3 powody, dla których papież modli się za muzułmanów

(fot. Grzegorz Gałązka / galazka.deon.pl)

"Wszyscy modlimy się do Pana, aby ocalił naszych braci" - papież Franciszek często modli się w intencji konkretnej grupy muzułmanów. 

 

Podczas ostatniej modlitwy Anioł Pański w Watykanie papież Franciszek wezwał wszystkich do solidarności i modlitwy w intencji "braci z etnicznej grupy Rohingya".

 

"Wyrzucono ich Birmy, przechodzą z miejsca na miejsce, bo nigdzie ich nie chcą. Są to dobrzy ludzie, o pokojowym nastawieniu. Nie są chrześcijanami. Są dobrzy. Są to nasi bracia i siostry! Cierpią od lat. Torturowano ich i zabijano, bo kultywują swe tradycje i muzułmańską wiarę. Módlmy się za nich do naszego Ojca" - tak Franciszek modlił się 8 lutego.

 

Poruszające zdjęcia Rohingya wykonał Marcin Zaborowski, polski fotoreporter.

 

 

Oto trzy rzeczy, które musisz o nich wiedzieć:

 

1. Tragiczna sytuacja Rohingya

 

Sytuacja ludu Rohingya - muzułmańskiej mniejszości zamieszkującej Mjanmę (państwo w południowej Azji) jest tragiczna.

 

Rząd Mjanmy nie traktuje członków tej społeczności jako pełnoprawnych mieszkańców państwa. Pochodzący z północnej części stanu Arakan w Mjanmie Rohingya są od lat dyskryminowani przez buddyjską większość z powodu swej wiary i tradycji. Chociaż Rohingya żyją na terenie Mjanmy od pokoleń, to nie mają obywatelstwa i przez buddystów są uważani za nielegalnych imigrantów. Żyją w biedzie, mają ograniczony dostęp do opieki zdrowotnej, rynku pracy, edukacji; są pozbawieni swobody poruszania się.

 

 

Szacuje się, że w buddyjskiej Mjanmie mieszka ok. 1 mln muzułmanów, którym władze odmawiają pełnego obywatelstwa. Około 120 tys. z nich żyje w obozach koło stolicy stanu Sitwe, mając oficjalnie status bezpaństwowców. Dotychczas ponad 170 tys. mjanmańskich muzułmanów schroniło się w sąsiednich krajach: Bangladeszu, Malezji, Tajlandii, a nawet Indonezji.

 

Dalszych 400 tys. zamieszkuje na północy kraju, gdzie obowiązuje stan wyjątkowy. Władze starają się nie dopuszczać do podróży do tego regionu, w którym - według raportów międzynarodowych organizacji obrony praw człowieka - nieustannie dochodzi do różnych okrucieństw, zabójstw, gwałtów i palenia całych wiosek. Te akty przemocy ze strony wojska powodują z kolei wzrost terroryzmu, którego dopuszczają się miejscowi mieszkańcy na siłach rządowych (przede wszystkim siły Armii Zbawienia Rohingya z Arakanu - w skrócie ARSA).

 

2. Konflikt rozgorzał na nowo. Sytuacja jest coraz gorsza

 

Konflikt na północy Mjanmy wybuchł na nowo w październiku 2016 roku, gdy wojska rządowe rozpoczęły tam operację na szeroką skalę. ONZ podejrzewa, że w jej trakcie birmańskie siły bezpieczeństwa dokonywały zbiorowych gwałtów i zabójstw; istnieje duże prawdopodobieństwo, że te przestępstwa można zakwalifikować jako zbrodnie przeciwko ludzkości, a nawet czystki etniczne.

 

 

W ostatnich dniach nasiliły się ataki sił rządowych na oddziały stworzone przez członków ludu Rohingya (ARSA). Organizacje humanitarne alarmują, że tysiące uciekinierów usiłują przedostać się do pobliskiego Bangladeszu, gdzie z kolei większość stanowią wyznawcy islamu, jednak władze tego państwa ograniczają możliwości przyjęcia uchodźców.

Za bierność w tej sprawie skrytykowano nawet znaną laureatkę pokojowej Nagrody Nobla Aung San Suu Kyi, która broni działań armii Mjanmy.

 

Dlatego też w ostatnim czasie papież Franciszek bardzo często wzywa do modlitwy i solidarności z Rohingya.

 

3. Kościół walczy o prawa Rohingya

 

Począwszy od apeli papieża Franciszka oraz planów jego podróży do Bangladeszu oraz Mjanmy pod koniec 2017 roku, w obronie Rohingya stają przedstawiciele lokalnego Kościoła. W liście pasterskim kwestię łamania praw człowieka poruszył kardynał Charles Maung Bo: "Apeluję do wszystkich: myślcie o tym, jak leczyć, a nie jak zadawać nowe rany.

 

Mieszkańcy są mocno zaniepokojeni tym, co zdaje się smutnym powrotem najciemniejszych dni" - napisał arcybiskup Rangunu, największego miasta kraju.

 

Hierarcha zaznaczył, że chodzi mu przede wszystkim o wielką brutalność, z jaką siły bezpieczeństwa traktują lud Rohingya. "Poziom nienawiści wobec osób o odmiennej przynależności etnicznej i religijnej osiągnął stan alarmujący" - ostrzegł kardynał Bo.

 

 

Hierarcha wezwał rząd do zaprzestania takich działań wymierzonych w osoby cywilne i zaapelował o wpuszczenie organizacji humanitarnych, dziennikarzy i obserwatorów do północnej części kraju, gdzie doszło do łamania praw człowieka.

 

W czasie wywiadu z argentyńskim dziennikarzem w maju 2015 roku papież odpowiedział na pytanie o "łaskę łez". Papież wyjaśnił, że do płaczu skłaniają go ludzkie dramaty, cytując między innymi los członków grupy etnicznej Rohingja. Pamięta również o chorych dzieciach. "Kiedy je widzę pytam Pana: dlaczego one, a nie ja" - wyznał Ojciec Święty. W czasie jednej z Mszy św. w Domu św. Marty porównał ich los do losu chrześcijan i jazydów prześladowanych w Iraku.

 

Komentatorzy są pewni, że papież poruszy problem praw człowieka oraz los Rohingya podczas swojego pobytu w Mjanmie. Z drugiej strony Konferencja Biskupów Katolickich Mjanmy (CBCM) zasugerowała Franciszkowi, aby w czasie swego pobytu w ich kraju unikał używania słowa "Rohingja". Abp Alexander Pyone Cho, wyjaśnił, że samo słowo Rohingia wywołuje złe skojarzenia, "dlatego będzie lepiej, jeśli papież będzie go używał".

 

 

Radykalni mnisi buddyjscy już zapowiedzieli, że są przeciwni przyszłej wizycie Franciszka. Niektórzy z nich zagrozili nawet, że będą ostro protestować przeciw przyjazdowi papieża, "szczególnie wtedy, jeśli będzie on używał słowa Rohingja". "Nie przyjeżdżaj do nas, jeśli masz przybyć do Mjanmy dla Bengalczyków" - takie hasła pojawiają się w komentarzach pod informacjami o przyjeździe Ojca Świętego.

 

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

1.42

Liczba głosów:

96

 

 

Komentarze użytkowników (2)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

a a 15:37:20 | 2017-11-25
Spoko, tylko że w krajach, gdzie islam stanowi większość, muzułmanie tak samo, albo jeszcze gorzej, traktują wyznawców innych religii. Ale islamowi jakoś niczego nie wytyka, mimo że ta religia jest zdecydowanie najbardziej agresywna ze wszystkich.

Oceń 12 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Stick 08:58:51 | 2017-09-03
Ja widzę tylko jeden, jako komunista jest ich sojusznikiem w dziele niszczenia Zachodu.

Oceń 45 10 odpowiedz

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?