Częste błędy, które popełniamy w relacji z innymi

Szum z Nieba
(fot. Ryan Holloway / unsplash.com)

Szczególnie dotyczy to relacji z ukochanymi albo tymi... których chcielibyśmy pokochać. Posłuchajcie Marcina Zielińskiego i Pawła Sawiaka SJ.

 

Co to jest miłość?
 

Marcin: Jezus powiedział, że nikt nie ma większej miłości nad tę, gdy ktoś oddaje życie swoje za przyjaciół. Miłość nierozerwalnie łączy się z dawaniem, rezygnowaniem z siebie. Jest zupełnym przeciwieństwem egoizmu. Bóg tak umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego DAŁ. Miłość może przejawiać się w pięknych uczuciach, wspaniałych emocjach, ale istnieje ona również w trudzie i cierpieniu. Miłości do drugiego człowieka można się uczyć w relacji z Bogiem. Ja osobiście miałem wiele niesamowitych, pełnych emocji spotkań z Bogiem, które do dzisiaj wspominam. Jednak przez jedenaście lat świadomego życia z Bogiem miałem również takie okresy, kiedy nie czułem zupełnie nic, odczuwałem niechęć do modlitwy. Czasem po prostu miałem lenia, byłem znużony. Jednak ta relacja zawsze trwała. Myślę, że można to przełożyć na relację z drugą osobą. Nie zawsze będzie ci lekko i przyjemnie, ale nie bój się tych okresów. Jeśli to jest miłość, to przejdziesz przez ten czas wzmocniony. Z drugiej strony - nie można bać się przeżywać dobrych chwil. Ciesz się nimi jak szalony!

 

o. Paweł: Miłości na pewno nie można mylić z popędem seksualnym albo z motylkami w brzuchu. Miłość nie jest też uczuciem. One pojawiają się na początku znajomości i prowadzą do zakochania, a potem ewentualnie do miłości. Jeśli chcesz sprawdzić, czy ktoś kocha, to nie pytaj o słowa, ale spójrz na czyny. Jeśli druga osoba potrafi z siebie zrezygnować, jest cierpliwa, poświęca swój czas, nie zazdrości, oddaje pole do popisu, by ktoś inny mógł błyszczeć, nie koncentruje cię na sobie, często przebacza i nie pamięta złego, potrafi wybrać krzyż, czyli coś trudniejszego dla siebie - to znaczy, że ten ktoś kocha.

Jak pozwolić się kochać? Jak nie bać się bliskości?

 

Marcin: W relacji z drugim człowiekiem i wchodzeniu w związek dobrze jest przestrzegać Bożych zasad. Częstym błędem, jaki popełniamy w młodości, jest to, że zbyt szybko zbliżamy się do drugiej osoby w sposób fizyczny, co zwykle kończy się zranieniami i powoduje w nas obawę w kolejnych związkach. Paradoksalnie - na im mniej sobie pozwolicie, tym wasza relacja będzie dojrzalsza i bardziej satysfakcjonująca. Wielkim błogosławieństwem jest to, gdy dwie osoby w związku są wierzące i zaangażowane w relację z Bogiem. Jeśli fundamentem jest Jezus, to daje niesamowity komfort i pokój na starcie.

 

o. Paweł: Aby pozwolić siebie kochać, musisz zacząć siebie lubić. Jeśli nie akceptujesz siebie, swojego wyglądu, cech charakteru czy zainteresowań, to ciężko ci będzie przyjąć, że ktoś inny może cię polubić, a później pokochać. Zacznij od relacji z Bogiem, bo bliskość z Nim jest zawsze bezpieczna. Ja np. zawsze po modlitwie widzę, że Bóg mnie przyjmuje takiego, jaki jestem, że mnie lubi i ja sam też zaczynam siebie lubić. A to bardzo otwiera na innych. Zauważam, że osoby, które siebie lubią, przykuwają uwagę, wzbudzają zainteresowanie i ma się ochotę poznać je bliżej.

 

Skąd wiedzieć, że dany chłopak czy dana dziewczyna jest dla mnie? Pan Bóg mi to mówi, ale może mi się wydaje.

 

Marcin: Sam cały czas uczę się tego, jak słuchać Bożego głosu i rozpoznawać go wyraźniej. W tym nauczyłem się jednej ważnej rzeczy. Bóg szanuje twoją wolność. To On włożył w ciebie pragnienie miłości, dał ci takie a nie inne upodobania czy "kanony piękna". Więc jeśli ktoś ci się podoba, to nie myśl, że jest to złe i Bóg pewnie będzie chciał dać ci kogoś, kto zupełnie ci nie odpowiada. Uważam, że ważne, aby mieć głęboki pokój w trzech aspektach: zewnętrznym - by ktoś podobał ci się fizycznie, oraz w dwóch wewnętrznych - aby rozumieć się duchowo, oraz tak po ludzku dobrać się pod względem charakterów, lubić spędzać ze sobą czas. Ponadto, oczywiście, pytaj Pana, proś, by powiedział ci, co On sam myśli na ten temat. Stawaj z tym na modlitwie. Umiej też wysłuchać starszych, często Bóg posługuje się ich mądrością, by ustrzec nas przed błędem.

 

o. Paweł: Tak ważne pytanie, a tak mało osób w ogóle je sobie zadaje! Czasem mi się wydaje, że intensywniej rozeznajemy kupno kota niż wejście z kimś w poważną relację. Do tego, co powiedział Marcin, dodam tylko, że na początku relacji trzeba zaufać. Często dopiero po czasie okazuje się, czego ta druga osoba oczekuje, jakie ma wartości i czy się dogadacie. Jeśli pytasz Boga o daną osobę i masz wrażenie, że Bóg mówi: TAK, TO ON, to szukaj znaków na potwierdzenie tego głosu. I pamiętaj, że wybranek twojego serca zawsze ma wolny wybór i nie jest związany twoim rozeznaniem.

 

Jak walczyć z nieśmiałością?

 

Marcin: Za każdym razem, kiedy się czegoś boję, albo czuję się niepewny, zapraszam Ducha Świętego, by przyszedł mi z pomocą. Wiem, że mogę na Niego liczyć i On jest zawsze przy mnie. Nie bój się ryzykować. Nie przekonasz się, jak wiele możesz zyskać, dopóki nie zrobisz pierwszego kroku. Pamiętam, jak w podstawówce nie lubiłem szkolnych dyskotek, byłem bardzo nieśmiały i wstydliwy. Jednak kiedy będąc w gimnazjum, dostałem zaproszenie na studniówkę, odważyłem się na nią pójść i… bawiłem się świetnie. Od tamtej pory byłem już na dziesięciu!

 

o. Paweł: Nieśmiałość może być cechą charakteru, częścią twojego temperamentu. Przecież nie wszystkie stworzenia na świecie to lwy. Jest też dużo płochliwych stworzeń, i to się Bogu podoba. Podobnie jest z ludźmi. Jeśli jednak twoja nieśmiałość zamyka cię na innych i izoluje, to warto nad tym pracować. Zacznij od spotykania się i przełamywania w gronie zaufanych przyjaciół i bliskich. Ja swoją nieśmiałość przełamałem dzięki moim dwóm siostrom - z nimi zacząłem rozmawiać naprawdę o wszystkim, bo czułem się przy nich bezpiecznie.

 

Dlaczego tak trudno mówić o Bogu znajomym? Jak się przełamać?

 

Marcin: Nie mówimy o Bogu dlatego, że boimy się opinii innych. A to oznacza, że nie do końca mamy świadomość swojej tożsamości w Bogu. Ja wstydziłem się wiary, dopóki żyłem jedynie tradycją i pewnymi religijnymi przyzwyczajeniami. Kiedy naprawdę doświadczyłem Pana Jezusa i zacząłem mieć z Nim żywą relację, za każdym razem byłem dumny ze swojej wiary - nawet wtedy, kiedy ktoś się ze mnie śmiał. Proś o pomoc Ducha Świętego, On napełni cię odwagą!

 

o. Paweł: Trudno jest tylko z tymi znajomymi, którzy nie mają głębokiego doświadczenia Boga. Dlatego nie ma co ich winić ani pospieszać. Jeśli chcesz ze znajomymi pogadać o wierze, to umacniaj własną wiarę, żyj nią, a oni sami zaczną zadawać pytania, przychodzić po radę i będą chcieli właśnie z tobą rozmawiać o ważnych sprawach. Mów o swoim doświadczeniu Boga, a wtedy, nawet jeśli ktoś nie zrozumie czy cię wyśmieje, będziesz mieć pokój w sercu.

 

* * *

 

Młodzi ludzie mają w głowie mnóstwo pytań. Myślą, kombinują, szukają... I to jest piękne! Nakładem naszego wydawnictwa wkrótce ukaże się książka, w której na pytania młodzieży odpowiadają Marcin Zieliński i Paweł Sawiak SJ. Więcej informacji znajdziesz na stronie "Szumu z Nieba", w którym pierwotnie ukazał się ten tekst. 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4.5

Liczba głosów:

2

 

 

Komentarze użytkowników (0)

Sortuj według najnowszych

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook