Wszystkie drogi prowadzą do Santiago!

Przeczytałem kiedyś w kazaniu księdza, a dziś biskupa Grzegorza Rysia, że św. Jakub był rybakiem ludzi i nadal pełni tę funkcję. Łowi ludzi do Santiago. Jaki jest efekt pielgrzymek, wie tylko Pan Bóg - z Wojciechem Sojką, pielgrzymem Camino de Santiago,  rozmawia Małgorzata Bilska.

 

Małgorzata Bilska: Ile kilometrów jest z Krakowa do Santiago de Compostela w Hiszpanii?

 

Wojciech Sojka: Pieszo? Około 2 tysiące 700. Samochodem: 3 tysiące.

 

Ile razy Pan tam pielgrzymował?

 

Trzy. W 2008 r. szedłem częścią Trasy Francuskiej z León, ok. 312 km. Drugi raz byłem w 2010 r., idąc z Porto częścią Trasy Portugalskiej. To był tzw. Rok Święty, kiedy wspomnienie św. Jakuba Starszego, apostoła (25 lipca) wypada w niedzielę. Po raz trzeci przeszedłem Trasę Francuską, zaczynając po francuskiej stronie Pirenejów, w miejscowości Saint Jean Pied de Port, ok. 800 km piechotą - od 22 maja do 17 czerwca tego roku.

 

Droga św. Jakuba (hiszp. Camino de Santiago) to najsławniejszy szlak pielgrzymkowy. Jest wpisany na Listę światowego dziedzictwa UNESCO, a Rada Europy uznała go za drogę o szczególnym znaczeniu dla kultury kontynentu, nazywając "Europejskim Szlakiem Kulturowym"...

 

Poprawność polityczna nie pozwoliła użyć słowa "chrześcijański", stąd "szlak kulturowy". Unia Europejska  częściowo sfinansowała jego odtworzenie. Zwłaszcza w hiszpańskiej Galicji, gdzie słupki są oznakowane co pół kilometra. Na Drogę składa się kilkanaście tras. Najbardziej uczęszczana (ok. 80 proc. pielgrzymów) jest Trasa Francuska. Od średniowiecza pielgrzymi mogą otrzymać w Santiago compostelę tj. dokument potwierdzający odbycie pielgrzymki. Zaczęło się od skazańców, którzy szli do grobu św. Jakuba w ramach kary. Dzisiaj wbija się stemple do tzw. Paszportu Pielgrzyma (Credencial), mijając kolejne miejscowości. Warunkiem otrzymania composteli jest przejście minimum 100 km pieszo; 200 km konno lub rowerem. Najwięcej pielgrzymów idzie więc z miejscowości Sarria, która leży 110 km od Santiago. Dawniej wyruszało się od progu domu. Niektórzy tak robią: spotkałem Francuza, który wyszedł od siebie z Paryża, w pierwszy dzień emerytury. Ludzie z innych części Europy zazwyczaj dojeżdżają do Pirenejów. Jest też Trasa Portugalska, od Faro przez Lizbonę i Porto; La Plata czyli Srebrna - z Sewilli, Ingles - Angielska, del Norte - Pólnocna.  Długą trasę można podzielić na lata, co roku zaczynając w miejscu, do którego się wcześniej doszło.

 

Santiago do Compostela jest uznane przez Kościół za trzecie miejsce święte, po Jerozolimie i Rzymie, od XII w.. Mało kto w Polsce o tym wie, dominują pielgrzymki do sanktuariów Maryjnych.

 

Pielgrzymi chodzą do Santiago od IX w.. Papież Kalikst II ustanowił w wieku XII Rok Święty, gdy święto św. Jakuba Apostoła, tj. 25 lipca, przypada na niedzielę.. Piąta część tzw. "Kodeksu Kaliksta" uważana jest za pierwszy na świecie przewodnik turystyczny. Wytyczono w niej trasę pielgrzymki, którą podzielono na odcinki po 50 km. Po okresie zaniku ponowny rozkwit nastąpił po pielgrzymce Jana Pawła II do Santiago w 1982 r., o czym przypomina tablica pamiątkowa vis-à-vis relikwi św. Jakuba w Katedrze. W 1989 r. odbyły się tam Światowe Dni Młodzieży. Na pielgrzymce był też Paulo Coelho, co opisał w książce "Pielgrzym". Dzięki niej przyjeżdża dużo Brazylijczyków.

 

Spotkał ich Pan?

 

W pierwszej miejscowości po stronie hiszpańskiej, w Roncesvalles, w schronisku dla pielgrzymów, wypełnia się ankietę: nazwisko, imię, narodowość, wiek, powody pielgrzymowania. O 20.00 jest msza. Kiedy byłem w tym roku, uczestniczyli w niej wszyscy, bez względu na wyznanie. W ankiecie widziałem wpisy protestantów i niewierzących. Ksiądz czytał alfabetycznie nazwy krajów. Pielgrzymi są ze wszystkich kontynentów. Przy kolacji ze mną i moją współtowarzyszką siedziała lekarka patomorfolog z Brazylii, Francuzka, Włoch i Amerykanin; a obok mieszkańcy Mauritiusa w Afryce. 

 

Do najbardziej znanych pielgrzymów należeli św. Franciszek, św. Ignacy Loyola i św. Brygida Szwedzka. Jak Pan nim został?

 

Pielgrzymem był też ojciec króla Jana III Sobieskiego. Na placu w Santiago znajduje się obelisk z dwudziestoma, po pięć na każdej ze stron, popiersiami słynnych pielgrzymów, w tym Jakuba Sobieskiego. Ze mną było tak: w czasie pielgrzymki z Suwałk do Wilna w 2007 r. ktoś rzucił hasło "Santiago". Powstała siedmioosobowa grupka z różnych miast Polski, a ja przygotowałem trasę. Przeczytałem m. in. książkę o. Józefa Bremera SJ "Santiago de Compostela. Pielgrzymim krokiem". Znalazłem go i nawet byłem u niego po rady.

 

Dobrze się szło?

 

Tak. Po drodze jest mnóstwo wspaniałych zabytków. W O Cebreiro - kilka oryginalnych budowli celtyckich, okrągłych, z kamienia, pokrytych strzechą w kształcie stożka. Widać pozostałości kultury starożytnych Rzymian (Leon, Astorga), ale też Maurów, a najwięcej chrześcijan. Dla potrzeb pielgrzymów zbudowano wiele miejscowości, romańskie i gotyckie mosty. Mijaliśmy wiele starych kościółków i katedr.

 

"Piesza pielgrzymka" kojarzy nam się z masowymi pielgrzymkami do sanktuariów Maryjnych. Czym pielgrzymowanie do Santiago różni się od pielgrzymki na Jasną Górę?

 

Do św. Jakuba chodzi się indywidualnie. Pierwszy raz szedłem w grupie siedmiooosobowej, drugi - czteroosobowej, ostatnim razem we dwójkę. Były okresy, gdy szliśmy w odległości kilkuset metrów od siebie. Idzie się samotnie, pielgrzymuje w głąb siebie. To czas na przemyślenia. Druga różnica - polskie pielgrzymki idą szosą. Ta droga biegnie wśród przyrody. Trzecia - jest więcej  mężczyzn, niż kobiet.

 

Droga ma własne symbole. Na szyi zawiesiłem muszlę małża atlantyckiego z czerwonym krzyżem, można ją przypiąć do plecaka. Niektórzy idą z drewnianą laską. Są cztery tradycyjne zwyczaje pielgrzymkowe. Świeckie, ale o. Bremer SJ uważa, że trzeba je zachowywać. Pierwszy: przyniesiony z domu kamień zostawia się na wzniesieniu Cruz de Ferro: to symbol pielgrzymiego trudu, ma przeważyć szalę dobrych uczynków w dniu sądu ostatecznego. Drugi: jak się wchodzi do katedry św. Jakuba głównym wejściem, kładzie się prawą dłoń na środkowej kolumnie Portyku Chwały (uważanego za najwspanialszy portyk romański), w miejscu, w którym od wieków odcisnął się ślad dłoni. Trzeci: św. Jakub jest przedstawiony w głównym ołtarzu katedry w trzech postaciach; jako rycerz na białym koniu (pomógł wyzwolić Hiszpanię spod panowania Maurów), niżej jako apostoł w płaszczu, w kapeluszu, z laską, z tykwą i z muszlą małża atlantyckiego. Jeszcze niżej jest kolejna postać apostoła, którą się obejmuje, zostawiając mu intencje, żeby je zaniósł przed oblicze Najwyższego. Czwarty zwyczaj nakazuje pielgrzymować 90 km dalej, do miejscowości Finisterra (Koniec Ziemi, nazwa pochodzi z czasów, gdy nie odkryto innych kontynentów) nad brzegiem Atlantyku. Tam należy spalić jakieś części garderoby. Moja współtowarzyszka spaliła skarpetki i koszulkę, ja - dwie koszulki.  Czynność symbolizuje zrzucenie brudnych szat i odzianie się w czyste.

 

Ile kilometrów pielgrzym pokonuje codziennie?

 

Każdy dzieli trasę na odcinki tak, jak chce. Nocuje się w schroniskach dla pielgrzymów (municypalne, prowadzone przez parafie lub różne organizacje, np. Towarzystwo św. Jakuba). Nikt nie robi rezerwacji. Jeśli jest miejsce, to dobrze, jeśli nie, idzie się dalej. Można szukać noclegu w prywatnych schroniskach lub hostelach, choć one są droższe. Wiele schronisk jest wyposażonych w kuchnie i można gotować samemu. My robiliśmy długie odcinki, średnio po 30 km dziennie (w tym roku była kiepska pogoda, w górach było ok. 0 C), więc jedliśmy w barze. Miejscowi mówią: menu peregrino, danie pielgrzyma. W zależności od regionu kosztuje 8-11 euro i składa się z trzech dań. Pielgrzymi mają zniżki. 

 

Co takiego jest w pielgrzymce, że chodzą na nią nawet niewierzący?

 

Przeczytałem kiedyś w kazaniu księdza profesora, a dzisiaj biskupa Grzegorza Rysia, że św. Jakub był rybakiem ludzi i nadal pełni tę funkcję. Łowi ludzi do Santiago. Jaki jest efekt pielgrzymek, wie tylko Pan Bóg. Ja chodzę głównie w celach religijnych. Gdy poszedłem pierwszy raz, miałem 60 lat. Obiecałem sobie, że jak skończę 65, to przejdę całą Trasę Francuską. Dlatego poszedłem w tym roku. Wypełniłem postanowienie. Poza tym pociąga mnie wspaniała przyroda, szczególnie wiosną.

 

Ważniejsza jest sama droga, niż dotarcie do celu?

 

Tak, ludzie pielgrzymują  w różnych porach roku. Najwięcej w Roku Świętym, prawie 200 tys. osób. Wtedy cały rok są otwarte "drzwi święte", co wiąże się ze specjalnymi odpustami. Rok Święty wypadł do tej pory 119 razy.

 

Jak Santiago co roku świętuje 25 lipca?

 

Są straszne tłumy. Główne uroczystości, niereligijne, są dzień wcześniej, 24 lipca. Sztuczne ognie, przedstawienia, pokazy multimedialne. 25 lipca o godz. 12.00 odbywa się bardzo uroczysta msza św., z procesją z relikwiami. Nie byłem niestety na głównej mszy w 2010 r., bo akurat przyjechał król Juan Carlos z królową Zofią. Nie można było dostać się do katedry.

 

Pójdzie Pan jeszcze na pielgrzymkę?

 

Nie wiem. Wielu znajomych uważa to za wyczyn - ja nie. Nie miałem żadnych problemów, nawet mięśnie mnie nie bolały. Tylko plecy trochę od plecaka, bo bagaż niesie się samemu. Może spróbuję inną trasą? Po drodze nawiązuje się przyjaźnie. Jak stwierdziła pewna Brazylijka: Jest tu cały świat i jest pokój. Nie ma wojny. Nikt nie pyta o wyznanie. Ludzie mogą na siebie liczyć. 

 

 

Wojciech Sojka - 11 razy szedł z Krakowską pielgrzymką na Jasną Górę (od 1995 r.), raz z Góralską; w 2007 r. pielgrzymował z Suwałk do Wilna; w 2008 r. z Leon do Santiago de Compostela w 2010 (Rok Święty) z Porto do Santiago de Compostela, w 2013 r. z Saint Jean Pied de Port do Santiago de Compostela. Kocha przyrodę dlatego bardzo odpowiadają mu szlaki do Santiago, które w ogromnej części prowadzą wśród natury. W tym roku kończy 65 lat, od 13 lat jest wdowcem, ma trzech dorosłych synów.

 

 

       

 

 

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

5

Liczba głosów:

23

 

 

Komentarze użytkowników (9)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

marysiapaproc 14:49:45 | 2016-01-11
Co do pielgrzymek to napewno trzeba indywidualnie do tego podejść jak i mieć sporo samo zaparcia, z tego co się orientuje to są organizowane pielgrzymki z Katowice do Santiago ale tu też by się przydała znajomość języka portugalski http://forum.gazeta.pl/forum/w,165,150490880,156926439,Re_Korepetycje_jezykowe_pilne.html#p156926439

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~anioł 13:38:23 | 2013-07-30
mój kumpel jest właśnie w pielgrzymce do Santiago, wyruszył z siostrą z Warszawy 2 miesiące temu. Link ...

https://www.facebook.com/drogapielgrzyma?fref=ts

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Rowerzysta 10:57:48 | 2013-07-30
@ Peter Alex
Możesz podać źródło? Bo z moich wynika, że konno trzeba zrobić 200 km, tak jak rowerem.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Peter Alex 23:55:02 | 2013-07-29
W przypadku konnej pielgrzymki do Santiago wymagany jest dystans 100 km do otrzymania compostelki. Reszta poprawnie ;) Buen Camino.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~O. Grzegorz OSPPE 22:59:38 | 2013-07-29
Sorry za mój  poprzedni wpis ale miałem awarie komputera zawiesiłl się.
Wracajac do Szlaku Jakubowego- to moge powiedziec że na nim poraz pierwszy po 2 tygodniach marszu podziekowałem Bogu za wiare która mam. A zarazem to co sie tam wydarzyło ma pływ na moje zycie zakone i kapłaństwo.  Przeszedłem 1000 km w miesiaci nie żałuje trudu bólu było warto, mam nadziej że jeszcze tam powróce.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~O. Grzegorz OSPPE 22:42:02 | 2013-07-29
Ja również pielgrzymowałem do sw Jakuba ówn 1000 km zaje mi to miesiąc ta droga jest nie samowiat ai ma pływ cały czas na moej życie

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Kamila 18:34:38 | 2013-07-29
Ze szczególnym wzruszeniem przeczytałam ten wywiad, ponieważ byłam na pielgrzymce z Suwałk do Wilna w 2007 r. i po jej zakończeniu także podjełam decyzję o pielgrzymce do SdC. Do Wilna szła wtedy grupa Niemców z muszlami na plecakach (kiedys muszle nosili pielgrzymi dopiero w drodze powrotnej, Hiszpanie dziś często idąc do Santiago przypinają żółte strzałki). Z Polski wiele osób pielgrzymowało od progu własnego domu, sama znam sześć. Można także iść etapami - np. co rok pewien odcinek. Małe sprostowanie - piechotą jest więcej km, niż samochodem, bo trzeba omijać główne drogi. Ze środkowej Polski przez Czechy, Austrię i Szwajcarię ok. 3500 km. Camino, a w ogóle samotne pielgrzymowanie to niezwykłe przeżycie

Oceń Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Grzegorz Kramer SJ 17:50:08 | 2013-07-29
Pozytywny wywiad. Lubię. 

Oceń odpowiedz

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook