Chile: prezes sądu o decyzji ws. dwóch kardynałów oskarżonych o krycie księdza-pedofila

(fot. shutterstock.com)

Prezes sądu apelacyjnego w Santiago de Chile zaprzeczyła doniesieniom, że wydano nakaz archidiecezji Santiago zapłaty około 650 000 dolarów trzem ofiarom księdza Karadimy.

 

"Nie ma orzeczenia, nie wydano żadnego wyroku, ani nawet nie ma projektu decyzji" - napisała prezes Sądu Apelacyjnego w Santiago, Dobra Lusic w oświadczeniu z 22 października.


Pozew przeciwko archidiecezji został odrzucony w marcu 2017 r. Skarżący odwołali się, a sprawa została rozpatrzona przez sąd apelacyjny w czwartek, 18 października br.

 

Chilijska gazeta La Tercera poinformowała, że archidiecezja otrzyma nakaz zapłaty w ramach "moralnego odszkodowania" w wysokości 450 milionów pesos za to, że działała aktywnie, by ukrywać przestępstwa popełnione wobec nieletnich przez ks. Karadimę. Byłby to najwyższy wyrok wydany przeciwko Kościołowi w Chile.

 

Oświadczenie z 22 października wydane przez Dobrę Lusic zaprzeczyło tym doniesieniom.


Oskarżyciele


Trzy osoby, które wystąpiły przeciw archidiecezji w postępowaniu - James Hamilton, Jose Andres Murillo i Juan Carlos Cruz - twierdzą, że przez wiele lat byli wykorzystywani seksualnie przez Fernando Karadimę. Publiczne zeznanie mężczyzn, zwłaszcza Cruza, odegrało kluczową rolę w nagłośnieniu na skalę międzynarodową sprawy nadużyć seksualnych w Kościele w Chile.


Mężczyźni twierdzą również, że kardynałowie Francisco Javier Errázuriz i Ricardo Ezzati byli odpowiedzialni za ukrywanie zbrodni Karadimy. Ezzati jest obecnie arcybiskupem Santiago, Errázuriz jego poprzednikiem i aktualnym doradcą papieża Franciszka.


Cruz i inne ofiary Karadimy udali się do Rzymu na początku tego roku, aby spotkać się prywatnie z papieżem, który wyraził publiczne ubolewanie z powodu braku wcześniejszej reakcji na tę sprawę i wyrażenia sceptycyzmu wobec zarzutów.


Sprawa ks. Karadimy


Urodzony w 1930 r. ks. Fernando Karadima był powszechnie znanym i szanowanym duszpasterzem. Uważał się za duchowego syna księdza-społecznika św. Alberta Hurtado.


Bronił praw człowieka w czasie dyktatury gen. Augusto Pinocheta. Uchodził za autorytet młodzieży pomagającej ubogim. Wychował około 50 kapłanów, w tym kilku biskupów (jednym z nich jest Juan Barros). Przez wielu uważany był za świętego.
 
Gdy więc kilku młodych mężczyzn z parafii Najświętszego Serca Jezusowego w dzielnicy Providencia w Santiago de Chile, gdzie był proboszczem, złożyło zeznania obciążające go jako pedofila, początkowo nikt nie chciał w nie wierzyć.

 

Dlaczego nikt nie działał?


Także arcybiskup Santiago w latach 1998-2010, kard. Francisco Javier Errázuriz przyznał po latach, że nie uwierzył w pierwsze oskarżenia właśnie z powodu "opinii świętości", jaka otaczała ks. Karadimę. Nie podjął dochodzenia, gdyż prawo kościelne nakazuje je rozpocząć, gdy zarzuty są co najmniej prawdopodobne.
 
Ponadto był przeświadczony, że ofiary nie milczałyby przez lata, już jako ludzie dorośli, o doznanych nadużyciach. Zaprzeczył jednocześnie, jakoby jego intencją było krycie nadużyć, uznał jedynie, że nie ma na nie dowodów. Później jednak, gdy poważne zarzuty wobec ks. Karadimy zostały publicznie przedstawione, poprosił duchownego, by zrezygnował, jednak ten się bronił. W końcu kardynałowi udało się go do tego przekonać i w 2006 r. ks. Karadima przestał być proboszczem.

 

Ostatnie decyzje Franciszka
 

Zgodnie z obowiązującymi w Kościele procedurami sprawę przekazano do zbadania Kongregacji Nauki Wiary, która w styczniu 2011 r. uznała winę duchownego i nałożyła na niego dożywotnią suspensę (zakaz sprawowania funkcji kapłańskich). Kilka miesięcy później odrzuciła jego odwołanie, w którym utrzymywał, że nie popełnił zarzucanych mu czynów. Niemal 88-letni Karadima do dziś odbywa pokutę w odosobnieniu w jednym z żeńskich klasztorów w Santiago.

 

27 września papież Franciszek zdecydował o wyrzuceniu Karadimy ze stanu kapłańskiego, podejmując "nadzwyczajny krok" wobec "nadzwyczajnych przestępstw". Ojciec Święty wydalił również ze stanu duchownego dwóch biskupów chilijskich.

 

Podczas spotkania z episkopatem Chile papież Franciszek wyraził swój gniew wobec biskupów oraz - do dzisiaj - przyjął rezygnację siedmiu spośród 34 hierarchów, którzy złożyli na ręce Ojca świętego listy rezygnacyjne.

 

Wśród nich, jak podkreśla Catholic News Agency, nie ma jednak kard. Francisco Javiera Errázuriza Ossy czy kard. Ricardo Ezzati Andrello.

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

0

Liczba głosów:

0

 

 

Komentarze użytkowników (1)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

Ewa_Z 18:06:27 | 2018-10-24
Sprawa kardynałów Francisco Javiera Errázuriza i Ricardo Ezzatiego to papierek lakmusowy dla papieża Franciszka w sprawie pedofilii. Będzie ich bronił jak wcześniej osobiście bronił bp. Juana Barrosa?

Oceń odpowiedz

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook