Biskup z zarzutami o molestowanie został zatrudniony w Watykanie. Jest oświadczenie Stolicy Apostolskiej

(fot. YouTube.com)

Hierarcha miał odwiedzać seminarium "o każdej porze", upijać się z seminarzystami oraz często podróżować z nimi bez wiedzy przełożonych seminarium. Pojawiły się również zarzuty wysyłania do kleryków swojego nagiego zdjęcia. 

 

Jak informuje Catholic News Agency, według ekskluzywnego raportu przygotowanego przez agencję Associated Press, były wikariusz argentyńskiego hierarchy, bpa Gustavo Oscara Zanchetty powiedział, że Watykan przez kilka lat miał informację o tym, że istnieją zarzuty przestępstw seksualnych, których miał się dopuścić hierarcha.

 

Słowa te stoją w sprzeczności z oświadczeniem Watykanu, które zostało opublikowane kilka tygodni temu, z którego wynika, że zaledwie kilka tygodni temu watykańscy urzędnicy dowiedzieli się o zarzutach, jakie zostały postawione biskupowi.

 

Biskup Zanchetta zrezygnował 1 sierpnia 2017 roku z funkcji biskupa Oranu w Argentynie. Stało się to po czterech latach sprawowania tej funkcji. Biskup w tym czasie wielokrotnie zgłaszał problemy zdrowotne, "trudności w zarządzaniu duchownymi diecezjalnymi oraz bardzo napięte stosunki z kapłanami w diecezji". Skarżył się również na "niezdolność do kierowania klerem".

 

Cztery miesiące po rezygnacji z pełnionej funkcji, Zanchetta został wezwany przez papieża Franciszka do pracy w Administracji Dziedzictwa Stolicy Apostolskiej, która zarządza aktywami i zasobami Stolicy Apostolskiej.

 

USA: opublikowano listę 71 kapłanów, diakonów i seminarzystów oskarżonych o molestowanie seksualne >>

 

3 stycznia 2019 Watykan ogłosił, że po raz pierwszy usłyszał o rzekomym niewłaściwym postępowaniu biskupa jesienią 2018 roku.

 

Alessandro Gisotti, tymczasowy rzecznik prasowy Stolicy Apostolskiej powiedział wówczas, że "w czasie rezygnacji z pełnionego urzędu, pojawiały się [wobec biskupa - red.] oskarżenia o autorytaryzm, ale nie o wykorzystywanie seksualne". Te miały pojawić się dopiero na jesieni ubiegłego roku.

 

Tymczasem ks. Juan Jose Manzano, były wikariusz argentyńskiego hierarchy powiedział agencji AP, że Watykan zarówno w 2015 jak i 2017 roku otrzymał skargi na nieprzyzwoite zachowanie hierarchy. Miało ono polegać na molestowaniu seksualnym dorosłych seminarzystów oraz przesyłaniu swojego nagiego selfie, które zostało znalezione w jego telefonie.

 

Ks. Manzano, który jest proboszczem w jednej z argentyńskich parafii powiedział AP, że wraz z kilkoma pracownikami kurii informował w 2015 roku Watykan o zachowaniu Zanchetty. Do Solticy Apostolskiej przekazał także wspomniane zdjęcie oraz inne kompromitujące materiały, które miały znaleźć się w telefonie biskupa.

 

Mimo materiału, który został przekazany do Watykanu, skarga na biskupa nie została wówczas zakwalifikowana do podjęcia jakichkolwiek kroków prawnych, na przykład zastosowania wobec niego kanonicznego upomnienia.

 

"To był nasz alarm, który wysłaliśmy do Watykanu za pośrednictwem zaprzyjaźnionych biskupów. Nuncjatura nie interweniowała bezpośrednio, ale Ojciec Święty wezwał Zanchettę na rozmowę. Hierarcha miał się usprawiedliwiać tym, że jego telefon został zhackowany przez nieznanych sprawców i że są ludzie, którzy chcą zniszczyć wizerunek Papieża" - powiedział Manzano.

 

Jego zdaniem zachowanie biskupa poprawiło się bezpośrednio po wezwaniu do Watykanu. Później jednak miało się pogorszyć. Rzekomo często zdarzało mu się odwiedzać seminarium "o każdej porze", upijać się z seminarzystami i często podróżować z nimi bez wiedzy przełożonych seminarium.

 

Na wiosnę 2017 roku Manzano złożył kolejną skargę przeciwko biskupowi. Tym razem sytuacja była znacznie poważniejsza "nie tylko dlatego, że padło w niej oskarżenie o nadużycia seksualne, ale także dlatego, że diecezja coraz bardziej staczała się do otchłani" - powiedział Manzano.  

 

Wkrótce potem Zanchetta ogłosił swoją rezygnację z urzędu biskupa. Stanowisko w Watykanie objął w grudniu 2017 roku.

 

Zdaniem Manzano częściowym powodem, dla którego zarzuty wobec biskupa nie zostały wzięte pod uwagę może być fakt, że Zanchetta utrzymuje bliskie relacje z papieżem Franciszkiem.

 

Jednak jak twierdzi Manzano, nie wierzy on, że Watykan chciał kłamać lub ukrywać jakiekolwiek informacje dotyczące biskupa. Powiedział, że wierzy, że papież i inni watykańscy urzędnicy zostali ofiarami "manipulacji" biskupa.

 

We wtorek 22 stycznia Watykan zaprzeczył, że posiadał jakiekolwiek informacje na temat zarzutów seksualnego wykorzystywania, jakiego miał dopuścić się biskup.

 

Oświadczenie zaznacza, że Watykan nie posiadał informacji o zarzutach seksualnego wykorzystania wtedy, kiedy papież mianował Zanchettę na stanowisko w strukturach Watykanu. O zarzutach Stolica Apostolska miała dowiedzieć się dopiero jesienią 2018 r.

 

Jak zaznaczył Alessandro Gisotti, sprawa jest obecnie badana i "pojawią się informacje dotyczące wyników postępowania w sprawie biskupa".

 
Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

2.06

Liczba głosów:

18

 

 

Komentarze użytkowników (27)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

amargue 08:34:57 | 2019-01-24
A skąd on miał pieniądze na podróże z seminarzystami?
NIe za dużo tych pieniędzy w KK wydawanych na rozrywki?
A wierni KK nadal dają grubo na tacę.
Wydalić gościa ze stanu kapłańskiego i niech sam zarabia na swoje utrzymanie a nei nadal chronić mu tyłek.

Oceń 11 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Ewa_Z 00:36:36 | 2019-01-24
Bardzo to przykre. A już szczególnie lekceważenie ofiar i kręcenie o jakiejś "manipulacji", o rzekomym braku zgłoszenia mimo iż zgłoszenie było trzy lata wcześniej i jednoczesne puszczane w media sygnały że lutowe spotkanie biskupów nie przyniesie żadnego przełomu w sprawie rozliczenia sprawców i dymisji hierarchów ukrywających przestępczą "działalność" niektórych duchownych.

Mamy wierzyć, że papież znowu uległ "manipulacji" i był "naiwny". Ale który to już raz? Był naiwny sprawie co najmniej siedmiu biskupów episkopatu Chile kryjących przypadki pedofilii lub samych samych będących sprawcami, jeszcze jako biskup był "naiwny" w sprawie argetyńskich księży pedofili Julio Cesara Grassiego i Napoleona Sasso, był "naiwny" w sprawie australijskiego kard. George'a Pella, był "naiwny" w sprawie innych kardynałów z C-9. Za to nie był już naiwny by nakazać kard. Luisowi Ladarii (prefektowi Kongregacji Nauki Wiary) zeznawać przed francuskim sądem w sprawie tuszowania przypadków pedofilii i obronił go immunitetem oraz watykańskim paszportem.

Za to błyskawicznie powstrzymał Kościół amerykański przed przyjęciem restrykcyjnej polityki wobec sprawców czynów dotyczących molestowania czy to dzieci czy dorosłych. A to właśnie Kościół amerykański jako jedyny rzeczywiście podjął walkę z problemem bez chowania głowy w piasek. Ujawnia nazwiska sprawców i miejsce ich pobytu o ile żyją, odsuwa hierarchów zamieszanych w proceder tuszowania przestępstw.

Dlatego żadne spotkanie biskupów wsprawie molestowania nic nie zmieni - ani w lutym ani w żadnym innym miesiącu i to jest najbardziej przykre lub może przerażające.

Oceń 12 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

asdf12 20:49:27 | 2019-01-23
do ''patyk''

''patyk'' nie spamuj! nie siej nienawiści! pisz jasno o co Ci chodzi , czego nauczyłeś sie w sekcie która odłączyła się od KK?

Oceń 12 138 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

patyk 19:40:24 | 2019-01-23
biskup od nagich selfie spowiadał się u Franciszka, a ten traktował go bardzo po ojcowsku. Rozumiem, że eko-papież mógł dać się nabrać że nagie zdęcia w telefonie to skutek ataku hakerów, ale kiedy ktoś otawrcie mówi że nie daje rady zarządzać diecezją to sie takiego kogoś wysyła na terapie i ewentualnie powierza odprawianie mszy w domu seniora, a nie mianuje nr. 2 w Watykańskiej administracji finansowej.

Oceń 298 28 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Anakin 18:51:26 | 2019-01-23
Mam nadzieję, że w lejtmotivie obecnego pontyfikatu jakim jest "nie plotkować!" chodzi o coś zupełnie innego niż zamykanie oczu i uszu na informacje odnośnie zwyrodniałych hierarchów.

Oceń 28 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

wiktorkowal 18:50:25 | 2019-01-23
Sprawa wydaje się prosta. Na watykańskim biurku, gdzie trafiły dokumenty na <wesołego> biskupa, stał bukiecik lawendy.

Oceń 36 4 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

MarzenaD 18:39:00 | 2019-01-23
"Mimo materiału, który został przekazany do Watykanu, skarga na biskupa nie została wówczas zakwalifikowana do podjęcia jakichkolwiek kroków prawnych, na przykład zastosowania wobec niego kanonicznego upomnienia." 

- TAK właśnie wygląda droga do upadku, udawanie, że niema sprawy, pod dywan zamiatanie :( :(

Oceń 34 odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook