Papież: młodzi chronią Kościół przed słodką trucizną. Apeluje - miejcie tupet, by mówić

(fot. PAP/EPA/FABIO FRUSTACI)

"Zbyt często mówimy o młodych bez pytania, co myślą oni sami" - zaznaczył Franciszek na konferencji młodych z całego świata uczestniczących w rozpoczynającym się dziś spotkaniu przedsynodalnym w Watykanie.

 

Już na wstępie Ojciec Święty zauważył, że do Watykanu przybyli nie tylko młodzi katolicy i chrześcijanie, ale także osoby niewierzące i wyznawcy innych religii, bo ich wkład jest niezbędny. Papież przypomniał, że Pismo Święte przypomina nam, iż Bóg niejednokrotnie mówił przez ludzi młodych, jak na przykład Samuela, Dawida czy  Daniela.

 

 

Franciszek zaapelował o traktowanie młodzieży poważnie, bowiem zbyt często rozmawia się o niej nie zasięgnąwszy jej opinii. "Wydaje mi się, że jesteśmy otoczeni kulturą, która choć z jednej strony ubóstwia młodość, starając się by nigdy nie minęła, to z drugiej wyklucza wielu ludzi młodych z możliwości czynnego kształtowania świata (...) Często jesteście marginalizowani ze zwykłego życia publicznego i musicie żebrać o pracę, która nie zapewnia wam przyszłości (...) Zbyt często jesteście pozostawiani sami sobie" - zauważył Ojciec Święty.

 

Największe zagrożenie dla Kościoła w Polsce >>

 

Papież zaznaczył, że w Kościele tak być nie powinno.  "To spotkanie przedsynodalne pragnie być znakiem czegoś wspaniałego: woli Kościoła, by wysłuchać wszystkich ludzi młodych, nikogo nie wykluczając" - stwierdził Franciszek. "Zbyt często mówimy o młodych bez pytania, co myślą oni sami" - dodał Ojciec Święty w wypowiedzi cytowanej przez Vatican News - "Są tacy, którzy wolą trzymać młodych na bezpieczny dystans, zamiast pozwalać im tworzyć swoją własną przyszłość".

 

Ojciec Święty przypomniał, że październikowy Synod zamierza dopomóc młodym w rozeznawaniu powołania, to znaczy, "rozpoznać i przyjąć wezwanie do miłości i do życia w pełni". Podkreślił, że Bóg kocha każdego człowieka. Wskazał, że będzie to także apel skierowany do Kościoła, aby odkrył na nowo dynamikę młodzieńczą.

 

Nawiązując do odpowiedzi na pytania ankiety przedsynodalnej Franciszek przypomniał wyzwania przed jakimi staje współczesna młodzież, cytując wypowiedzi osób z ankiet. "Jedna dziewczyna zauważyła, że młodzi nie mają punktu odniesienia i że nikt nie zachęca ich do korzystania z zasobów, jakie mają" - powiedział papież. Zauważył, że Kościół musi uczyć się nowych sposobów obecności i bliskości, wysłuchania młodych, służenia im radą, gdyż młodzi żyją w dezorientacji, a często także doznają uzależnienia od alkoholu, narkotyków, a seksualność przeżywana w sposób konsumpcyjny. 

 

 

Franciszek mówił o zjawisku depresji i samobójstw wśród bezrobotnych młodych ludzi oraz przyłączania się do szeregów Państwa Islamskiego. "Statystyki dotyczące samobójstw wśród młodzieży są fałszowane" - zaznaczył.

 

Papież podkreślił: "Potrzebujemy was, młodych, żywych kamieni Kościoła o młodym obliczu, ale nie ucharakteryzowanym, nie odmłodzonym sztucznie, ale ożywionym od wewnątrz".

 

"Próbujecie nakłonić nas do wyjścia z logiki, zgodnie z którą +zawsze tak było+; słodkiej trucizny, która uspokaja, znieczula" - mówił. Wyraził opinię, że instytucja, która nie chce ryzykować, nie rozwija się. "Ten, kto nie ryzykuje, starzeje się" - ostrzegł.

 

Franciszek, mówiąc o młodych ludziach, stwierdził, że nie zawsze "zasługują na nagrodę Nobla w dziedzinie rozwagi", bo "czasem walą prosto w twarz". "Ale trzeba ich słuchać" - podkreślił.

 

Wezwał młodzież, by w czasie spotkania przed synodem "mówiła z odwagą i słuchała z pokorą", a wstyd "zostawiła za drzwiami". "Miejcie tupet" - zaapelował.

 

Papież podkreślił także stałą aktualność Orędzia dla młodzieży Soboru Watykańskiego II. "Jest to także dzisiaj bodziec do walki z wszelkim egoizmem i do odważnego budowania lepszego świata. Jest to zaproszenie do poszukiwania nowych ścieżek i przemierzania ich z odwagą i ufnością, wpatrując się w Jezusa i otwierając się na Ducha Świętego, aby odmłodzić oblicze Kościoła. Bo to w Jezusie i w Duchu Świętym Kościół odnajduje siłę, aby stale się odnawiać, dokonując przeglądu życia co do swego sposobu istnienia, prosząc o przebaczenie za swoje słabości i niedoskonałości, nie szczędząc energii, aby angażować się w służbę wszystkim, pragnąc jedynie być wiernym misji, jaką powierzył mu Pan: życia i głoszenia Ewangelii" - stwierdził Ojciec Święty.

 

Franciszek zachęcił młodzież do przyswojenia sobie entuzjazmu wiary i zasmakowania w poszukiwaniu. "Musimy ponownie znaleźć w Panu siłę, aby podnieść się  z upadków, iść naprzód, umocnić zaufanie do przyszłości. Musimy też mieć odwagę wyruszenia na nowe drogi" - powiedział papież.

 

Ojciec Święty zachęcił uczestników watykańskiego spotkania do brania spraw we własne ręce i do szczerych wypowiedzi. "Bądźcie aktywnymi uczestnikami i ważne, byście wypowiadali się otwarcie. Zapewniam was, że wasz wkład zostanie potraktowany poważnie" - stwierdził na zakończenie swej wypowiedzi Franciszek.

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

1.4

Liczba głosów:

72

 

 

Komentarze użytkowników (5)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

tomaszz 08:26:15 | 2018-03-20
Trudno mieć tupet Franciszku, jeśli rodzice ciebie nie słuchali, nie interesowali się twoimi problemami, ważne było dla nich tylko to bym spełniał zewnętrzne oznaki tego że jestem bez zarzutu z punktu widzenia wiary. W posłuszeństwie dałem się im prowadzić - doprowadzili mnie do rozpaczy. Jak miałbym wyjść w tłumie na przód i zacząć mówić? I o czym miałbym mówić? Mnie tylko Bóg rozumie. Żaden z żyjących ludzi. Bo żadne słowa tego nie opiszą. Ale dziękuję, że chcesz wsłuchać się w moje potrzeby, już samam twoja postawa jest dla mnie ważna. Choć dopiero w niebie wszystko poznamy tak jak sami zostaliśmy poznani. Teraz nie potrafię wypowiedzieć tego co mam w środku - nie mam takiej możliwości. O tych co doprowadzili Kościół do takiego stanu można powiedzieć, "Sami nie weszliście i przeszkodziliście tym, którzy chcieli wejść". Dlatego Bóg sam ujął się za swoim ludem - wyrazem tego jest nowa ewangelizacja. To mogę powiedzieć zgodnie z tą prawdą, którą noszę w sobie.

Oceń 2 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

czuwajacy66 18:24:37 | 2018-03-19
,,Bedziesz milowal Pana, Boga twojego, z calego swego serca, z calej duszy swojej, ze wszystkich swych sil. Niech pozostana w twym sercu te slowa, ktore ja ci dzis nakazuje. Wpoisz je twoim synom, bedziesz o nich mowil przebywajac w domu, w czasie podrozy, kladac sie spac i wstajac ze snu. Przywiazesz je do twojej reki jako znak. Niech one ci beda ozdoba przed oczami. Wypisz je na odrzwiach swojego domu i na twoich bramach"
,,...lecz dalem im tylko przykazanie: sluchajcie glosu mojego, a bede wam Bogiem, wy zas bedziecie Mi ludem. Chodzcie kazda droga, ktora wam rozkaze, aby sie wam dobrze powodzilo"

Oceń 4 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Baruch Marzel 16:23:07 | 2018-03-19
Kto się założy, że największym problemem nowego synodu, będzie antykoncepcja a Franciszek zacznie znowu rozwadnianie nauki kościoła w imię miłosierdzia. Znowu zacznie się szukanie pozytywnych elementów ale tym razem w mieszkaiu z sobą przed ślubem itp itd.   

Oceń 28 6 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

urynos urynos 15:56:48 | 2018-03-19
Bergoglio faktycznie ma tupet. To chyba jedyna rzecz, której nie można mu odmówić. 

Oceń 18 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Franciszek2 15:49:17 | 2018-03-19
Niniejszym stwierdzenie że ktoś "ma tupet" - wykreśla się z postaw nagannych. Brak wstydu i tatuaże (byle nie za dużo) - wszystko to "pomoce wychowawcze" papieża tylko z dzisiejszego dnia. Dziękujemy - rodzice 

Oceń 26 2 odpowiedz

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook