Homoseksualizm i Biblia

Fakt, że termin „homoseksualizm" narodził się dopiero w XIX w., nie oznacza, że Biblia nie ma nic w tej kwestii do powiedzenia. Jest wiele sytuacji, kwestii i problemów, jakie dotykają współczesnego człowieka, a których nie znano w czasie powstawania tekstów biblijnych, jednak to w żadnym razie nie odbiera Pismu Świętemu mocy Mądrości Słowa i jego zdolności skierowania serca człowieka na Prawdę.

 

Po tych kilku słowach wstępu zajrzymy teraz pokrótce do tekstów, które odnoszą się w jakiś sposób do zachowań i czynów na tle seksualnym pomiędzy dwiema osobami o tej samej płci. Zarówno Stary, jak i Nowy Testament jednomyślnie określają swoją pozycję. Otóż według Biblii zachowanie homoseksualne, w swoich różnych formach, jest wyrazem nieuporządkowania i dramatycznym zaburzeniem porządku Boga. Naszą uwagę skupimy na trzech fragmentach: trzech ze Starego Testamentu (Rdz 19, 1-25; Kpł 18, 22 i 20, 1 3) i trzech z Nowego Testamentu (Rz 1, 26-27; 1 Kor 6, 9-11 i 1 Tm 1,8-11).


Księga Rodzaju 19,1 -25 i Księga Kapłańska 18, 22; 20,13


W Starym Testamencie kwestia homoseksualizmu pojawia się w dwóch okolicznościach: albo ujęta jest w tekście o charakterze opisowym, albo też w kontekście dwóch norm zawartych w tzw „prawie świętości" regulującym społeczne i liturgiczne życie narodu izraelskiego. Z pierwszym przypadkiem mamy do czynienia w Księdze Rodzaju 19,1-25. Osąd autora tej księgi odnośnie do postępowania mieszkańców Sodomy jest jednoznaczny. Sytuacja, kiedy to zarówno młodzi, jak i starzy domagają się arogancko, by Lot wydał im gości w celu wykorzystania seksualnego, spostrzegana jest przez natchnionego autora jako szczyt zepsucia, które wymaga radykalnej interwencji. Aniołowie kierują się do Sodomy z konkretną misją. Mają za zadanie sprawdzić, czy krzyk, jaki dochodzi do Boga, odpowiada rzeczywistości. Jest to jasno wyrażone w Księdze Rodzaju 18, 21 : „Chcę więc iść i zobaczyć, czy postępują tak, jak głosi oskarżenie, które do Mnie doszło, czy nie; dowiem się". W centrum uwagi nie stoi ani temat gościnności, ani też kwestia przemocy na dwóch obcokrajowcach, ale przede wszystkim zło, które osiągnęło swój szczytowy punkt. Wyrządzane zło jest tym większe, że wokół domu Lota gromadzą się „mężczyźni, młodzi i starzy, ze wszystkich stron świata". Ich zachowanie w żadnym wypadku nie stanowi jedynie tła w opowiadaniu, wręcz przeciwnie. A mianowicie jest ukazaniem ciężaru grzechu mieszkańców Sodomy.


Wyraźne potępienie praktyk homoseksualnych znajduje się w Księdze Kapłańskiej 18, 22. Normy, zawarte w rozdziale 18. można lepiej zrozumieć w świetle wersetu 3: „Nie będziesz obcował z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą. To jest obrzydliwość!". Zachowanie tego, kto „obcuje z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą" zostaje wspomniane między czczeniem Molocha (idolatria) a bestialstwem, na szczycie „czarnej" listy. Według tekstu nieuporządkowanie zaprowadzone przez tego typu zachowania do równowagi stworzenia jest takie, że „ziemia wypluła swoich mieszkańców" (w. 25). Ten sam ton znaleźć można we fragmencie z Księgi Kapłańskiej (20, 13).


Nowy Testament


Radykalizm obecny w tekstach starotestamentowych znajdujemy również na kartach Nowego Testamentu. Odwołanie się do greckiego oryginału w tym wypadku jest niezwykle istotne.


List do Rzymian 1, 26-27


„Dlatego to wydał ich Bóg na pastwę bezecnych namiętności: mianowicie kobiety ich przemieniły pożycie zgodne z naturą na przeciwne naturze. Podobnie też i mężczyźni, porzuciwszy normalne współżycie z kobietą, zapałali nawzajem żądzą ku sobie, mężczyźni z mężczyznami uprawiając bezwstyd i na samych sobie ponosząc zapłatę należną za zboczenie".


W tym fragmencie Paweł wyraża się w sposób bardzo jasny. Zachowania homoseksualne zaliczane są do „bezecnych namiętności", które godzą w godność osoby ludzkiej. Te dwa wersety stanowią jedyne miejsce w całej Biblii, gdzie akty homoseksualne ujęte są w dwojakiej perspektywie: jako akty między mężczyznami oraz między kobietami. O ile wcześniej Paweł potępia głupotę ludzi, którzy dokonując idolatrii - „stworzeniu oddawali cześć i służyli jemu, zamiast służyć Stwórcy" (1, 25) - to w wersetach 26-27 pokazuje, na jakie rozdarcie może być wystawiony porządek stworzenia, kiedy człowiek traci ontologiczną prawdę o samym sobie oraz o stworzeniu. Tekst grecki, używając terminów arsen/thely (mężczyzna /kobieta) zamiast gyne / aner (kobieta/mężczyzna) podkreśla zerwanie z genezyjskim porządkiem, co dodatkowo zostało podkreślone przez podwójne użycie wyrażenia paraphysin (wbrew naturze). Język Apostoła jest dość specyficzny. Stosuje on słowa, które w całym Nowym Testamencie pojawiają się jedynie w tym konkretnym kontekście. Chodzi o słowa ekkaiomai (rozpalić się) i orexis (pożądanie, chęć), podkreślające kompulsywną, nagromadzoną w człowieku siłę. Inne dwa słowa, aschemosyne (wstyd) oraz antimisthia (dosł. przeciwieństwo zapłaty), które pojawiają się także wApokalipsie 16, 15 i w 2 Kor 6, 1 3 przywołują zepsucie, w którym człowiek jest uwięziony. Znaczący jest oddźwięk terminu plane (potępienie), który nadaje Pawłowemu sformułowaniu ironiczny wymiar. Ten, kto dopuszcza się tego rodzaju czynów jest podwójnie potępiony: za swoje żądze oraz za zagłuszanie prawdy.

1 2  
Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4.2

Liczba głosów:

25

 

 

Komentarze użytkowników (113)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

~Patriota 21:52:03 | 2014-01-04
Moim zdaniem homofobia jest naturalnym odruchem ludzkim wobec homoskesualistów. Człowiek jako istota stadna, rozmnażająca się poprzez mężczyznę i kobietę, istynktownie wie, że zachowania homoseksualne mogą zostawić trwały ślad w istniuniu plemienia lub jego całkowite wymarcie. Kiedyś dzieci rodząc się umierały w dyżym procencie, tak, że o przetrwanie było trudno. Dwóch homoseksualistów nie mogło dać potomstwa, a w dodatku inne dzieci mogły by brać z nich przykład, co jeszcze bardzie pogrążyło by stado.

Oceń 4 9 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~jordan.maliglowka 13:20:37 | 2010-10-17
Witam
@velario,
definitywnie przekonałeś mnie do jednego... że dysputy z Tobą nie mają jakiegokolwiek sensu...
Kwestionujesz wszystko co tylko możliwe, byle tylko nie przyznać że homoseksualizm nie jest jednym z równorzędnych wariantów ale jest odejściem od normy. Wszelkie przykłady świadczące o tym że homoseksualizm jest zboczniem Ty przeinaczasz tak, że wręcz przedstawiasz je jako dowód że nie są zboczeniem. A to oznacza że przekonanie Ciebie jest z definicji niemożliwe.
Pokój z Tobą i Twoim problemem...

I jeszcze jedno...
Czasami wydawało mi się, że próbowałeś dyskutować uczciwie, ale w większosci przypadków zauważałem tak perfidne przekręcanie faktów, że z trudem uznawałem to za nie zamierzone celowo. Albi więc jesteś głeboko samozakłamany albo wyjątkowo perfidny i nieuczciwy.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

[email protected] 13:17:24 | 2010-10-17
Naukowcy udowodnili, że preferencja seksualna zależy od obecności tylko jednego
genu w organizmie. Jak więc widzicie, to nie moja wina że taki jestem.

Oceń 3 3 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

velario 01:25:08 | 2010-10-07
Tak... a dowodem na Twoją wyższość i że nie mogę liczyć na Twoją wzajemność jest Twoje stwierdzenie iż prędzej czy później spodziewałeś się czegoś takiego z mojej strony.

To, że się doczekałem ocen mojej osoby z Twojej strony (nie moich poglądów), jest najwymowniejszym dowodem potwierdzającym, iż słusznie się ich spodziewałem.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~leszek 22:37:14 | 2010-09-25
@leszek:
1. Kwestionuję to, czego nie uznaję za udowodnione. Jeżeli prowadzi mnie to do wniosku, że homoseksualizm nie jest sprzeczny z "normą", to trudno.
2. Nic nie poradzę, że przykłady na poparcie swego stanowiska podajesz takie a nie inne, i że bardzo łatwo jest wykazać że nie są trafne.

Nie. Ty negujesz to co jest dla Ciebie niewygodne. Aby obalić normę wymyślasz antynormę i twierdzisz że to równoprawna różnorodność. A taka dyskusja nie ma sensu, bo w ten sposób wszystko można zanegować i wszystko udowodnić. Dlatego zrezygnowałem.

3. Oceny mojej osoby, jakie wyraziłeś, pozostawiam bez komentarza, tym bardziej, że i tak się ich prędzej czy później, z Twojej strony akurat, spodziewałem. W tym zakresie nie możesz jednak liczyć na wzajemność. Kierowanie zarzutów ad personam nie mieści się w moim pojęciu ucziwej i rzetelnej dyskusji, a taką starałem się prowadzić.

Tak... a dowodem na Twoją wyższość i że nie mogę liczyć na Twoją wzajemność jest Twoje stwierdzenie iż prędzej czy później spodziewałeś się czegoś takiego z mojej strony. Bo Ty to oczywiscie nie stawiasz zarzutów ad personam, Ty tylko stwierdzasz obiektywną prawdę, w przeciwieństwe do mnie.

Współczuję porażki.
Velario.
Pozdrawiam

Zbytnio sobie nie schlebiaj, bo nie poczuwam się do porażki. O porażce możnaby mówić gdybyś przedstawił argumenty przekonujące o słuszności Twoich racji lub niesłuszności moich. A Ty  jedynie odrzucałeś niewygodne dla Ciebie argumenty poprzez wymyślanie do nich anty-argumentów i twierdzenie, że to jest inny, równoprawny wariant różnorodności. Dlatego zrezygnowałem uznając że to nie ma sensu. A jest różnica pomiędzy porażką a uznaniem że coś nie ma sensu i rezygnacją.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

velario 21:54:21 | 2010-09-25
@leszek:
1. Kwestionuję to, czego nie uznaję za udowodnione. Jeżeli prowadzi mnie to do wniosku, że homoseksualizm nie jest sprzeczny z "normą", to trudno.
2. Nic nie poradzę, że przykłady na poparcie swego stanowiska podajesz takie a nie inne, i że bardzo łatwo jest wykazać że nie są trafne.
3. Oceny mojej osoby, jakie wyraziłeś, pozostawiam bez komentarza, tym bardziej, że i tak się ich prędzej czy później, z Twojej strony akurat, spodziewałem. W tym zakresie nie możesz jednak liczyć na wzajemność. Kierowanie zarzutów ad personam nie mieści się w moim pojęciu ucziwej i rzetelnej dyskusji, a taką starałem się prowadzić.

Współczuję porażki.
Velario.
Pozdrawiam

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~leszek 20:41:21 | 2010-09-25
@velario, 
definitywnie przekonałeś mnie do jednego... że dysputy z Tobą nie mają jakiegokolwiek sensu...
Kwestionujesz wszystko co tylko możliwe, byle tylko nie przyznać że homoseksualizm nie jest jednym z równorzędnych wariantów ale jest odejściem od normy. Wszelkie przykłady świadczące o tym że homoseksualizm jest zboczniem Ty przeinaczasz tak, że wręcz przedstawiasz je jako dowód że nie są zboczeniem. A to oznacza że przekonanie Ciebie jest z definicji niemożliwe.
Pokój z Tobą i Twoim problemem...

I jeszcze jedno...
Czasami wydawało mi się, że próbowałeś dyskutować uczciwie, ale w większosci przypadków zauważałem tak perfidne przekręcanie faktów, że z trudem uznawałem to za nie zamierzone celowo. Albi więc jesteś głeboko samozakłamany albo wyjątkowo perfidny i nieuczciwy.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

velario 19:31:31 | 2010-09-25
@podwawelski:
... a mnie zastanawia coś innego: dlaczego to zjawisko jakoś nie występuje na wsi??
Wieś jest zdrowsza!?

Skąd wiesz, że nie występuje? Robiłeś jakieś badania?

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

velario 19:29:54 | 2010-09-25
nie uświadamiasz sobie, że ta pożyteczność to pojęcie względne. I z punktu widzenia kogoś innego niż Ty, gala bokserska może mieć jak najbardziej sens, choćby wtedy gdy służy zbiórce na cel charytatywny, a produkcja dóbr typu np. wydruk brewiarza może być uznawana za bez sensu.

Jeżeli jest ktoś, kto czyta brewiarz, to jego wydruk zawsze ma sens. Co innego z galą bokserską. Okładanie się pięściami przez dwóch facetów lub dwie kobiety na oczach tysięcy ludzi, nie związane z obroną przed atakiem, zawsze jest bez sensu.
Oczywiście że sobie uświadamiam, że pożyteczność to pojęcie względne. Natomiast nie uświadamiasz sobie tego Ty. Bo gdyby tak było, to też byś przyjął, że z punktu widzenia kogoś innego akty homoseksualne jak najbardziej mogą mieć sens.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

velario 19:29:31 | 2010-09-25
Nikt nikogo nie zmusza aby czyjeś działania były celowe. Tyle że normalni ludzie jednak działają celowo, a wbrew celowi działają jedyni jakoś upośledzeni.

Twój sąd, jak się zdaje, opiera się na założeniu, że akty seksualne osób homoseksualnych są kompletnie bezcelowe. Wtedy rzeczywiście miałyby jakość kompulsji. Ale tak nie jest. Jak napisałem w poście z 21.09.2010 (20:16:29), do którego się nie ustosunkowałeś, "jest jeszcze np. coś takiego, jak umacnianie relacji, dawanie daru z siebie, pogłębianie związku".
To że usiłujesz mi narzucić swój rzekomy pluralizm wcale nie oznacza że nic nie narzucasz.
Ja również aprobuję pluralizm, a Ty usiłujesz mi narzucić jeszcze pogląd wg którego ja rzekomo nie aprobujęróznorodności podejść.

Cały Twój wywód na temat homoseksualizmu w tej dyskusji jest wystarczającym dowodem, że nie aprobujesz różnorodności podejść. Uznajesz tylko jedno podejście, które ma za punkt wyjścia tezę, że seksualność jest nierozerwalnie związana z płciowością i płodnością, a w związku z tym, akty homoseksualne, które wykluczają płodność są ze swej istoty nienormalne (tak wiem, upraszczam). Jeżeli ktoś tak uważa, to niech sobie uważa. Ja aprobuję też inne podejście, które "zaczyna się" od człowieka - tego co czuje, co go czyni szczęśliwym i spełnionym, w czym czuje się sobą. Jeżeli jest to aktywność homoseksualna, to dla takiego człowieka jest ona "normalna", i "nie-absurdalna".  

Oceń 2 odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook