Franciszek zmienił decyzję Jana Pawła II i cofnął karę kościelną sprzed 35 lat

(fot. shutterstock.com)

Papież Franciszek zdjął suspensę "a divinis", czyli zakazu sprawowania funkcji wynikających z sakramentu święceń, nałożoną w lutym 1984 przez Watykan na nikaraguańskiego księdza i poetę Ernesto Cardenala.

 
Według hiszpańskiego dziennika "El País" oznajmił o tym osobiście 94-letniemu duchownemu nuncjusz apostolski w Nikaragui Polak abp Stanisław W. Sommertag w szpitalu, dokąd sędziwy "ponowny" kapłan trafił 4 lutego z powodu zakażenia nerek a stan jego zdrowia lekarze określają jako poważny.
 
Gazeta podała, że ks. Cardenal przyjął tę wiadomość "świadomie, odprężony i z uśmiechem". 20 stycznia br. obchodził z gronem przyjaciół swe 94. urodziny, trzymając w rękach swą najnowszą książkę, zatytułowaną “Hijos de las estrellas" (Synowie [lub dzieci] gwiazd).

 

 
Suspensa "a divinis" ciążyła na kapłanie od lutego 1984. Była ona poniekąd skutkiem papieskiej wizyty z marca 1983 w Nikaragui, mocno w owym czasie zrewolucjonizowanej, kiedy Jan Paweł II zażądał od kapłana, który był wówczas ministrem kultury w lewicowym rządzie sandinistów, aby "uregulował swe sprawy z Kościołem". Ojciec Święty chciał, aby Cardenal przestał pełnić funkcje polityczne, zgodnie zresztą z Kodeksem Prawa Kanonicznego. 
 
(fot. domena publiczna)

Podobne żądania przedstawił wtedy także trzem innym księżom, którzy również w tamtym czasie w skład rządu. Formalnie ks. Cardenal i pozostali duchowni zostali zawieszeni w czynnościach kapłańskich w rok później.

 

Kapłan-poeta i były polityk Ernesto Cardenal urodził się 20 stycznia 1925 w Granadzie w zachodniej Nikaragui w bogatej rodzinie. Studiował najpierw w ojczyźnie (1947-49, następnie w USA (1949-50) i w 1950 odwiedził Włochy, Hiszpanię i Szwajcarię. Po powrocie do kraju związał się z ruchem oporu wobec rządzącego wówczas nim reżimem Anastasio Somozy García, wspieranym przez Waszyngton. W 1954 uczestniczył w tzw. rewolucji kwietniowej przeciw dyktaturze, stłumionej przez Somozę.

 

W 1956 nawrócił się (a właściwie powrócił po latach obojętności religijnej) na katolicyzm i postanowił wstąpić do klasztoru trapistów Matki Bożej z Getsemani w stanie Kentucky (USA), gdzie został uczniem słynnego zakonnika i poety Thomasa Mertona (1915-68). W 3 lata później uznał jednak, że ta forma życia religijnego jest nie dla niego i wyjechał na studia teologiczne do Cuernavaki w Meksyku i tam w 1965 przyjął święcenia kapłańskie.

 

Po powrocie do Nikaragui m.in. z grupą podobnie jak on myślących duchownych wspólnotę zakonną w Solentiname na wyspie na największym w kraju jeziorze Nicaragua, w której głosił zasady niestosowania przemocy, zaczerpnięte od Mertona. Powstała tam także kolonia artystów prymitywistów. Musiał stamtąd uciekać, gdy władze wykryły, że ks. Cardenal należy do opozycyjnego Frontu Wyzwolenia Narodowego im. Sandino (FSLN). Trafił wówczas na Kubę, gdzie został ambasadorem opozycji sandinowskiej.

 

Nigdy nie rozmawiaj o tym po spowiedzi. Grozi za to nawet ekskomunika >>

 

19 lipca 1979 wkroczył do Managui wraz z oddziałami rewolucyjnymi sandinistów, którzy obalili reżim Anastasio Somozy Debayle (syna poprzedniego dyktatora). W utworzonym wówczas nowym rządzie, na którego czele stanął Daniel Ortega, został ministrem kultury.

 

 

Już wówczas wywołało to sprzeciwy Stolicy Apostolskiej, która - zgodnie z prawem kościelnym - zażądała, aby Cardenal zrzekł się tego stanowiska, gdyż w przeciwnym wypadku zostanie wydalony ze stanu kapłańskiego. Zrewolucjonizowany duchowny nie chciał jednak ustąpić (podobnie jak dwaj inni duchowni, będący członkami rządu: jego brat jezuita Fernando Cardenal [1934-2016] i Miguel d'Escoto Brockmann [1933-2017]).

 

Sprawa nabrała szerokiego rozgłosu, gdy 4 marca 1983 przybył do Nikaragui św. Jan Paweł II. Wśród witających go na lotnisku w Managui członków rządu był także ks. E. Cardenal, który jako jedyny ukląkł przez papieżem i wyciągnął do niego rękę, ale Ojciec Święty nie podał mu swojej, lecz pogroził palcem, mówiąc: "Najpierw musisz uregulować sprawy z Kościołem".

 

Zdjęcie ich obu obiegło wkrótce cały świat, budząc różne komentarze w różnych środowiskach. Po kilku miesiącach Watykan formalnie zawiesił ministra kultury w czynnościach kapłańskich, usuwając go z szeregów duchowieństwa. "Świecki" Cardenal pozostał na swoim stanowisku do 1987, gdy jego urząd rozwiązano z powodów finansowych.

 

W 1989 były już minister i austriacki aktor Dietmar Schönherr (1926-2014) założyli w Granada Dom Trzech Światów - projekt na rzecz kultury i rozwoju.

 

 

W latach 1984-90 Cardenal prowadził i koordynował wielką kampanię alfabetyzacji, która zyskała sobie uznanie UNESCO. Dzięki niej co najmniej pół miliona Nikaraguańczyków nauczyło się czytać i pisać.

 

Zeświecczony duchowny opuścił FSLN w 1994, gdyż nie mógł się zgodzić z coraz bardziej autorytarnym - jego zdaniem - sposobem kierowania ruchem (wówczas już partią) przez Daniela Ortegę.

 

Czy gimnazjalistom z Jasła grozi ekskomunika? >>

 

Ernesto Cardenal jest czołowym poetą latynoamerykańskim, zdobywcą wielu międzynarodowych nagród literackich, a jego utwory przetłumaczono na ponad 20 języków. Został odznaczony m.in. francuską Legią Honorową i Międzynarodową Nagrodą im. Mario Benedettiego, przyznawaną przez rząd Urugwaju.

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

1.62

Liczba głosów:

103

 

 

Komentarze użytkowników (13)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

Tadeusz_25 21:57:45 | 2019-02-18
A po drugie, dlaczego nie miałby prawa tego zrobić, jeżeli taką możliwość dają mu procedury kościelne? Przypuszczam, że ktoś celowo pragnie wprowadzić podział w Kościele próbując przeciwstawić działania obecnego papieża temu, co robili poprzednicy. Nihil novi - tak było, gdy św. Jan XXIII zwołał sobór, gdy św. Paweł VI zrzekł się tiary, gdy św. Jan Paweł II zaczął pielgrzymować po świecie, itd.

Oceń 6 2 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Tadeusz_25 21:35:58 | 2019-02-18
To pewnie zwykła reakcja papieża na prośbę pokutnika. W godzinie śmierci przy okazanym żalu może to zrobić każdy kapłan. I znów z normalnej sprawy DEON i KAI robią sensację.

Oceń 32 15 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Jan_Marian_Rakieta 16:43:51 | 2019-02-18
Marksiści trzymają się razem.

Oceń 38 5 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

rzymianin1 16:34:09 | 2019-02-18
No to już zakrawa na kpinę z św. JPII. Takiego zdjęcia nie powstydziłyby się takie gazety jak Newsweek, GW, Nie, Fakty i Mity, itp. Nie chcę dalej wymieniać. A KAI i Deon razem idą drogą zniesławienia naszego największego Rodaka, i jednego z największych papieży. Brawo. Franciszek jeszcze nie jest święty, ale już ze zdjęcia widać, że będzie "subito", bez procesu. Zdjął karę, bo co? Przestępujący prawo kanoniczne umiera, czy się nawrocił? Uznał swoją winę, czy  "doczekał" się wreszcie zrozumienia, po "twardym, bezdusznym, okrutnym" (zdjęcie to wyraźnie sugeruje), zaciętym w chęci karania Janie Pawle II, od "rozumiejącego" wszystkich i wszystko Franciszka. Gratuluję odwagi KAI i Deonowi. Dościgacie światowe media, proszę dalej, do spodu. Wstyd! 

Oceń 57 7 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Stanibor 15:04:50 | 2019-02-18
Skrajnie negatywny stosunek Watykanu w czasach zimnowojennych do teologii wyzwolenia i latynowskiego antyimperializmu wynikał z globalnej sytuacji politycznej, obawiano się połączenia afirmacji ruchów wyzwoleńczych latynowskiego i trzeciego świata z sympatią do Związku Sowieckiego. Dodatkowo przywódcą Watykanu był sympatyzujący z amerykańskimi republikanami Polak, którego kraj posiadał mocno ograniczoną suwerenność i tkwił w Układzie Warszawskim. Minęło pokolenie - można zmiękczać kurs na tym odcinku.

Oceń 8 30 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

owieczka 13:51:50 | 2019-02-18
Pięknie, pięknie.
Uśmiechnięty Franciszek i wykrzwiona twarz JPII z zaciśniętymi ustami i grymasem na twarzy.
Dobra rada - jak chcecie podprogowo manipulować - to zalecam trochę subtelności, bo kierunek w jakim zmierzacie staje się czytelny nawet dla ignoratów.

Oceń 88 9 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

trytytka 11:10:10 | 2019-02-18
Papież Franciszek wykonał kolejny krok w celu pełnej rehabilitacji teologii wyzwolenia? A może jednak Cardenal w końcu "uregulował" stosunki z Kościołem? Dlaczego deon stosuje niedomówienia?

Oceń 898 86 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

wiktorkowal 11:02:57 | 2019-02-18
Urodził się w 1935 r., a już świętuje 94 urodziny. Lata poświęcone budowaniu komunizmu zaliczają mu podwójnie?

Oceń 46 6 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

marek.kuranda 10:23:18 | 2019-02-18
Oglądając zdjęcia, zarówno Papieży jak i cierpiącego na łożu chorych - mam wrażenie - zostały w odpowiedni sposób dobrane. No i nie dowiedzieliśmy się z artykułu, co stało za tym, że Franciszek zdjął karę z tego księdza...

Oceń 58 1 odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook