla wielu życie poświęcone Bogu jest owiane taką tajemnicą czy stertą stereotypów, że przyznanie się do zakochania, mogłoby być jednoznaczne z powiedzeniem: miałem romans. A przecież od zakochania do zdrady to jeszcze daleka droga, choć niestety także możliwa.

 

Każde z nas ma przyjaciół. Takie relacje są potrzebne, ale inna jest przyjaźń między kobietami, inna - między mężczyznami, a jeszcze inna między księdzem a kobietą… Inna, ale przecież możliwa?

 

Inna, owszem, i możliwa zarazem. Na całe szczęście ksiądz też człowiek. Inna, bo dla niektórych kapłan to taki kawaler - niekawaler. Kiedyś słyszałem takie powiedzenie: ksiądz i niewiasta z jednego ciasta (śmiech). Poza tym dość często już sam fakt bycia kapłanem może bardzo szybko zrodzić w kobiecie poczucie bezpieczeństwa i dużego zaufania. To oczywiście nie jest złe, ale wiemy, że czasami dość długo się na to pracuje.  Tu pewna naturalna bariera może szybko zniknąć.

 

Kiedy czytam na temat przyjaźni między księdzem a kobietą - zastanawiam się, czy księża w ogóle mogą mieć przyjaciela w kobiecie? Czy taka relacja nie będzie odebrana jako zgorszenie?

 

Czy może mieć przyjaciela? Tak, może. Czy nie będzie odebrana jako zgorszenie? Nie wiem. Jest cała gama czynników, która wpływa na ludzkie osądy. Bywa i tak, że zwykłe relacje są odbierane jako zbyt śmiałe. To jest w ogóle ciekawe, bo z jednej strony oczekuje się od kapłana powściągliwości, dystansu, a z drugiej, by był taki ludzki, otwarty... Jest to bardzo trudne do pogodzenia. Nie, chyba jednak nie jest. Ja staram się być sobą. Jestem bardzo towarzyski, ale co ostatecznie ludzie widzą? Niektórzy mówią, że jak się chce psa uderzyć, to się zawsze kij najdzie.

 

Czego ksiądz może nauczyć się z przyjaźni z kobietą?

 

Relacja między kobietą a mężczyzną jest komplementarna. Do pełni rozwoju potrzeba nam drugiej płci. Kobieca czułość, wrażliwość zmienia przecież nasze męskie serca. Jako kapłani potrzebujemy kobiecego punktu widzenia, z całym wachlarzem emocji i uczuć. To nie tylko nas ubogaca, ale jest również niezwykle pomocne w pracy duszpasterskiej, np. w konfesjonale. Dzięki temu jesteśmy w stanie dojrzeć to czego nasze męskie oko nie widzi, albo czemu nie poświęcamy wystarczająco dużo uwagi.

 

Dlaczego zwykle piękna, "czysta" przyjaźń między księdzem a kobietą odbierana jest jako romans?

 

Być może dlatego, że ludzie którzy tak uważają sami mają problem z czystymi relacjami. Jeśli ktoś z założenia widzi grzech tam gdzie go nie ma, to nie ufa ani tej kobiecie, ani temu kapłanowi. W sumie to ja sam chciałbym wiedzieć dlaczego? 

 

Przyjaźń to nie tylko wsparcie modlitewne, ale również radość ze wspólnie spędzonego czasu. Niekiedy widok znajomego księdza z nieznajomą kobietą już budzi podejrzenia, zupełnie bezpodstawne. Czy to znaczy, że ksiądz i kobieta mają zakaz wychodzić wspólnie na kawę, spacer?

 

Okazuje się, że w niektórych społecznościach tak, niestety tak. Ja akurat mieszkam w dużym mieście, tu wydaje się być większy dystans do tego typu spraw. Przypuszczam jednak, że im mniejsze środowisko tym chęć wejścia w czyjeś życie z butami jest większa. Rozumiemy się, wszyscy wszystko wiedzą, i jak to bywa, wiedzą najlepiej. Bywa, że to jest błędne koło, bo wiemy, że mają prawo do przyjaźni, a jeśli stawiają tę relacje na świeczniku i to się ludziom nie podoba. Pytanie: czy mają się spotykać w ukryciu? Co lepsze? Naprawdę czasami ludzi przerasta człowieczeństwo kapłaństwa. Zamknęliby księdza w sterylnej plebani, ze ścianami z szyb i dziwiliby się, jakby kabanosa w nocy zajadał. Kapłan też człowiek, skoro wchodzi w relacje, to chyba jednak dobrze o nim świadczy, że nie kryje się z tym, że każdy może zobaczyć formę przeżywania tej przyjaźni. Spacer, kawa? Jak najbardziej tak.

 

W przyjacielskiej relacji księdza z kobietą każde powinno wiedzieć kim jest, znać swoje miejsce i wiedzieć czego chce. Mimo, że jest to jasne, plotki czy jakieś podejrzenia i tak robią swoje... Co należy wtedy zrobić?

 

Wystrzelić się w kosmos! (śmiech). Życie pewnie dyktuje różne scenariusze. Wariant realny, ale wymagający silnej osobowości, to robić swoje, gdzie się da tłumaczyć, ukazywać normalność kapłańskich relacji. Być sobą, aby nie zgłupieć w tych wszystkich opiniach. Choć oczywiście, jak Pani zauważyła, trzeba bardzo dobrze wiedzieć kim się jest i jakie jest nasze miejsce w przyjaźni z kobietą. Co robić? Nie dać się zwariować. Są też inne rozwiązania, zejść z pola widzenia, nie spotykać się w publicznych miejscach. Pytam wtedy: to gdzie? I możemy założyć jeszcze jedno rozwiązanie, zrezygnować z tych relacji, bo ludzie gadają... Moim zdaniem najlepszy jest jednak ten pierwszy, choć ludzie potrafią być naprawdę okropni.

 

 

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

3.12

Liczba głosów:

126

 

 

Komentarze użytkowników (101)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

~Przyjaciółka Kapłana 10:09:49 | 2014-05-27
Mam to szczęście,że przyjażnie sie z ksiedzem,jest to  wspaniała czysta przyjażń.Spotykamy sie w wolnych chwilach,rozmawiamy,dyskutujemy i czasami się kłócimy:) Uważam ,żę czysta przyjażń jeszcze nikomu nie zaszkodziła i mimo plotek nie rezygnujemy z niej, na przekór wszystkim ,staramy się  pokazać ,że taka przyjażń jest możliwa i nie ma w tym nic zlego,a przyjażnimy się już ok 4 lat. Mam tę świadomość żę bardzo sobie pomagamy ,bo nie tylko wsparcie modlitewne jest potrzebne ale tez  takie zwykłe ludzkie relacje,rozmowy o wszystkim.:)

Oceń 4 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~JMW 19:36:11 | 2014-05-26
W 100% zgadzam się z Księdzem - xKD
Prawda jest taka, że co byśmy zrobili lub nie, co byśmy powiedzieli lub napisali, zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie krytykował nasze zachowanie czy słowa.
Bo jak się kapłan z kobietami nie "spotyka" - to źle, bo ich nie zna, nie potrafi zrozumieć. Jak się spotyka - to jeszcze gorzej. Jak się spotkają w ustronnym miejscu - to na pewno "coś się kroi", mają coś do ukrycia. Jak się spotkają w miejscu publicznym czy też przyznają się do tego - to są bezwstydni, to się chwalą swoim związkiem, to jeszcze coś innego. Bo jak się kapłan spotyka z przyjaciółkami z dawnych lat - to źle, no bo to dalej są kobiety. Jak się nie spotyka - to "jest księdzem, uważa się za lepszego i się nie przyznaje do dawnych znajomych".
Tak, więc: nie osądzaj innych własną miarą.
Bo jak kiedyś, Ktoś powiedział. Nie ma powodu do wstydu ani ten kapłan, ani kobieta, którzy ze sobą przebywają, tylko ten człowiek, który ich widzi i osądza, plotkuje, spekuluje, wymyślając niestworzone romanse. To on ma problem - ze sobą, swoimi uczuciami, myślami i sumieniem. Nie kapłan i kobieta, którzy w żaden sposób nie grzeszą.
I czy to kleryk czy kapłan, starszy czy młodszy - każdy powinien żyć zgodnie ze swoimi wartościami i sumieniem.

Oceń 4 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~kamień potknięcia 00:37:06 | 2014-03-27
Jesli ta przyjaźń jest taka czysta i kryształowa to czemu ksiądz tyle o tym pisze i się tak gęsto tłumaczy? Widać, ze stara się ksiądz pochwalic swoim związkiem i rzuca ksiądz wyzwanie ludziom, cały czas prowokując ich do ocen. Gdyby księdza intencje były czyste, ofiarowałby ksiądz swój związek Bogu, a Bóg by go księdzu oddał albo nie. Tak nauczacie nas, świeckich. Dlaczego sami nie postepujecie według swoich słów? Bo w rzeczywistości w nosie macie Boga, a kapłaństwo jest dla was zawodem i sposobem zarabiania kasy przy okazji którego można też mieć i kobietę.

Oceń 6 11 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~kamieć potknięcia 00:36:07 | 2014-03-27
Jesli ta przyjaźń jest taka czysta i kryształowa to czemu ksiądz tyle o tym pisze i się tak gęsto tłumaczy? Widać, ze stara się ksiądz pochwalic swoim związkiem i rzuca ksiądz wyzwanie ludziom, cały czas prowokując ich do ocen. Gdyby księdza intencje były czyste, ofiarowałby ksiądz swój związek Bogu, a Bóg by go księdzu oddał albo nie. Tak nauczacie nas, świeckich. Dlaczego sami nie postepujecie według swoich słów? Bo w rzeczywistości w nosie macie Boga, a kapłaństwo jest dla was zawodem i sposobem zarabiania kasy przy okazji którego można też mieć i kobietę. 

Oceń 1 8 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~angelina 11:18:06 | 2014-03-23
W naszej mentalności mocno zakorzenione jest "zaglądanie" komuś do życia, ocenianie, krytykowanie, etc. Jeśli kapłan i kobieta są dojrzali, jeśli relacja przyjacielska jest czysta, a o takiej tu mowa - to dlaczego ją piętnować? Ludzie bywają okrutni to fakt i to nie tylko jeśli chodzi o ten temat. Bóg wie wszystko, przed Nim nie ma nic ukrytego i to mi daje nadzieję, że choćby ludzie niesłusznie oskarżali, to jeśli człowiek jest w porządku wobec Boga to przynajmniej może być w sercu spokojny. A cierpienia zadawane przez ludzki język potrafią być okrutne. Tak trudno potem przywrócić komuś dobre imię. Taka 'nagonka' z każdej strony na księży to duże uogólnianie i niesprawiedliwość. Kapłan może przecież podobnie jak Jezus pięknie, prawdziwie, po Bożemu przeżywać relację z kobietą. Może traktować ją jak przyjaciółkę. Jeśli zawsze pragnie się dobra dla drugiego,  a Bóg jest na pierwszym miejscu, to cóż złego może być w takiej relacji? Jak chce się psa uderzyć to się kij zawsze znajdzie..

Oceń 14 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Maria 11:09:49 | 2014-03-23
 "Na to przyszli Jego uczniowie i dziwili się, że rozmawiał z kobietą. Jednakże żaden nie powiedział: "Czego od niej chcesz?" lub "Czemu z nią rozmawiasz?" Oto odpowiedź na rozdmuchany problem.

Oceń 11 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~czarna morwa 22:21:37 | 2014-03-22
A ja wszystkim kapłanom życzę, by zawsze spotykali się z ludzką życzliwością i na każdym etapie swego życia mieli wokół siebie prawdziwych przyjaciół. Różnych stanów i obu płci. Gdy nie ma się własnej rodziny, wartość przyjaźni jest tym cenniejsza...Przyjaciel to ktoś, na kogo zawsze można liczyć, kto współczuje, poda rekę, wybaczy, wysłucha, zażartuje, pomoże, pomodli się, powie prawdę w oczy. A temu, kto węszy w tym zagrożenie, hmmm, współczuję.

Oceń 15 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~STARSZA SIOSTRA 21:47:59 | 2014-03-22
Ojcze Leonardzie, oczekuję ustosunkowania się do mojej propozycji - czy zechce ksiądz zrewidować swoje poglądy wyrażone w wywiadzie? 
Ponieważ  mógłby Ojciec być moim synem, bo zaliczam się do pokolenia 55+, żal mi, że Ojciec traci czas na bezproduktywne wywiady zamiast ewangelizować, chociażby częściej udzielać się na videoblogu, ale mądrze. Może kilka refleksji na temat "przyjaźni", czym jest prawdziwa?
Do wszystkich, którzy wypowiadają się na temat znajomości Kardynała Wojtyły i Wandy Półtawskiej: uważam, że pani doktor Półtawska nie zasłużyła na "przyjaźń" jaką Ją darzył Karol Wojtyła. To są ostre  słowa, ale jestem po lekturze "Beskidzkich rekolekcji" i  uważam, że ta książka nie powinna się ukazać zaledwie kilka lat po śmierci papieża.  Proszę przeczytać raz jeszcze fragment o tym jak dr Półtawska przyjęła wiadomość o wyborze kardynała Wojtyły na papieża. 

Oceń 1 10 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Margot 10:58:28 | 2014-03-22
Oj dajcie spokój...czy inni Wam gadają z kim macie się zadawać a z kim nie?

Oceń 6 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Elżbieta 04:36:12 | 2014-03-22
Jedni mają niezasłużoną samotność, choroby, krzyż ponad siły, nienawiść Boga i samobójstwo jako jedyne wyjście, a inni mają beztroskie zycie, podróże, miłostki i randki, pod warunkiem, że są księżmi. Wasz bóg jest niesprawiedliwością. A może to nie Bóg, tylko szatan któremu słuzycie. Nic dziwnego, że tylu ludzi traci wiarę. I nie jest to ich wina, ale wasza. Biada temu, przez kogo przyjchodzą zgorszenia. 

Oceń 3 6 odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook