"Klerykalizm polega właśnie na tym, że ksiądz myśli o sobie, że jest jak Jezus"

(fot. Michał Lewandowski)

Jacek Prusak SJ mówi w rozmowie o sądzie ludzkim i Bożym, klerykaliźmie, kryzysie stworzonym na własne życzenie i zaznacza, że "to nie kosmici wykorzystują dzieci w Kościele, ani nie zlecają im tego wrogowie Kościoła".

 

- W filmie jest pokazane to nieszczęsne wyobrażenie, kiedy pojawia się proboszcz, którego poprzednikiem był ksiądz-pedofil, i który z niedowierzaniem mówi, że przecież ksiądz jest jak Jezus - mówi ks. Jacek Prusak w rozmowie opublikowanej na łamach "Tygodnika Powszechnego". 

 

Zdemolowana teologia 

 

Podkreśla, że ksiądz jest uczniem Jezusa, nie Jezusem! - Ksiądz w sakramentach użycza Jezusowi głowy, rąk, serca, jeśli je jeszcze ma. Klerykalizm polega właśnie na tym, że ksiądz myśli o sobie, że jest jak Jezus, podczas gdy Jezus powinien być dla niego aspiracją i wzorem.

 

Stąd blisko już do myślenia, że bliskość z księdzem oznacza bliskość z Bogiem, że jeśli dotyka cię ksiądz, dotyka tak naprawdę Jezus. To jest zdemolowana teologia, bo człowieka dotykają jedynie sakramenty.

 

Jacek Prusak SJ: gdyby Kościół właściwie stosował wytyczne Watykanu, nie byłoby materiału do filmu Sekielskich >>

 

Sąd idzie

 

Na pytanie o to, jaki sąd czeka "wilków w koloratkach" Jacek Prusak SJ odpowiada, że zarówno Boży, jak i ludzki: - Co do tego pierwszego, jestem pewny. Wiedziałem, co chcę powiedzieć, choć nie miałem napisanego kazania. Po tym filmie ludzie nie pozostaną już obojętni.

 

Dodaje, że bez sądu ludzkiego nie rozwiązalibyśmy problemu, o którym dokument Sekielskich mówi: - To musi się wreszcie stać. Kolejnych przypadków wykorzystywania seksualnego nieletnich przez duchownych nie można potraktować jako czegoś niefortunnego, jako zaniedbania. Głos ofiar jest wyraźny. To wszystko jest owym sądem.

 

Frontalny atak na Kościoł? 

 

Zdaniem jezuity osoby, które uważają, że trwa "frontalny atak na Kościół" stosują reakcję obronną i nie chcą dopuścić do prawdziwych reform w Kościele. - Co to za atak na Kościół, skoro zajmujemy się ofiarami Kościoła w Kościele? - pyta. 

 

Zaznacza, że w większości przypadków biskupi dopiero od niedawna zaczęli spotykać się z ofiarami, którymi do tej pory zajmowali się kurialiści - kanclerze kurii albo prawnicy. - Jak nie masz ofiary przed sobą, jej świadectwo cię nie dotknie - puentuje.

 

"Ofierze nie jest łatwo zmierzyć się z funkcjonariuszami"

 

- Przed laty reprezentowałem ofiary w jednym z sądów kościelnych. Byłem już księdzem i terapeutą. Podczas składania zeznań poczułem się tak, jakbym to ja był oskarżony. Pamiętam dokładnie to uczucie. Wtedy sobie wyobraziłem, co może przeżywać ofiara. Księża, którzy mnie przepytywali, robili to tak, że zaczynałem się bronić. Czułem, że dopóki czegoś nie udowodnię, to jestem niewiarygodny - opowiada ojciec Jacek Prusak.

 

Dodaje, że pytania były tak sformułowane, że sam zastanawiał się przez dłuższy czas, co się dzieje. - To było wiele lat temu, procedura się zmieniła, ale uświadomiłem sobie wtedy dwie rzeczy. Po pierwsze: że ofierze nie jest łatwo zmierzyć się z funkcjonariuszami. Po drugie: że brakuje podczas takich spotkań obecności biskupa. 

 

Całą rozmowę przeczytacie TUTAJ >>

 

* * *

 

Ruszyła inicjatywa skierowana do osób, które doświadczyły przemocy na tle seksualnym w Kościele. "Kościół to nie tylko księża i biskupi. Jako świeccy również ponosimy za niego odpowiedzialność" - mówią inicjatorzy. Doświadczyłeś przemocy seksualnej? Kliknij w baner:

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

1.21

Liczba głosów:

253

 

 

Komentarze użytkowników (6)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

dove 00:25:08 | 2019-05-23
Ale to jest cała kultura takiego myślenia i traktowania księży jak bogów. Osobiście obserwuję to od lat i z mojego punktu widzenia napędzają to panie parafialne i takie osoby, które traktują kościół też jako miejsce życia towarzyskiego. To znaczy, na wsi, a w miastach to tacy ludzie, którzy tam często przychodzą na różne modlitwy itd. To są kobiety, które traktują księży jak synów i nadmiernie ich podziwiają. To jest może projekcja, która rozgrywa się w umysłach osób wychowanych w rodzinach, gdzie "tato" jest... "Bogiem". W myśl mądrości ludowej " aby bił, aby pił, byle był". Tato jest zawsze silny, może bić, zarabia pieniążki, więc jest właściwie "Bogiem". Dopóki w Polsce nie skończy się kult tatusia i rodziny przemocowej, ten sposób traktowania mężczyzny zawsze będzie obecny w kulturze. Świat, w któym nie ma dyskusji i strach jest czymś oczywistym. To nas zabija.

Oceń 4 21 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

krzysiekniepieklo 20:07:03 | 2019-05-22
Mt 23
5 Wszystkie swe uczynki spełniają w tym celu, żeby się ludziom pokazać. Rozszerzają swoje filakterie i wydłużają frędzle u płaszczów. 6 Lubią zaszczytne miejsca na ucztach i pierwsze krzesła w synagogach. 7 Chcą, by ich pozdrawiano na rynkach i żeby ludzie nazywali ich Rabbi. 8 Otóż wy nie pozwalajcie nazywać się Rabbi, albowiem jeden jest wasz Nauczyciel, a wy wszyscy braćmi jesteście. 9 Nikogo też na ziemi nie nazywajcie waszym ojcem; jeden bowiem jest Ojciec wasz, Ten w niebie.

I tutaj łatwo stwierdzić, kto jest katedrą mojżesza, a kto naszym bratem. Wielokrotnie się przekonałem, że jak ksiądz przejdzie ze mną na "ty" to można z nim normalnie porozmawiać. Z ekscelencją pogadac się nie da. Sami się wyizolowali społecznie i stanęli na świeczniku, odbierając hołdy należne Bogu. Najwyraźniej nadchodzi Boża odpłata.

Oceń 7 6 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

blockajoana 20:06:46 | 2019-05-22
Ojciec Kramer powinien koniecznie przeczytać ten artykuł, bez podania żadnego konkretnego powodu, bez wytłumaczenia kasuje wypowiedzi oraz blokuje internautów na swoim instagramie. Kramer wszechmogący. Skoro mamy szczerze rozmawiać ze świeckimi takie zachowania potwierdzają jedynie utrzymujące się nadal przekonanie wśrod księży o swojej  wyjątkowości i nietykalności. Po co zatem tworzyć konto w przestrzeni publicznej skoro zamyka się innym usta i zabrania przedstawić swojego punktu widzenia. Osoba duchowna powinna nawet jeśli spotka się z czyjąś niewiedzą, głupotą czy odmiennym zdaniem  itd. wskazać w sposób kulturalny właściwy kierunek, naprowadzić, wyjaśnić co zostało powiedziane źle, a jeśli zostało powiedziane słusznie a samemu się tego nie rozumie uznać swój błąd.

Oceń 26 5 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook