Premier Australii prosi papieża, aby zwolnił z urzędu jednego z arcybiskupów

(fot. Grzegorz Gałązka / galazka.jezuici.pl)

Premier Australii zwrócił się do papieża Franciszka w sprawie arcybiskupa Adelajdy, Philipa Wilsona, który za ukrywanie przypadków wykorzystywania seksualnego nieletnich przez duchownych w podległej mu diecezji został wyrokiem sądu skazany na 12 miesięcy więzienia.

 

- To pora, aby Ojciec Święty go zwolnił z urzędu - powiedział Malcolm Turnbull podczas konferencji prasowej, którą transmitowała rozgłośnia ABC.

 

Apele do papieża o zwolnienie z urzędu skazanego wyrokiem sądu hierarchy "z całego serca" poparła krajowa Rada Księży. Byłoby to z pożytkiem "dla dobra Kościoła Australii i ludu Bożego Adelajdy", czytamy w opublikowanym 20 lipca oświadczeniu National Council of Priests (NCP).

 

Założona w 1970 roku z akceptacją episkopatu Australii Rada skupia ok. 1,7 tys. duchownych. W swoim oświadczeniu księża krytykują ponadto, że pozwala się abp Wilsonowi, aby mógł ustąpić z urzędu arcybiskupa dopiero po wyroku sądu.

 

- Jeśli natomiast wobec księdza diecezjalnego pojawia się podejrzenie o czyn karalny, automatycznie zawieszany jest w swojej funkcji do wyjaśnienia, czy jest winien czy nie. Ale abp Wilson przez cały proces pozostał na swoim urzędzie - skonstatowali australijscy kapłani.

 

W czerwcu sąd w Newcastle skazał 67-letniego abp Wilsona na karę 12 miesięcy więzienia. Do 14 sierpnia sąd chce zbadać, czy są spełnione warunki aresztu domowego zamiast pobytu w więzieniu.

 

>> Arcybiskup skazany na 12 miesięcy aresztu domowego za zatajenie przypadków pedofilii

 

- Mam świadomość, że wiele osób chciałoby mojego ustąpienia i traktuję je poważnie - powiedział duchowny.

 

Oświadczył jednocześnie, że korzysta z prawa odwołania i "nie zamierza ustąpić" dotąd, dokąd nie zostanie zamknięta droga prawna. Po ogłoszeniu wyroku wielu biskupów australijskich proponowało pomóc abp. Wilsonowi wyjść z zaistniałej sytuacji, mówił przewodniczący Konferencji Biskupów Australii, abp Mark Coleridge. Tłumaczył, że episkopat "nie ma takiego autorytetu", aby zmusić arcybiskupa do ustąpienia.

 

- Ten autorytet ma tylko papież - powiedział abp Coleridge.

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

1.5

Liczba głosów:

8

 

 

Komentarze użytkowników (2)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

~rzymianin1 23:27:42 | 2018-07-21
No to już się zaczyna. Teraz na telefon od władz państwowych będą aresztowani i potem skazywani na więzienie a może i na śmierć wyznawcy Chrystusa. Ten sam prezydent nie ma nic przeciw zabijaniu milionów istnień ludzkich w łonach matek, nie ma nic przeciwko gorszeniu małoletnich, przeciw pornografii, narkotykom, swobodzie seksualnej, gender, małżeństwom homoseksualnym, adopcji dzieci przez gejów i lesbijki. A tylko upomina się o kogoś, kto (może?) nie zareagował na zły czyn księdza. Co za obłuda i perfidia. Obowiązkiem pasterza jest bronić owiec. A nawet jak owca zbłądzi to jej nie wydaje wilkowi. Tak przecież uczy Jezus. Czyżby ten rodziaj zaniedbań był tym największym przestępstwem? To pierwszy zwiastun czasów, kiedy świeckie władze będą decydować o tym, jaki ma być Kościół, co wolno a co nie, itp. To właśnie w Australii wejdzie wkrótce prawo, iż kapłan nie będzie mógł zachować tajemnicy spowiedzi! I co na to Papież? Co na to biskupi? Czas już by biskupi jako pierwsi szli do więzień i jak trzeba na śmierć dla Ewangelii, potem kapłani i zakonnicy, zakonnice. Teraz w większości wyprzedzają ich odwagą i bezkompromisowością świeccy, którzy nie dyskutują, ale biorą słowa Jezusa na serio. 

Oceń 43 10 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook