"Chcieli się nas pozbyć". Redakcja watykańskiego magazynu o kobietach w Kościele składa rezygnację

Karol Kleczka
(fot. twitter.com)

Redaktorka comiesięcznego magazynu "Donne, Chiesa, mondo" wydawanego przy watykańskim dzienniku "L’Osservatore Romano" Lucetta Scaraffia poinformowała czytelników, że kierowany przez nią zespół postanowił zawiesić współpracę z "L’Osservatore Romano".

 

W liście otwartym skierowanym na ręce Ojca Świętego, będącym wstępniakiem do ostatniego wydania, włoska dziennikarka narzeka na otaczający jej zespół klimat nieufności, postępującej delegitymizacji oraz próby kontroli przez mężczyzn, które nasiliły się po materiałach dotyczących seksualnego wykorzystywania zakonnic.

 

"Nie odczuwamy szacunku i uznania, niezbędnych do kontynuowania naszej współpracy" - napisała we wstępniaku, który ukaże się na początku kwietnia, ale już teraz przekazano go do Associated Press. Jej zdaniem wraz z zamknięciem magazynu kończy się, a raczej ulega przerwaniu nowe, wyjątkowe doświadczenie dla Kościoła, gdy grupa kobiet mogła pracować w sercu Watykanu i komunikacji Stolicy Apostolskiej, z wolną inteligencją i sercem, dzięki zgodzie i poparciu dwóch papieży.

 

Kobiety w Kościele. Czy potrzebna jest rewolucja? >>

 

"Wracają do zwyczajów doboru kobiet, które wykazują się podporządkowaniem" - pisze Scaraffia. "Do klerykalnego samoodniesienia i porzucenia parezji, czyli wolności słowa, której papież Franciszek tak często poszukuje" - dodaje ceniona watykanistka, która przypomina, że dodatek ten odniósł sukces i był publikowany także w języku angielskim, hiszpańskim i francuskim.

 

Choć rezygnuje cała redakcja, to redaktor naczelny "L'Osservatore" Andrea Monda pragnie utrzymać magazyn. W odpowiedzi zapewnił, że zawsze zapewniał Scarafii i jej zespołowi całkowitą autonomię i wolność, jakie charakteryzowały dodatek od chwili jego powstania przed siedmiu laty. Powstrzymywał się od mieszania się w prace dodatku, ograniczając się do należącego do jego obowiązków sugerowania tematów i ewentualnych autorów, pozostawiając jednak decyzję prof. Scaraffii i redakcji dodatku.

 

Dziękując jej za siedmioletnią pracę Monda zaznaczył, że przyszłość dodatku nie podlega dyskusji, że "jego historia nie zostaje przerwana, lecz trwa". "Bez jakiegokolwiek klerykalizmu" - dodał redaktor naczelny watykańskiego dziennika.

 

Scaraffia, profesorka historii i dziennikarka, była jedną z najbardziej wpływowych kobiet w Watykanie, niezależną feministką, która zawsze wiernie wspierała doktrynę. W lutowej odsłonie czasopisma pojawił się temat wykorzystywania seksualnego zakonnic zmuszanych do dokonywania aborcji lub rodzenia dzieci, których nie uznawali ich ojcowie-księża.

 

"Chcieli się nas pozbyć, bo byłyśmy autonomiczne" - podsumowuje Scaraffia.

 

Korzystałem z: KAI / Crux / New York Times 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

1.14

Liczba głosów:

269

 

 

Komentarze użytkowników (2)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

Tadeusz_25 23:37:49 | 2019-03-26
"Niezależną feministką, która zawsze wiernie wspierała doktrynę" - gratulacje za połaczenie dwu totalnych sprzeczności. Nie można być feministką i nie walczyć z prawdą doktryny. A jeżeli się jest wiernym doktrynie KK, to nie można być feministką. Chyba, że chodzi o doktrynę feministek, a to tak, ale wtedy nie widzę jej w nurcie nauczania KK, więc cudownie, że sama odpłynęła...

Oceń 51 5 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Tadeusz_25 23:34:34 | 2019-03-26
"Klimat nieufności (...) Nie odczuwamy szacunku i uznania, niezbędnych do kontynuowania naszej współpracy". To te same uczucia jak tego pastowanego "murzyna" z GW na marszu Niepodległości. Też czuł się zaszczuty obojętnością przechodzących, którzy się do niego uśmiechali, a żaden mu nie przywalił, a on czuł podskórnie tę nienawiść.

Oceń 45 3 odpowiedz

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook