Modlitwy o uzdrowienie, egzorcyzmy a sakramenty Kościoła

Marek Blaza SJ
(fot. depositphotos.com)

W kontekście współczesnej mody praktykowania modlitw o uzdrowienie oraz odprawiania różnego rodzaju egzorcyzmów, należy tym bardziej przypominać o tym, jaką rolę i znaczenie mają tego rodzaju praktyki w świetle nauczania Kościoła katolickiego.

 

Owszem, trzeba zaznaczyć, że modlitwy o uzdrowienie, a także egzorcyzmy biorą początek z Pisma Świętego, zwłaszcza kiedy Jezus uzdrawia lub wyrzuca złe duchy. Z drugiej strony modlitwy o uzdrowienie i egzorcyzmy, choć mają podstawę biblijną, to jednak jako środki zbawienia nie należą do pierwszorzędnych i najistotniejszych. Praktyki te nie są bowiem sakramentami. A to oznacza, że pełnią rolę pomocniczą w stosunku do sakramentów.

 

Aby zatem lepiej zrozumieć działanie modlitw o uzdrowienie i egzorcyzmów, musimy przedstawić różnicę między sakramentami a sakramentaliami. Tych pierwszych jest siedem, a mianowicie: chrzest, bierzmowanie, Eucharystia, pokuta, namaszczenie chorych, sakrament święceń i małżeństwo. Sobór Trydencki w XVI wieku potwierdził uroczyście naukę o siedmiu sakramentach oraz ogłosił, że zostały one ustanowione przez Chrystusa. Przyjmuje się powszechnie, że to orzeczenie ma rangę dogmatu w Kościele katolickim, czyli nie może podlegać żadnym zmianom.

 

Nieznana historia egzorcyzmu, jaki przeprowadził św. Jan Paweł II >>

 

Kościół katolicki definiuje sakrament jako widzialny znak udzielający niewidzialnej łaski. W sakramencie wyróżnia się cztery istotne elementy, bez których nie może się on dokonać:

 

  1. czynność (np. przy chrzcie zanurzenie w wodzie lub polanie wodą),
  2. słowa wypowiadane przez udzielającego, czyli szafarza sakramentu (np. przy chrzcie słowa "ja ciebie chrzczę w imię Ojca, i Syna, i Ducha Świętego"),
  3. intencja szafarza sakramentu, która oznacza, że udzielający pragnie uczynić to, co czyni Kościół;
  4. intencja przyjmującego sakrament, która w niektórych sakramentach niekoniecznie musi być przez niego wyrażona. Jako przykład może posłużyć sakrament chrztu, w którym intencję w imieniu dziecka mogą wyrażać rodzice lub rodzice chrzestni. Czasami intencja przyjmującego może być domyślna, kiedy np. kapłan udziela namaszczenia chorych osobie nieprzytomnej, o której skądinąd wiadomo, że jest praktykującym katolikiem. Wówczas można założyć, że gdyby był przytomny, to pragnąłby przyjąć ten sakrament. Natomiast przy sakramencie święceń i małżeństwie zawsze do zaistnienia sakramentu wymagana jest wyraźna intencja osoby przyjmującej ten sakrament, chociażby z tego powodu, że chodzi tutaj o istotną decyzję życiową podejmowaną przez kandydata do święceń lub przez narzeczonych.

 

Chociaż w każdym sakramencie wyróżnia się powyższe 4 elementy jako istotne, to jednak dwa pierwsze, czyli obrzęd i słowo, zajmują miejsce nadrzędne nad dwoma pozostałymi, czyli intencją szafarza i przyjmującego. Ta hierarchia wynika z natury działania samego sakramentu. Sakrament bowiem jest skuteczny dzięki temu, że działa w nim sam Chrystus. Dlatego też Kościół katolicki naucza, że "sakramenty działają ex opere operato (dosłownie: przez sam fakt spełnienia czynności), czyli mocą zbawczego dzieła Chrystusa, dokonanego raz na zawsze" (KKK, 1128). Stąd obrzęd i słowo mają priorytet w samym sprawowaniu sakramentów. Z drugiej strony, gdyby skuteczność sakramentów zależała wyłącznie od prawidłowego spełnienia czynności sakramentalnej w oderwaniu od intencji szafarza i przyjmującego, wtedy prowadziłoby to wprost do traktowania sakramentów jak obrzędów magicznych.

 

Sakramentalia nie zostały ustanowione przez Chrystusa, tak jak sakramenty, ale "zostały ustanowione przez Kościół dla uświęcenia pewnych posług w Kościele, pewnych stanów życia, najrozmaitszych okoliczności życia chrześcijańskiego, a także użytkowania rzeczy potrzebnych człowiekowi" (KKK, 1668). Również skuteczność sakramentaliów jest odmienna od tej, którą cieszą się sakramenty: "Sakramentalia nie udzielają łaski Ducha Świętego na sposób sakramentów, lecz przez modlitwę Kościoła uzdalniają do przyjęcia łaski i dysponują do współpracy z nią" (KKK, 1670). A zatem o skuteczności sakramentaliów decyduje bardzie duchowo-moralne usposobienie człowieka niż sama czynność liturgiczna.

 

Co więcej, sakramentalia przygotowują do sakramentów, mają do nich prowadzić. Ponadto sakramentów można udzielać tylko osobom ochrzczonym (stąd chrzest jest nazywany "bramą sakramentów"), podczas gdy niektóre sakramentalia można sprawować także nad osobami nieochrzczonymi (np. udzielenie błogosławieństwa).

 

Nie sposób podać liczby sakramentaliów, ale można je podzielić na trzy rodzaje:

 

  1. błogosławieństwa (osób, posiłków, przedmiotów, miejsc) - mają one na celu uwielbienie Boga, ale nie mają charakteru trwałego (np. pobłogosławiony posiłek zostanie spożyty)
  2. poświęcenia - mają one charakter trwały - chodzi w nich o oddanie (konsekrowanie) osób lub przedmiotów na szczególną własność Bogu (np. śluby zakonne,  poświęcenie różańca)
  3. egzorcyzmy - mają one na celu wypędzenie złych duchów albo uwolnienie od ich demonicznego wpływu, które dokonuje się zawsze w imię Jezusa Chrystusa. Egzorcyzmy uroczyste może sprawować jedynie kapłan upoważniony do tego przez biskupa.

 

Modlitwy o uzdrowienie, należące do pierwszej grupy sakramentaliów jak i egzorcyzmy, mają prowadzić ochrzczonych  i nieochrzczonych do sakramentów, a nie odwrotnie. Zwyczajnymi bowiem środkami do walki z chorobą, słabością, mocą złego ducha, są sakramenty, a zwłaszcza pokuta i namaszczenie chorych, zwane sakramentami uzdrowienia. Może nie są one tak spektakularne jak modlitwy o uzdrowienie i egzorcyzmy, ale z pewnością ich skuteczność wynika ze znacznie bardziej solidnych podstaw: zostały one ustanowione przez Chrystusa i działają na mocy ich sprawowania (ex opere operato). W tym kontekście widać, że te sakramentalia są już środkami nadzwyczajnymi, a jednocześnie pomocniczymi w stosunku do sakramentów, gdyż "całe życie liturgiczne Kościoła koncentruje się wokół Ofiary eucharystycznej i sakramentów (KKK, 1113).

 

Dlatego też należy korzystać w pierwszym rzędzie z owoców, które przynoszą sakramenty, nawet te, które ze swej natury są sprawowane w sposób dyskretny - spowiedź w konfesjonale czy sakrament chorych udzielany w pokoju chorego. Na najczęściej występujące wśród chrześcijan bolączki duchowe wystarczają sakramenty. Nie trzeba od razu sięgać po środki nadzwyczajne. Czy wobec osoby chorej na anginę stosuje się chemioterapię?

 

Kiedy powinieneś szukać pomocy egzorcysty? Oto niepokojące objawy opętania >>

 

W obecnie obowiązującym w Polsce rytuale egzorcyzmów z 2002 roku napisano, że "egzorcyzm należy sprawować w taki sposób, aby wyrażał wiarę Kościoła i nie nastręczał nikomu skojarzenia z czynnością magiczną względnie zabobonną. Nie należy dopuszczać do tego, by stał się dla obecnych widowiskiem" (nr 19). Natomiast w Instrukcji na temat modlitw w celu osiągnięcia uzdrowienia pochodzącego od Boga "Ardens felicitatis desiderium" wydanej przez Kongregację Nauki Wiary z 2000 roku czytamy, że "pozaliturgiczne modlitwy o uzdrowienie winny być prowadzone w odmienny sposób od nabożeństw liturgicznych (art. 5, § 1)", a "modlitwy egzorcyzmu, zawarte w Rytuale Rzymskim, powinny być oddzielone od nabożeństw w intencji uzdrowienia, liturgicznych i pozaliturgicznych" (art. 8, § 2). Wreszcie Instrukcja ta podkreśla, że "zabrania się bezwzględnie włączanie tych modlitw w celebrację Mszy świętej, sakramentów i Liturgii Godzin" (art. 8, § 3).

 

W tym też kluczu wydaje się, że należy rozumieć rozpowszechniający się obecnie zwyczaj odmawiania modlitwy-egzorcyzmu do Archanioła Michała pod koniec lub po Mszy św. Autorem tej modlitwy jest papież Leon XIII, który ułożył ją po prywatnej wizji złych duchów. Po napisaniu tej modlitwy, w 1886 roku papież ten polecił, aby po każdej cichej Mszy św. kapłan odmawiał ją z wiernymi, klęcząc. Modlitwę tę poprzedzało trzykrotne odmówienie "Zdrowaś Maryjo" oraz "Witaj Królowo" (Salve Regina). Wszystkie te modlitwy były odmawiane po Mszy św., a konkretnie nawet po tzw. Ostatniej Ewangelii, którą stanowi Prolog Ewangelii św. Jana (J 1,1-14). W wyniku zmian w liturgii po Soborze Watykańskim II znikł obowiązek odmawiania tych modlitw, jak również odczytywania Ostatniej Ewangelii.

 

Zwyczaj czytania Ostatniej Ewangelii po Mszy św. zaczął rozpowszechniać się co najmniej od XIII w. Kapłan odczytywał początek Ewangelii św. Jana nad nowo ochrzczonymi lub ciężko chorymi. Zdarzało się, że wierni zamawiający Mszę św. jako warunek stawiali kapłanowi przeczytanie Ostatniej Ewangelii, tak jakby miała ona "wzmocnić" skuteczność samej Ofiary eucharystycznej(!). Po Soborze Trydenckim zaprowadzono obowiązkowe czytanie Ostatniej Ewangelii po każdej Mszy św.

 

Próby "udoskonalania" najdoskonalszej modlitwy Kościoła, jaką jest Eucharystia, są więc znane nie od dziś. Dlatego z pewnością nie można powiedzieć, że Msza św. bez odmówienia modlitwy do św. Michała Archanioła jest mniej doskonała lub mniej skuteczna. Ponadto modlitwa ta w żadnym razie nie powinna być odmawiana w ramach Mszy św., np. po Modlitwie po Komunii, a przed błogosławieństwem kończącym sprawowanie Eucharystii. Ta modlitwa, podobnie zresztą jak żadna inna modlitwa, ani nawet odczytywanie Prologu Ewangelii św. Jana, nie może już nic istotnego wnieść do skuteczności bezkrwawej Ofiary eucharystycznej, uobecniającej jedyną Ofiarę Jezusa Chrystusa, złożoną przez Niego na krzyżu, dla nas i dla naszego zbawienia.

 

Marek Blaza SJ - jezuita i birytualista. Wykłada teologię ekumeniczną i dogmatyczną na Papieskim Wydziale Teologicznym, sekcja św. Andrzeja Boboli Collegium Bobolanum w Warszawie, na Katolickim Uniwersytecie Ukraińskim we Lwowie oraz w Kolegium Filozoficzno-Teologicznym Polskiej Prowincji Dominikanów z siedzibą w Krakowie. Jako kapłan-birytualista posługuje w rycie bizantyjsko-ukraińskim i bizantyjsko-rumuńskim, zachowując przy tym swój rodzimy ryt łaciński. Na mocy dekretu Metropolity Przemysko-Warszawskiego Arcybiskupa Jana Martyniaka z dnia 4 kwietnia 2007 r. został ustanowiony duszpasterzem akademickim dla młodzieży studenckiej obrządku greckokatolickiego (bizantyjsko-ukraińskiego) w Warszawie

 

*  *  *

 

Gdzie diabeł nie mówi dobranoc. Czyli jak poprawnie rozmawiać o szatanie | Filmy z egzorcystami, publikacje książkowe, medialne, rekolekcje i konferencje z milionami wyświetleń, w czasie których mówi się o tym, co diabeł powiedział w czasie egzorcyzmu. Popularność mówienia o tych tematach jest zauważalnie większa niż jeszcze kilkanaście lat temu. Co stało się, że tak bardzo zaczęliśmy interesować się diabłem? W tym cyklu pokażemy, jak poprawnie rozmawiać o złym, opiszemy najczęstsze błędy chrześcijan, jakie popełniają w myśleniu o szatanie, pomożemy zrozumieć, co tak naprawdę Kościół mówi o złym duchu i czy faktycznie jest się czego bać. Swoimi refleksjami podzielą się: Dariusz Piórkowski SJ, Wojciech Werhun SJ, Marek Blaza SJ, Wacław Oszajca SJ, Jacek Siepsiak SJ, ks. Sławomir Sosnowski, Krzysztof Krajewski-Siuda i Wojciech Surówka OP

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

5

Liczba głosów:

12

 

 

Komentarze użytkowników (1)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

Stanibor 10:44:04 | 2019-03-11
Ciekawy artykuł w przystępnej formie. Proszę więcej takich konkretnych tekstów informacyjno formacyjnych.

Oceń 9 odpowiedz

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook