Masz talent

Tygodnik Powszechny

Środowisko polskich chrześcijańskich przedsiębiorców jest tak barwne, że niektóre ich pomysły na prowadzenie biznesu "z Biblią w ręku" brzmią wręcz utopijnie. Ale działają!

 

"Najlepszy szef świata" - taki tytuł najczęściej pojawiał się w depeszach agencyjnych opisujących niezwykły gest Kena Grendy, który na początku lutego stał się najbardziej rozpoznawalnym australijskim biznesmenem. Ów 79-letni przedsiębiorca po sprzedaniu za 400 mln dolarów swojej firmy przewozowej aż 15 mln przeznaczył na premie dla każdego ze swoich tysiąca ośmiuset pracowników.

 

Przy przyznawaniu tego ponadprogramowego wynagrodzenia pod uwagę brane było tylko jedno kryterium - staż pracy. W ten sposób najstarsi, a zarazem najwierniejsi pracownicy dostali nawet po 100 tysięcy dolarów. Ponadto cała załoga zachowała swoje stanowiska, kiedy firmę przejął nowy właściciel.

 

Czy wśród polskich chrześcijańskich przedsiębiorców znalazłby się drugi Grenda, który nie ma problemu z dzieleniem się zyskiem? Oczywiście! Ale nie każdy z naszych chrześcijańskich biznesmenów jest zachwycony gestem Australijczyka. W końcu odpowiedzi na pytanie: "co to znaczy prowadzić biznes po chrześcijańsku?" jest bardzo dużo.

 

Jezus liberalny

 

Piątek, 10 lutego, kilka minut przed siódmą rano. Do jednej z restauracji w centrum Warszawy jako pierwszy wpada zziębnięty właściciel firmy zecerskiej. Po nim zjawiają się m.in. finansista, wspólniczki prowadzące firmę audytorską, a także szef dużej firmy produkującej sprzęt medyczny. Każdy na moment zawiesza wzrok na suto zastawionym szwedzkim stole. Wyborne śniadanie to jednak tylko miły dodatek. Głównym celem cotygodniowego spotkania, na którym pojawia się ok. 20 biznesmenów i bizneswomen, jest budowanie relacji z innymi przedsiębiorcami.

 

Organizator spotkania - Towarzystwo Biznesowe Warszawskie - podkreśla, że w światopoglądzie tego grona "poczesne miejsce zajmują wartości chrześcijańskie". Bycie gorliwym katolikiem nie jest wymogiem członkowskim, ale początek każdego śniadania wyznacza odczytanie kilku zdań krzepiących ducha.

 

Wśród zebranych jest 49-letni Marek Bernaciak, przedsiębiorca z Koła, zatrudniający kilkanaście osób. Bernaciak udziela się m.in. w Duszpasterstwie Przedsiębiorców i Pracodawców "Talent", prowadzi blog ekonomiczny na jednym z katolickich portali i nie ma problemu z przyznaniem, że nawrócił się dopiero w 22. roku życia. Szybko okazuje się też, że Bernaciak na gest Kena Grendy patrzy bardzo krytycznie.

 

- To nie jest przykład godny naśladowania, nadaje się wręcz do potępienia jako niezgodny z chrześcijańskim duchem. Dawanie może być złe, np. uzależniające odbiorcę od ofiarodawcy, może być również ucieczką od odpowiedzialności - tłumaczy, wpinając w klapę marynarki plakietkę ze swoim imieniem.

 

Jego zdaniem Grenda wyszedł z błędnego założenia - "każdemu według stażu pracy", a nie "każdemu według zasług". Wyłożenie reszty argumentów wspierających tezę, że liberalna myśl ekonomiczna wcale nie jest obca nauczaniu Jezusa, musi jednak poczekać na zakończenie śniadania, gdy będzie czas na rozmowy w "kuluarach".

 

Śniadania mają sztywną formułę, ale ten jeden raz zostaje ona nieco zmieniona. Po zajęciu miejsc przy długim stole, przedsiębiorcy poproszeni są bowiem o wyrażenie swojej opinii na temat: "czy ponadstandardowe opłacanie pracowników jest chrześcijańskie?". Niewinne pytanie wywołuje burzę.

 

Jeden z uczestników: - Trzeba by w takim razie w ogóle spytać, czy biznes jest chrześcijański!

 

Inny przedsiębiorca zauważa: - To nieprecyzyjne pytanie. Dobremu pracownikowi damy tyle, na ile zasługuje. Czy to jest chrześcijańskie? To normalne. Niechrześcijańskie byłoby natomiast płacenie mniej.

 

Na tle wielu krytycznych głosów wyróżnia się opinia człowieka z branży PR, który pokusił się o podsumowanie części dyskusji: - Mam wrażenie, że większość z nas podświadomie odczuwała dyskomfort, presję, że powinna powiedzieć "tak". Dlatego dyskusja toczyła się wokół tego, że "czuję się źle, bo być może rzeczywiście powinienem więcej płacić pracownikom".

 

Głos zabiera również Marek Bernaciak: - Przepraszam, ale to jest bardzo niebezpieczne pytanie! Zacznijmy od tego, że płaca minimalna jest niechrześcijańska. Eliminuje z rynku pracy ludzi o niskich kompetencjach zawodowych, skłonnych podejmować się niskopłatnych, prostych prac, od których przez płacę minimalną są odcięci i skazani na zasiłki oraz upokarzającą pomoc społeczną.

 

Bernaciak przekonuje, że pytanie, które zapoczątkowało dyskusję, jest efektem nieodpowiedniego podejścia Kościoła do przedsiębiorczości: - W Kościele widać ignorancję dotyczącą ekonomii. Jesteśmy zarażeni keynesizmem i marksizmem. Wiele wypowiedzi w Kościele jest właśnie tym spowodowanych.

 

Z twarzy wielu uczestników spotkania nietrudno wyczytać, że podzielają ten pogląd.

 

Po śniadaniu czas na indywidualne rozmowy biznesowe. A jednak część biznesmenów przeznacza chwilę na wysłuchanie tego, co człowiek, który mówi o ekonomicznej ignorancji Kościoła, sam ma do powiedzenia na temat prowadzenia biznesu po chrześcijańsku.

 

Wracając do przykładu Kena Grendy, Bernaciak tłumaczy, że 15 mln dolarów zamiast na premie (czyli na konsumpcję) powinno pójść na rozwój innego biznesu: - Pracodawca, który wszystkim swoim pracownikom płaci więcej, niż dyktują warunki na rynku, powinien iść do spowiedzi, ponieważ się dekapitalizuje! Niech rozwinie swoją działalność, a nie płaci ludziom więcej. Trzeba pamiętać o przypowieści o talentach.

 

Chrześcijańskie jest według niego ciągłe inwestowanie zysków i tworzenie miejsc pracy. Ale miejsca te nie mogą być przepłacane. Wylicza: jeżeli ktoś płaci prostym pracownikom np. 20 proc. więcej, niż wynika to z sytuacji na rynku pracy, to na pięciu pracownikach (5 razy 20 proc.) traci jedno miejsce pracy: - Czyli pięciu pracowników ma względnie lepiej niż reszta na rynku pracy, ale szósty jest wciąż bezrobotny. To ze strony pracodawcy grzech braku miłosierdzia w stosunku do bezrobotnego.

 

Każdego, kto uważałby Marka Bernaciaka za idealny przykład drapieżnego kapitalisty zasłaniającego się Biblią, by dla gromadzenia bogactwa wyzyskiwać pracowników, czeka niespodzianka: - Przedsiębiorca powinien żyć skromnie i inwestować ile tylko może - uważa Bernaciak. Co to znaczy "skromnie"?

 

- Może mieć dwa mercedesy w garażu i może to oznaczać bardzo skromne życie, bo jeżeli zarabia na tego mercedesa w tydzień, to jest to bardzo skromne życie. Mógłby nawet kupić helikopter i też mogłoby to być skromne, jeżeli byłby miliarderem - mówi. W tym momencie przysłuchujący się rozmowie X (zatrudniający kilkadziesiąt osób) nie wytrzymuje i zabiera głos: - Przepraszam, ale co złego jest w tym, że jakiś większy przedsiębiorca ma na swój prywatny użytek stumetrowy jacht? Przecież ktoś musiał go zbudować i ktoś musi na nim pracować. To jest tworzenie miejsc pracy! Tak samo, jeżeli ktoś miałby wielki dom, a wszystkie jego ściany byłyby pokryte telewizorami plazmowymi. Co w tym niechrześcijańskiego? Przecież daje się w ten sposób pracę ludziom składającym taki sprzęt!

 

- Tu akurat nie mogę się z panem zgodzić - odpowiada Marek Bernaciak.

- Ale ja się zgadzam! - ucina wątek X.

 

Pod koniec dyskusji pojawia się jeszcze temat jałmużny. Biznesmeni z TBW mogą usłyszeć, jak Marek Bernaciak z pasją przekonuje, że dawanie "ryb" zamiast "wędki" jest zaprzeczeniem ewangelicznego ducha, ponieważ "jałmużna demobilizuje ludzi do wysiłku": - Wysiłek, czyli ciągła praca nad sobą, jest istotą chrześcijaństwa. Nasz Bóg jest Bogiem tworzenia, działania, dynamiki, życia, a nie lenistwa, destrukcji, śmierci i status quo!

 

Jezus socjalny

 

Na drugim biegunie myślenia o chrześcijańskim biznesie sytuuje się Andrzej Miłkowski ze swoim katowickim biurem projektowym Complex Projekt. Miłkowski od 16 lat realizuje pomysł, którym można byłoby straszyć "złych" finansistów z Wall Street. Jednym z założeń ekonomii komunii jest bowiem to, by zysk dzielić na trzy części: na inwestycje w firmę, na pomoc biednym i na rozwój duchowy innych ludzi.

 

1 2 3  
Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

5

Liczba głosów:

13

 

 

Komentarze użytkowników (13)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

Beniamin 18:41:32 | 2012-03-19
 Wydaje mi się że polskie firmy potrzebują czasy żeby zrozumieć że etyka , poszanowanie pracownika , godne wynagradzanie go za jego pracę na dłuższą metę przynosi lepsze efekty niż dążenie za wszelką cenę do maksymalizacji zysku i traktowanie pracownika jak przedmiot który można zużyć i po wyciśnięciu (za jak najmniejsze pieniądze)wymienić

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

m0cna 18:35:54 | 2012-03-19
@Wojtas. Ciekawe zestawienie. Podejrzewam, że polskie firmy nawet nie trafiają do tego rankingu. Widze tu prawie same mega-korporacje.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Wojtas 16:26:30 | 2012-03-19
  @ mOcna : teraz raczej się odchodzi od takiej koncepcji, że celem firmy jest maksymalizacja zysku, a raczej mówi się, że celem powinien wzrost wartości firmy - czyli wzrost wartości dla udziałowców. Nie zawsze to się pokrywa z krótkoterminową maksymalizacją zysków. 
Myślę, że jako minimum dla chrześcijańskich menedżerów to próba stworzenia etycznego miejsca pracy: bez łapówek, mobbing'u, preferencji do awansu np. ze względów inne niż zawodoweę, przejrzysty system kariery i bonusów, prefereowanie dostawców, którzy szanują prawa człowieka, i działają na rzecz zrównoważeoneg rozwoju etc. jest naweet taka lista, najbardziej etycznych firm świata : właśnie zrobili uaktualnienie za 2012 - zobacz ile tam jest polskich firm :): http://ethisphere.com/wme/

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

m0cna 15:46:13 | 2012-03-19
Ważny artykuł. Dobrze, że się ukazał.

Tak się zastanawiam, czy tym, co odróżnia przedsiębiorę chrześcijańskiego od innych biznesmenów nie jest podejście do zasady maksymmalizacji zysków? To znaczy, dla przedsiębiorcy chrześcijańskiego, maksymalizacja zysków nie może być priorytetem, tak jak to jest w przypadku wielu różnych firm (stąd afery solna i inne). Bo priorytety powinny umożliwiać harmonijny rozwój przedsiębiortwa (z poszanowaniem pracowników, środowiska, kontrahentów, konkurencji, itd), a nie osiągnięcie jak największych profitów.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

lex 15:23:38 | 2012-03-19

Sprawa jest moim zdaniem bardzo złożona i pewnie masz rację ale naprawdę nieraz boli np.praca na czarno albo nic , ktoś powie to po co się godzisz?ale jak masz na utrzymaniu rodzinę?.Piszesz o płacy minimalnej sztuczne regulacje , zgoda tak jest ale bez tych sztucznych(nie wszystkich)regulacji pracodawcy płacili by po 500 zł twierdząc że płacąc więcej splajtują(podobnie było z 8 godz. dniem pracy czy wolnymi sobotami) .Wiem że buisnes to nie filantropia ale jak słucham niektórych pracodawców i opowieści o ich szlachetności to .......Kiedyś usłyszałem i to od w sumie bardzo wrażliwej i wsumie dobrej kobiety że nie wierzy że nie można znaleźć pracy za 500 zł tylko że ludziom nie chce się pracować i sami nie wiedzą ile by chcieli.
Dał bym jej lub jej podobnym te 500 i żeby spróbowali przeżyć(jej dochody to lekko 20-30 tys.mies).Pokazuje to moim zdaniem tym jakie wyobrażenie o potrzebach innych mają syci.Moja babcia powtarzała ,,Syty nie zrozumie głodnego"

Masz dużo racji, a ostatnie zdanie to strzał w 10 :)
Ale to tylko jedna strona medalu. Wysoko postawiony pracownik pewnego znanego przedsiębiorstwa skarżył mi się jakiś czas temu, że nie może znaleźć pracowników. Praca ciężka, nie wymaga kwalifikacji. Wtedy jakieś 30%-40% ponad minimalną. Bezrobocie w rejonie niskie, ale jest. Nie wspomnę o tym, że mało kto przeniesie się za pracą, jeśli już - to do Anglii.
Z tego, co obserwuję bezpośrednio, najgorsze ze strony potencjalnych pracowników jest to, że 90% ludzi szukających pracy, nie zgodzi się na pracę fizyczną, albo nią gardzi, a nie ma kwalifikacji do wysoko płatnej pracy umysłowej.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Beniamin 14:16:30 | 2012-03-19
@Beniamin - nie odnoszę się do fragmentu o oszustach - Ci co oszukują tych, co najmniej zarabiają, są godni pożałowania.

'polski pracodawca płaci najmniej jak tylko może'
czyż nie jest w obowiązku pracodawcy, płacić tak, aby być w zgodzie uwarunkowaniami rynkowymi, i utrzymywać konkurencyjnośc swojej firmy ? Jeśli wszyscy wokół płacę tyle, ile dyktuje rynek pracy (podaż pracowników) + ewentulane 'sztuczne' regulacje (płaca minimalna) - to jakie jest inne wyjście ?

Sprawa jest moim zdaniem bardzo złożona i pewnie masz rację ale naprawdę nieraz boli np.praca na czarno albo nic , ktoś powie to po co się godzisz?ale jak masz na utrzymaniu rodzinę?.Piszesz o płacy minimalnej sztuczne regulacje , zgoda tak jest ale bez tych sztucznych(nie wszystkich)regulacji pracodawcy płacili by po 500 zł twierdząc że płacąc więcej splajtują(podobnie było z 8 godz. dniem pracy czy wolnymi sobotami) .Wiem że buisnes to nie filantropia ale jak słucham niektórych pracodawców i opowieści o ich szlachetności to .......Kiedyś usłyszałem i to od w sumie bardzo wrażliwej i wsumie dobrej kobiety że nie wierzy że nie można znaleźć pracy za 500 zł tylko że ludziom nie chce się pracować i sami nie wiedzą ile by chcieli.
Dał bym jej lub jej podobnym te 500 i żeby spróbowali przeżyć(jej dochody to lekko 20-30 tys.mies).Pokazuje to moim zdaniem  tym jakie wyobrażenie o potrzebach innych mają syci.Moja babcia powtarzała ,,Syty nie zrozumie głodnego"





Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Wojtas 13:59:36 | 2012-03-19
@Beniamin - nie odnoszę się do fragmentu o oszustach - Ci co oszukują tych, co najmniej zarabiają, są godni pożałowania.

'polski pracodawca płaci najmniej jak tylko może'
czyż nie jest w obowiązku pracodawcy,  płacić tak, aby być w zgodzie uwarunkowaniami rynkowymi, i utrzymywać konkurencyjnośc swojej firmy ? Jeśli wszyscy wokół płacę tyle, ile dyktuje rynek pracy (podaż pracowników) + ewentulane 'sztuczne' regulacje (płaca minimalna) - to jakie jest inne wyjście ?




 

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Beniamin 12:00:50 | 2012-03-19
Polski przedsiębiorca płaci najmniej jak tylko może i jestem wręcz pewien że gdyby nie płaca minimalna ludzie zarabiali by nawet i po 500 zł miesięcznie a pracodawca oczekiwał by wdzięczności za to że zatrudnił.
Smutne to ale prawdziwe ,,zaliczyłem"kilku pracodawców i żaden nie zapłacił nawet 1zł więcej niż było to konieczne .Spotkałem też takich ,,biznesmenów"(oszustów )ktorzy nie płacili wcale ale wymieniali ludzi i na tym zarabiali , długo pby pisać..wielwe krzywdy i prawdziwych dramatów na tym polu widziałem

Uogólniasz.


Z konieczności pewnie tak ale  prawda jest bardzo brutalna i to prawda znana z autopsji.Pewnie w tym morzu znalazło by się także tych innych ale (tego jestem pewien)są oni w zdecydowanej mniejszości

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Beniamin 12:00:44 | 2012-03-19
Polski przedsiębiorca płaci najmniej jak tylko może i jestem wręcz pewien że gdyby nie płaca minimalna ludzie zarabiali by nawet i po 500 zł miesięcznie a pracodawca oczekiwał by wdzięczności za to że zatrudnił.
Smutne to ale prawdziwe ,,zaliczyłem"kilku pracodawców i żaden nie zapłacił nawet 1zł więcej niż było to konieczne .Spotkałem też takich ,,biznesmenów"(oszustów )ktorzy nie płacili wcale ale wymieniali ludzi i na tym zarabiali , długo pby pisać..wielwe krzywdy i prawdziwych dramatów na tym polu widziałem

Uogólniasz.


Z konieczności pewnie tak ale  prawda jest bardzo brutalna i to prawda znana z autopsji.Pewnie w tym morzu znalazło by się także tych innych ale (tego jestem pewien)są oni w zdecydowanej mniejszości

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

lex 08:25:45 | 2012-03-19
Polski przedsiębiorca płaci najmniej jak tylko może i jestem wręcz pewien że gdyby nie płaca minimalna ludzie zarabiali by nawet i po 500 zł miesięcznie a pracodawca oczekiwał by wdzięczności za to że zatrudnił.
Smutne to ale prawdziwe ,,zaliczyłem"kilku pracodawców i żaden nie zapłacił nawet 1zł więcej niż było to konieczne .Spotkałem też takich ,,biznesmenów"(oszustów )ktorzy nie płacili wcale ale wymieniali ludzi i na tym zarabiali , długo pby pisać..wielwe krzywdy i prawdziwych dramatów na tym polu widziałem

Uogólniasz.

Oceń odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook