Papież wskazuje jak uwolnić się od wpływu diabła. "Tu chodzi o istotę osobową, która nas dręczy"

(shutterstock.com)

Chociaż różne dokumenty pisane przez papieża i homilie manifestują ślady duchowości papieża, prawdopodobnie żadne z nich nie robią tego w tak bezpośredni, uderzający sposób.

 

Nowa adhortacja apostolska papieża Franciszka "Gaudete et Exsultate" jest pasjonującym, osobistym dokumentem, nasiąkniętym głęboką duchowością Kościoła. 

 

Czytaj całą adhortację >>

 

Założeniem, które może pomóc w jej rozważaniu od samego początku, jest przyjęcie punktu widzenia ukazanego w modlitwie św. Ignacego z Loyoli o Dwóch Sztandarach, która znajduje się w Ćwiczeniach Duchowych jego autorstwa. Szczególnie piąty rodział adhortacji o nazwie "Walka, Czujność, Rozeznawanie" jest z tym punktem widzenia spójny.

 

Czy utraciliśmy zmysł widzenia zła?

 

Franciszek nie rzuca słów na wiatr. Pisze, że "życie chrześcijańskie jest ciągłą walką". Dalej jest zdania, że: "Potrzebujemy siły i odwagi do przetrzymania pokus złego i by głosić Ewangelię. Ta walka jest słodka, bo umożliwia nam każdorazowo ucieszenie się chwałą Pana w naszym życiu".

 

Papież mocno wskazuje, że tradycyjne odniesienia do złego ducha nie są pozostałością z mniej oświeconej epoki. To utracenie przez nas zmysłu metafizycznego kamufluje prawdziwą naturę walki, która dzieje się w nas.

 

Franciszek prowadzi nas dalej w swojej myśli: "W istocie, kiedy Jezus zostawił nam Modlitwę Pańską, chciał, abyśmy na końcu prosili Ojca, by uwolnił nas od Złego. Użyte tam wyrażenie nie odnosi się do zła abstrakcyjnego, a jego dokładniejsze tłumaczenie to "Zły". Wskazuje ono na istotę osobową, która nas dręczy. Jezus nauczył nas, abyśmy codziennie prosili o to wyzwolenie, aby jego moc nie panowała nad nami" [nr 160].

 

Wybór, jaki mamy przed sobą, stawia nas więc w pytaniu, pod którym sztandarem chcemy zaciągnąć się do duchowej walki, z którą musimy się zmierzyć. Stawką jest w tym przypadku nie mniej niż wszystko, co mamy. Chrześcijanie, przez powołanie wynikające z Chrztu, są już włączeni do armii Chrystusa.

 

Dwa sztandary wg Tadeusza Hajduka SJ >>

 

Celem "Gaudete et Exsultate" jest zapewnienie odwagi i wskazówek w mozolnym, chociaż pełnym radości, wędrowaniu we wzroście ku duchowej dojrzałości w Panu, wzroście w świętości.

 

Świętość pochodzi od Chrystusa

 

We wspaniałym akapicie na początku tego dokumentu, Franciszek jasno klaryfikuje Chrystusową naturę świętości. "W swej istocie świętość, to przeżywanie w zjednoczeniu z Nim tajemnic swojego życia. Polega ona na złączeniu się ze śmiercią i zmartwychwstaniem Pana w sposób wyjątkowy i osobisty, w nieustannym umieraniu i powstawaniu z martwych wraz z Nim. Może ona jednak oznaczać również odtwarzanie w swoim życiu różnych aspektów ziemskiego życia Jezusa: Jego życia ukrytego, życia wspólnotowego, Jego bliskości względem ostatnich, Jego ubóstwa oraz innych przejawów Jego dawania siebie ze względu na miłość. Kontemplacja tych tajemnic, zaproponowana przez św. Ignacego z Loyoli, prowadzi nas do tego, aby je ucieleśniać także w naszych wyborach i postawach" [nr 20].

 

A zatem zaciągnięcie się pod sztandar Chrystusa pociąga za sobą zarówno kontemplowanie tajemnicy Chrystusa, jak i przekładanie ich na życie w naszych codziennych działaniach i podejściu. Franciszek sugestywnie cytuje swojego poprzednika, Benedykta XVI: "miarą świętości jest to, jak wiele jest w naszym życiu z Chrystusa, oraz na ile, mocą Ducha Świętego, kształtujemy nasze życie na podobieństwo Jego życia" [nr 21].

 

Chrześcijanie nieuchronnie konfrontują dwa standardy, dwie drogi: drogę Chrystusa, na której pojawiające się ciemności są preludium wiecznej światłości, a także drogę złego ducha, której fałszywe światło prowadzi tylko do ciemności i rozpaczy. Nasz wybór nie jest podejmowany tylko raz, ale musi być odnawiany każdego dnia i potwierdzany działaniem. Stąd papieska mocna zachęta do rozeznawania duchowego.

 

Musimy wzrastać w świętości

 

Wiemy jak drogi papieżowi Franciszkowi jest temat rozeznawania. Oraz jak niezbędny jest on dla życia duchowego. Ale myślę, że rozwój tego tematu w ostatnim rozdziale adhortacji jest w niuansach dopracowany i pomocny.

 

Papież ucina w pewnym momencie różne rozważania, by powiedzieć tak: "Jak rozpoznać, czy coś pochodzi od Ducha Świętego, czy pochodzi z ducha tego świata lub z ducha diabła?" [nr 166]. Rozeznawanie więc nie jest przede wszystkim o tym, jaką decyzję podjąć. Ono zawiera w sobie proces o wiele bardziej trudny i skomplikowany, próbujący rozpoznać, jaki duch nas prowadzi. Więc rozeznawanie wymaga czegoś więcej, niż tylko zdrowego rozsądku, lub wrodzonej inteligencji. Prawdziwe rozeznawanie to łaska, "dar, który należy prosić" [nr 166].

 

Na tym polega rozeznawanie duchowe >>

 

Wszyscy jesteśmy podatni na samooszukiwanie. Nikt nie jest na to odporny. Stąd papież napomina: "Dlatego proszę wszystkich chrześcijan, aby każdego dnia nie zaniedbywali szczerego rachunku sumienia, dokonywanego w dialogu z Panem, który nas miłuje" [nr 169].

 

Rozeznawajmy i róbmy prawdziwy rachunek sumienia

 

Papież Franciszek, jak dobry kierownik duchowy, przeprowadza człowieka przez "Gaudete et Exsultate", klaryfikując zarówno nagrodę, jaka go czeka, jak również poszczególne pułapki, z którymi może się spotkać w codziennej kulturze, skupionej na indywidualnościach i konsumpcji. Nawet takie rozeznawanie może być wchłonięte przez pożerającą wszystko kulturę, kulturę wyniszczającą, jak to mówi papież. Dlatego pokazuje on sposób:

"To prawda, że rozeznanie duchowe nie wyklucza wkładu wiedzy ludzkiej, egzystencjalnej, psychologicznej, socjologicznej czy moralnej. Jednak je przekracza. Nie wystarczają też pełne mądrości zasady Kościoła. Zawsze pamiętajmy, że rozeznanie jest łaską. Chociaż obejmuje ono rozum i roztropność, to je przewyższa, bo chodzi w nim o dostrzeżenie tajemnicy jedynego i niepowtarzalnego planu, jaki Bóg ma dla każdego, i który realizuje się w najróżniejszych kontekstach i ograniczeniach.

 

Stawką jest nie tylko dobrobyt doczesny, czy satysfakcja z czynienia czegoś pożytecznego, a nawet chęć posiadania spokojnego sumienia. Stawką jest sens mojego życia wobec Ojca, który mnie zna i kocha, ten prawdziwy sens, dla którego mogę poświęcić me życie, a którego nikt nie zna lepiej niż On. Podsumowując, rozeznanie prowadzi do samego źródła życia, które nie umiera, to znaczy do tego, "aby znali Ciebie, jedynego prawdziwego Boga, oraz Tego, którego posłałeś, Jezusa Chrystusa" (J 17, 3)" [nr 170].

Cieszymy się i radujemy, bo zostaliśmy obdarowani napojem z życiodajnego źródła; i tęsknimy za piciem pełniejszym, by postępować na drodze Chrystusa - Świętego, który wzywa nas do świętości.

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

3.81

Liczba głosów:

21

 

 

Komentarze użytkowników (0)

Sortuj według najnowszych

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook