Ewangelia się nie starzeje. Niesakramentalni o "Amoris Laetitia"

Karol Kleczka
(fot. Ryan Holloway / Unsplash)

Gdy 8 kwietnia 2016 roku papież Franciszek ogłosił adhortację "Amoris Laetitia", pewnie mało kto spodziewał się, jak wielka krytyka czeka Ojca Świętego. Wielu zarzuciło i nadal zarzuca papieżowi zdradę Kościoła czy zaprzeczenie dotychczasowemu nauczaniu.

 

Jednym z obrońców nie tyle osoby papieża Franciszka, co raczej spójności doktryny Kościoła, w której "Amoris Laetitia" nie stanowi wyrwy, a dopełnienie, stał się prof. Rocco Buttiglione. Opublikował on "Przyjacielską odpowiedź krytykom «Amoris Laetitia»", w której przedstawił złożoną argumentację wykazującą, że adhortacja poświęcona rodzinie - a zatem także małżeństwom nieregularnym - jest uzasadnionym rozwinięciem dotychczasowego nauczania. Książka ukazała się po polsku nakładem Wydawnictwa WAM, a jej fragmenty publikowaliśmy już na DEON.pl w trzeciej odsłonie Magazynu "Czytaj Dalej", która w całości była poświęcona osobom rozwiedzionym.

 

To temat ważny, bo bezpośrednio dotyczy życia duchowego naszych braci i sióstr, którzy przez lata mogli czuć, że znajdują się poza Kościołem. Dlatego gorąco chcieliśmy oddać im głos, aby podzielili się z innymi czytelnikami refleksją po lekturze książki Buttiglionego. Ich wypowiedzi prezentujemy poniżej.

 

* * *

 

Anna i Janusz

 

Książka przedstawia interpretację adhortacji "Amoris Laetitia", skupiając się na jej najbardziej kontrowersyjnej części, dotyczącej dopuszczania do komunii świętej osób żyjących w związkach niesakramentalnych. Zadanie trudne, bo skala krytyki papieża Franciszka, jaka przelała się w świecie po opublikowaniu adhortacji, nie osiągnęła chyba nigdy w historii takich rozmiarów w stosunku do żadnego papieża. Autor rozprawia się jednak z tą krytyką, dokonując wnikliwej analizy myśli papieża Franciszka na tle dotychczasowej doktryny Kościoła, udowadniając, że myśl ta nie tylko nie jest z nią sprzeczna, ale stanowi harmonijną całość. Rocco Buttiglione odwołuje się także do całej filozofii św. Jana Pawła II, obalając w sposób niezwykle konsekwentny i jednoznaczny główny zarzut krytyków adhortacji, jakoby papież Franciszek sprzeniewierzał się jego nauczaniu.

 

Książka godna jest jednak polecenia nie tylko krytykom adhortacji czy samego papieża Franciszka, ale także (a może w szczególności?) osobom żyjącym w związkach niesakramentalnych, wyjaśniając wiele aspektów doktryny Kościoła i mogąc stać się dla nich swego rodzaju przewodnikiem. Udowadnia, że celem adhortacji jest pokazanie, iż mając świadomość swojego grzechu, mogą oni starać się prostować swoje ścieżki życia, pozostając w Kościele, bowiem Sakrament Komunii nie jest "zaproszeniem do zadowolenia się swoim obecnym stanem, lecz wsparciem, które ma pomóc i dać siłę w dalszej drodze". Wielu osobom żyjącym w związkach niesakramentalnych adhortacja dała nadzieję na możliwość otrzymania rozgrzeszenia, ale gwałtowne dyskusje i spory przesłoniły i niejednokrotnie wypaczyły prawdziwe intencje papieża Franciszka. Książka przywraca te dyskusje na właściwe tory, analizując argumenty zarówno przeciwników, jak i zwolenników adhortacji i dając jednocześnie osobom żyjącym w związkach niesakramentalnych solidną porcję wiedzy w zakresie problemów, które ich nurtują i z którymi same nie mogły sobie poradzić.

 

Jesteśmy takimi właśnie osobami, żyjemy z mężem w związku niesakramentalnym ponad trzydzieści lat i oboje jesteśmy serdecznie wdzięczni za tę książkę zarówno autorowi, jak i tłumaczowi. Jesteśmy też głęboko przekonani, że jest to lektura ważna i pożyteczna dla wszystkich tych (niezależnie od tego, czy żyją w sytuacjach małżeństwa uregulowanych, czy nie), którym leży na sercu wszystko to, co dzieje się w Kościele i wokół Kościoła.

 

* * *

 

 "Przypomina mi się okładka pewnego francuskiego pisma, którą widziałem dawno temu. (…) Na rysunku tłum teologów, z których każdy siedział na szczycie własnej góry, wpatrywał się w horyzont, szukając Chrystusa. W dole natomiast widać było dzieci, które odnalazły Jezusa. On trzymał je za ręce i razem mijali teologów, którzy Go nie poznawali. Teolodzy patrzą w dal. A tymczasem On jest pośród nich.

 

Ta okładka sprzed wielu lat przypominała mi się, gdy czytałem niektóre komentarze o «Amoris Laetitia» i w ogóle o pontyfikacie papieża Franciszka. Natychmiast rozpoznał go i poszedł za nim zmysł wiary - sensus fidei ludu chrześcijańskiego.

 

Problemy ze zrozumieniem go mają natomiast niektórzy uczeni. Krytykują go, przeciwstawiają tradycji Kościoła, a zwłaszcza jego wielkiemu poprzednikowi, św. Janowi Pawłowi II. Wydają się zmieszani faktem, że nie odczytują w jego tekście potwierdzenia własnych teorii i nie chcą wyjść z własnych schematów myślowych, by odkryć zdumiewającą nowość jego przesłania.

 

Ewangelia jest zawsze nowa i zawsze odwieczna. Dlatego się nie starzeje"

 

Rocco Buttiglione, "Przyjacielska odpowiedź krytykom «Amoris Laetitia»"

 

* * *

 

Marek

 

Książka Rocco Buttiglionego "Przyjacielska odpowiedź krytykom «Amoris Laetitia»" jest bardzo interesującą pozycją na temat dyskusji i wyjaśniania meritum tej Adhortacji, zwłaszcza w temacie VIII rozdziału. Przedstawione są w niej wielowątkowe zagadnienia z zakresu teologii, etyki, logiki i chrześcijańskiej katechezy, które wyjaśniają potrzebę zainteresowania się Kościoła problemami życia współczesnego społeczeństwa, a zwłaszcza dotyczących rodzin żyjących w związkach niesakramentalnych.

 

Bardzo istotną rzeczą jest wyjaśnienie złożoności zagadnienia związanego z dopuszczeniem osób żyjących w tych związkach do ewentualnego przyjęcia komunii świętej. Omówiona i opisana jest praca, jaką winni wykonać duchowni w zakresie poznania i rozeznania rodzin, by dobrze poznać historię i charakter powodu rozpadu małżeństwa i ponownego związku. Praca duchownych i właściwe rozeznanie każdego przypadku rodziny ma na celu doprowadzić te osoby do ewentualnego znalezienia drogi wyjścia z tej grzesznej sytuacji i uzyskania rozgrzeszenia i dopuszczenia, pod pewnymi warunkami, do komunii świętej.

 

Powyższa pozycja książkowa jest bardzo dobrą lekturą, by lepiej można było zrozumieć treść i sens przekazu, jaki zawiera adhortacja "Amoris Laetitia", a który jest skierowany do osób o nieuregulowanych związkach.

 

Basia i Leszek

 

Od 33 lat jesteśmy w związku niesakramentalnym, a od prawie 20 lat spotykamy się w duszpasterstwie takich związków jak my. Nigdy nie odeszliśmy od Boga i Kościoła.

 

Nasza opinia o książce Rocco Buttiglione "Przyjacielska odpowiedź krytykom «Amoris Laetitia»" jest bardzo subiektywna i szczera. Po prostu jesteśmy zachwyceni tak dokładną analizą "Amoris Laetitia", która napełniła nas wielką nadzieją na możliwość pełnego uczestnictwa w mszy świętej. Tak długo tęsknimy za sakramentami pokuty i Eucharystii.

 

Po tych wszystkich latach zobaczyliśmy "światło w tunelu". Czytaliśmy książkę Rocco Buttiglione z uwagą i pełni optymizmu na zmianę naszej sytuacji.

 

Serdecznie dziękujemy autorowi za tę książkę.

 

* * *

 

"Czy nowe zasady niosą ze sobą nowe problemy i nowe ryzyko? Na pewno tak. (…) Ale czy dawne zasady również nie niosły ze sobą ryzyka? Czy nie istniało niebezpieczeństwo, że (…) wierni zagubią się, pozbawieni wsparcia sakramentalnego, do którego mieli prawo? Zadaniem konferencji episkopatów poszczególnych krajów, wszystkich biskupów, a w ostatecznej instancji także każdego wiernego jest maksymalizacja korzyści i minimalizacja zagrożeń związanych z tym rozwiązaniem. Przypowieść o talentach uczy nas, byśmy podejmowali ryzyko, ufając w miłosierdzie Boże"

 

Rocco Buttiglione, "Przyjacielska odpowiedź krytykom «Amoris Laetitia»"

 

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

1.27

Liczba głosów:

22

 

 

Komentarze użytkowników (6)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

BulwaPapieska 14:35:46 | 2018-09-06
Rocco wyraźnie daje do zrozumienia, że aby przystapić do Komunii trzeba się wyspowiadać. Nic nie zrozumiał, spowiedź była dobra w XX wieku, teraz już nie trzeba.

Oceń 1 2 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Mundabor 10:48:47 | 2018-09-06
Rewolucją jest kobieta (neomodernistka o światopoglądzie ateistycznym), rewolucją jest młodzież (która nie chce moralności opartej na Prawie Bożym), rewolucją są rozwodnicy w kolejnych, bezbożnych związkach, którzy czynią wedle swojej woli, co staje się dla nich Prawem w służbie "miłości", wedle ich woli, jak poleca Thelema w "Liber AL vel Legis" Aleistera Crowleya.

"Bądź silny, o człecze! pożądaj, raduj się wszelkimi rzeczami zmysłu i zachwytu i nie obawiaj się, iż jakiś Bóg za to cię odrzuci". (A. Crowley, AL II:22)

"Kiedy idziemy do spowiedzi, na przykład, nie jest tak, że wyznajemy swoje grzechy i Bóg nam wybacza. Nie, nie tak! Patrzymy na Jezusa Chrystusa i mówimy: "To jest twój grzech i znowu będę grzeszyć". A Jezus to lubi, ponieważ to była jego misja: stać się grzesznikiem dla nas, aby nas wyzwolić" (Franciszek, Homilia, Santa Marta, 15 czerwca 2013)

„Bądź grzesznikiem, grzesz mocno (esto peccator et pecca fortiter), ale wierz i raduj się tym bardziej w Chrystusie, zwycięzcy grzechu, śmierci i świata. Podczas tego życia musimy grzeszyć. Wystarczy, że dzięki miłosierdziu Boga znamy Baranka, który gładzi grzechy świata. Grzech nie oddzieli nas od Niego, nawet jeślibyśmy popełnili dziennie tysiąc morderstw i tysiąc cudzołóstw” (Martin Luther "Briefe, Sendschreiben und Bedenken", ed. De Wette, II, s.37 – Cf. op. cit., s. 439).

Oceń 9 5 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

jawygo 09:34:42 | 2018-09-06
Teraz kolej na adhortację o komunii dla osób zyjacych w związkach homoseksualnych potem pedofilskich i zoofilskich .Im tez się należy wsparcie sakramentalne może  nie? Pan Buttiglione  i zaprzyjaznieni z Deonem pedały , pedofile i miłośnicy zwierząt   tez pewnie jakoś to nam wyjasnią . Tylko co z sadystami?

Oceń 14 8 odpowiedz

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook