Prawdziwy mężczyzna jest wierny

(fot. shutterstock.com)

W XXI wieku słowo "wierność" wydaje się być pustym frazesem. Liczba rozwodów rośnie w zastraszającym tempie. Zagubieni chłopcy coraz częściej porzucają swoje Żony, by rzucić się w ramiona młodszych i atrakcyjniejszych kobiet.


Dramat ten dotyczy głównie ateistów i ludzi, których rzekoma wiara jest tylko pustą deklaracją, nie mającą przełożenia na życie. Mniej więcej połowa znanych mi małżeństw, w których obie strony nie uznają Boga za kogoś najważniejszego w życiu, po kilku lub kilkunastu latach się rozpada.


W środowiskach katolickich, na szczęście, jest pod tym względem zdecydowanie lepiej. Znam osobiście tylko jednego gościa, który, mimo traktowania swojego chrześcijaństwa bardzo serio, odszedł od swojej Żony i żyje z inną. Pozostali to wierni i kochający mężowie.


Oczywiście zdarza się sytuacja, w której to kobieta odchodzi. Jednak, jako że blog ten jest o męskim stylu życia, zajmę się sytuacją, kiedy to chłopiec porzuca swoją Żonę, by związać się z inną. Celowo napisałem "chłopiec". Nie jest to bowiem zachowanie godne prawdziwego mężczyzny. Prawdziwy mężczyzna jest wierny.


Przede wszystkim jest wierny pewnym nadrzędnym wartościom, które nadają sens życiu. Jeśli przyrzekam wobec Boga, że będę kochał jakąś Kobietę, to nie ma możliwości, żebym się z tego wycofał. Nie pozwala mi na to szacunek wobec Stwórcy.


Nie mniej ważna jest wierność Kobiecie. Warto docenić to, że, spośród milionów innych mężczyzn, wybrała właśnie mnie. Zrobiła tak, bo chce uczynić mnie szczęśliwym i chce przeżyć ze mną swoje życie. To mi, swojemu mężowi, dała najcenniejszy skarb - siebie. Czy ta Jedyna Kobieta nie zasługuje na miłość, wierność i uczciwość aż do śmierci?


Wiem, że czasem jest ciężko. Tyle, że, niezależnie od tego, jaką drogę życia się wybiera, zawsze zdarzają się gorsze dni. Każdy ma na ziemi swój krzyż. To od nas zależy, czy, jak Jezus, weźmiemy nasz krzyż na ramiona i postaramy się zmierzyć z problemami, czy też pójdziemy na łatwiznę i odejdziemy.


Odejście nie musi oznaczać fizycznego opuszczenia Jedynej Kobiety. Może to być odejście psychiczne. Zdradzać Żonę można nie tylko z inną niewiastą. Można to robić z pracą, pogrążając się w karierze i bywając w domu tylko okazjonalnie. Można to zrobić z alkoholem, spędzając całe dnie na piciu w pubach i wracając totalnie nawalonym, jedynie po to, żeby się wyspać, nażreć i, co najgorsze, przywalić Tej, której ślubowało się miłość. Sposobów jest wiele.


Prawdziwy mężczyzna jest wierny. Czasem wymaga to ogromnego samozaparcia. Żona nie zawsze będzie piękna, jak w dniu ślubu. Ważne jednak, żeby nie zapominać, że prawdziwa miłość, na dobre i na złe, to nie uczucie, tylko decyzja. Decyzja, którą podejmuje się raz, w dniu ślubu, i którą trzeba codziennie potwierdzać swoimi uczynkami. Prawdziwa miłość jest zaś wieczna. I dlatego jest tak piękna.

 

Tekst pochodzi z bloga Piotra Mroczko: piotrmroczko.blog.deon.pl

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4.59

Liczba głosów:

54

 

 

Komentarze użytkowników (35)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

TomaszL 08:32:49 | 2015-02-10
Trudno nazwać meżczyzną kogoś, kto zdradza swoją poślubioną wobec Boga żone.
Bo trudno nazwać mężczyzną zwykłego tchórza, który ucieka od wierności w przygodne romanse.

I na pewno mąż który zdradza swoją żonę nie jest wierzącym katolikiem. A cała jego pobożnośc, o ile udaje katolika, to tylko pozory.

Oceń 2 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~*chciałbywierzyć 13:26:38 | 2014-10-21
Paradoksalnie, ludziom głęboko wieżącym jest w życiu dużo łatwiej niż tym, którzy mają chęć myśleć samodzielnie i podejmować samodzielne decyzje, nie tłumacząc się boskim zrządzeniem...
Skor to Pan Bóg złączył dwoje ludzi w parę, czyli- tak pokierował ich życiem, że się spotkali i "wybrali" (w cudzysłowiu, no bo przeciez to On wybrał za nich), to z jakiej racji rozwód nie jest już z Jego woli? Pan Bóg przestaje kierować życiem małżonków w momencie założenia obrączek, czy może pierwszego współżycia?!

Oceń 4 5 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Wojtek 13:14:58 | 2014-10-21
Moja żona była dla mnie pierwszą kobietą z którą się związałem, a ja dla niej pierwszym facetem. Jak więc mogę kupować argument, że jakoby "spośród milionów innych mężczyzn, wybrała właśnie mnie"...?
O to jak dla mnie rozbija się to całe rozumowanie Autora artykułu. Uważam, że Kościół powinien, porzez nauki przedmałżeńskie czy rekolekcje ZNIECHĘCAĆ młodych ludzi do małżeństw z pierwszymi partnerami bo są oni osobami, które nie wiedzą, w co się pakują i z kim, z winy braku doświadczenia.

Oceń 5 5 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~małzonek 09:58:52 | 2014-10-21
A co jeśli to ŻÓNA nie jest "wierna" - dogryza codziennie swojemu meżowi, wini go za nadmiar pracy w pracy, obowiązki w domu, sytuację materialną w jakiej się znalazła, nawet za to że jej siły słabną i z czasem zaczyna brakować jej zdrowia? Nie ma już dobrego słowa dla męża a wszystko w nim ją irytuje? Bliskości fizycznej i psychicznej nie okazuje, a on mimo to trwa przy niej ...

Oceń 3 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Malinia 10:50:04 | 2014-10-20
Kryzyk męskości, prawdziwy meżczyzna nei gówniarz nie zdradza.
Kryzys wiary, wierzacy stosuje w życiu przykazania Boskie i żyje zgodnie z nauczaniem Jezusa.

Nikt nie patrzy na kobiety które zostały przez takich "chłopców" zdradzone.
My stare 40 letnie żony kontra młode ładne "laseczki"
My stare żony z którymi miesiacami rozmawialiscie i planowaliscie przyszłość kontra kochanki z którymi jedynie rozmawiacie o zakupach sexie i przyjemnosciach.
My stare żony zajete domem i dziećmi i wami kontra kochanki zajete tylko wami, skupione na przyjemnosciach i czerpaniu z życia pełnymi garciami (głowie czerpanie pieniedzy)
Ech smutno mi jak czytam taki tekst jak ten.

Oceń 7 4 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Ika 10:16:47 | 2014-10-20
Efekt Coolidgea
Zjawisko nazwał w 1955 r. amerykański etolog Frank A. Beach, któremu takie określenie zasugerował jeden ze studentów podczas konferencji psychologicznej, tłumacząc ją anegdotą o prezydencie stanów Zjednoczonych Johnie Calvinie Coolidge'u: Pewnego razu zwiedzał fermę drobiu wraz z żoną. Ta na wieść, że kogut może odbywać dziesiątki stosunków dziennie, powiedziała: Proszę powtórzyć to panu Coolidge'owi!. Gdy to zrobiono - prezydent spytał: A czy za każdym razem z tą samą kurą?. Usłyszawszy: Nie - ciągle z innymi, polecił: Proszę szybko powtórzyć to pani Coolidge!.

Oceń 6 4 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Grzegorz 13:18:18 | 2013-09-06
Żeby dorosnąć trzeba chcieć , skoro lepiej być cały czas dzieckiem i nie szanować siebie przedewszystkim siebie

Oceń 2 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Grzegorz 13:13:36 | 2013-09-06
Prawdziwe kobiety są wierne,reszta to...

Oceń 7 4 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~xxx 22:06:29 | 2013-09-04
ciekawe co ma zrobić kobieta, która jest poniżana, nieszanowa przez męża alkoholika? ma byc mu wierna w imię przysięgi, i znosić ten krzyż w milczeniu i pokorze bo tak trzeba? bo on nie potrafi przestać i walczyć o związek? człowiek ma swoją godność, i musi jej bronić, a nie dawać się poniżać specjalnie, bo tak trzeba. Szkoda, że autor tego tekstu potraktował bardzo powierzchownie sprawę. 

Oceń 8 1 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~mmm 19:46:48 | 2013-09-04
To, że pozwy rozwodowe w większości przypadków są składane przez kobiety, nie oznacza, że to kobiety głównie zdradzają i rozbijają małżeństwo. One nie chcą po prostu żyć ze zdrajcami i chcą przy okazji też uregulować sprawę alimentów na dzieci.

Oceń 8 3 odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook