Pod pomnikiem ks. Jankowskiego pojawił się napis "pedofil". Uderzający reportaż wywołuje błyskawiczną reakcję

Karol Kleczka
(fot. CC BY 3.0 via Wikimedia Commons)

Przed kościołem św. Brygidy stoi ponad 2,5 metrowy pomnik księdza Jankowskiego, któremu zarzucono wieloletnie molestowanie dzieci - dziewcząt i chłopców. Nigdy nie poniósł odpowiedzialności karnej. Wczoraj pod pomnikiem pojawiły się kartki z napisem "pedofil" i cytatem z Pisma Świętego.

 

We wczorajszym wydaniu "Dużego Formatu" (3.12.2018) ukazał się obszerny reportaż Bożeny Aksamit "Sekret Świętej Brygidy", który już zdążył wywołać burzę. Jego głównym bohaterem jest ks. Henryk Jankowski - kapelan "Solidarności" i wieloletni proboszcz gdańskiej parafii.

 

Jedną z bohaterek tekstu jest Barbara Borowiecka. Dziś dorosła kobieta, która jako nastolatka była wielokrotnie wykorzystywana seksualnie przez księdza. Wspomina swoją koleżankę Ewę, która popełniła samobójstwo w wieku 16 lat. Przed śmiercią zostawiła list: "Nie będę miała dziecka Jankowskiego. Może teraz uwierzycie, że zostałam zgwałcona". Sytuacja miała miejsce pod koniec lat 60., kiedy Jankowski był wikarym pobliskiego kościoła św. Barbary.

 

Opis działań Jankowskiego, które podaje za jego ofiarami Bożena Aksamit, jest niezwykle okrutny i przerażający. Dzieci czuły strach i obrzydzenie na samą myśl o księdzu. Miały myśli samobójcze.

 

Prymas Polski: "Kościół pierwszy powinien rozliczyć się z pedofilii" >>

 

Z czasem Jankowski stał się jednym z najsłynniejszych duchownych w Polsce. W latach 70. odbudowuje kościół św. Brygidy, do którego został przeniesiony. Następnie zostaje kapelanem "Solidarności" i jedną z jej kluczowych figur. Niesie pomoc finansową i pocieszenie duchowe dla strajkujących, ich rodzin. Po upadku PRLu, zaczyna odcinać kupony od sławy działacza, bardziej kojarzy się z biznesmenem i luksusem, winem "Monsignore" czy bursztynowym ołtarzem, albo antysemickimi wypowiedziami.

 

Polscy biskupi oficjalnie przepraszają ofiary wykorzystania seksualnego przez duchownych, ich rodziny i cały Kościół, za krzywdy [STANOWISKO EPISKOPATU] >>

 

W reportażu przywołane są doniesienia o nastolatkach krążących po plebanii w trakcie probostwa ks. Jankowskiego. Bożena Aksamit podaje, że na początku 1980 roku kuria zadecydowała o odsunięciu Jankowskiego od kontaktów z klerykami. W latach 90. ksiądz ze św. Brygidy nadal otacza się nieletnimi chłopcami, którzy całe dnie spędzają w jego mieszkaniu. Autorka reportażu przytacza wypowiedź ks. Krzysztofa Czai, dawnego wikarego ze św. Brygidy, który wspomina, że "chłopcy nocowali u prałata, on tłumaczył to tym, że źle się czuje w nocy". Jankowski miał schemat pozyskiwania ministrantów pochodzących z ubogich rodzin, których regularnie całował w usta, co dla prałata nie było niczym dziwnym czy złym.

 

Kuria zareagowała na działania księdza w sierpniu 2004 roku, gdy ruszyło śledztwo prokuratury przeciwko Jankowskiemu oskarżonemu o molestowanie osoby nieletniej. Sprawę wnieśli rodzice chłopca, którego miał wykorzystywać Jankowski. Równolegle toczyło się osobne postępowanie dotyczące innego nieletniego, który miał zostać zgwałcony przez prałata.

 

Późną jesienią abp Gocłowski odbiera parafię Jankowskiemu i mianuje administratora parafii. Jeden z rozmówców Aksamit twierdzi, że ordynariusz przez długi czas miał Jankowskiego za zbyt silną postać i "nie chciał ryzykować".

 

Czy biskupi faktycznie za słabo biją się w piersi? "Konieczna jest dodatkowa lektura" >>

 

W trakcie czynności procesowych przeszukano mieszkanie księdza, gdzie znaleziono m.in. ślady po wyczyszczonych danych komputera, którymi były zdjęcia młodych mężczyzn i witryny pornograficzne. Ksiądz miał jednak licznych zwolenników w postaci "Komitetu Obrony ks. Prałata Jankowskiego". Rodzina wycofała się z oskarżenia i kapelan "Solidarności" został oczyszczony z zarzutów. Drugi proces został umożony ze względu na brak danych uzasadniających podejrzenie popełnienia przestępstwa, choć zeznania rzekomej ofiary biegły psycholog ocenił jako wiarygodne. W 2008 roku ks. Jankowski wraca na parafię św. Brygidy, a po śmierci zostaje pochowany w bocznej nawie kościoła.

 

Po ukazaniu się tekstu, pojawiły się komentarze dotyczące sprawy Jankowskiego. Ks. Grzegorz Kramer SJ nawołuje do tego, by o takich sprawach "głośno krzyczeć, nawet jeśli winni już nie żyją". "Trzeba mówić w imię miłosierdzia nad ofiarami. W imię sprawiedliwości, która należy się każdemu skrzywdzonemu człowiekowi. Bez mocnego wypowiadania tego potwornego grzechu ludzi Kościoła - Kościół nigdy nie będzie miał prawa do mówienia o oczyszczeniu" - czytamy na jego blogu.

 

Jak podaje Onet.pl w Internecie pojawiła się już petycja do rady miasta. Autorzy domagają się likwidacji pomnika Jankowskiego i odebrania skwerowi jego imienia.

 

"Petycja nasza ma związek z doniesieniami medialnymi ujawniającymi fakt wieloletniego krzywdzenia dzieci przez pedofilskie czyny ks. Jankowskiego. Zła tego nie są w stanie wymazać dobre uczynki jakie niewątpliwie były dokonywane przez ks. Jankowskiego" - to fragment dokumentu, pod którym podpisało się już ponad tysiąc osób.

 

Do sprawy odniósł się również prezydent Gdańska, Paweł Adamowicz, który w przeszłości był ministrantem w kościele św. Brygidy. "Wierzę, że ta sprawa dla dobra Kościoła i pamięci kapelana «Solidarności» powinna być wyjaśniona, a Kościół w opisanej sprawie powinien zająć stanowisko. Sam ksiądz Jankowski już głosu nie zabierze, podobnie jak jego wieloletni zwierzchnik arcybiskup Gocłowski" - mówił "Gazecie Wyborczej". Zapewnia, że nie pozostawi listu mieszkańców miasta bez odpowiedzi i zamierza z nimi podjąć dyskusję.

 

W poniedziałek wieczorem przed pomnikiem ks. Jankowskiego pojawiły się dziecięce buciki i kartki z napisami "pedofil" oraz cytatem z Ewangelii wg. Św. Mateusza: "Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili" (Mt 25, 40).

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

3.27

Liczba głosów:

37

 

 

Komentarze użytkowników (8)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

Ewa_Z 14:58:54 | 2018-12-05
Bardzo dobrze że w końcu ktoś tak otwarcie poruszył problem preferencji seksualnych ks. Jankowskiego. Wiele o tym się mówiło ale sprawie ukręcono łeb i próbowano ją zatuszować. Jeśli mała część tych oskarżeń jest zasadna to zamiast pomnika księdza Jankowskiego powinien stanać pomnik jego ofiar. Pomniki takie stoją w Stanach Zjednoczonych czy Holandii i to nic nadzwyczajnego. Taki antybohater jak Jankowski tylko ośmiesza Kościół. Sytuacja bardzo podobna do Jimmy'ego Savile'a kontrowersyjnego brytyjskiego celebryty i pedofila z BBC, odznaczonego przez Jana Pawła II

Oceń 11 2 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Oriana 14:26:43 | 2018-12-05
Taką karygodną opinię wydał prof. Lew Starowicz, gdy w 2004 roku w sądzie w Elblągu toczyła się sprawa przeciwko ks. Jankowskiemu oskarżonemu o molestowanie chłopców:
 "Zachowanie polegające na całowaniu w usta, klepaniu po pośladkach, przyciąganiu mocno do siebie i jednocześnie przytulaniu do klatki piersiowej oraz głaskaniu po twarzy miały charakter publiczny. Wyżej wymienione zachowania księży wobec chłopców są dość często spotykane i w wielu przypadkach nie mają charakteru seksualnego, bywają formą okazywania bliskości" 

Ofiary w tamtych czasach były więc na pozycji przegranej. Nie dziwmy się więc, że dopiero teraz coraz więcej ofiar zaczyna o krzywdzie, która ich spotkała, mówić.

Oceń 10 2 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

justyna.amal 12:40:55 | 2018-12-05
Życiorys...
https://www.diecezja.gda.pl/zyciorys/1333-ks-pralat-henryk-jankowski

Oceń 2 3 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

WDR 03:07:31 | 2018-12-05
Trzeba przyznać, że przynajmniej w dziedzinie bezpieczniackiej Kiszczak miał głowę na karku.

Przywódcą Solidarności TW Bolek
Jeden z głównych kapelanów Solidarności: pedofil i KO "Delegat".

Oceń 32 6 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

lleszek 16:47:32 | 2018-12-04
Kościół powinien aktywnie działać w ujawnianiu pedofill w swoich szeregach, jeśli nie chce skończyć jak Kościół w Irlandii. Takie historie będą się pojawiać i wypływać, i będzie ich coraz więcej.  Przygotowywany raport o wykorzystywaniu małoletnich nie powinien ograniczać się tylko do wyliczania tego co jest wiadome, ale również wyczesać kościelne archiwa w poszukiwaniu spraw, które jeszcze nie są ujawnione. 
W przeciwnym razie będzie to próżny trud. Co z tego, że pojawi sie jakiś raport, jeśli nagle ujawni się sprawa, która nie będzie w raporcie ujęta. Wywoła to tylko wrażenie, że celem raport jest mydlenie oczu, a nie rzeczywiste naprawienie krzywd z przeszłości.

Oceń 35 17 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Oriana 15:11:55 | 2018-12-04
Trudno jest nawet czytać o tych okropieństwach. Przerażające jest, że nikt się nie zatroszczył o ofiary. Dziewczyna popełniła samobójstwo, bo jej nie wierzyli, tylko księdzu. Jak można było dopuścić, żeby Jankowski skrzywdził tyle dzieci. No tak "wspaniały, zasłużony" kapelan "Solidarnosci", tak jak "ujmujący erudyta" - bp Paetz, jak dyrygent chóru odnoszącego sukcesy.
Jakże nasze społeczeństwo było zakłamane, jakimi hipokrytami byli hierarchowie kościelni! Ofiary nie mogły się same obronić, ale zwierzchnicy ks. Jankowskiego mieli nad nim władzę. 
To pewnie jeszcze nie koniec tych koszmarów, nie wszystko jeszcze zostało ujawnione. Ale to czego już się dowiedzieliśmy jest bardzo przygniębiające.

Oceń 54 19 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

MarzenaD 14:12:11 | 2018-12-04
Jeśli prawdą jest chociażby JEDNA z tych okropieństw, jakie miał robić ks. Jankowski, to powinno pomnika już nie być. A jeśli było tego faktycznie więcej, to JAK można było to tak długo ukrywać???
Każde, każde ukrywanie takich paskudztw- wybuchnie jeszcze bardziej po czasie . 

Oceń 61 15 odpowiedz

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook