Papież o Komunii św. dla osób w powtórnych związkach

(fot. Grzegorz Gałązka / galazka.deon.pl)

Kwestię Komunii świętej dla osób żyjących w powtórnych związkach poruszył Franciszek w czasie rozmowy z dziennikarzami. 

 

Zapytany, jak to możliwe że Kościół, który twierdzi, że jest miłosierny, łatwiej przebacza mordercy niż rozwodnikom w nowym związku, papież stwierdził, że podoba mu się to pytanie, bo jest prawdziwe i obrazowe. 

 

Poinformował, że adhortacja posynodalna, która ukaże się być może jeszcze przed Wielkanocą, podejmuje to, co Synod w jednym z rozdziałów mówi o rodzinach zranionych. Wskazał, że jest to jedna z trosk Synodu.

 

Mówiąc o sprawie rozwodników Franciszek przypomniał świadectwo, które usłyszał na spotkaniu z rodzinami w Textuli. Dzieliła się nim para, która nie mogła zawrzeć sakramentu małżeństwa, lecz mimo to czuła się zintegrowana z życiem Kościoła.

 

Na pytanie, czy mogą oni przystępować do Komunii św., odpowiedział: "To jest koniec. Zintegrować się w Kościele nie oznacza przystępować do komunii. Bo znam takich katolików rozwiedzionych i żyjących w nowym związku, którzy chodzą do kościoła raz czy dwa razy w roku i mówią: «A ja bym chciał do komunii!», jakby komunia była jakimś odznaczeniem. Trud integracji! Wszystkie drzwi są otwarte. Ale nie można powiedzieć, że odtąd «mogą przystępować do komunii». Byłaby to rana dla tych małżeństw, par, bo nie wejdą na drogę integracji. Ale ci dwoje, którzy składali świadectwo, byli szczęśliwi! I wypowiedzieli bardzo piękne słowa: «My nie przystępujemy do komunii eucharystycznej, ale przystępujemy do komunii przez wizyty w szpitalu itp.» Ich integracja pozostała w tym punkcie. Jeśli jest coś jeszcze, Pan im to powie, ale jest to droga".

 

Ojciec Święty nawiązał także do problemu zbyt szybkiego przygotowania do małżeństwa: "Proszę sobie wyobrazić, że aby zostać księdzem, trzeba przez osiem lat studiować, przygotowywać się. A potem, kiedy po jakimś czasie nie dajesz sobie rady, prosisz o dyspensę, odchodzisz i wszystko jest w porządku. Tymczasem dla sakramentu na całe życie, wystarczą trzy, cztery konferencje... Przygotowanie do małżeństwa jest bardzo ważne, bo - jak sądzę - w Kościele, w duszpasterstwie ogólnym, przynajmniej w moim kraju w Ameryce Południowej, nie przywiązywano do tego dużej wagi".

 

Dodał także, że w Argentynie z której pochodzi, często dochodziło do przypadków w których małżeństwa były zawierane w trybie ekspresowym z powodu ciąży. Byleby ocalić honor rodziny.

 

- W takiej sytuacji nie było wolności i wielu przypadkach takie małżeństwa są nieważne. Ja jako biskup zakazałem tego księżom. Niech się urodzi dziecko, niech trwają w narzeczeństwie, a kiedy będą czuli, że są w stanie zawrzeć małżeństwo na całe życie, niech to zrobią - powiedział papież. 

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4.56

Liczba głosów:

16

 

 

Komentarze użytkowników (0)

Sortuj według najnowszych
Papież Franciszek 

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook