Franciszek: wielu ochrzczonych żyje tak, jakby Chrystus nie istniał

(fot. PAP/EPA/RICCARDO ANTIMIANI)

"Wielu ochrzczonych żyje tak, jakby Chrystus nie istniał. Powtarzają gesty i znaki wiary, ale nie odpowiada im rzeczywista akceptacja osoby Jezusa i Jego Ewangelii" - powiedział Franciszek podczas dzisiejszej modlitwy Anioł Pański w Watykanie.

 
Papież przypomniał, że "każdy chrześcijanin jest powołany do pogłębienia tej podstawowej przynależności, starając się o niej świadczyć poprzez konsekwentny sposób życia, którego wątkiem przewodnim jest miłość" i wskazał na św. Matkę Teresę z Kalkuty.
 
 

Franciszek nawiązał do dzisiejszej Ewangelii ukazującej Jezusa, który powrócił do Nazaretu, a w szabat zaczął nauczać w synagodze. Przypomniał, że Jezus w swojej ojczyźnie Galilei został odrzucony do tego stopnia, że nie mógł tam zdziałać żadnego cudu, jedynie tylko kilka uzdrowień. Tam też wypowiada słowo, które stało się przysłowiowe: "Tylko w swojej ojczyźnie, (…) może być prorok tak lekceważony".

 

Tajemnica nazaretańska - klucz do odnowy Kościoła >>

 

Papież odpowiadając na pytanie dlaczego mieszkańcy Nazaretu gorszą się osobą Jezusa zwrócił uwagę, że uważali oni, że Bóg jest zbyt wielki, aby się uniżyć i przemawiać przez tak prostego człowieka". "To skandal wcielenia: szokujące wydarzenie Boga, który stał się ciałem, myślącego ludzkim umysłem, pracującego i działającego ludzkimi rękoma, kochającego ludzkim sercem, Boga który się trudzi, je i śpi jak jeden z nas" - wyjaśniał Ojciec Święty i dodał: "To jest powodem zgorszenia i niewiary, w każdym czasie, także i dzisiaj".

 

Franciszek zwrócił uwagę, że Jezus zobowiązuje swoich uczniów aby nie kierowali się uprzedzeniami i "zachęca nas do przyjęcia postawy pokornego słuchania i pojętnego oczekiwania, ponieważ łaska Boża często przedstawia się nam w zaskakujący sposób, nie odpowiadający naszym oczekiwaniom".

 

Papież zaznaczył, że Bóg nie dostosowuje się do uprzedzeń, ale pragnie byśmy w Niego uwierzyli, gdyż brak wiary jest przeszkodą dla łaski Bożej. "Wielu ochrzczonych żyje tak, jakby Chrystus nie istniał. Powtarzają gesty i znaki wiary, ale nie odpowiada im rzeczywista akceptacja osoby Jezusa i Jego Ewangelii" - mówił Franciszek i przypomniał: "Każdy chrześcijanin jest powołany do pogłębienia tej podstawowej przynależności, starając się o niej świadczyć poprzez konsekwentny sposób życia, którego wątkiem przewodnim jest miłość". Jako na przykład takiej postawy wskazał na św. Matkę Teresę z Kalkuty.

 

Na zakończenie wezwał: "Prośmy Pana, za wstawiennictwem Maryi Dziewicy, aby przemógł zatwardziałość serc i ograniczoność umysłów, abyśmy byli otwarci na Jego łaskę, na Jego prawdę i Jego misję dobroci i miłosierdzia, która jest skierowana do wszystkich, nikogo nie wykluczając".

 

Papież po rozważaniu podziękował za wczorajsze spotkanie w Bari, które odbyło się z okazji dnia modlitwy i refleksji w intencji pokoju na Bliskim Wschodzie. Wydarzenie to, zorganizowane z inicjatywy Franciszka w bazylice świętego Mikołaja, obserwowało w mieście około 100 tysięcy osób.
 
 

"Dziękuję Bogu za to spotkanie, które było wymownym znakiem jedności chrześcijan, i w którym entuzjastycznie uczestniczył lud Boży" - powiedział Ojciec Święty.

 

Podziękował wszystkim zwierzchnikom Kościołów mówiąc: "Jestem naprawdę zbudowany ich postawą i ich świadectwami". Dziękował też wszystkim wiernym, którzy towarzyszyli uczestnikom spotkania "modlitwą i z radosną obecnością".

 

Papież nawiązał do obchodzonej Niedzieli Morza, dedykowanej marynarzom i rybakom. "Modlę się za nich i za ich rodziny" - zapewnił. Dodał, że szczególne myśli kieruje do tych, którzy "doświadczają na morzu sytuacji niegodnej pracy", i tych, którzy "angażują się, by uwolnić morza od zanieczyszczeń".

 

Papież powiedział także: "Pozdrawiam wiernych przybyłych z Polski, a jest ich wielu, i kieruję specjalną myśl do uczestników wielkiej dorocznej pielgrzymki Rodziny Radia Maryja do sanktuarium w Częstochowie".

 

Widząc na placu Świętego Piotra Brazylijczyków, Franciszek nawiązał do porażki brazylijskiej reprezentacji na mistrzostwach świata w piłce nożnej, na których odpadła w ćwierćfinale po przegranym meczu z Belgią. "Widzę flagi brazylijskie. Odwagi, uda się następnym razem" - powiedział.

 

Wcześniej nie mówił natomiast o przegranej piłkarzy ze swej ojczystej Argentyny.

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

3.6

Liczba głosów:

15

 

 

Komentarze użytkowników (0)

Sortuj według najnowszych

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook