"Helena była i jest dla nas wzorem". Polskie wolontariuszki ponownie ruszają do Boliwii

(fot. Jess Kraft / shutterstock.com)

Dwie wolontariuszki Salezjańskiego Wolontariatu Misyjnego Młodzi Światu ruszyły dziś na roczną posługę w Boliwii, gdzie 24 stycznia br. zamordowano Helenkę Kmieć.

 

Jak podkreśla Karolina Kufel, koordynatorka Salezjańskiego Wolontariatu Misyjnego Młodzi Światu, to drastyczne wydarzenie nie zniechęciło młodych do wyjazdu na zagraniczne misje, a młoda misjonarka stała się ważną osobą w życiu każdego świeckiego wolontariusza.

 

Z lotniska Kraków-Balice dwie młode wolontariuszki Salezjańskiego Wolontariatu Misyjnego Młodzi Światu, wyruszyły dziś na misję do Boliwii. - Cieszymy się, że jedziemy. Dzieciaki w Tupizie już na nas czekają. Prosimy was o modlitwę, pamiętajcie o nas - prosiły tuż przed startem obie wolontariuszki.

Aneta i Arleta będą pomagać w domu dziecka, opiekując się dziećmi z rodzin dysfunkcyjnych. Zajmą się również wsparciem dla pracujących tam sióstr zakonnych. Placówka w Tupizie, do której trafią wolontariuszki, liczy ok. 30-40 dzieci, które potrzebują pomocy w zadaniach domowych, lekcjach angielskiego, a także edukacji w zakresie higieny i zdrowia.

Jak podkreśla Karolina Kufel, koordynatorka Salezjańskiego Wolontariatu Misyjnego Młodzi Światu, mimo wydarzeń z 24 stycznia br., kiedy to 26-letnia wolontariuszka Helena Kmieć, została brutalnie zamordowana przez nożownika w Boliwii, chęć pomocy bliźnim nie zmalała.

 

Helenka pokazała, że warto pięknie żyć >>

- Decyzje dotyczące wyjazdu na misje wolontariusze otrzymali przed śmiercią Heleny, jednak wydarzenie to nie wpłynęło na ich wybór. Nie zdarzyło się żeby ktokolwiek się przestraszył i zawahał. Przeciwnie, wolontariusze są zawsze pewni swojej decyzji, która jest podejmowana z wielką rozwagą, bardzo mocno przemyślana i przemodlona. Wydarzenie w Boliwii jeszcze bardziej utwierdziło ich powołanie - tłumaczy Karolina Kufel.

Koordynatorka wolontariatu podkreśla, że na misję wyruszają osoby po rocznej formacji, które dobrze rozeznały swoje misyjne powołanie - Aneta i Arleta dostały posługę misyjną w Tupizie, którą przyjęły z wielką radością. Spakowały się i wyleciały dziś rano. Myślę, że Pan Bóg powołuje każdego z nas bardzo indywidualnie i bardzo wyraźnie. Wystarczy powiedzieć "tak" na Jego wołanie, a potem wszystko z Bożą pomocą samo się układa - tłumaczy, dodając, że taka odwaga to łaska, która wymaga otwartości na drugiego człowieka.

Świadectwo Heleny Kmieć przez cały czas towarzyszy młodym czującym powołanie do pracy na placówkach misyjnych. - Helena była i jest dla nas wzorem świeckiej osoby pracującej na misjach. Zawsze będzie dla nas ważną osobą, nawet dla tych, którzy nie znali jej osobiście - przyznała Karolina Kufel, nadmieniając, że młoda wolontariuszka stała się w pewnym sensie patronką wolontariatu misyjnego, a na pewno bardzo ważną osobą w życiu każdego świeckiego misjonarza.

 

Tego powinniśmy uczyć się od Helenki >>

Obecnie na międzynarodowych misjach posługuje ok. 28 osób z Salezjańskiego Wolontariatu Misyjnego Młodzi Światu, m.in. w Peru, Etiopii, Tanzanii i Palestynie. Od 20 lat stowarzyszenie wysłało na misje ok. 400 osób.

Zamordowana w Boliwii Helena Kmieć posługiwała m.in. na placówkach misyjnych w Rumunii, na Węgrzech i w Zambii. W styczniu br. rozpoczęła posługę jako wolontariuszka misyjna w Boliwii, gdzie zobowiązała się do półrocznej pomocy Siostrom Służebniczkom Dębickim w prowadzonej przez nie ochronce dla dzieci w Cochabamba. Na misji przebywała zaledwie kilkanaście dni. 24 stycznia miał miejsce napad na placówkę. Podczas zdarzenia napastnik ugodził nożem wolontariuszkę, która zmarła pomimo prób ratowania życia.

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

5

Liczba głosów:

4

 

 

Komentarze użytkowników (0)

Sortuj według najnowszych

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook