Artykuł na temat ks. Stryczka wywołał burzę. Jest komunikat kurii krakowskiej i oświadczenie księdza

Karol Wilczyński
(fot. facebook.com/jacekwiosna.stryczek / onet.pl)

Na portalu onet.pl pojawił się szereg artykułów dotyczących działalności i sposobu zarządzania Szlachetną Paczką przez ks. Jacka Stryczka.

 

Opisane w nich zostały zarzuty ze strony byłych pracowników Szlachetnej Paczki, którzy przypisali kapłanowi stosowanie technik mobbingowych, nękanie, a w konsekwencji doprowadzenie do poważnych problemów psychicznych.

 

Materiałowi autorstwa Janusza Schwertnera towarzyszy opinia praktykującego psychologa oraz rozmowa autoryzowana przez ks. Stryczka. Oprócz tego redakcja opublikowała tekst pt. "Onet wierzy w piękno Paczki".

 

Komunikat krakowskiej kurii

 

Do zarzutów wobec ks. Stryczka odniosła się dzisiaj krakowska Kuria. - Zarzuty pod adresem ks. Jacka Stryczka i Stowarzyszenia Wiosna, którego ks. Stryczek jest prezesem, zawarte w reportażu opublikowanym dzisiaj na portalu Onet.pl są bardzo poważne - czytamy w komunikacie podpisanym przez ks. Tomasza Szopę, kanclerza Kurii.

 

W dalszej części komunikatu napisano: "Chociaż Stowarzyszenie Wiosna nie jest stowarzyszeniem kościelnym, to jednak ks. Jacek Stryczek, jako ksiądz Archidiecezji Krakowskiej podlega władzy kościelnej i dlatego przełożeni ks. Stryczka traktują te zarzuty z należytą powagą".

 

Zapewniono również, że "ks. Stryczek został poproszony o szczegółowe pisemne odniesienie się do oskarżeń".

 

Tekst na temat zachowań ks. Stryczka

 

Jak wskazuje Janusz Schwertner, jego dziennikarskie śledztwo rozpoczęło się w momencie, gdy otrzymał anonimowy list od dwóch byłych pracowników Paczki: "W jednej z największych organizacji pozarządowych w Polsce, z prezesem - księdzem, jest poważny problem. Ksiądz z pasją testuje na kolejnych współpracownikach techniki mobbingowe. Robi to osobiście lub rekrutuje dyrektorów z właściwymi predyspozycjami czy umiejętnościami".

 

Dopiero po odpowiedzi okazało się, że chodzi o jedną z największych organizacji pomocowych w Polsce oraz jednego z najlepiej znanych polskich księży. O swojej sytuacji i zarzutach wobec ks. Stryczka ogółem opowiedziało 21 pracowników Szlachetnej Paczki.

 

Wśród zarzutów pojawia się m.in. to, że ks. Stryczek "buduje zaufanie w oparciu o koloratkę", a zdobytą w ten sposób wiedzę wykorzystuje potem przeciw pracownikom. "Opowiadałeś o tym, bo przecież to ksiądz, a ksiądz chce pomóc. Aż w końcu zdawałeś sobie sprawę, że wyciąga te kwestie w sytuacjach zawodowych i kompletnie ryje ci psychikę" - twierdzi jedna z byłych pracowniczek Paczki, która chciała zachować anonimowość.

 

Jako prezes ma również wywoływać strach wśród podwładnych i dzięki niemu zarządzać. Według słów osób cytowanych w artykule, ks. Stryczek wielokrotnie posługuje się szantażem emocjonalnym, krzyczy i manipuluje, wykorzystując nie tylko pozycję prezesa, ale również kapłana.

 

- W relacjach z księdzem zaczynasz od bycia zerem. To odwrotnie niż w chrześcijaństwie. Dla księdza Jacka z zasady jesteś nikim. Możesz się starać walczyć, żeby było inaczej, ale jeśli sobie nie odpuścisz i w porę nie odejdziesz z pracy, a nie daj Boże zapatrzysz się w niego jak w obrazek, to skończysz u terapeuty z przekonaniem, że to on miał rację - mówi Jola Szymańska, która pracowała w dziale marketingu.

 

W tekście Schwertnera opisane są również inne nadużycia, np. wybieranie pracowniczek pod kątem urody, stosowanie nieodpowiedniego języka w miejscu pracy itd.

 

Oprócz tego, dziennikarz onet.pl wskazał, że redakcja otrzymała pisemne groźby zarówno od samego ks. Stryczka, jak i dyrektora kreatywnego, Jakuba Marczyńskiego, by "odstąpić od pisania tekstu". Groźby otrzymywać miały również osoby, które współpracowały z onetem przy powstawaniu tekstu.

 

Obrona ks. Stryczka

 

Onet.pl oprócz analizy psychologicznej opisanych zachowań kapłana jako prezesa Wiosny oraz wspomnianego zapewnienia, że tekst nie ma na celu atakować działalności dobroczynnej, ale powstrzymać niewłaściwe zachowania ks. Stryczka, opublikował również rozmowę, w której bohater tekstów odnosi się do przedstawionych zarzutów.

 

Przede wszystkim ksiądz prosi o to, by nie używać słowa "mobbing" w kontekście pracy w Szlachetnej Paczce, wskazując, że nie jest ono poparte faktami. "Opinie przytaczane przez pana w pytaniach chcemy zestawić z faktami. W wielu przypadkach trudno nam jednak - tym bardziej że są to opinie anonimowe - w jakikolwiek sposób odnieść je do naszej rzeczywistości" - mówi ks. Stryczek.

 

Prezes Stowarzyszenia Wiosna podkreśla również: - Każdy pracownik Wiosny zna politykę antymobbingową, jest z nią zapoznawany podczas zatrudnienia poprzez regulamin pracy, oraz wie, w jakim trybie może zgłosić każde zachowanie, które nosiłoby choćby znamiona mobbingu. Jeszcze raz podkreślamy: nigdy nie otrzymaliśmy zgłoszenia o mobbingu.

 

Ks. Stryczek podkreśla, że duża rotacja pracowników w Stowarzyszeniu wynika z tego, że osoby tam pracujące cechują się bardzo niską średnią wieku, choć osoby "rezygnują z pracy u nas z różnych powodów".

 

Jak czytamy w rozmowie z ks. Stryczkiem: "Staramy się tworzyć w pracy atmosferę koleżeńskości, umiejętność dobrej współpracy z innymi to element naszej kultury. Każdy zespół ma dedykowaną osobę z działu personalnego, której zadaniem jest wspieranie pracowników w ich codziennej pracy, rozwoju zawodowym czy pojawiających się trudnościach. Szefowie mają dbać o ludzi, aby dobrze im się pracowało. Przy tym wszystkim trzeba pamiętać, że robimy skomplikowane, innowacyjne projekty i wysoko stawiamy poprzeczkę naszym pracownikom, ponieważ odpowiadamy za powierzane nam pieniądze i jesteśmy odpowiedzialni za ich dobre i efektywne wykorzystanie. Gdy ktoś rezygnuje z pracy, szanujemy tę decyzję. Nie możemy też wziąć odpowiedzialności za cudze życie. Jeśli dla kogoś praca u nas jest zbyt obciążająca, odchodzi. Wiosna to intensywne doświadczenie".

 

Ks. Jacek Stryczek stwierdza również, że większość zarzutów jest "absurdalna" - w biurze Stowarzyszenia ma panować luźna, przyjacielska i swobodna atmosfera. Zaprzeczył również, by wywoływał strach lub krzyczał na pracowników. "Nie pozwalam sobie na krzyk i sam zwalczam takie zachowania u innych. Przeprowadził pan ze mną ponad 3-godzinną trudną rozmowę. Usłyszałem wtedy dużo trudnych rzeczy. Widział pan, jak się zachowuję, chociaż dla nas obu była to trudna i stresująca sytuacja" - stwierdza w rozmowie ks. Stryczek.


"Co potrafiliśmy, to zrobiliśmy" - podkreśla ks. Stryczek w opublikowanym dzisiaj filmie, w którym występuje w koszulce z filmu Wojciecha Smarzowskiego pt. "Kler" - "Nawet nie wiem, jak miałbym odnieść się do niektórych zarzutów".

 

"Staramy się jak najlepiej zrozumieć całą sytuację" - mówi ks. Stryczek.

 

Poniżej publikujemy całe oświadczenie, jakie w mediach społecznościowych zamieścił sam ks. Jacek Stryczek:

 

 

* * *

 

Po godzinie 14. na stronie Stowarzyszenia WIOSNA pojawiło się oświadczenie. Publikujemy jego treść:

 

Oświadczenie

 

Szanowni Państwo, drodzy Przyjaciele WIOSNY,

 

w związku z publikacją traktującą o pewnych aspektach funkcjonowania naszego Stowarzyszenia, która dzisiaj pojawiła się w portalu Onet.pl, czujemy się w obowiązku odnieść się do tez zawartych w owym artykule i wyjaśnić poruszane w nim kwestie.

 

Jest nam bardzo przykro, że dla osób wypowiadających się w tekście, praca w WIOŚNIE była trudnym doświadczeniem. Przykro nam również, że artykuł przedstawia wyłącznie opinie osób, które pracę w WIOŚNIE zapamiętały w ten sposóbWśród opisanych sytuacji były takie, które nie miały miejsca lub ich przebieg był inny niż zostało to przedstawione. Informowaliśmy o tym autora tekstu, niestety nie zdecydował się na przedstawienie naszej perspektywy. Z autorem chcieli również porozmawiać byli i obecni współpracownicy ks. Jacka Stryczka, których opinia na temat pracy z nim jest diametralnie inna. Niestety również ich głos nie został uwzględniony w materiale, przez co nie jest to tekst, który przedstawia pełny i prawdziwy obraz pracy w WIOŚNIE.

 

Nie chcemy pozostawiać Was z poczuciem, że WIOSNA ma coś do ukrycia. Nasza odpowiedź nie jest również obroną. Jesteśmy głęboko przekonani, a nawet więcej - z własnego doświadczenia po prostu to wiemy - że funkcjonowanie organizacji pozarządowej, która każdego dnia nie tylko stara się jak najlepiej realizować swoje cele społeczne i nieść mądrą pomoc, ale również - zupełnie dosłownie - walczy o finansowe przetrwanie, bywa bardziej skomplikowana i trudniejsza do zrozumienia z zewnątrz niż się to na pozór wydaje.

 

I stąd potrzeba tego wyjaśnienia.

 

WIOSNA istnieje od 2001 roku. Jako jedyna organizacja pozarządowa w Polsce o tak dużej skali działania zaczynaliśmy od zera - bez wsparcia z zewnątrz. Budowaliśmy WIOSNĘ siłą naszych pomysłów, zaangażowaniem, energią i pasją. Rozwijaliśmy się, zmienialiśmy się i się uczyliśmy. Z niewielkiej, działającej lokalnie grupy idealistów przeistoczyliśmy się w organizację o strukturze, która pozwala co roku zarządzać kilkunastoma tysiącami wolontariuszy, nieść pomoc kilkudziesięciu tysiącom rodzin i dzieci, inspirować do działania setki tysięcy darczyńców. 

 

Ta zmiana nie dokonała się sama. 

 

Nasz rozwój stał się możliwy dzięki pracy i zaangażowaniu setek ludzi, którzy uznali i przekonali się, że ideały WIOSNY są zbieżne z ich wartościami. Jak każda ważna zmiana, również i ta nie zawsze dokonywała się bez trudności.

 

W obliczu szczególnie dużego wyzwania stanęliśmy kilka lat temu. Specjaliści nazywają taką sytuację kryzysem wzrostu. WIOSNA stała się zbyt duża i odpowiedzialna za zbyt wiele projektów, by nadal dało się nią zarządzać w sposób, który sprawdzał się, gdy była gronem pasjonatów "grzejących na ideałach". Okazało się, że część osób, które z konieczności wzięły na siebie ciężar zarządzania, nie do końca były w stanie poradzić sobie w zmieniających się warunkach funkcjonowania Stowarzyszenia. Sam entuzjazm i pasja, przy rosnącej z roku na rok skali działania i stopniu skomplikowania projektów, przestały wystarczać. Równocześnie, reagując na coraz większe potrzeby, zatrudnialiśmy w tym czasie wiele osób, dla których - w ogromnej części - praca w WIOŚNIE była pierwszym kontaktem z rynkową rzeczywistością. 

 

Wiele z tych osób jest z nami do dziś. To wspaniali - wciąż - młodzi ludzie, którzy dzięki WIOŚNIE rozwinęli się i wiele nauczyli. I którzy równie dużo dali jej w zamian. Wśród tych osób były jednak i takie, dla których skala wyzwań i model pracy w WIOŚNIE okazały się zaskoczeniem. Przychodzili do nas z wyobrażeniem, że praca w organizacji pozarządowej, to zajęcie, w którym wystarczy pasja, a wymagania odbiegają od realiów znanych ze świata biznesu. A w WIOŚNIE - przyznajemy to - jest inaczej. Działamy jak każda firma walcząca o wskaźniki, a przy tym co roku walczymy o przetrwanie. Co roku robimy też wszystko, by pomóc jak największej liczbie osób. 

 

Jasne, pewnie czasem chcielibyśmy, żeby było łatwiej. Niestety, w rzeczywistości, w jakiej funkcjonują w Polsce organizacje pozarządowe, to wciąż marzenie, którego realizację trzeba odłożyć na daleką przyszłość.

 

Nie ukrywamy tego, że mogło dochodzić w WIOŚNIE do sytuacji emocjonalnie trudnych, stresujących i powodujących u pracowników dyskomfort. Każdego, kto tego doświadczył, przepraszamy. Jednocześnie stanowczo oświadczamy, że nie akceptujemy w WIOŚNIE w relacjach z pracownikami praktyk, które zostały przedstawione w artykule. Trudno jest nam uwierzyć, że w istocie miały one miejsce, dlatego każdą z nich weryfikujemy. 

 

Stale pracujemy nad tym, by WIOSNA była coraz lepszym miejscem do pracy. Regularnie pytamy naszych pracowników o to, jak się im pracuje, czego potrzebują i co powinniśmy zmienić, by pracowało im się lepiej.

 

W 2017 roku dzięki zaangażowaniu ponad 12 tys. Wolontariuszy przekazaliśmy wsparcie ponad 20 tys. potrzebujących rodzin w całej Polsce, a wartość materialna mądrej pomocy przygotowanej przez Darczyńców SZLACHETNEJ PACZKI sięgnęła 54 mln zł. Wierzymy, że tegoroczne edycje SZLACHETNEJ PACZKI i AKADEMII PRZYSZŁOŚCI przyniosą co najmniej tyle samo radości i pomogą zmienić na lepsze historie życia tysięcy Polaków. 

 

Mamy nadzieję, że publikacja artykułu nie zagrozi kontynuacji naszych programów społecznych. SZLACHETNA PACZKA i AKADEMIA PRZYSZŁOŚCI są w dobrych rękach oddanych i profesjonalnych pracowników.

 

Wszystkim, którzy są z nami, Wolontariuszom, Darczyńcom, Pracownikom i Przyjaciołom WIOSNY - serdecznie dziękujemy.

 

Zarząd Stowarzyszenia WIOSNA

Kraków, 20 września 2018 roku

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

2.31

Liczba głosów:

49

 

 

Komentarze użytkowników (14)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

~babayda 16:05:45 | 2018-09-23
"Akademia Przyszłości" jest krytykowana przez szkoły jako akcja niepotrzebna i w istocie nie pomagająca potrzebującym.
Kuriozalny jest dobór adresatów "szlachetnej paczki" - z tych, którym już ktoś (MOPS!) pomaga, a nie ze "szlachetnie biednych", których należałoby znajdować i autentycznie wspierać. Wspieranie sprytnych cwaniaków i naciągaczy to żadna zasługa! A prócz tego to "zadęcie " i reklama, media i szpan... 
Co do metod "SzP" to nie różnią się jak widać od innych "sekt ekonomicznych" czyli "nowych zagrożeń duchowych".
Każda władza demoralizuje, a w szczgólności "duchowa", i łatwo ulec w imię "wyższych celów" ("pomaganie " kosztem i z wykorzystywaniem pomagających), z własną autokrecją...
Stosowanie psychomanipulacji to chleb powszedni w korporacjach i każdy komu to  imponuje (v. biznesowe sympatie "wielebnego księdza"!)  będzie taki sam. 
Szkoda, że to jeszcze jeden "kamyk do kościelnego ogródka"  w czasach nagonki za inne błędy, przestępstwa, zaniechania i rozprzężenie w Kościele (świętym, ale grzesznych (i coraz bardziej grzesznych !) ludzi. 
Za krótki dywan, aby wszystko dało się pod niego zamieść...
 

Oceń 4 3 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

mrf771 06:24:09 | 2018-09-21
Nie ufam ks. Stryczkowi.Pamiętam z jaką bezinteresownym zapałem bronił słynnego księdza z Kasiny Wielkiej co to porsze jeździł, sprzedał ziemię przykościelną bez zgody parfian a do obowiązków duszpasterskich miał stosunek olewający.
Ksiądz Stryczek księżowskim samochodom potrafił poświęcić całą homilię.
Zadziwiała mnie ta gorliwość.Co więcej w tej słynnej sprawie zarzutów wobec księdza z Kasiny, Jacek Stryczek sprowadzał cały problem do prawa posiadania przez księdza porsche - tak jakby nie było innych zarzutów, np. natury liturgicznej.

Tutaj kazanie księdza Stryczka na temat samochodów, zwróćmy uwagę, że ksiądz Stryczek stosuje techniki manipulacyjne nawet podczas kazania:
https://www.youtube.com/watch?v=PoRwaw6RjBg

Oceń 11 7 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

WDR 03:08:22 | 2018-09-21
Paszkwil onetu. Jeśli nawet to prawda, to co ty zrobiłeś dla dzieci? Zrób jedną setną tego co ks.Stryczek, a później krytykuj itd. itp.

ps. Co tam jeszcze było na obronę pana Jerzego Owsiaka?

Oceń 15 11 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

radosnateresa 22:31:37 | 2018-09-20
Te sensacje bardzo mnie zasmuciły. "Tylko nie Szlachetna Paczka"- pomyślałam. To taka piękna inicjatywa, a teraz padł na nią cień afery.  Musiałam to odreagować i przeczytać coś dobrego o Kościele :  https://www.deon.pl/spolecznosc/blogerzy-deonpl/art,154,kosciol-mnie-zachwyca-mam-na-to-17-dowodow.html

Oceń 4 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

chlop 19:00:01 | 2018-09-20
a gdzie sa tza ubodzy, którzy otrzymywali dary od "Szlachetnej Paczki", czy staną w obronie ks. Jacka? czy też będą przeciw niemu?

Oceń 15 1 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Sofia Kowalik 18:40:33 | 2018-09-20
Przestańcie go promować. Wiadomo, że się nie przyzna. Każdy kto spotkał się z mobbingiem w pracy wie jak to wszystko wygląda i jak małe się ma prawa w PL. Teraz trezba współczuć tym wszystkim ludziom, bo spotkała ich nie latwa rzecz, która będzie traumą na całe życie. 

Oceń 25 10 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Nociek 16:54:33 | 2018-09-20
Już poglądy na gospodarkę, kompletnie rozbieżne z zasadami nauki społecznej kościoła powinny wielu dać do myślenia. Mam nadzieję, że sprawa nie zostanie zamieciona pod dywan.

Oceń 25 7 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

MarzenaD 16:19:34 | 2018-09-20
Po tak poważnych bardzo zarzutach, ubrać się i tłumaczyć w koszulce reklamującej "Kler"??? 
Od lat wspierałam i dawałm pieniądze na tę akcję, teraz wybiorę inne miejsce. 

Oceń 37 3 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

thorgi 14:10:02 | 2018-09-20
A ta koszulka po co ?

Oceń 59 4 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

chlop 14:04:04 | 2018-09-20
księże Jacku, wina leży w tym, że jesteś księdzem i że robisz coś dobrego, a to nie przystaje to obrazu kapłana lansowanego w mediach antykościelnych, dlatego musiałeś zostać zaatakowany

Oceń 53 58 odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook