Grzegorz Kramer SJ napisał list do kardynała Burke. Chodzi o papieża Franciszka

(fot. prywatne archiwum Grzegorza Kramera SJ / Pufui Pc Pifpef I (Own work) [CC BY-SA 3.0], via Wikimedia Commons)

"Tak to rozumiem, a nie rozumiem dlaczego Ksiądz Kardynał ciągle w mediach próbuje pokazać, że Franciszek miesza i jest kimś, kto zamiast łączyć - burzy" - napisał jezuita. 

 

Poniżej przedstawiamy pełną treść listu Grzegorza Kramera SJ:

 

Księże Kardynale Raymondzie!

 

Czytam, ze ksiądz znów [KLIK] domaga się odpowiedzi Franciszka na księdza publiczne pytania, a Franciszek znów milczy.

 

Jestem młodym księdzem, dopiero dziesiąty rok nim jestem. Nie mam księdza wykształcenia, nie mam księdza godności kościelnych, mój głos nie jest słyszalny w całym świecie. Jednak żyjemy w tym samym czasie, w tym samym Kościele, wierzymy w tego samego Pana Jezusa i robimy dokładnie to samo: sprawujemy sakramenty i próbujemy prowadzić ludzi do Boga.

 

Myślę, że Ksiądz Kardynał wyspowiadał więcej osób ode mnie, więcej osobom pomógł, a więc ma większe doświadczenie - doceniam to. Został Ksiądz kardynałem, bo rozumiem, że papież zobaczył w Księdzu wiernego współpracownika.

 

Ksiądz pisze, że ma wątpliwości, po lekturze Amoris laetitia, ja ich nie mam. Spowiadam młodych ludzi, spowiadam ludzi, którzy są w różnych sytuacjach życiowych, rozmawiam z osobami po rozwodach, żyjących w powtórnych związkach, pogubionymi. I nie mam wątpliwości, co to tego, co napisał papież.

 

Papież, w mojej ocenie, nie zmienił nauczania Kościoła, nie wyparł się nauczania Pawła VI i Jana Pawła II, nie powiedział, że małżeństwo jest rozerwalne, nie powiedział też, że można przystępować do komunii świętej w grzechu. Papież, znów w mojej ocenie, zmienił podejście do człowieka. Każe mi, swoim dokumentem, odejść od patrzenia na ludzi w Kościele jak na lud, a zacząć patrze na nich jak na konkretne dzieci Ojca. I tak, jak w rodzinie, rodzice różnie patrzą na swoje dzieci, tak ja - jako duszpasterz - muszę zadać sobie ten trud.

 

Księże Kardynale, ja nie boję się tego, że muszę stracić trochę czasu, by posłuchać człowieka, który do mnie przychodzi, pokazuje mi swoją historię i nie boję się, razem z nim, rozeznawać, co będzie dla niego dobre. Tak, to wiąże się z ryzykiem pomyłki, ale ona nie wynika z buty, ale z pragnienia pomagania drugiemu. Przez dwadzieścia lat życia w zakonie nauczyłem się, że Bóg nie przyszedł, do mnie grzesznika, by mnie wprowadzić w prawo, ale mnie wyprowadzić do wolności (nie swawoli). Wolność rozumiem tu jako wyruszenie w Drogę, ufając, że Jezus mnie prowadzi.

 

Franciszek w AL powiedział, że mamy ufać Duchowi Świętemu, który działa w swoim Kościele, który daje nam słowo, które będziemy mówić do innych.

 

Tak to rozumiem, a nie rozumiem dlaczego Ksiądz Kardynał ciągle w mediach próbuje pokazać, że Franciszek miesza i jest kimś, kto zamiast łączyć - burzy.

 

Wpis ukazał się na blogu Grzegorza Kramera SJ

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

1.29

Liczba głosów:

516

 

 

Komentarze użytkowników (68)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

romanpc 01:26:42 | 2017-12-11
Zgoda że do każdej sprawy i każdego człowieka należy podchodzić indywidualnie. To jednak tylko ogóle założenie, poza którym w "Amoris.." nie ma konkretnego przykładu ani jednoznaczności, co rodzi pole do nadużyć. Słusznie Burke sie dopytuje. W tekście Kramera też brak konkretu. Wystarczyłoby żeby papież, a za nim Kramer otwarcie powiedzieli - udzielamy sakramentów np w przypadkach 1,2,3, bo tak nam nakazuje nasze rozumienie woli Bożej i indywidualne podejście do człowieka. Jezus podchodził do ludzi bardzo indywidualnie, ale jednocześnie konkretnie: tak=> TAK i nie =>NIE, a wszystko ponad to od złego pochodzi...

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Manuel Vetró 20:01:40 | 2017-11-16
Zawołam zatem pojednawczo!
Jezus jest Panem!
Czyż nie Jemu służymy, cokolwiek by nas nie różniło?

Oceń 2 2 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Agapa 16:35:25 | 2017-11-16
Czym i o czym jest ten list księdza Kramera? Naprawdę nie wiem. Tematycznie to trochę jakby powiązać ogonami konia z krową. O adhortacji Amoris Laetitia? O Księdzu Kardynale Raymondzie Burke? Czy może dowiązać jeszcze osła w postaci pytania: Może o podziałach teologicznych poglądów w kościele katolickim? Nie wiem. Wiem że przykład idzie z góry i kardynał nie powinien „publicznie” odpytywać papieża. Wiem że przykład schodzi na dół i ksiądz Kramer nie powinien publicznie strofować i pouczać kardynała. Wiem że publicznie opowiadając się za którąkolwiek ze stron podsyca się podziały a nie buduje jedność. Zapytam więc gdzie się podział dyskretny urok dyplomacji i kultury osobistej nakazujący nam pytać lub pouczać w cztery oczy? Możliwości jakie daje nieskrępowany internetowy przekaz sprawia że chęć zaistnienia medialnego staje się równie silna i niebezpieczna jak pożądliwość i pragnienie władzy lub pieniądza. Czy zawsze robimy z tej wolności właściwy użytek? Czy ksiądz Kramer i Ksiądz Kardynał Burke wiedzą co to jest list otwarty i jaka jest jego „nośna siła rażenia”? A nawet jeżeli wiedzą i nie mogą oprzeć się pokusie to czy obaj zapominają że istnieje coś takiego jak „właściwa forma”. Czy kardynał może wyrazić swoje zdanie lub opinię o adhortacji nie „pytając” Papieża Franciszka na wzór faryzeuszy „pytających” Jezusa? Czy ksiądz może odnieść się do postawy kardynała nie zwracając się w przestrzeni publicznej ad persona? Bo jeśli nie może to ja sobie myślę, że może oni obaj i kardynał i ksiądz mogą mieć rację … tylko jakie w tym dobro?

Oceń 8 6 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

barnaba65 10:05:36 | 2017-11-16
Dziękuję ks. Grzegorzowi za te słowa. Adhortacja Amoris laetitia jest wyśmienita!!! Burke i pozostali trzech mieszają i sieją zament w Kościele.

Oceń 10 83 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Tadeusz_25 00:04:54 | 2017-11-16
A kiedy Grzegorz Kramer tzw. jezuita napisze list z przeprosinami do pani Beaty Szydło za rzucone tu oszczerstwo (o tzw. "sierotach z Aleppo", i o tym, że rząd nie pomaga Syryjczykom). Czy jezuicie można kłamać? Czy jezuita może rzucać oszczerstwa? Czy nie ma obowiązku zadośćuczynienia? Czy ten zatwardziały kłamca będzie dalej tolerowany na stronach DEONU?

Oceń 87 12 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

antolek 23:39:48 | 2017-11-15
Kramer zachowuje się jak pies ogrodnika, a papież jak obrażona primadonna. Obowiązkiem papieża jest obrona wiary i poucznie bładzących. Natomiast papież bagatelizuje swoje obwiązki... i udaje, że problemu niem...Aby pouczć kogoś trzeba być samemu w porządku, a tak nie jest... gorzej, ludzie krytykujący papieża są zwalniani ze stanowisk jak za komuny u nas.

Oceń 93 16 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

antolek 23:33:29 | 2017-11-15
Głupota niektórych jezuitów jest porażająca. Coś z formacją zakonną i religijną nie tak? A poucz Kramerze sam siebie...

Oceń 107 16 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Manuel Vetró 22:03:18 | 2017-11-15
A więc komentatorzy jak zwykle twierdzą, że
1.Papież jest heretykiem
2. Stronnicy papieża, czyli każdy jak ojciec Kramer, Szustak, Ryś są heretykami
3.Prawdziwa nauka Kościoła ma miejsce tylko w mowi nienawiści w Waszych komentarzach, wskazujących na herezje , odstępstwa, odejścia i najlepiej ekskomuniki większości tu piszących w artykułach Prawdę, Ewangeliczną Prawdę.

Skąd macie kasę na klakę? 

Oceń 24 124 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~stos 21:44:11 | 2017-11-15
Jest dla mnie jasne,iż kard.Burke winien ów "list" czym prędzej wyrzucić do kosza.
Jego treść bowiem pod słabo wyartykułowanymi pozorami szacunku i pokory poza tym ,iż skrywa niechęć jezuity do sędziwego purpurata to jeszcze jest wyrazem ideologicznego zaangażowania autora.
Kto zna teksty o.Kramera ten wie,iż do ortodoksji katolickiej im bardzo daleko, co zresztą nie dziwi skoro wśród jego mentorów pojawiają się takie postacie jak Rahner,Merton,de Mello, Hryniewicz.
Nie ma więc nic co z katolickiego punktu widzenia w owym liście warte byłoby głębszego namysłu.
Po co więc cały ten teatr?
Aby odpowiedzieć sobie na to pytanie trzeba postawić inne:
Komu i czemu służą liczne teksty jezuity?
Jeśli nie utwierdzaniu braci w wierze katolickiej, co dla nawet mało wyrobionego katolika jest oczywiste to jedynie realizacji pewnej ideologii której autor jest oddany.
Sygnatariusze ostatniego listu do papieża Franciszka wśród źródeł herezji wypływających z  Amoris Laetitia wymieniają modernizm i protestatntyzm.
Ten klucz proponuję też zastosować do wszystkich tekstów jezuity.
   

Oceń 200 30 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Manuel Vetró 20:38:00 | 2017-11-15
Manuel Vetró dnia 15 listopada 2017 o godz. 17:16
Ojcze Grzegorzu!
Bardzo, bardzo dziękuję za ten list.
Zajęło mi trochę czasu zanim rozeznałem, co się dzieje w Polskim Kościele. Na deon.pl itd frakcja antypapieskia jest tak silna, że hejtuje i minusuje jak następuje: papież Franciszek, prymas polski Wojciech Polak, arcybiskup Ryś, ojciec Adam Szustak, Ojciec Grzegorz Kramer, itp.
Ilekroć ktoś coś pisze w duchu Jezusa, ewangeli czystej, w kluczu podobnym jak wyżej, momentalnie mam pewność, że ocena artykułu będzie niedostateczna, wyleje się morze hejtu twierdzącego, mniej lub bardziej między wierszami , że jesteście , dokładnie jak faryzeusze zarzucali Jezusowi, po stronie Złego „ mocą Belzebuba to czyni”.
Tak to już jest, że Zły czyni na odwrót. W Kościele także, niestety. Frakcje konserwatywne i inne, nie wiem jak je określić, antypapieskie wszakże, przypisując Franciszkowi i duchowi czystej ewangeli i nowej ewangelizacji etc, atrybuty Złego, robią w Kościele Jego robotę.
Czarną. Dobrze zatem, ze ktoś to wreszcie niemal wprost – dla myślących – napisał. Gratuluję odwagi iście Jezusowej. Nie zdziwię się jak Ojciec dostanie zakaz publicznych wypowiedzi. Chapeau bas!

Oceń 28 183 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook