Abp V. Paglia: musimy leczyć rany rodzin

(fot. youtube.com)

W stosunku do rodzin z problemami musimy leczyć rany, a nie tylko być trybunałem - powiedział, komentując "Amoris laetitia", abp Vincenzo Paglia, przewodniczący Papieskiej Rady ds. Rodziny.

 

Podkreślił, że najnowsza adhortacja apostolska Franciszka otwiera proroczo nową perspektywę: rodzina nie dotyczy już tylko jednostek i ich pragnienia miłości, ale chodzi o wymiar rodzinny w stworzeniu, historii, społeczeństwie.

 

"Kościół jest rodziną. Narody mają być rodzinami. Życie rodzin nie może być dla Kościoła przede wszystkim zbiorem kwestii moralnych, ale rodzina musi być źródłem żywotności wiary" - wskazał abp Paglia.

Podkreślił, że rodziny to nie poddani Kościoła, ale jego dzieci, wśród których on żyje, z którymi stawia czoło trudnościom dnia codziennego. Przypomniał zarazem, że nie można wszystkich wkładać do jednego worka.

 

"Jeśli porzucona przez męża kobieta z dziećmi spotka mężczyznę, którego pokocha, stworzą trwały związek, być może pojawią się w nim kolejne dzieci, to jak możemy taką relację nazywać wyłącznie cudzołóstwem?" - zapytał retorycznie hierarcha watykański. I dodał: "Musimy leczyć rany, a nie być bezwzględnym trybunałem. Małżeństwo pozostaje nierozerwalne i nie wprowadzono reguły, że rozwodnicy mogą przystępować do komunii. Tekst mówi jednak o forum wewnętrznym, rachunku sumienia, drogach pokuty, miłości do biednych, rozeznaniu. Na tej drodze zaangażowanie wzrasta i może stać się pełne".

 

Abp Paglia przyznał, że jakiś czas temu rozmawiał z Ojcem Świętym o sytuacji rodzin. Stwierdził wówczas, że za przykładem Jezusa musimy wyjść poza ogrodzenie i szukać zagubionych owiec, także rozwodników w powtórnych związkach. Franciszek go skorygował, mówiąc: wychodzić trzeba, ale oni nie są poza ogrodzeniem Kościoła, nie zostali ekskomunikowani. "Tym, których ten dokument napawa niepokojem jako zbyt rewolucyjny, powtarzam za Janem XXIII: to nie Ewangelia się zmienia, to my ją lepiej rozumiemy" - podkreślił przewodniczący Papieskiej Rady ds. Rodziny.

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

0

Liczba głosów:

0

 

 

Komentarze użytkowników (3)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

asyz 18:32:47 | 2016-04-22
"Jeśli porzucona przez męża kobieta z dziećmi spotka mężczyznę, którego pokocha, stworzą trwały związek, być może pojawią się w nim kolejne dzieci, to jak możemy taką relację nazywać wyłącznie cudzołóstwem?" - zapytał retorycznie hierarcha watykański.''
Nie tylko możemy , ale powinniśmy nazwać taką relację cudzołóstwem, życiem w grzechu ciężkim! Jest to kuszenie do grzechu ciężkiego na wzór węża starodawnego.

Oceń 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

TomaszL 11:07:22 | 2016-04-22
Cóż - musimy leczyc rany, któe sami zadajemy. Bo rozpad małżeństw to wielka wina Kościoła. A szczególności tych, co w imię politycznej poprawnosci skończyli z nauczaniem ewangelicznym i głoszą to co ludzie chcą usłyszeć.

Czmu dziś nikt nei głosi jasnego przekazu o nierozerwalnosći węzła małżeńśkiego jako normy katolickiej moralności. Czemu zastępuje się małżeństwo pojeciem rodzina?
Czemu publicznie tak często usprawiedliwia sie rozwody i drugie / trzecie zwiazki zapominajac o VI przykazaniu?

Oceń 1 2 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

AGNES 09:35:21 | 2016-04-22
Zła diagnoza (a raczej jej brak), zła terapia, złe lekarstwo.
I lekarz uzależniony od narkotyków. Kościól staje się prywatną spółką szkodników Ewangelii.

Rezultat: wiara pozbawiona fundamentu, deprecjacja sakramentów, rozpad rodziny w wyniku braku zdrowej wiary do przekazania dzieciom, piekło zamiast zbawienia.

Oceń 4 3 odpowiedz

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?