Dar ojcowskiego błogosławieństwa. Słowa, które czynią cuda

Catholic Gentleman
(fot. Caleb Jones / unsplash.com)

Pismo Święte zaczyna się od historii stworzenia. Bóg wylewa swoją kreatywność i używa pracy swoich rąk w tworzeniu świata, wypełniając go życiem i obfitością. Ostatniego dnia Bóg tworzy ludzi na swoje podobieństwo jako ukoronowanie swojej pracy.


Następnie Bóg podziwia swoje dzieło i udziela pierwotnego błogosławieństwa: "A Bóg widział, że wszystko, co uczynił, było bardzo dobre" (Rdz 1,31).


W historii stworzenia zauważamy, że błogosławieństwo to nic innego jak zadeklarowanie, że coś jest z gruntu dobre i wartościowe. Kiedy Bóg chwali swoje stworzenie, nazywa go "bardzo dobrym".


Podobnie, kiedy my czcimy Boga, deklarujemy, że jest On Boskością samą w sobie, wiecznym źródłem życia i radości.


W każdym z nas istnieje pragnienie bycia błogosławionym. Chcemy mieć przekonanie, że pomimo naszych problemów z charakterem i wyglądem rdzeń naszego wnętrza jest dobry, a nawet bardzo dobry. Pragniemy osoby, która zapewni nas, że dobrze, że tu jesteśmy.


Chcemy, a raczej potrzebujemy pewności, że nie jesteśmy czyimś błędem, że nie jesteśmy wadliwi lub niegodni miłości.


Świadomość nieotrzymania takiego błogosławieństwa staje się dla nas bolesnym doświadczeniem, choć ból ten zwykle bywa nieświadomy. Bez tego błogosławieństwa możemy zacząć rozwijać wszelkiego rodzaju szkodliwe, a nawet patologiczne zachowania w dążeniu do znalezienia potwierdzenia, którego pragniemy.


Najlepszym darem, jaki ojciec może przekazać swojemu dziecku, szczególnie swojemu synowi, jest jego błogosławieństwo. Ojciec jest osobą w sposób wyjątkowy przeznaczoną do tego, by udzielać tego błogosławieństwa. Od momentu, gdy dziecko uświadamia sobie istnienie swojego ojca, automatycznie pragnie jego aprobaty, błogosławieństwa i miłości.


A więc, ojcowie, chwalcie swoje dzieci. Mówcie im swoimi czynami i słowami: "Dobrze, że istniejesz. Bez względu na twoje umiejętności, twoje czyny czy twoją inteligencję, ponad wszystko, co czynisz, zachwycam się tobą. Darzę cię miłością, na którą nie trzeba sobie zasłużyć, lecz taką, która wypływa z przeświadczenia, że jesteś dobry i kochany i to płynie z twojego wnętrza".


Ile ludzkich losów byłoby innych, gdyby każdy z nas miał świadomość tych życiodajnych prawd!


Błogosławieństwo ojca wychodzi poza ramę słów. Częściej objawia się ono przez okazanie zainteresowania, dar uwagi, obecność i słuchanie drugiej osoby. Uzewnętrznia się w odstąpieniu od skłonności uczynienia naszych dzieci na swój obraz, na próbie zmuszenia ich do osiągnięcia naszych niezdobytych celów, na staniu się tymi ludźmi, którymi nam się nie udało stać.


"Możesz nie być bogaty; możesz nie być w stanie przekazać wielkich rzeczy swoim dzieciom - mówił św. Ambroży - ale jedno możesz im dać: dziedzictwo twojego błogosławieństwa. A lepiej być błogosławionym, niż być bogatym".


Kryzys naszej kultury jest spowodowany klęską kultury ojcostwa. Osłabieni, nieobecni, a nawet agresywni ojcowie są odpowiedzialni za upadek naszego społeczeństwa i istnieją badania potwierdzające ten fakt. Lekarstwo na ten problem wypłynąć może jedynie z ojcostwa prawdziwie zaakceptowanego i przeżytego. Będzie ono płynąć od ojców, którzy błogosławią swoje dzieci, nie tylko słowem, ale również czynem.


tłum. Klaudia Królikowska

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

5

Liczba głosów:

4

 

 

Komentarze użytkowników (0)

Sortuj według najnowszych

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook