Zostałam zgwałcona. Zaszłam w ciążę. Nie dokonałam aborcji. Oto dlaczego

(fot. shutterstock.com)

Nie chcę walczyć. Nie chcę też prowokować. Chcę dać do myślenia tym, którzy myślą, że myślą. Tym, którzy nie niosąc na barkach wiele, w zasadzie nie niosąc nic, wypowiadają się w naszym imieniu. Kobiet zgwałconych.

 

Mam 23 lata. W kwietniu tego roku zostałam w sposób brutalny skrzywdzona, odarta z ludzkiej godności którą mogą dostrzec jedynie ludzie.

 

 "Pięć kroków" od mojego domu zostałam napadnięta i zgwałcona, po czym zostawiona samej sobie. Zaciągnięto mnie w krzaki, zakneblowano usta i zmuszono do współżycia seksualnego. Chciałam umrzeć. Modliłam się do Pana Boga, aby zabrał mnie tak szybko, jak szybko się to stało. Czułam każdy mięsień, każdy narząd, każdy inny kawałek ciała, który nie był moim ciałem. Nie potrafiłam krzyknąć, nie potrafiłam powiedzieć nic, co dałoby mi poczucie, że choć trochę walczyłam.

 

Mijały dni.

 

W mojej głowie nie mijało nic. Chciałam o wszystkim zapomnieć, ale jak zapomnieć, skoro wszystko o tym przypomina? Ból fizyczny nie do zniesienia, siniaki, otarcia, krwawienie, ból psychiczny gorszy od tego fizycznego. Poczucie krzywdy pomieszane z poczuciem winy. Strach paraliżujący przed wyjściem na balkon. Uczucia, których ja sama nie potrafię nazwać do dziś. A więc powiedz mi - tak, właśnie Ty, zwolenniku umożliwienia aborcji kobietom, które poczęły w wyniku gwałtu - powiedz mi, jak możesz wiedzieć, co one czują? Jak możesz to wiedzieć, skoro ja sama nie umiem tego ubrać w słowa?

 

Minęły dwa tygodnie. Minął czas. Wtedy pojawiła się myśl: "A co, jeśli ja… co, jeśli jestem w ciąży?". Otępiałam. Uświadomiłam sobie, że zapłodnienie realnie byłoby możliwe. Z przekrwionych od płaczu oczu spłynęły kolejne łzy. Po policzkach tuszowanych pudrem.

 

Byłam sama. Zebrałam się, ubrałam na siebie łachy, które wydały mi się wystarczająco zakrywać mnie całą, łącznie z bólem wewnętrznym i poczuciem krzywdy. Wykonałam badanie HCG. Wynik tego samego dnia. Poziom hormonu wskazujący na rozwijające się we mnie ŻYCIE. Pomyślałam: "Na pewno pomyłka!". Płacz. Tydzień później powtórka badania. Wynik wyższy. Zdrętwienie. Przeszywający ból. I jedna myśl: "Dlaczego?".

 

Nie wiedziałam, jak sobie poradzić. Przez głowę przebiegało tysiąc myśli. Od: "Nienawidzę samej siebie" do "Ktoś ma mówić do mnie «mamo»?".

 

I jedno jest w tym wszystkim najważniejsze: ANI PRZEZ CHWILĘ nie pomyślałam, że chcę zabić to dziecko. Owszem, chciałam, aby czas się cofnął, aby to wszystko mnie nie spotkało, ale nie czułam zgody na to, aby móc dokonać morderstwa. Bo jak inaczej chciałbyś / chciałabyś to nazwać?

 

Budziłam się codziennie rano i mówiłam: "Panie Boże, kochaj to dziecko, bo ja nie potrafię". Błogosławiłam je codziennie, kreśląc krzyż na moim brzuchu z myślą: "Obronię Cię!".

 

To wcale nie znaczy, że je przyjęłam. W głowie miałam dwa wyjścia. Urodzę i oddam. Urodzę i zatrzymam. Ale urodzę. To było tylko w głowie.

 

Minął miesiąc. To, co było w głowie, zaczęło schodzić głębiej. Do serca. A wtedy serce wypowiedziało to, co TYLKO KOCHAJĄCE SERCE może wypowiedzieć: "Mnie skrzywdzono, nie uchroniono, ale ja nie pozwolę, aby ktokolwiek skrzywdził Ciebie! Będę z Tobą zawsze. Twoja mama".

 

Czy zatem to nie brak miłości decyduje o tym, że wybieramy śmierć?

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

0

Liczba głosów:

0

 

 

Komentarze użytkowników (56)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

fuma.temple 10:49:18 | 2019-07-01
Chcę zaświadczyć o tym, co rzucający zaklęcie zrobił dla mnie i mojego mężulka. Jesteśmy małżeństwem od 2007 r. Bez oznak ciąży lub poczęcia. Wyszedłem wtedy z kontroli urodzeń i nie miałem okresu. Mój żyroskop dał mi progesteron do skoku - rozpocznij okres i tak się stało, ale nie miałem kolejnego. zrobiliśmy kolejną rundę progesteronu, a następnie 100 mg clomidu przez 5 miesięcy, przestrzegaliśmy wszystkich zaleceń lekarzy, ale bezskutecznie. Kupowałem test ciążowy zestawów owulacyjnych I wreszcie dostałem 3 testy, kiedy ja owulowałem! Od tego czasu próbujemy od lat! Cóż, byłem bardzo zdezorientowany, ponieważ nadal biorę test ept I wszyscy okazują się negatywni! Naprawdę chcę dziewczynkę, podczas gdy mój mężulek chce chłopca LOLL! Myślę, że może po prostu próbujemy za bardzo, co mogę ci powiedzieć, że minęło już wiele lat i wciąż nie mam czasu, żeby nikomu pomóc, ponieważ każde ciało wokół nas było już na skraju utraty ich wiara w nas.no miała biec do jednego wiernego dnia, kiedy czytałem czasopismo i natknąłem się na stronę, gdzie znalazłem temat lub nagłówek , który może uzdrowić kogoś z HIV i AIDS, przywieźć swój EX , powiększ swoją PIERSIĘ, pomóż zdobyć LOTERIĘ VISA, stracić MASĘ, a nawet zdobyć sześć PAKIETÓW I spłaszczyć BELLY, spróbowałem i zanim nie mogłem tego zrobić, Kapłan Salami uratuje mnie przed moim problemem, rzucając zaklęcie dla mnie i powiedział mi, żebym się kochał z moim mężulkiem, potem dziewięć miesięcy po zaklęciu i kochaniu się z mężem dostarczyłem bliźniak CHŁOPIEC I DZIEWCZYNA. To czarodziejskie nazwisko rzuca kapłana Salami, tak wielu ludzi jest świadkami jego wspaniałej pracy .. Jest miły, skontaktuj się z nim na [email protected] WHATSAPP +2348105150446, jeśli masz jakieś kłopoty Dzięki tak bardzo !!

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

nix 16:42:09 | 2018-04-06
Wszystkich, którzy chcą wspierać kobiety stanie błogosławionym,
służyć im pomocą i być oparciem w ich problemach
zapraszam do przyłączenia się jako wolontariusz
do Fundacji Dwa Kilogramy Szczęścia.

Więcej informacji na stronach:
fb: www.facebook.com/fundacja2kg
blog: https://fundacja2kg.blogspot.com

Oceń 4 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

kaleymeelin12 23:21:37 | 2017-05-01
Cześć wszystkim ... mam na imię Kaley Meelin z Polski, mam 35 lat, a mój mąż jest 44. Staraliśmy się wyobrazić sobie od 6 lat, a trzy rundy nieudanego IVF. Moi lekarze powiedzieli, że nie mogę rozwinąć jaj. Moje poziomy FSH były wysokie, a poziom progesteronu był zbyt niski. Dobrą wiadomością jest to, że mogłem zajść w ciążę naturalnie bez zapłodnienia in vitro i innych metod wspomagania wspomagania przy użyciu naturalnych środków. Nie pozostawiono mi możliwości, lecz użyłem ziołowej medycyny, która została przygotowana Od ziół, aby pomóc Immune. Dowiedziałem się o tym od kogoś i rozmawiałem z bezpośrednim źródłem informacji o moim problemie. Jest imię Iya Korzeń Hindi i zioła Powiedział mi, jak niektóre niezbędne kilka ziół będzie użyteczne dla zdrowia i odżywiania kobiet Musiał zrobić to, co najlepiej wie. Posłał mi zioła i wygłaszał instrukcje dotyczące sposobu użycia, zaszłam w ciążę! Jestem jeszcze tak zaskoczony! Nigdy nie przypuszczałem, że tak szybko. To było niewiarygodne! Cieszę się, że podążyłem za moją intuicją ([email protected] lub o co chodzi w numerze aplikacji + 19145295224)

Oceń 1 25 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

a.szyszka 21:56:26 | 2016-10-01
Miała 23 lata, a gdyby miała 13 ???????? Jeśli o mnie chodzi sprawa jest jednoznaczna:NIE ABORCJI !!!!!! i nie ważne gwałt  czy wada wrodzona , ale mam córkę i tu już nie wszystko jest dla mnie białe i czarne :(

Oceń 31 13 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

krimar 23:48:21 | 2016-09-28
Cudowne świadectwo oddania Bogi idobrej walki. Zawierzenia i zaufania. I to osoby, która mogła przecież skoncentrować się na swoich ranach i odrzucić miłość, która pochodzi od Niego. I to prawda, że wybrała - ale wybrała z miłości i otwierając się na miłość. Nie ma innej drogi do szczęścia. Każdy może się oczywiście na swój sposób unieszczęśliwiać w swojej wolności - tylko wtedy szkoda człowieka.

Oceń 52 38 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

jac 21:36:00 | 2016-09-28
To świadectwo jest perłą. Sądząc po niektórych komentarzach - nie rzuca się pereł przed świnie....Choć może taki czas nastał, by właśnie tak świadczyć?

Oceń 91 35 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Pola 21:31:13 | 2016-09-28
Słowem-kluczem jest tu słowo "decyzja" / "wybór" (Czy zatem to nie brak miłości decyduje o tym, że WYBIERAMY śmierć?)
Ta pani sama WYBRAŁA.
KAŻDY CZŁOWIEK MA PRAWO DOKONYWANIA WOLNEGO WYBORU. TO PRAWO DAŁ NAM BÓG!
Sorry, ale to świadectwo nie jest argumentem przemawiającym za całkowitym zakazem aborcji, a jedynie świadectwem o wyborze dokonanym w sposób wolny.

Oceń 181 38 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

_ania 21:20:51 | 2016-09-28
strasznie smutne jest to, że jak widać, niewiele osób wierzy w to, że istnieją ludzie, którzy w ekstremalnych sytuacjach potrafią odpowiedzieć dobrem na zło, które ich dotknęło; a przecież to naprawdę jest możliwe

a poza tym, skoro możliwość, zajścia w ciążę w wyniku gwałtu dziś jest bliska zeru, TO O CO TYLE HAŁASU??? wielcy obrońcy zgwałconych kobiet się znaleźli...

ja dla odmiany chciałabym usłyszeć świadectwo kobiety, która usunęła ciążę po gwałcie i żyje w pełni szczęścia - jestem pewna, że postępowy portal Deon by takie świadectwo zamieścił

Oceń 38 51 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

no_name 20:52:12 | 2016-09-28
Cóż za piękne świadectwo, cóż za odwaga!
Nie zwracaj Czytelniczko uwagi na te komentarze, jesteś wielka!
Pozdrawiam nie tylko autorkę świadectwa, ale i niedowiarków. :-)

Oceń 74 25 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Gietek 20:36:26 | 2016-09-28
Jak długo Deon będzie próbował robić z nas idiotów z tymi świadectwami ?
Przecież to pisze jedna i ta sama osoba, ludzie nie sa bezmózgowcami żeby się nabierać na to za każdym razem...
Litości !!!!!
Zaraz pojawi się komentarz typu : "
cóż za piekne świadectwo, cóż za odwaga  !!! nie zwracaj uwagi na te komentarze, jestes wielka !!! " wiadomo kto napisze taki komentarz- redakcyja, lub sam autor tego opowiadanka.
Deonie nie bądź ignorantem.

Oceń 78 69 odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?