Franciszek: te słowa Jezusa dotyczą nas wszystkich. Są zaproszeniem do wygrywania z lękiem

(fot. Grzegorz Gałązka/galazka.deon.pl)

Słowa Jezusa, skierowane do Jego uczniów: "Chodźcie, a zobaczycie!" dotyczą dzisiaj nas wszystkich: wspólnot lokalnych i nowo przybyłych.

 

Są zaproszeniem do przezwyciężenia naszych lęków, abyśmy mogli wyjść na spotkanie z drugim, aby go przyjąć, poznać go i uznać.

 

Tutaj przeczytasz całość homilii Franciszka >>

 

Przypomniał o tym Franciszek w kazaniu podczas Mszy św. w intencji uchodźców i migrantów, którą odprawił w bazylice św. Piotra w Watykanie 14 stycznia - w Światowym Dniu Uchodźców.

 

Chodźcie, a zobaczycie

 

Na wstępie kazania Ojciec Święty zauważył, że czytany podczas tej liturgii fragment Ewangelii św. Jana, w którym Jezus zaprasza swych uczniów: "Chodźcie, a zobaczycie!", oznacza wezwanie nas do pogłębienia szczególnego powołania, jakie Pan kieruje do każdego z nas.

 

Wzywa On nas po imieniu i prosi, abyśmy uszanowali fakt, że zostaliśmy stworzeni jako istoty jedyne i niepowtarzalne, różniące się między sobą a zarazem mające do odegrania wyjątkową rolę w dziejach świata. Od odpowiedzi Jezusa na pytanie dwóch uczniów do Niego: "Gdzie mieszkasz?" zależy ich sąd o Nauczycielu z Nazaretu.

 

A Jego odpowiedź: "Chodźcie, a zobaczycie!" otwiera ich na spotkanie osobiste, które przewiduje odpowiedni czas na przyjęcie, poznanie i uznanie drugiego - powiedział kaznodzieja.Zaznaczył, że odpowiedź Jezusa jest zaproszeniem, umożliwiającym ukazanie się bliźniemu drugiego człowieka, aby zobaczyć, gdzie i jak żyje. W dzisiejszym świecie ugoszczenie, poznanie i uznanie nowo przybyłych oznacza poznanie i poszanowanie przez nich praw, kultury i tradycji krajów, które ich przyjęły - podkreślił kaznodzieja.

 

Okazja na spotkanie z Jezusem

 

Dodał, że oznacza to także zrozumienie ich lęków i obaw dotyczących przyszłości. Dla społeczności lokalnych przyjęcie, poznawanie i uznawanie jest otwarciem się na bogactwo różnorodności bez uprzedzeń, zrozumienie potencjałów i nadziei nowo przybyłych, a także ich słabości i strachu - podkreślił Ojciec Święty. Przypomniał też słowa ze swego Orędzia na dzisiejszy Dzień, iż "każdy cudzoziemiec, który puka do naszych drzwi, jest okazją do spotkania z Jezusem Chrystusem, utożsamiającym się z cudzoziemcem przyjętym lub odrzuconym wszystkich czasów".

 

A dla obcego, imigranta, uchodźcy, przesiedleńca i azylanta każde drzwi nowej ziemi są również okazją do spotkania z Jezusem - podkreślił mówca.Zauważył, że "prawdziwe spotkanie z drugim nie kończy się na przyjęciu, ale angażuje nas wszystkich w trzech pozostałych działaniach, które podkreśliłem w Orędziu na ten Dzień: chronić, promować i integrować".

 

Zwrócił też uwagę, że prawdziwe spotkanie z Chrystusem jest źródłem zbawienia, które musi być głoszone i niesione do wszystkich, jak uczy nas Apostoł Andrzej. Po wyznaniu swojemu bratu Szymonowi: "Znaleźliśmy Mesjasza", Andrzej zaprowadził go do Jezusa, aby miał to samo doświadczenie spotkania - stwierdził papież.

 

"Grzechem" jest odmówienie spotkania z innymi

 

Przyznał następnie, że "nie jest łatwo wejść w kulturę innych, postawić się w sytuacji ludzi różnych od nas, zrozumieć ich myśli i doświadczenia". Skrytykował niechęć do spotykania się z innymi z innymi i stawianie przeszkód, aby się przed nimi bronić. Czasami te obawy są uzasadnione, oparte na wątpliwościach, które są w pełni zrozumiałe z ludzkiego punktu widzenia - stwierdził Franciszek, dodając, że wątpienie i lęk nie są grzechem.

 

Jest nim natomiast godzenie się, aby "lęki określały nasze reakcje, uwarunkowywały nasze decyzje, szkodziły szacunkowi i wielkoduszności, podsycały nienawiść i odrzucenie". "Grzechem" jest odmówienie spotkania z innym, z bliźnim, które jest w istocie uprzywilejowaną sposobnością spotkania się z Panem - przekonywał mówca.

 

Na zakończenie zaznaczył, że z tego spotkania z Jezusem obecnym w ubogich, odrzuconych, uchodźcach, azylantach "wypływa nasza dzisiejsza modlitwa", która jest wzajemna: migranci i uchodźcy modlą się za społeczności lokalne, które ze swej strony modlą się za nowo przybyłych i za imigrantów przebywających dłużej.

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

1.08

Liczba głosów:

413

 

 

Komentarze użytkowników (2)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

Adam80 21:18:27 | 2018-01-14
Trzeba umieć odróżnić naiwność od lęku, to jest zadaniem każdego Katolika.  Naiwnością by było przyjąć młodych Arabów w sile wieku, którzy nie uciekają przed wojną tylko tworzą armię w Europe, żaden facet nie opuści swoich dzieci, żony i kupuje iphona i rusza na podbój Europy. Cieszę się że my Polacy umiemy rozróżnić naiwność od lęku, szkoda że taki Biskup Raś tego nie umie, ale kto wie może się kiedyś i on nawróci.

Oceń 24 3 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

jozef.gabriel 20:25:04 | 2018-01-14
Czy ludzie niechętni przyjmowaniu uchodźców są lękliwi - chyba nie. Skoro Pana Boga się nie boją i wolą polemizować z Ojcem Świętym niż słuchać pokornie Jego słów to w gruncie rzeczy są bardzo odważni, gdyż w imię zapewnienia bezpieczeństwa SWOJEGO krótkiego życia na Ziemi ryzykują SWOIM życiem wiecznym.

Oceń 2 28 odpowiedz

Papież Franciszek 

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook