Nieznany stygmat Ojca Pio, który zadawał mu najwięcej bólu

(fot. public domain / wikimedia commons)

Ojciec Pio to jeden z nielicznych świętych, którzy za życia otrzymali stygmaty, czyli rany Męki Pana Jezusa.

 

O tych, które Ojciec Pio miał na dłoniach, stopach oraz boku wszyscy wiedzieli. Jedna rana, ta która sprawiała mu największy ból, nie została ujawniona w trakcie jego życia. Święty powiedział o niej tylko jednej osobie.

 

Była to rana na prawym ramieniu. O tym, że Jezus miał tą ranę wiemy dzięki objawieniu jej św. Bernardynowi, który zapytał kiedyś w modlitwie, która z ran sprawiła Jezusowi największy ból. Była to właśnie ta na ramieniu spowodowana niesieniem krzyża, o której prawie nikt nie wiedział.


Ojciec Pio wspomniał kiedyś swojemu duchownemu synowi, bratu Modestino z Pietralciny, który pomagał mu w codziennych obowiązkach, że największy ból odczuwa przy zmianie podkoszulka. Ten jednak zrozumiał, że chodzi o ból wyłaniający się z prawego boku.


Dopiero po śmierci o. Pio, w trakcie porządkowania jego ubrań brat Modestino zauważył na jednym z nich dużą krwistą plamę na prawym ramieniu, blisko łopatki. Dopiero wtedy zorientował się dlaczego święty mówił o wielkim bólu w trakcie zmiany ubrania.

 

Poinformował o tym ojca przełożonego, który następnie poprosił o sporządzenie krótkiego sprawozdania. Dodał również, że już kiedyś kilka razy o. Pellegrino Funicelli, który pomagał o. Pio, wspomniał o plamach na plecach podkoszulków świętego.

 

Ojciec Pio nigdy nikomu nie mówił o tej ranie. Nie była ona nawet opatrywana tak jak pozostałe. Dopiero w 1948 roku w trakcie rozmowy z przyszłym papieżem, wtedy dopiero co wyświęconym księdzem Karolem Wojtyłą wspomniał o ranie, która sprawia mu największy ból, a o której nikt nie wie.

 

Brat Modestino przyznał, że po śmierci Ojca Pio, w czasie wieczornej modlitwy poprosił go o jakiś znak potwierdzający, że święty naprawdę miał tą ranę. Potem, jak opowiada, obudził się koło 1 w nocy z bardzo silnym bólem w prawym ramieniu. "Było to jakby ktoś wbił mi nóż w plecy i zerwał skórę. Gdyby ten ból trwał parę minut dłużej, mam wrażenie, że umarłbym"- mówi. W tym czasie usłyszał głos, mówiący "tak właśnie cierpiałem" i poczuł jak jego serce przepełnia miłość do Boga. Wtedy dopiero naprawdę wszystko zrozumiał.

 

 


 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

5

Liczba głosów:

13

 

 

Komentarze użytkowników (0)

Sortuj według najnowszych

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook