Tęczowa aureola Matki Bożej. Jak zareagowali publicyści i media katolickie?

(fot. wikimedia.org / Robert Drózd / CC BY-SA 3.0)

Wizerunek Matki Bożej Częstochowskiej z tęczową aureolą od kilku dni budzi w Polsce skrajne emocje. Jego autorka, Elżbieta Podleśna, została zatrzymana przez policję i przesłuchana. Jakie reakcje wywołało to wydarzenie? 

 

Według organów ścigania, działania Podleśnej [polegające na rozklejaniu plakatów ze zmienionym wizerunkiem Matki Bożej - red.] mogą stanowić przestępstwo obrazy uczuć religijnych.

 

Wiadomość o zatrzymaniu kobiety wzbudziła komentarze odnoszące się nie tylko do samego obrazu, ale także szerzej, do sprawy obrazy uczuć religijnych oraz wizerunków świętych w ogóle.

 

"Nie mam chwilowo czasu, by się wypowiedzieć szerzej o kwestii obrazka MBCz w tęczowej aureoli. Jednakowoż o jednej kwestii trza powiedzieć. Czym innym jest dyskusja, czy to jest czy to nie jest bluźnierstwo (a z punktu widzenia teologii obrazu wcale nie jest to takie ewidentne w żadnym kierunku interpretacyjnym), czym innym jednak ściganie autorki tegoż działania z punktu widzenia kodeksu karnego i zaprezentowany ostatnio sposób tegoż ścigania, czyli nachodzenie człowieka o 6.00 rano.

 

Pomijam zasadność, ale razi już sama nieadekwatność reakcji państwa na czyn. Swoją drogą, ciekaw jestem, kto złożył doniesienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa z art. 196 kk. Tego się nie ściga z urzędu.

 

Niestety, milczenie oficjalnych czynników Kościoła sprawia wrażenie, że nam - przynajmniej niektórym - członkom Kościoła katolickiego takie działanie państwa pasuje. Jak rzadko kiedy, głos Kościoła by się tutaj przydał. Kościół ma inny porządek w sprawach wiary niż Kodeks karny. Trudno się potem dziwić wypowiedziom, że państwo używa krzyża jako pałki. Voilà l'exemple..." - napisał ks. Andrzej Draguła.

 

Ks. Andrzej Draguła (Więź, autor książki "Bluźnierstwo. Między grzechem a przestępstwem", http://bit.ly/bluznierstwo) o...

Opublikowany przez Więź Wtorek, 7 maja 2019

 

Do zatrzymania odniósł się również "Magazyn Kontakt", na łamach którego Stanisław Krawczyk napisał:

 

"Co więcej, również z chrześcijańskiej perspektywy teologicznej tak ostre reakcje na domniemane działania Elżbiety Podleśnej są absurdem graniczącym z idolatrią. Między innymi dwudziesty rozdział Księgi Wyjścia mówi jasno, że wizerunkom nie należy oddawać czci należnej Bogu. Oburzeni katolicy oraz odwołujący się do ich uczuć biskupi, politycy i dziennikarze zachowują się tak, jak gdyby symbol był równoznaczny z rzeczywistością, do której ma się odwoływać. To nie jest ani ochrona ewangelicznych ideałów chrześcijaństwa, ani późniejszych doktryn sformułowanych przez różne jego odmiany - to oznaczanie terenu, manifestacja władzy, pokazywanie innym, gdzie ich miejsce. Wszystko to nie ma nic wspólnego ze słowami Chrystusa, który wprost mówił, że Jego królestwo nie jest z tego świata. Dlatego miejsce chrześcijan i chrześcijanek jest dziś nie u boku Joachima Brudzińskiego, lecz Elżbiety Podleśnej. To nie tęcza nas tu obraża".

 

"Kontaktowi" wtóruje "Więź", która przytacza oświadczenie Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka w sprawie zatrzymania Elżbiety Podleśnej. Zdaniem fundacji: "działanie organów ścigania w sprawie Elżbiety Podleśnej naruszyło konstytucyjną zasadę proporcjonalności oraz normy prawa karnego procesowego".

 

"Trudno zrozumieć, dlaczego zamiast wejścia o szóstej rano do mieszkania nie zdecydowano się na wezwanie osoby podejrzanej na przesłuchanie, a ponieważ Elżbieta Podleśna jest powszechnie znaną niezależną działaczką, takie działanie organów ścigania może być odebrane jako celowo zastosowana represja" - czytamy w stanowisku Fundacji Helsińskiej.

 

"W mariologii i również polskiej pobożności maryjnej tęcza występuje od wieków. Cytat na grafice oczywiście z Godzinek ku czci Niepokalanej" - napisał Dawid Gospodarek, dziennikarz KAI.

 

W mariologii i również polskiej pobożności maryjnej tęcza występuje od wieków. Cytat na grafice oczywiście z Godzinek ku czci Niepokalanej.

Opublikowany przez Dawid Gospodarek Poniedziałek, 6 maja 2019

 

Zwrócił jednak uwagę na "drugą stronę medalu":

 

"Rozumiem aktywizm, zabawy w sztukę, emocje, etc., ale - żeby nie było wątpliwości - nie jest dobre i nie podoba mi się reagowanie w sposób sprawiający krzywdę jakiejkolwiek grupie tylko po to, żeby dokuczyć innej jej części. To że «Janek» zrobił coś głupiego nie uprawnia do uderzania w jego matkę, raniąc ją i rodzeństwo «Janka». A już w ogóle złem i nieadekwatną, absurdalną reakcją biedaaktywistów jest taki wandalizm z dzisiejszej nocy - obklejenie klasztoru sióstr miłosierdzia plakatami, i to w taki sposób. Czym siostry sobie zasłużyły? Serio, za to że jakiś proboszcz prymitywnie zareaguje na LGBT aktywiści będą uderzać na oślep w zakonnice poświęcające życie na pomoc wykluczonym"?

 

Rozumiem aktywizm, zabawy w sztukę, emocje, etc., ale - żeby nie było wątpliwości - nie jest dobre i nie podoba mi się...

Opublikowany przez Dawid Gospodarek Wtorek, 7 maja 2019

 

Głos zabrał również były premier Jerzy Buzek:

 

"Ja bym nie działał w taki sposób, żeby policyjnie ścigać ludzi, którzy jakoś demonstrują swoje poglądy w sposób nawet skrajny, jeśli to bezpośrednio nie zagraża innym ludziom" - powiedział w rozmowie z Radiem ZET.

 

Dodał, że: "Jestem za tym, żeby nie używać skrajnych symboli do demonstrowania swoich postaw, swoich uczniów religijnych. Ja uważam, że uczucia religijne, także nasze wybory moralne są w dużym stopniu naszą sprawą wewnętrzną. To nam daje właśnie wolność, którą mamy zapisaną w konstytucji".

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

1.12

Liczba głosów:

150

 

 

Komentarze użytkowników (7)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

Jan Cyraniak 10:34:41 | 2019-05-08
Okazuje się, że jej ekipa zaatakowała wtedy też grób pański i kapłana wewnątrz kościoła, czekam na refleksję wszystkich zgorszonych działaniami policji pięknoduchów, którzy bili brawo policji ścigającej wandalizm antyżydowski i antymuzułmański.

Oceń 7 2 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

MR 09:59:53 | 2019-05-08
Pani Podleśnej przydałoby sie obszerne szkolenie z tolerancji, empatii i otwartości. Na pewno w jej środowisku znajdzie się wielu fachowców w tym temacie.

Oceń 6 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

efka47 08:58:30 | 2019-05-08
Obrażanie się nie jest postawą chrześcijańska, lecz rodzajem zemsty, wyrazem gniewu, czyli grzechu kardynalnego, o wiele bardziej poważnego niż namalowanie tęczy przy Matce Bożej. Poza tym tęcza jest w Biblii symbolem przymierza człowieka z Bogiem.
Mnie jako katoliczkę bardziej rażą faszyści z Bogiem na ustach, których jakoś nikt nie aresztuje, mimo że poglądy faszystowskie i rasistowskie ("Biała Polska w białej Europie")  są karalne.
Przerażają mnie także słowa min. Brudzińskiego: „Żadne bajanie o wolności i tolerancji NIKOMU nie daje prawa do obrażania uczuć ludzi wierzących". Od kiedy to w Polsce wolność i tolerancja stały się bujdami? Zwłaszcza dla ludzi wierzących?

Oceń 2 4 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

WDR . 01:27:50 | 2019-05-08
"Swoją drogą, ciekaw jestem, kto złożył doniesienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa z art. 196 kk. Tego się nie ściga z urzędu."

Odpowiadam: Jacek Wrona. Były oficer CBŚ. Ojciec szóstki dzieci.

Oceń 11 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

lleszek 16:43:44 | 2019-05-07
Każdy ma prawo do własnego zdania i jest zrozumiałe, że wiele osób może tę demostrację źle odebrać czy czuć się urażone. Ale zupełnie czym innym są działania policji i prokuratory które są całkowicie nieadekwatne. Co innego, gdyby ktoś chciał zdewastować sam obraz wiszący w Kaplicy Matki Bożej, zdecydowane działania policji byłyby zrozumiałe. Ale tutaj mowa o osobie, które przecież nie jest przestępcą, nie jest złodziejem, bandytą czy oszustem, żeby trzeba było robić rewizję o 6 rano i przesłuchiwać. Tym bardziej, że sprawa nie jest oczywista, domalowanie tęczy na aureoli na odbitce obrazu i rozmieszczenie w miejscach publicznych, jeden nazwie obrazą uczuć religijnych, a drugi nie. Chętnie bym zobaczył fachową i prawną ekspertyzę na jakiej się oparto podejmując takie działania.
Przecież tutaj jest mowa o organach władzy państwowej, które powinny działać w sposób profesjonalny i bezstronny. A jedyne co widzimy to jakieś żenujące tweety ministra spraw wewnętrznych na poziomie intelektualnym trolla internetowego.
A sprawa nie jest błaha, dotyczy autorytetu państwa i zaufania obywateli do organów władzy państwowej. Chyba, że komuś się marzy do czasów Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej, gdzie organy ścigania służyły interesow klasy rządzącej, a prawa mieszkańców były sprawami wtórnymi.

Oceń 10 91 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

poziom 16:14:29 | 2019-05-07
Ponieważ obrażanie uczuć religijnych jest obecnie obśmiewane i zwalczane przez osoby niewierzące to warto przemyśleć uzasadnienie ich chronienia. W moim odczuciu chodzi o ochronę uczuć zbliżonych do uczuć rodzinnych. To nie są tylko puste słowa, że Matkę Bożą traktujemy jak swoją matkę, a Boga w trzech osobach jak ojca. Nie znam się na teologii i zapewne teolodzy by to wszystko poprawili, ale w moim odczuciu mówimy nie tylko o osobach boskich, z punktu widzenia osób niewierzących takich zresztą nie ma, ale o osobach bliskich, a ochronę uczuć wobec takich osób potrafią zauważyć również osoby niewierzące. I nikt, również osoba niewierząca, nie chciałby, aby osoby jej bliskie, nawet jeśli nie żyjące, czy też symbole odnoszące się do tych osób, były przedmiotem drwin czy obrażania.
Oczywiście można dyskutować o tym co jest obrazą. Osobiście nie widziałbym problemu, gdyby ktoś wizerunek Matki Bożej przerobił na sposób, w jaki zrobiła oskarżona pani umieszczając go np na wystawie, czyli w miejscu mimo wszystko godnym. Samo dodanie tęczy choć oczywiście ma określony podtekst ideologiczny nie jest w moim odczuciu obrazą. Wieszanie jednak tych wizerunków gdzie popadnie, np na koszach na śmieci, już nią jest. Choć osobiście nie oczekiwałbym wielkich kar za takie działanie to trudno pozostawić je kompletnie bez reakcji. Oczywiście zgadzam się, że wyciąganie z domu o 6 rano jest skrajnie nieadekwatne do czynu i z punktu widzenia interesu chronionych kontrproduktywne.
Wykorzystywanie religii do realizacji interesów politycznych ma bardzo długą historię. Dobrze, żeby biskupi o tym pamiętali i umieli chronić Kościół przed skutkami jego "ochrony". Bo partia dzisiaj jest, jutro jej nie ma, a Kościół pozostaje.

Oceń 16 13 odpowiedz

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?