Polemika dwóch księży o celibacie. "A co wtedy, gdy rzeczywiście znajdę kobietę?"

(fot. Adam Walanus / wikimedia commons)

"Najbardziej u Ojca Kramera przeraża mnie nieusuwalna egzystencjalna dziura w życiu kapłana, wywołana brakiem... kobiety" - ksiądz Grygiel krytykuje ojca Kramera za jego podejście do celibatu. "Tak przeżywam swoją samotność" - odpowiedział jezuita. Przeczytajcie polemikę obydwu duchownych.

 

 

Publikujemy tekst ks. Grygiela - jest to odpowiedź na tekst ojca Kramera o celibacie:


Kiedy odkrywam, że w przeżywaniu mojej religijności i mojego kapłaństwa radykalnie różnię się od moich rozmówców, zadaję sobie pytanie, czy rzeczywiście wierzymy w tego samego Boga.

 

W sferze deklaratywnej możemy zgadzać się, że wyznajemy te same prawdy chrześcijańskiej wiary. Praktyka życia i wyrażane publicznie poglądy stanowią jednak dobry materiał do tego, aby pokusić się o eksperyment tak zwanej inżynierii odwrotnej i zrekonstruować model Boga, który implicite jest w nich zakładany. Nierzadko okazuje się, że dochodzi tutaj do dość wyraźnych rozbieżności.

 

Przedmiotem takiej rekonstrukcji pragnę dziś, choć we fragmencie, uczynić boga Ojca Grzegorza Kramera, ponieważ głoszone przez niego poglądy w kwestii kapłaństwa i celibatu uważam za wysoce kontrowersyjne i nie będę ukrywał - teologicznie błędne. Mówiąc prościej i po dzisiejszemu, bóg Ojca Kramera jest dla mnie masakryczny i gdyby rzeczywiście taki był, to ustawiam się pierwszy w kolejce do zrzucania sutanny. Oczywiście wszystko czynię w duchu głębokiego ekumenizmu, więc gwarantuję pełny szacunek dla wolności wyznania. I jasno przyrzekam: nic nie będzie o Trydencie!


Ojciec Kramer jest człowiekiem - kapłanem poszukującym. I ja też. Ale na tym chyba nasza zgoda się kończy. Najbardziej u Ojca Kramera przeraża mnie nieusuwalna egzystencjalna dziura w życiu kapłana, wywołana brakiem... kobiety. Po pierwsze, ciśnie mi się tutaj na usta znana paremia prawa rzymskiego: volenti not fit iniuria, czyli chcącemu nie dzieje się krzywda. Ślubowałeś, Ojcze Grzegorzu, to czego teraz biadolisz?

 

Czy rzeczywiście takiemu uszczerbkowi uległa Twoja męskość, że nie masz odwagi być bohaterem do końca? Po drugie, wydaje mi się, że bóg Ojca Kramera nie jest w ogóle bogiem transcendentnym, do którego w jakikolwiek sensowny sposób można się przybliżać, a tym bardziej oczekiwać jako wiecznego szczęścia.

 

Obawiam się, że Ojciec Kramer raczej poszukuje jakiegoś rodzaju utopii - Królestwa Niebieskiego na ziemi, w którym ustałyby wszystkie jego pragnienia, szczególnie te, które wynikają z biologicznie naturalnej potrzeby obcowania z kobietą. A jeżeli robi się rzeczywiście ciężko - w co jestem w stanie bez problemu uwierzyć - to wtedy mam takie uniwersalne panaceum, boga zapchajdziurę, który wypełni tu i teraz moją egzystencjalną lukę. Owszem, taki bóg może mówić najpiękniejsze rzeczy, nawet cytować o świcie Księgę Wyjścia (Wj 3,14).

 

Jaką mam jednak gwarancję, że taki bóg będzie mówił ciągle to samo kolejnego poranka? Skąd wiem, że mój sufler powróci na scenę? A może mnie po prostu oszukuje? A co wtedy, gdy rzeczywiście znajdę kobietę - czy wtedy będę jeszcze potrzebował Boga? Czy nie stanie się On zbędną hipotezą, którą wyrzucę do kosza, gdy moje myślenie się domknie inaczej?


Na celibat jest jedna dobra recepta - dobra teologia, dostrzegająca z jednej strony immanencję, a z drugiej transcendencję Boga. Dziś takiej powszechnie brakuje. Sam Chrystus wyraźnie w Ewangelii mówi, że w rzeczywistości nadprzyrodzonej nie ma zupełnie znaczenia, kto był czyją żoną. Te kategorie tam nie funkcjonują, są one jedynie domeną porządku doczesnego, który przeminie. Komentując rozterki apostołów w tej materii Chrystus wyraźnie konstatuje: "Czy nie dlatego błądzicie, że nie rozumiecie Pisma ani mocy Boga?"' (Mk 18, 24).

 

Pełna zgoda, że: "być bezżennym dla Królestwa to fajna sprawa". Ale moje pytanie jest teraz takie: jeżeli rzeczywiście zapatrzony jestem w Tego, do Którego zdążam i u Którego wszystko jest lepsze i wspanialsze od tego, co stworzone, to jako kapłan jak mam być wiarygodnym drogowskazem do wieczności dla innych, skoro nic mnie od nich nie odróżnia? Owszem, na płaszczyźnie ludzkiej kapłan ma prawo czuć się bezpłodny, nie ma (albo przynajmniej tak wypadałoby zakładać) dzieci biologicznych. Jego płodność jednak realizuje się w dużo głębszym wymiarze w rzeczywistości nadprzyrodzonej, poprzez włączanie wiernych w krwiobieg Boskiego, nadprzyrodzonego życia, rodzenie ich dla Nieba.

 

 

*   *   *

 

Na tekst ks. Wojciecha Grygiela odpowiedział ojciec Grzegorz Kramer. 

 

Publikujemy tekst w całości:

 

Księże Wojciechu,


Proszę pozwolić, że moją odpowiedź zacznę od małej migawki sprzed kilku lat. Spotkaliśmy się na wspólnej Eucharystii u krakowskich dominikanów, sprawowanej w intencji jedności w Kościele. Biskup Pieronek przewodniczył, a ksiądz profesor miał kazanie. Powiedział wtedy ksiądz mniej więcej takie zdanie: Taka intencja [o jedność w Kościele] jest bezsensu, bo Kościół jest jednością. Wtedy się zdenerwowałem, bo przecież podziały w naszym Kościele są. Później, kiedy pozwoliłem sobie na głębsze przemyślenia, doszedłem do wniosku, że myślę podobnie jak ksiądz. Problem nie był w treści, ale w różnym mówieniu o doświadczeniu.

 

Wspominam o tamtym wydarzeniu, bo czytając księdza odpowiedź do mojego tekstu (komentarza do Ewangelii z dnia), mam wrażenie (może się mylę?), że - zresztą ksiądz to zauważa - mówimy o tym samym, ale innym językiem.

 

Mój Bóg (używam dużej litery) jest Bogiem, który stworzył człowieka z miłości i do miłości, to Bóg, który na zło człowieka odpowiada miłością - posyła Syna, który umiera na krzyżu i Zmartwychwstaje dla naszego zbawienia. Mój Bóg nie jest "zapchajdziurą", ale jest kimś, kto wypełnia cały ten świat i mnie samego swoją obecnością.


Co do celibatu, a dokładniej przeżywanych przeze mnie ślubów zakonnych. Pisząc ten komentarz, nie użalałem się, ale szczerze napisałem, jak jest w moim życiu. To, że piszę o "dziurze", nie znaczy, że chcę się jej pozbyć, że publicznie rozrywam szaty, ale stwierdzam jej fakt. Tak przeżywam swoją samotność, że odczuwam ją jak - z jednej strony - niesamowitą szansę bycia dla innych, z drugiej - jako moją wewnętrzną pustkę.


Właśnie przez to, mówiąc językiem księdza, że mój Bóg jest zarazem immanentny i transcendentny, odczuwam Jego bliskość i dalekość. Jest dla mnie wielką tajemnicą Jego obecność, która dla mnie jest jak powietrze, bez której nie wyobrażam sobie mojego życia, a zarazem - w tym samym momencie - odczuwam brak Jego obecności. Wiem, to jest nielogiczne, ale takie jest moje doświadczenie od lat. Bóg, Który Jest i zarazem nie jest.


Księże Wojciechu. Dziura, o której piszę, związana z brakiem kobiety, nie jest dla mnie powodem do biadolenia nad swoim życiem. Jest po prostu faktem, który przyjmuję jako konsekwencję mojego wyboru związanego z życiem zakonnym. Przyznając się do niej, nazywając ją i mówiąc o niej, nie przekazuję komunikatu pod tytułem: niech mnie ktoś przytuli. To już może być tylko interpretacja czytelnika. Tak, może takie przeżywanie swojej samotności nie mieści się w ortodoksji albo raczej w oczekiwaniach innych, ale nie żyje się przecież po to, by spełniać oczekiwania innych, ale by szukać Boga w tym świecie i swoim życiu. I ja Go, wbrew wszystkiemu, znajduję w mojej dziurze.


Kiedy ksiądz pisze o włączaniu innych w "krwiobieg Boskiego, nadprzyrodzonego życia, rodzenie ich dla Nieba", to ja rozumiem księdza język i metaforę, ale to jest tylko język metafor, skądinąd piękny, ale tylko metafor. Kapłaństwo, w które mnie Kościół włączył, daje mi mnóstwo radości, cieszy mnie to, że mogę ludzi do Kościoła wprowadzać, że mogę ich jednać z Bogiem, karmić Ciałem i Krwią Pana, że mogę ich błogosławić. Niesamowitą radość, a nawet frajdę, mam z tego, że mogę być towarzyszem innych w ich drodze duchowej. Jednak to wszystko nie zapełnia dziury. Nie chcę traktować tych wszystkich spraw i osób jako zamienniki do tego, z czego zrezygnowałem.

 

Może czynię błąd, ale nie chcę przeżywać kapłaństwa w uwznioślaniu wszystkiego. Jestem "z ludu i dla ludu", mam te same pragnienia i problemy, co inni. Nie chcę się od nich różnić. Chcę im pokazywać - będąc jak oni - że dzięki łasce mogę w tym, co bardzo przyziemne żyć, upodabniając się do Jezusa - mojego Pana. To, że mogę sprawować sakramenty, nie sprawia, że nie mam dziur, że nie odczuwam pustki i często poczucia braku obecności Boga w swoim życiu.

 

Księże Wojciechu. I choć Kościół jest jednością, bo wypływa ona z Jezusa, to jednak w Kościele są podziały, które wypływają z naszego człowieczeństwa. I choć zdania te wydają się sprzeczne, to przecież wiemy, że w logice Boga da się je połączyć.

 

I proszę nie pisać o moim Bogu, który oddał za mnie życie - "bóg".

 

Z poważaniem - Grzegorz Kramer SJ

 

*  *  *

 

Ks. Wojciech Grygiel FSSP jest wykładowcą na Wydziale Filozoficznym Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie. Autor między innymi Stephena Hawkinga i Rogera Penrose'a spór o reczywistość, Kraków: Copernicus Center Press 2014.

 

Grzegorz Kramer SJ jest proboszczem parafii NSPJ w Opolu. Autor między innymi Bóg jest dobry, Kraków: Wydawnictwo WAM 2016.

 

 

Tutaj przeczytasz więcej na temat celibatu:

 

 

 

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

3.78

Liczba głosów:

32

 

 

Komentarze użytkowników (19)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

stos 22:16:55 | 2017-08-24
"bóg Ojca Kramera".
W wolnym tłumaczeniu oznacza to ni mniej ni więcej tylko tyle, że:bóg,którego wyznaje o.Kramer to nie jest Bóg o którym naucza Kościół Rzymskokatolicki.
Warto by katolicy o tym pamiętali.

Oceń 843 182 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Tadeusz_25 20:16:16 | 2017-08-24
A kiedy ks. Grzegorz Kramer odpowie na moją prośbę i przeprosi za oszczerstwo, które napisał na tych stronach? Dopóki ksiądz tego nie zrobi, to bez sensu jest księdza pisanie o Bogu, bo i tak Go ksiadz lekceważy :-(

Oceń 776 213 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

marielle 17:14:45 | 2017-08-24
Bóg masakryczny, zapchajdziura ks. Kramera, a ks. Grygiela - immanentny i transcendentny. Załamka.

Oceń 46 55 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

marielle 16:29:26 | 2017-08-24
Nazywanie czyjegoś Boga bogiem sprawia, że rozmowa w Kościele się kurczy. Tylko na zewnątrz wszystko będzie niby w porządku.
Czy czyjaś bliskość z Bogiem ma być bliskością podobną u wszystkich, dość ściśle określoną?
Poza tym, z czyjegoś doświadczenia, szczególnie tego pozostającego gdzieś w głębi człowieka, nawet jeśli nie jest nam bliskie, może Pan Bóg wyprowadzić ciekawe i ważne owoce. 

Oceń 67 90 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Plign 16:14:00 | 2017-08-24
Wytłumaczcie mi ktoś, czym różni się wypowiedź o. Kramera, od rzekomo polemicznej wypowiedzi ks. Grygiela, bo jak dla mnie mówią dokładnie to samo - że Bóg nie jest utopią, że pójście za Bogiem nie oznacza zniweczenia wszystkich problemów i cierpienia na tym świecie, że nie można Boga traktować jak zapchajdziury. Jeśli wybierasz drogę celibatu, wybierasz krzyż samotności i zmagania się z seksualnością, która nie zniknie nagle w chwili święcenia.

Oceń 247 561 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Plign 16:14:00 | 2017-08-24
Wytłumaczcie mi ktoś, czym różni się wypowiedź o. Kramera, od rzekomo polemicznej wypowiedzi ks. Grygiela, bo jak dla mnie mówią dokładnie to samo - że Bóg nie jest utopią, że pójście za Bogiem nie oznacza zniweczenia wszystkich problemów i cierpienia na tym świecie, że nie można Boga traktować jak zapchajdziury. Jeśli wybierasz drogę celibatu, wybierasz krzyż samotności i zmagania się z seksualnością, która nie zniknie nagle w chwili święcenia.

Oceń 108 217 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

jan.wygnanie 15:45:08 | 2017-08-24
Jeśli ktokolwiek uważa, że napisałem nieprawdę niechaj to wykaże.

Polemika dwóch księży o celibacie DOPROWADZIŁA DO WZAJEMNEGO  WYTYKANIA KTO W JAKIEGO BOGA WIERZY. A obaj służą władcy tego świata ( KK nazywa go Jahwe) Więc jaki jest sens ich rozmowy? Posługują się wiedzą przyjętą przez KK od około 3 wieku naszej ery, która stoi w sprzeczności z Ewangelią Chrystusa, stoi w sprzeczności z opisami z NT jak w różnych podobnych sytuacjach postępowali sami apostołowie czy pierwsi ich uczniowie.  KK na sprzeczne  treści w Katechizmie KRK  z Ewangelią Chrystusa tłumaczy tradycją , lecz tradycja ta była już przez nich tworzona właśnie od czasów powstawania dogmatów i podobne.  I NIE MA NIC WSPÓLNEGO Z TRADYCJĄ APOSTOŁÓW CZY ICH PIERWSZYCH UCZNIÓW. Jak można tak błądzić w zakresie celibatu jeśli w NT jest na tyle przykładów opisujących czy apostołowie byli objęci celibatem czy nie.  Czy św Piotr miał żonę i dzieci?
No właśnie i chodził z Panem Jezusem Chrystusem.
Są księża i to z tytułami, którzy twierdzą, że apostołowie wiele nie rozumieli i dopiero mądrzy papierze czy biskupi po setkach lat zrozumieli słowa Ewangelii Chrystusa .
TO SĄ KŁAMSTWA.
Ale najpierw o bogach których sobie przypisują ks. Wojciech Grygiel i Grzegorz Kramer SJ
W J 17/3 Jezus powtarza wcześniejszą naukę:
''...aby znali Ciebie, jedynego prawdziwego Boga oraz tego, którego posłałeś, Jezusa Chrystusa.''
WIĘC KTO  JEST NIEPRZWDZIWYM  BOGIEM?
Nieprawdziwym bogiem musi być ten, przeciw któremu Jezus głosi swoje nauki.

Kim jest Bóg, którego dotykam?
Nie było żadnej ''Trójcy", nie ma i nie będzie.
Jest OJCIEC I SYN, którzy mają takie samo imię JEZUS
Aby nie być gołosłownym przytoczę wam parę przykładów- dowodów z ST I NT,że władca tego świata to STAROTESTAMENTOWY BÓG, KTÓREGO KK UZNAŁ ZA OJCA PANA JEZUSA CHRYSTUSA.

Mnóstwo słów wypisano i wypowiedziano do tej pory na temat ''władcy tego świata''. Wmówiono wiernym, że tym władcą jest tylko szatan, nigdy Bóg. Tymczasem cały ST dowodzi niezbicie, że niekwestionowanym władcą całego świata jest bóg Jahwe.

Oto kilka przykładów z wielu:
Pwt 4/39
''Jahwe jest Bogiem, a na niebie wysoko i na ziemi nisko nie ma innego
''...bo Jahwe najwyższy, straszliwy, jest wielkim Królem nad całą ziemią.''
Iz 45/7
''...sprawiam pomyślność i stwarzam niedolę. Ja, Jahwe, czynię to wszystko.''
Iz 54/16
''Ja też stworzyłem niszczyciela, aby siał zgubę.''
Jr 23/24
''Czy nie wypełniam nieba i ziemi?''
Gdzie Biblia mówi, że bóg Jahwe przekazał jakąś część świata we władanie Szatanowi? Nigdzie.

Bóg Jahwe jest zatem ''władcą tego świata'', który to bóg ''nie ma nic swego w Jezusie''.

Żydzi w czasach przed Jezusem nie znali szatana jako ''władcy tego świata''. W Księdze Hioba szatan jest istotą podporządkowaną bogu Jahwe. Szatan z Księgi Hioba nie jest szatanem z pism NT.

Ciekawy przypadek znajdujemy w polskich przekładach Biblii w 2 Sm 24/1, gdzie Dawida do spisu skłania sam bóg Jahwe, natomiast w 1 Krn 21/1 robi to szatan, wykonawca woli Jahwe. Nie ma zatem żadnej wątpliwości, że Jezus mówiąc o ''władcy tego świata'' miał na myśli boga Jahwe.

O Żydach czczących boga Jahwe Jezus powiedział (J 15/24):

''Teraz jednak widzieli je, a jednak znienawidzili i Mnie, i Ojca mego.''
Wykluczone, aby Żydzi mogli znienawidzieć swego boga Jahwe z powodu Jezusa. Wynika stąd wyraźnie, że Bóg-Ojciec Jezusa i chrześcijan nie był bogiem Jahwe.

W J 17/3 Jezus powtarza wcześniejszą naukę:
''...aby znali Ciebie, jedynego prawdziwego Boga oraz tego, którego posłałeś, Jezusa Chrystusa.''

Nieprawdziwym bogiem musi być ten, przeciw któremu Jezus głosi swoje nauki.

W J 18/36 Jezus mówi: ''Królestwo moje nie jest z tego świata''. Przecież ''ten świat'' to świątynia boga Jahwe w Jerozolimie, to kapłani obrządku Aaronowego, to wybrany przez Jahwe naród żydowski, żyjący lepiej lub gorzej, ale według Prawa Mojżeszowego, to świat pod władzą boga Jahwe i jego zastępów. Ale Jezus nie jest z tego świata.

Czy rozumiecie?  Jak przy słowach Pana Jezusa Chrystusa '' Ja jestem w Ojcu a Ojciec we mnie wyglądają słowa '''Królestwo moje nie jest z tego świata''.
ODPOWIEDŹ JEST PROSTA -JAHWE NIE JEST OJCEM PANA JEZUSA CHRYSTUSA .

W J 18/37 Jezus mówi: ''...na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie.'' O jakiej prawdzie Jezus mówił? Czy Żydzi, żyjąc według nakazów boga Jahwe w religii Mojżeszowej żyli w zakłamaniu? Czyżby wierzyli nie w tego Boga, co trzeba? Zgoda, że na codzień Żydzi byli przestępcami zakonu, nie wypełniali wszystkich bożych nakazów. Jest to jednak grzech, a nie życie w zakłamaniu. Są to dwa różne pojęcia. To znaczy, że Jezus objawiał prawdę o błędnym kulcie dla boga Jahwe.
Żydzi dobrze znali imię swego Boga Jahwe, mimo że obowiązywał ich zakaz wymawiania tego imienia na głos. Co miała zatem znaczyć wypowiedź Jezusa w J 17/6 do 26:


''11 Już nie jestem na świecie, ale oni są jeszcze na świecie, a Ja idę do Ciebie. Ojcze Święty, zachowaj ich w Twoim imieniu, które Mi dałeś4, aby tak jak My stanowili jedno. 12 Dopóki z nimi byłem, zachowywałem ich w Twoim imieniu, które Mi dałeś, i ustrzegłem ich, a nikt z nich nie zginął z wyjątkiem syna zatracenia, aby się spełniło Pismo5''

Macie tutaj wyraźnie napisane, że OJCIEC MA NA IMIĘ TAK SAMO JAK SYN.
IMIĘ TO JEZUS a nie Jahwe.

DLATEGO KK WYMYŚLIŁ TRÓJCĘ ABY PRZYKOPTOWAĆ WŁADCĘ TEGO ŚWIATA -DIABŁA ZA OJCA PANA JEZUSA CHRYSTUSA.
PRAWDZIWY BÓG JEST JEDEN -  DUCH ŚWIĘTY PAN PANÓW

Czytając poniższe fragmenty Biblii, dowiesz się, czy Bogiem Jezusa Chrystusa był jednoosobowy byt, czy też trój-osobowy.
„Tego, kto zwycięży, uczynię filarem w świątyni mojego Boga i już nie wyjdzie na zewnątrz. Napiszę też na nim imię mego Boga i nazwę miasta mego Boga, nowego Jeruzalem, które zstępuje z nieba od mego Boga, i moje nowe imię.” – Ap 3:12

„Przyszedłem w imieniu mego Ojca, a nie przyjmujecie Mnie. Przyjmiecie natomiast każdego innego, jeśli wystąpi we własnym imieniu. Jakże wy możecie stać się wierzącymi, skoro zabiegacie o wzajemne uznanie, a nie szukacie go u jedynego Boga?” – J 5:43-44

„Głową Chrystusa [jest] Bóg.” – 1Kor 11:3

„Błogosławiony [niech będzie] Bóg i Ojciec naszego Pana Jezusa Chrystusa, Ojciec miłosierdzia i Bóg wszelkiej pociechy.” – 2Kor 1:3

„Bóg i Ojciec naszego Pana Jezusa Chrystusa, który jest błogosławiony na wieki.” – 2Kor 11:31

„Błogosławiony niech będzie Bóg i Ojciec naszego Pana Jezusa Chrystusa.” – Ef 1:3

„[Prosząc], aby Bóg naszego Pana Jezusa Chrystusa, Ojciec chwały, dał wam Ducha mądrości i objawienia w poznaniu jego [samego].” – Ef 1:17

„Dziękujemy Bogu i Ojcu naszego Pana Jezusa Chrystusa, nieustannie modląc się za was.” – Kol 1:3

„Błogosławiony [niech będzie] Bóg i Ojciec naszego Pana Jezusa Chrystusa.” – 1P 1:3

„Uczynił nas rodem królewskim, kapłanami Boga i Ojca swojego.” – Ap 1:6

„To jest życie wieczne, aby poznali ciebie, jedynego prawdziwego Boga i tego, którego posłałeś, Jezusa Chrystusa.” – J 17:3

Jasno widzimy, że jednym i jedynym Bogiem Jezusa Chrystusa był nie trój-osobowy byt, ale sam jego Ojciec. Bogiem Jezusa był jego Ojciec, a Ojcem Jezusa był jego Bóg. Nie mamy najmniejszego powodu, by wierzyć jakkolwiek inaczej. Jezus nauczał nas, że jego Bóg ma być naszym Bogiem.

    „Wstępuję do mego Ojca i waszego Ojca, i [do] mego Boga, i waszego Boga.” – J 20:17

Bóg wskrzesił Go
, zerwawszy więzy śmierci,  (...)
Tego właśnie Jezusa wskrzesił Bóg, a my wszyscy jesteśmy
tego świadkami. Wyniesiony na prawicę Boga, otrzymał od Ojca obietnicę Ducha
Świętego i zesłał Go, jak to sami widzicie i słyszycie. Bo Dawid nie wstąpił do nieba,
a jednak powiada: Rzekł Pan do Pana mego: Siądź po prawicy mojej, aż położę
nieprzyjaciół Twoich podnóżkiem stóp Twoich. Niech więc cały dom Izraela wie z
niewzruszoną pewnością, że tego Jezusa
, którego wyście ukrzyżowali, uczynił Bóg i Panem, i Mesjaszem
. Gdy to usłyszeli, przejęli się do głębi serca: Cóż mamy czynić, bracia?

zapytali Piotra i pozostałych Apostołów.
Nawróćcie się powiedział do nich Piotr
–i niech każdy z was ochrzci się w imię Jezusa Chrystusa na odpuszczenie grzechów waszych, a weźmiecie w darze Ducha Świętego
.
Bo dla was jest obietnica i dla dzieci waszych, i dla wszystkich, którzy są daleko,
a których powoła  Pan Bóg nasz.
W J 12/27 Jezus mówi do uczniów:
'Jeśli kto chce mi służyć, niech idzie za mną (...), uczci go Ojciec mój.''

To tak, jakby Jezus mówił ''twój Bóg ci nic nie pomoże, przyłącz się do mnie i mojego Ojca-Boga''. Macie wyraźnie określone, że władca tego świata Bóg starotestamentowy Jahwe nie jest ojcem Pana Jezusa Chrystusa

Przecież PISMA jednoznacznie okreslają władcę tego świata, że jest diabłem.

Słowa :
‘W czasie ostatniej wieczerzy Jezus podniósłszy oczy ku niebu, modlił się tymi słowami: "Ojcze Święty, zachowaj ich w Twoim imieniu, które Mi dałeś, aby tak jak My stanowili jedno.’’
Raz na zawsze wyjaśniają KIM JEST OJCIEC PANA JEZUSA CHRYSTUSA I JAK MA NA IMIĘ.

Ojciec Pana Jezusa Chrystusa ma na imię tak samo jak Syn.
‘’ zachowaj ich w Twoim imieniu, które Mi dałeś.
Ojciec Pana Jezusa Chrystusa nakazał Maryi nazwać SYNA JEZUS. A Syn wyraźnie mówi, że : ‘’ ’ zachowaj ich w Twoim imieniu, które Mi dałeś.’’

Podkreślam to abyście w końcu zrozumieli, że Kościół katolicki przyjął za Ojca Pana Jezusa Chrystusa WŁADCĘ TEGO ŚWIATA, KTÓRY JEST DIABŁEM –SZATANEM .
Macie wyraźnie napisane, że ten świat ( wszystko co jest w nim) NIE POCHODZI OD OJCA PANA JEZUSA CHRYSTUSA. Pochodzi od WŁADCY TEGO ŚWIATA I JAK SAMO SŁOWO „”WŁADCA „” DOWODZI, ŻE TEN ŚWIAT JEST W MOCY WŁAŚNIE JEGO.
POJMIJ TO W KOŃCU ZANIM BĘDZIE ZA PÓŹNO.
Zapamiętaj :

OJCIEC PANA JEZUSA CHRYSTUSA MA NA IMIĘ TAK SAMO JAK SYN  IMIĘ TO BRZMI  JEZUS.

Jeszcze raz WOŁAM DO WAS  ODDAJCIE PANU JEZUSOWI CHRYSTUSOWI SWOJE ŻYCIE TEMU, KTÓRY ZA WAS ODDAŁ SWOJE NA KRZYŻU.

Jeśli chcesz żyć WIECZNIE W PANU JEZUSIE CHRYSTUSIE powiedz  NAJUKOCHAŃSZY PANIE JEZU CHRYSTE JESTEM TWÓJ TWOJA NA ZAWSZE.

TERAZ SAMI POMYŚLCIE JAKI SENS MA WZAJEMNE WYTYKANIE  SOBIE WŁADCY TEGO ŚWIATA- który ma na imię JAHWE A NIE JEZUS.

Oceń 19 283 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

MarzenaD 14:35:59 | 2017-08-24
Nareszcie ktoś sensownie zauważył to, co pisze/mówi/dzieli się tym o.Kramer; dobra i przemawiające jest to, co zauważa ks. Wojciech.

I jak zauważył ktoś niżej: " Niestety o. Grzegorz humanizuje chrześcijaństwo na potęgę, co jest bardzo niebezpieczne zwłaszcza dziś,gdy żyjemy w świecie zdesakralizowanym i spotkanie z transcendencją wymaga dużego wysiłku." - zgadzam się. 

Oceń 1565 382 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

k.jarkiewicz.ign 14:03:49 | 2017-08-24
Bardzo się cieszę,że DEON publikuje tę polemikę, gdyż pozostawianie wypowiedzi o. Grzegorza bez komentarza niosłoby niebezpieczeństwo rozmycia problemu,który dość dokładnie opisał ks. Wojciech. I chyba nie do końca o. Grzegorz zrozumiał o co adwersarzom chodzi,gdy się uniósł,że ks. Wojciech pisze o Jego Bogu "bóg". Niestety o. Grzegorz humanizuje chrześcijaństwo na potęgę, co jest bardzo niebezpieczne zwłaszcza dziś,gdy żyjemy w świecie zdesakralizowanym i spotkanie z transcendencją wymaga dużego wysiłku. Bagatelizowanie tego i przerzucanie na płaszczyznę stricte duszpasterską (ksiadz jest z ludzi, więc musi być dla ludzi) wierzę,że wynika jedynie z nieroztropności, a nie z rzeczywistego doświadczenia. Niemniej więcej spotkań z transcendencją życzę!

Oceń 2582 670 odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Google
Zaloguj przez Facebook