Zachowujcie wiarę i wartości przekazane wam przez waszego ojca, św. Pawła Apostoła

Fot. Grzegorz Gałązka/galazka.deon.pl

Drodzy bracia i siostry w Jezusie Chrystusie,

Mahbubin uliedi (drodzy synowie i córki)!

 

Cieszę się, że jestem tu dzisiaj z wami wszystkimi przed tym pięknym kościołem św. Publiusza, by uroczyście sprawować wielką tajemnicę Bożej miłości, którą ukazuje Najświętsza Eucharystia. W tych dniach serca nasze przepełnia radość wielkanocna, ponieważ wspominamy zwycięstwo Chrystusa, zwycięstwo życia nad grzechem i śmiercią. Jest to radość, która przemienia nasze życie i napełnia nas nadzieją na wypełnienie się Bożych obietnic. Chrystus zmartwychwstał, alleluja!

 

Witam pana prezydenta Republiki wraz z małżonką, władze cywilne umiłowanego narodu maltańskiego oraz wszystkich mieszkańców Malty i Gozo. Dziękuję abpowi Cremonie za życzliwe słowa. Witam też bpa Grecha, bpa Depasquale, abpa Marciecę, bpa Cauchiego oraz innych obecnych tutaj biskupów i księży, a także wszystkich wiernych Kościoła na Malcie i Gozo. Od kiedy przybyłem tutaj wczoraj wieczorem, przyjmujecie mnie równie serdecznie, jak wasi przodkowie apostoła Pawła w 60 r.

 

W dziejach waszego kraju wielu podróżnych przybijało do tych brzegów. Bogactwo i różnorodność maltańskiej kultury wskazuje, iż wasz naród wiele skorzystał dzięki wymianie darów oraz gościnności okazywanej zamorskim przybyszom. Świadczy też o tym, że umieliście roztropnie wybrać to, co najlepsze, z tego, co mieli wam do zaproponowania.

 

Bardzo was proszę, byście nadal tak postępowali. Nie wszystko, co proponuje współczesny świat, warte jest przyjęcia przez mieszkańców Malty. Różne głosy usiłują namówić nas, byśmy odłożyli na bok naszą wiarę w Boga i Jego Kościół i sami sobie wybrali wartości i przekonania, zgodnie z którymi będziemy żyć. Mówią nam, że wcale nie potrzebujemy Boga ani Kościoła. Kiedy budzi się w nas pokusa, by im uwierzyć, powinniśmy przypomnieć sobie zdarzenie z dzisiejszej Ewangelii, kiedy to uczniowie, doświadczeni rybacy, całą noc trudzili się, ale nie udało im się złowić ani jednej ryby. Potem, kiedy Jezus pojawił się na brzegu i zgodnie zarzucili sieć tam, gdzie im wskazał, złowili do niej tyle ryb, że ledwo udało im się ją udźwignąć. Pozostawieni sami sobie, podejmowali bezowocne wysiłki, a kiedy Jezus stanął przy nich, połów był obfity. Drodzy bracia i siostry, jeśli pokładać będziemy naszą ufność w Panu i postępować zgodnie z Jego nauczaniem, zawsze otrzymamy wspaniałą nagrodę.

 

Pierwsze czytanie dzisiejszej liturgii, którego, jak wiem, bardzo lubicie słuchać, mówi o rozbiciu się u wybrzeży Malty okrętu, którym płynął św. Paweł, a także o serdecznym przyjęciu Apostoła przez ludność tych wysp. Zwróćcie uwagę, że aby przeżyć, członkowie załogi okrętu musieli wyrzucić za burtę ładunek, sprzęt, a nawet zboże, które było ich jedynym pożywieniem. Podczas gdy fale miotały okrętem na wszystkie strony, Paweł wzywał ich, by zaufali tylko Bogu. My także powinniśmy pokładać naszą ufność tylko w Nim. Kusząca jest myśl, że współczesna technika może zaspokoić wszystkie nasze potrzeby i ocalić nas od wszelkich grożących nam niebezpieczeństw. Tak jednak nie jest. W każdej chwili naszego życia zależymy tylko i wyłącznie od Boga, w którym żyjemy, poruszamy się i jesteśmy. Tylko On może nas ochronić przed nieszczęściem, tylko On może przeprowadzić nas przez życiowe zawieruchy i tylko On jeden może doprowadzić nas do bezpiecznej przystani, tak jak Pawła i jego towarzyszy, kiedy wiatr popychał ich okręt ku brzegom Malty. Posłuchali Pawła i «w ten sposób wszyscy cało znaleźli się na lądzie» (Dz 27, 44).

 

Bardziej niż bagaż, który moglibyśmy ze sobą wieźć, czy to w postaci naszych ludzkich osiągnięć, majątku, czy też zdobyczy techniki — kluczem do szczęścia i ludzkiego spełnienia jest właśnie nasza relacja z Bogiem. A On wzywa nas, by była to więź miłości. Zwróćcie uwagę na pytanie, które Jezus trzykrotnie stawia Piotrowi na brzegu jeziora: «Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie?» Kiedy Piotr odpowiada twierdząco, Jezus powierza mu zadanie — każe mu paść swoją owczarnię. Widzimy tutaj podstawę wszelkiej misji duszpasterskiej Kościoła. To nasza miłość Boga winna kształtować każdy aspekt naszego nauczania, głoszenia Ewangelii, sprawowania sakramentów i opieki nad ludem Bożym. To właśnie nasza miłość do Boga każe nam kochać tych, których On kocha, i chętnie podejmować się zadania, jakim jest przekazywanie Jego miłości ludziom, którym służymy. W czasie męki naszego Pana Piotr zaparł się Go trzykrotnie. Teraz, po zmartwychwstaniu, Jezus trzykrotnie zachęca go, by wyznał swą miłość, i w ten sposób uzdrawia go i mu przebacza, a potem zleca misję. Obfity połów ryb jasno uwidocznił, że realizacja ziemskich planów apostołów zależy od Boga. Dialog między Piotrem i Jezusem uwydatnił, iż do uleczenia ich ran duchowych, ran grzechu konieczne jest Boże miłosierdzie. W każdej sferze naszego życia potrzebujemy pomocy Bożej łaski. Z Nim możemy dokonać wszystkiego, bez Niego nie możemy uczynić nic.

 

Z Ewangelii św. Marka wiemy, jakie znaki towarzyszą tym, którzy uwierzą w Jezusa: węże brać będą do rąk i nie doznają szkody, będą kłaść ręce na chorych, którzy odzyskają zdrowie (por. Mk 16, 18). Znaki te od razu rozpoznali wasi przodkowie, kiedy Paweł stanął pośród nich. Żmija uczepiła się jego ręki, ale on po prostu strząsnął ją w ogień i nic się mu nie stało. Zaprowadzono go do ojca Publiusza, protosa wyspy, a Paweł «pomodliwszy się, położył na niego ręce, i uzdrowił go» (Dz 28, 8). Spośród wszystkich darów, które zostały przyniesione na tę ziemię w dziejach waszego narodu, dar przyniesiony przez Pawła był największy, i należy się wam wielkie uznanie za to, żeście go od razu przyjęli i troskliwie pielęgnowali. Ghożżu l-fidi u l-valuri li takom l-Appostlu Missierkom San Pawl (Zachowajcie wiarę i wartości przekazane wam przez waszego ojca, św. Pawła Apostoła). Zgłębiajcie nadal treść i bogactwo daru Pawłowego i koniecznie przekazujcie go nie tylko waszym dzieciom, lecz także wszystkim, których dzisiaj spotykacie. Z pewnością na każdym przybyszu odwiedzającym Maltę robi wrażenie pobożność waszego narodu, żywa wiara, publicznie wyznawana podczas uroczystości kościelnych, oraz piękno waszych świątyń i kapliczek.

 

Jednakże darem, który posiadacie, trzeba dzielić się z innymi. Trzeba o nim wyraźnie mówić. Jak Mojżesz nauczał lud Izraela, niech «pozostaną w twym sercu te słowa, które ja ci dziś nakazuję. Wpoisz je twoim synom, będziesz o nich mówił, przebywając w domu, w czasie podróży, kładąc się spać i wstając ze snu» (Pwt 6, 6-7). Dobrze to rozumiał pierwszy Maltańczyk wpisany w poczet świętych, ks. Jerzy Precza. Wzywam was, by jego niestrudzona praca na polu katechezy, która budziła w ludziach młodych i starszych wielką miłość do nauki chrześcijańskiej i głębokie nabożeństwo do Wcielonego Słowa Boga, nieustannie była dla was wzorem. Pamiętajcie, że wymiana darów pomiędzy waszym krajem a światem zewnętrznym ma charakter dwustronny. Z roztropnością oceniajcie wartość tego, co otrzymujecie, a tym, co macie wartościowego, koniecznie dzielcie się z innymi.

 

W tym roku, poświęconym wielkiemu darowi kapłaństwa, pragnę w szczególny sposób zwrócić się do obecnych tutaj księży. Ks. Jerzy Precza był kapłanem, którego cechowała niezwykła pokora, dobroć, łagodność, wielkoduszność; był głęboko oddany modlitwie i z żarliwością przekazywał prawdy Ewangelii. Niech będzie dla was wzorem i natchnieniem, kiedy staracie się wypełniać powierzone wam przez Boga zadanie, jakim jest dbanie o Jego owczarnię. Zachowajcie także w pamięci pytanie, które zmartwychwstały Pan trzykrotnie postawił Piotrowi: «Czy miłujesz Mnie?» Pytanie to stawia On każdemu z was. Czy miłujecie Go? Czy pragniecie poświęcić Jego służbie całe wasze życie? Czy żarliwie pragniecie, by inni poznali Go i pokochali? Wraz z Piotrem miejcie odwagę odpowiedzieć: «Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham», i przyjąć wdzięcznym sercem wspaniałe zadanie, jakie wam wyznaczył. Misja powierzona kapłanom jest prawdziwie służbą radości, radości Boga, który pragnie wkroczyć w nasz świat (por. homilia, 24 kwietnia 2005 r.).

 

Kiedy patrzę na wielkie rzesze zgromadzone wokół mnie tutaj, we Florianie, na Eucharystii, przypomina mi się scena opisana w drugim dzisiejszym czytaniu, kiedy to miriady miriad i tysiące tysięcy stworzeń jednym donośnym głosem śpiewały wielką pieśń uwielbienia: «Zasiadającemu na tronie i Barankowi błogosławieństwo i cześć, i chwała, i moc, na wieki wieków!» (Ap 5, 13). Dalej śpiewajcie tę pieśń na chwałę zmartwychwstałego Pana, dziękując Mu za Jego rozliczne dary. Dziś rano pragnę zakończyć moje przemówienie do was słowami św. Pawła, Apostoła Malty: «L-imhabba tieghi tkun maghkom ilkoll fi Kristu Gesů — Miłość moja z wami wszystkimi w Chrystusie Jezusie» (1 Kor 16, 24).

 

Ikun imfahhar Gesů Kristu! (Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!)

 

Benedykt XVI

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

0

Liczba głosów:

0

 

 

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?