Przyjaciółki Boga – mistyczne doświadczenia

Życie Duchowe

Mistyczki, podążając za swoim doświadczeniem, odchodziły od obrazu Boga jako surowego Sędziego, dostrzegając w Nim Przyjaciela, Oblubień­ca, kładąc nacisk na osobiste oddanie się, wspólne działanie i uszczęśli­wiające bycie razem z ukochaną Osobą.

 


Język mistyki, tak jak każdy język doświadczenia, chętnie używa sym­boli i alegorii. Mistrz Eckhart z upodobaniem mówił o rodzeniu się Boga w duszy, o przyjmowaniu Boga w sobie podobnym do przyjmowania po­częcia i ciąży, uznając, że specyfika kobiecego doświadczenia najpełniej odpowiada doświadczeniu mistycznemu. Mistrz nauczał, że słyszy się wprawdzie, że człowiek musi być dziewicą by przyjął Boga, jednak jego zdaniem, aby Bóg został przyjęty, „człowiek koniecznie musi stać się nie­wiastą". Nie chodzi oczywiście o zmianę płci osoby, ale o przyjęcie du­chowej postawy dostrzeganej często u kobiet: umiejętności otwarcia się, przyjmowania, przyjęcia w sobie drugiej osoby.

 

Język doświadczenia kobiet wydawał się od początku szczególnie od­powiedni do wyrażenia doświadczenia Boga: Jezus, przewidując swą mękę, zestawia ją z doświadczeniem porodu, zaś swe pragnienie tworzenia wspól­noty wierzących porównywał z zachowaniem kury gromadzącej pisklęta. Podobne porównania prowokują pytania o specyfikę kobiecego doświad­czenia Boga. Czym charakteryzuje się więc mistyka kobieca? Trudno oprzeć się postawieniu analogicznego pytania o mistykę męską. Czy istnieje mi­styka jednoznacznie męska lub kobieca? Co decyduje o przynależności: doświadczający podmiot, na przykład kobieta, czy też sposób doświadcza­nia Boga? Napotykamy przy tym na pewien paradoks: nie powstają teksty o mistyce męskiej, natomiast istnieje zapotrzebowanie na teksty o mistyce kobiecej.

 

Czy oznacza to, że mistyka męska nie potrzebuje osobnych opra­cowań, że nie jest uwarunkowana płcią w tym zakresie jak kobieca? Czy w tej sytuacji nie byłoby trafniej mówić o doświadczaniu Boga przez męż­czyzn i przez kobiety? A może żadne z tych sformułowań nie wyczerpuje specyfiki zjawiska? Być może mistyką kobiet nazywamy doświadczenie, które jak się wydaje częściej występuje wśród kobiet i któremu bycie ko­bietą sprzyja, ale go nie determinuje? Można jednak zauważyć, że niektó­rzy mężczyźni są bliżsi w doświadczaniu Boga niektórym kobietom i po­dobnie, niektóre kobiety bardziej różnią się w tymże doświadczeniu od kobiet niż od niektórych mężczyzn.

Czy św. Jan od Krzyża, „współbrzmią­cy” ze św. Teresą z Avila, to duchowość kobieca czy męska? A Mistrz Eckhart rozwijający intuicje beginek?

Opis mistyki kobiecej zakłada porównanie do mistyki męskiej. Uwzględ­nienie obu form doświadczenia Boga – męskiego i kobiecego – wydaje się nieodzowne. Warto się jednak zastanowić, czy wyodrębnienie mistyki ko­biecej zakładałoby pierwotność czy wzorczość mistyki męskiej? Co jed­nak określałoby duchowość męską? Być może podobieństwa i różnice mi­styki kobiecej i męskiej można by rozważać na przykładzie zaprzyjaźnio­nych par Klary i Franciszka, Franciszka Salezego i Joanny de Chantal oraz innych.
 

Kobiety jako inne
 

W literaturze o mistyce kobiecej napotykamy najczęściej pytanie o róż­nice w stosunku do mistyki męskiej, przy czym najczęściej zakłada się „ist­nienie mistyki w ogóle” oraz mistyki kobiecej. Pojęcie mistyki kobiecej nie wydaje się klarowne: czy zakładamy, że mistyka wszystkich kobiet jest zawsze inna od mistyki wszystkich mężczyzn? Zauważamy duchową łącz­ność między beginkami a Mistrzem Eckhartem, Suzo, Ruysbroeckiem czy Teresą z Avila a Janem od Krzyża. Być może idzie tu o pewien rodzaj do­świadczenia Boga, który jest dostępny przede wszystkim, choć nie tylko kobietom?
 

Refleksja nad mistyką świętych pań potyka się o przypisywanie im cech męskich, traktowane zresztą jako swoisty komplement… Aspekt duchowości męskiej przypisywano św. Katarzynie ze Sieny, św. Teresie z Avila, św. Ludwice de Marillac, bł. Marcelinie Darowskiej, bł. Bolesła­wie Lament, św. Teresie z Lisieux, św. Joannie d’Arc. Ta „pochwała” ko­biecej duchowości przez mężczyzn nie zawsze oznaczała akceptację, jak wspominając trudności z inkwizycją, z goryczą zaznacza Doktor Kościoła, Mater spiritualium: „jako że są oni synami Adama i ostatecznie wszyscy są mężczyznami, nie istnieje taka cnota kobieca, która nie byłaby podejrzana”.

Pewne napięcie widoczne w temacie mistyki kobiet wynika być może także z sytuacji, w której osobami oceniającymi byli mężczyźni, duchow­ni, wykształceni, pełniący urzędy; osobami ocenianymi zaś kobiety, osoby świeckie, nierzadko niepiśmienne, niepełniące najczęściej żadnych urzę­dów, pozbawione na ogół możliwości studiów teologicznych i nauczania. Tym bardziej może zdumiewać autorytet wielu z mistyczek, uznawanych przez hierarchię, zakony, arystokrację i plebs oraz oczywisty wpływ ich doświadczenia na teologię i nauczanie Kościoła katolickiego.

Uznanie odmienności doświadczenia mistycznego kobiet zakłada nie tylko biologiczne, ale i kulturowe uwarunkowania, które musiały wpływać na życie duchowe i mogły sprzyjać doświadczeniu innemu niż męskie.
Tym niemniej często doświadczenie kobiet staje się bliskie mężczyznom, prze­kraczając - jak wszystko, co duchowe - granice płci. Niekiedy doświad­czenie kobiece staje się wręcz przykładem otwarcia się na Boga.
 

1 2 3  
Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4.4

Liczba głosów:

25

 

 

Komentarze użytkowników (5)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

~s.Klara 18:49:36 | 2010-08-27
Bardzo piekny artykuł...Świadczący o znajmości tematu.Jestem zachwycona.Gratuluję Pani.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~akwora 13:00:42 | 2010-08-17
Kościół bez mistyki byłby tylko instytucją.Kto to napisał ?

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~R 09:50:52 | 2010-08-17
Od mistycyzmu można zachorować na głowę.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Kinga 08:45:09 | 2010-08-17
Najbrdziej mi się podoba bł. Marcelina Darowska.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~teresa 08:28:07 | 2010-08-17
To co mnie drażni w LG to właśnie Pieśń Maryi- na początku tej drogi utożsamiałam swój los z tym ,co przeszła Maryja, także w kwestii Zwiastowania.Ogrom wysiłków pożarła praca nad wybujałą pychą ,gdy wyobraziłam sobie,że Pan mógł mnie wybrać do czegokolwiek.Wolałabym aby Magnificat był śpiewany jako opowieść, w trzeciej osobie...Bo Jedna była Maryja i tylko Jej wolno tak wielbić Boga.Reszta ma skazę-nie zapominajmy o tym.Jabłecznik był kiedyś moim ulubionym ciastkiem.

Oceń odpowiedz

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook