Papież Franciszek: budujmy świat, w którym nikt nie jest obcy

(fot. PAP/EPA/FILIPPO MONTEFORTE/ POOL)

"Dzisiejszy świat jest często opanowany przez strach, również - jak powiedział prof. Riccardi - przez gniew, który jest bratem strachu. To prastara choroba: a w Biblii często powtarza się zaproszenie, aby się nie lękać" - mówił papież podczas spotkania z członkami wspólnoty Sant'Egidio z okazji 50-lecia jej powstania.

 

Dzięki uprzejmości wspólnoty publikujemy pełny tekst przemówienia papieża:

 

SPOTKANIE PAPIEŻA FRANCISZKA ZE WSPÓLNOTĄ SANT’EGIDIO Z OKAZJI JEJ 50-LECIA:

 

Rzym, 11 marca 2018

 

Słowa powitania przed Bazyliką Matki Bożej na Zatybrzu:

 

Dobry wieczór… Nie taki dobry! Dr Impagliazzo powiedział, że Rzym ma otwarte bramy, ale niebo też ma bramy otwarte i zrzuca nam tę całą wodę, która nas moczy! Ale zawsze są otwarte!

 

Dziękuję, że przyszliście. Dziękuję za waszą obecność i za waszą hojność. Tu jest wielka hojność: serce otwarte dla wszystkich, wszystkich, wszystkich! Bez dzielenia: "Tego lubię, a tego nie; ten jest przyjacielem, a ten wrogiem…" Nie! Serce otwarte dla wszystkich! To sprawia, że życie idzie do przodu. Dziękuję wam bardzo i życzę wszystkiego najlepszego, każdemu z was, waszym rodzinom i także waszym marzeniom. Niech Pan was błogosławi. I módlcie się za mnie. Dziękuję!


Słowa Ojca Świętego w Bazylice:

 

Drodzy przyjaciele,
Dziękuję za wasze przyjęcie! Jestem szczęśliwy, że mogę być tu z wami z okazji 50 urodzin Wspólnoty Sant’Egidio. Z tej Bazyliki Santa Maria in Trastevere, z serca waszej codziennej modlitwy, chciałbym objąć wszystkie wasze wspólnoty rozrzucone po świecie. Pozdrawiam was wszystkich, szczególnie prof. Andreę Riccardiego, który miał szczęśliwą intuicję tej drogi i przewodniczącego wspólnoty, prof. Marco Impagliazzo, dziękując za słowa powitania.


Nie chcieliście uczynić z tego święta jedynie celebrowania przeszłości, lecz przede wszystkim radosną manifestację odpowiedzialności za przyszłość. To przywodzi na myśl ewangeliczną przypowieść o talentach mówiącą o człowieku, "który mając się udać w podróż, przywołał swoje sługi i przekazał im swój majątek" (Mt 25,14).

 

Również każdy z was, niezależnie od wieku, otrzymał przynajmniej jeden talent. Na tym opiera się charyzmat tej wspólnoty, charyzmat, który będąc tu w 2014, opisałem słowami: modlitwa, ubodzy i pokój. Trzy "P" (preghiera, poveri e pace). I dodałem: "Podążając tą drogą, pomagacie wzrastać współczuciu w sercu społeczeństwa - co jest prawdziwą rewolucją współczucia i czułości, które rodzą się w sercu i pomagają wzrastać przyjaźni w miejsce duchów nieprzyjaźni i obojętności" (Spotkanie z ubogimi Wspólnoty Sant’Egidio, 15 czerwca 2014: Insegnamenti II, 1 [2014], 731).


Modlitwa, ubodzy i pokój: to jest talent Wspólnoty dojrzewający przez 50 lat. Przyjmujecie go dzisiaj na nowo z radością. W przypowieści jednak jeden ze sług ukrywa talent i usprawiedliwia się w ten sposób: "Bojąc się […], poszedłem i ukryłem twój talent w ziemi" (w. 25). Ten człowiek nie umiał zainwestować talentu w przyszłość, bo uczynił strach swoim doradcą.


Dzisiejszy świat jest często opanowany przez strach, również - jak powiedział prof. Riccardi - przez gniew, który jest bratem strachu. To prastara choroba: a w Biblii często powtarza się zaproszenie, aby się nie lękać. Nasze czasy doświadczają wielkiego lęku w obliczu ogromnych obszarów globalizacji. A strach często zwraca się przeciwko ludziom, którzy są obcy, odmienni, ubodzy, jak gdyby byli wrogami.

 

Czyni się nawet plany rozwoju narodów kierując się walką z tymi ludźmi. Zatem broniąc się przed nimi, ludzie wierzą, że zachowują to, co mają i kim są. Atmosfera strachu może zarazić także tych chrześcijan, którzy jak ów sługa z przypowieści, ukrywają otrzymany dar: nie inwestują go w przyszłość, nie dzielą się nim z innymi, zachowują go dla siebie: "Ja należę do takiego stowarzyszenia…; ja jestem z tej wspólnoty…" - w ten sposób fałszują własne życie i nie pozwalają rozkwitnąć talentowi.


Jeśli jesteśmy sami, łatwo ulegamy lękowi. Ale wasza droga wskazuje, by patrzeć wspólnie w przyszłość: nie samemu i nie dla siebie. Wspólnie z Kościołem. Wykorzystaliście wielki impuls, jaki dla życia wspólnotowego i bycia ludem Bożym przyniósł II Sobór Watykański, który podkreśla: "podobało się Bogu uświęcić i zbawiać ludzi nie pojedynczo, z wykluczeniem wszelkiej wzajemnej między nimi więzi, lecz uczynić z nich lud" (Cost. dogm. Lumen gentium, 9). Wasza Wspólnota, powstała w końcu lat 60-tych, jest dzieckiem Soboru, jego orędzia i jego ducha.


Przyszłość świata zdaje się niepewna, wiemy i słyszymy to co dnia w wiadomościach. Zobaczcie, ile toczących się wojen! Wiem, że modlicie się o pokój i działacie na jego rzecz. Pomyślmy o cierpieniu narodu syryjskiego, ukochanego i umęczonego narodu syryjskiego, którego uchodźców przyjęliście w Europie poprzez korytarze humanitarne. Jak to możliwe, że po tragediach XX wieku można ponownie wpaść w tę samą absurdalną logikę? Jednak Słowo Boże jest światłem w ciemności i niesie nadzieję pokoju; pomaga nam nie ulegać strachowi wobec siły zła.


Napisaliście słowa psalmu: "Twoje słowo jest lampą dla moich stóp i światłem na mojej ścieżce" (119,105). W atmosferze święta wprowadziliście pomiędzy nas Słowo Boże. W tym duchu przyjęliście to, co pragnąłem zaproponować każdej wspólnocie na zakończenie Jubileuszu Miłosierdzia: aby jedna niedziela roku była dedykowana Słowu Bożemu (cfr Lett. ap. Misericordia et misera, 7). Słowo Boże ochroniło was w przeszłości od popadnięcia w ideologię, a dziś wyzwala was od onieśmielenia lękiem. Dlatego proszę, kochajcie i ciągle bardziej zgłębiajcie Biblię. Każdy znajdzie w niej źródło miłosierdzia wobec ubogich, wobec tych, którzy są zranieni życiem i wojną.


Słowo Boże jest lampą pozwalającą patrzeć w przyszłość, także w przyszłość tej Wspólnoty. W jego świetle można odczytać znaki czasu. Błogosławiony Paweł VI powiedział: "Odkrycie znaków czasu […] rodzi się w konfrontacji wiary z życiem", w ten sposób "świat staje się dla nas księgą" (Audiencja Generalna, 16 kwietnia 1969: Insegnamenti VII, 1969, 919). Księgą do czytania z Bożym spojrzeniem i sercem. To jest duchowość Soboru, która uczy wielkiego i uważnego współczucia dla świata.


Za życia waszej Wspólnoty świat stał się "globalny": ekonomia i komunikacja stały się "globalne". Ale dla wielu ludzi, szczególnie dla ubogich, powstały nowe mury. Różnorodność stała się okazją do niechęci i konfliktu; nadal trzeba budować globalizację ducha i solidarności. Przyszłością globalnego świata jest życie razem: ten ideał wymaga zaangażowania w budowanie mostów, utrzymywanie otwartego dialogu, stałych i wzajemnych spotkań.


To nie jest jedynie kwestia polityczna czy organizacyjna. Każdy jest wezwany do przemiany własnego serca i miłosiernego spojrzenia na bliźniego, aby stać się rzemieślnikiem pokoju i prorokiem miłosierdzia. Samarytanin z przypowieści zatroszczył się o na wpół umarłego człowieka na drodze, bo "go zobaczył, wzruszył się głęboko" (Łk 10,33). Ów Samarytanin nie miał jakiejś szczególnej odpowiedzialności za rannego człowieka i był cudzoziemcem. Ale zachował się jak brat, bo spojrzał z miłosierdziem.

 

Chrześcijanin poprzez swe powołanie jest bratem każdego człowieka, szczególnie ubogiego i także wroga. Nigdy nie mówcie: "Co ja mam z tym wspólnego?". To dobre słowa, by "umyć ręce" - "Mnie to nie dotyczy!" Spojrzenie miłosierdzia zobowiązuje nas do śmiałej kreatywności w miłości; tak bardzo jej potrzeba! Bądźmy braćmi wszystkich i przez to prorokami nowego świata; Kościół jest znakiem jedności rodzaju ludzkiego, jedności pomiędzy narodami, rodzinami i kulturami.


Chciałbym, aby ta rocznica była rocznicą chrześcijańską: nie czasem mierzenia rezultatów czy trudności; nie godziną bilansów, lecz czasem, w którym wiara wezwana jest do nowej śmiałości wobec Ewangelii. Śmiałość nie jest odwagą jednego dnia, lecz cierpliwością codziennej misji w mieście i na świecie. To misja cierpliwego cerowania tkaniny człowieczeństwa na peryferiach, gdzie niszczy ją przemoc i zubożenie. Misja głoszenia Ewangelii poprzez osobistą przyjaźń; pokazywania, że życie staje się naprawdę ludzkie, gdy przeżywane jest u boku ubogich. Misja budowania społeczeństwa, w którym nikt nie jest obcy. To misja przekraczania granic i murów, aby się jednoczyć.


Dzisiaj bardziej niż kiedykolwiek śmiało podążajcie tą drogą. Nadal stawajcie po stronie dzieci z peryferii, poprzez Szkoły Pokoju, które odwiedziłem. Nadal stawajcie u boku osób starszych: czasami są odrzucani, ale dla was są przyjaciółmi. Otwierajcie nowe korytarze humanitarne dla uchodźców uciekających z powodu wojen i głodu. Ubodzy są waszym skarbem!


Apostoł Paweł pisze: "Niech się przeto nie chełpi nikt z powodu ludzi! Wszystko bowiem jest wasze […] wy zaś Chrystusa, a Chrystus - Boga" (1Kor 3,21.23). Wy należycie do Chrystusa! Oto głęboki sens waszej historii aż po dzień dzisiejszy, ale przede wszystkim klucz do waszej misji w przyszłości. Przynależcie zawsze do Chrystusa w modlitwie, w trosce o waszych braci najmniejszych, w poszukiwaniu pokoju, gdyż On jest naszym pokojem. On będzie szedł z wami, będzie was chronił i prowadził! Modlę się za was, a wy módlcie się za mnie. Dziękuję.

 

* * *

 

Papież Franciszek po wysłuchaniu założyciela wspólnoty, prof. Andrei Riccardiego

(fot. PAP/EPA/FILIPPO MONTEFORTE/ POOL)

 

Papież Franciszek po wysłuchaniu Dżafara, 15-latka z Syrii, który dotarł do Włoch 

dzięki korytarzom humanitarnym współorganizowanym przez wspólnotę

(fot. PAP/EPA/FILIPPO MONTEFORTE/ POOL)

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

2.33

Liczba głosów:

3

 

 

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook