Odliczanie do ŚDM. Nie tylko finansowe

(fot. facebook.com/swiatowydzienmlodziezy)

Do Światowych Dni Młodzieży w Krakowie został już niecały rok. Przypomina o tym zegar umieszczony na frontonie Bazyliki Mariackiej. Licznik pokazuje, jak szybko mijają dni do ŚDM, ale o zbliżającym się czasie jednego z najważniejszych wydarzeń roku 2016 świadczą też emocje, które wywołuje.

 

Zegar. Wydawałoby się, że to sympatyczny gadżet - jeden z elementów jeszcze bardziej sympatycznego eventu, który odbył się na krakowskim rynku dokładnie rok przed ŚDM. Organizatorom spotkania młodych z całego świata sympatii jednak nie okazały media, które już kilka dni później doniosły, że zegar zawisł nielegalnie. Była wstępna ustna zgoda miejskiego konserwatora zabytków, ale finalne pismo z urzędu sugerowało, by licznik umieścić raczej na płycie Rynku Głównego niż na fasadzie Kościoła Mariackiego. Najbliższe dni rozstrzygną czy zegar zostanie w miejscu, w którym zawisł pierwotnie.

 

Szkoda, że uwaga części mediów skupiła się na wpadce organizatorów, ale w stosunku do rangi wydarzenia naprawdę incydentalnej. Szkoda, bo akurat w tym samym czasie można było dyskutować na tematy zdecydowanie ważniejsze i z pewnością atrakcyjne także dla mediów świeckich. Atrakcyjne, bo dotyczące finansów.

 

Otóż bp Damian Muskus OFM, główny odpowiedzialny za organizację ŚDM z ramienia krakowskiego Kościoła, zaapelował, by każdy polski ksiądz zafundował jeden pakiet pielgrzyma młodemu człowiekowi, którego na to nie stać. "Niech to będzie nasz kapłański dar dla młodych w Roku Miłosierdzia" - zachęca biskup, który sam w ten sposób pomógł kilkorgu młodym ("składka partycypacyjna typu A" zakładająca obecność uczestnika ŚDM podczas całego tygodnia wydarzeń centralnych w Krakowie to koszt blisko 700 zł; od czego należy odliczyć dziesięcioprocentowy rabat dla pielgrzymów z Polski).

 

To by znaczyło, że blisko 30 tys. młodych osób może liczyć na finansową pomoc kapłanów. Część duchownych przyjmie to pewnie z entuzjazmem, albo przynajmniej ze zrozumieniem - niektórzy pewnie sfinansują pakiet kilku młodym (ks. Wojciech Węgrzyniak zaproponował na swojej stronie internetowej, żeby księża - razem z siostrami zakonnymi - przeznaczyli na organizację ŚDM swoją miesięczną pensję).

 

Innym może warto przedstawić apel biskupa, bo nie każdy kapłan ma świadomość, jak wielką szansą dla Kościoła w Polsce jest udział w ŚDM jego najmłodszych członków a największej nadziei. Chodzi o to, że inwestowanie często związane jest ze śledzeniem tendencji na rynku - a zapoznanie się ze stanem ducha młodego pokolenia, postawienie diagnoz i znalezienie skutecznych recept na widoczne choroby posłuży i samej młodzieży, i Kościołowi, i społeczeństwu.

 

Jest jeszcze jedna rzecz, pewnie w tym kontekście nie najważniejsza, ale bardzo istotna dla klimatu wokół samego wydarzenia - pozytywny wpływ na wizerunek Kościoła w Polsce, któremu nierzadko zarzuca się, że nadmiernie korzysta z państwowych dotacji. To będzie po prostu dobry gest solidarności od tych, których często krytykuje się za hipokryzję nauczania, bez życia według tej nauki. Dobrze wiemy, że Kościół bardziej potrzebuje dziś świadków niż nauczycieli, a nauczycieli o tyle, o ile są świadkami (por. Evangelii nuntiandi).

 

"Ten zegar to nie tylko zabawa, to także wezwanie dla nas wszystkich, abyśmy dobrze samych siebie przygotowali, abyśmy skorzystali z czasu łaski, bo ten rok i dni, na które czekamy są czasem łaski" - mówił kard. Stanisław Dziwisz uruchamiając przed Bazyliką Mariacką zegar odmierzający czas do ŚDM. Słowa kierował nie tylko do młodzieży, ale do wszystkich Polaków, którzy na różne sposoby mogą się włączyć w to wielkie wydarzenie. Począwszy od udzielenia noclegu pielgrzymom, poprzez przygotowanie im jakichś rodzimych specjałów na drogę powrotną (żeby dobrze i smacznie wspominali pobyt nad Wisłą) czy rzecz najcenniejszą - modlitwę. Wspominany już ks. Węgrzyniak utworzył na Facebooku profil "Codzienna modlitwa za ŚDM" a do wspólnej pamięci o wydarzeniu inspiruje biblijnymi cytatami na temat młodości i zaprasza do odmawiania oficjalnej modlitwy w intencji ŚDM 2016.

 

Duchowe przygotowanie do ŚDM jest pewnie najtrudniejszym, bo bardzo intymnym elementem na długiej liście zadań organizatorów. To przede wszystkim też kwestia indywidualnych decyzji każdego uczestnika i obserwatora tych wydarzeń. Ale wydaje się, że tylko przygotowanie od tej strony może przynieść błogosławione owoce.

 

Rok to jednocześnie dużo i mało czasu. Organizatorom ŚDM, choć im tego nie życzę, przydarzą się wpadki pewnie większe i brzemienniejsze w skutki niż ta zegarowa, ale to nie będzie miało znaczenia, jeśli każdy z nas będzie miał świadomość po co i ze względu na Kogo ta impreza jest przygotowywana. Jeśli z przekonaniem i wiarą, że będzie to spotkanie z Jezusem a nie papieżem czy ludźmi z najodleglejszych zakątków świata zainwestujemy w ŚDM swoje modlitwę, energię, czas, pieniądze, etc., to to wydarzenie musi się udać.

 

Mam przed oczami taki obrazek: koniec lipca 2016 roku; jeden z dni ŚDM w Krakowie; z jakichś powodów międzynarodowa grupa utknęła gdzieś w drodze i wiadomo, że nie dotrze na jedno czy drugie spotkanie z ojcem świętym; mogą uruchomić transmisję on-line w swoich smartfonach, ale rezygnują; w tym autobusie, gdzieś na przedmieściach Krakowa łapią się za ręce i z uśmiechem na twarzy wspólnie uwielbiają Jezusa.

 

Bo tam, gdzie dwóch lub trzech modli się w Jego imię, tam On jest pośród nich (por. Mt 18, 20). Twórzmy wokół tego wydarzenia wspólnotę, bo czasem łaski będą nie tylko ostatnie dni lipca 2016 roku, ale czasem łaski może być cały rok przygotowań do ŚDM.

 

 


Zobacz również:

 

PRZEWODNIK PO ROZTERKACH MŁODOŚCI

Józef Augustyn SJ

 

 

Następnym etapem międzykontynentalnej pielgrzymki młodzieży będzie Kraków w roku 2016. Drodzy młodzi, Jezus wzywa nas, abyśmy odpowiedzieli na Jego propozycję życia, abyśmy zdecydowali, jaką drogą chcemy iść, żeby osiągnąć prawdziwą radość. Jest to wielkie wyzwanie wiary.
Papież Franciszek

 

W młodości każdy z nas otrzymuje wielką szansę. Co zrobić, aby owej szansy otrzymywanej u progu dorosłości nie zaprzepaścić?


Jak żyć, by nadzieje, które budzi w nas młodość, w wieku dojrzałym nie przemieniły się w smutek zgorzknienia i żalu?


Na te oraz wiele innych pytań, które najczęściej zadaje sobie młody człowiek, pomaga odpowiedzieć ta niewielka książeczka, w której autor rozważa problemy i rozterki młodych ludzi

 

 

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

3

Liczba głosów:

9

 

 

Komentarze użytkowników (0)

Sortuj według najnowszych

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook