Episkopat Polski o grzechu pokoleniowym

Episkopat
(fot. shutterstock.com)

"Jedynym grzechem, który jest przekazywany z pokolenia na pokolenie jest grzech pierworodny", który jest usuwany na chrzcie świętym - czytamy w opinii teologicznej przedstawionej przez Komisję Nauki Wiary Konferencji Episkopatu Polski.


W tej opinii podkreśla się również, że "Kościół od samego początku naucza, że grzech jest zawsze czymś osobistym i wymaga decyzji woli. Podobnie jest z karą za grzech. Każdy osobiście ponosi karę za swój grzech. Wyraźnie pisze o tym św. Paweł w Liście do Rzymian, że "każdy z nas o sobie samym zda sprawę Bogu" (Rz 14,12)". 

"‘Reinkarnacja grzechu’ czy też ‘przechodzenie’ grzechu na kolejne pokolenia, o którym nauczają zwolennicy ‘uzdrowienia międzypokoleniowego’, nie ma uzasadnienia ani w Piśmie św., ani w Tradycji i nauczaniu Kościoła. Tego typu bezpodstawne idee są bardzo niebezpieczne dla życia duchowego wiernych i samej doktryny Kościoła" - czytamy we wspomnianej opinii teologicznej. 

W związku z tym, na wniosek Komisji Nauki Wiary KEP, który został przedstawiony podczas 370. Zebrania Plenarnego (Warszawa w dn. 6-7.10.2015) Konferencja Episkopatu Polski podjęła decyzję o zakazie celebrowania Mszy świętych i wszelkich nabożeństw z modlitwą o uzdrowienie z "grzechów pokoleniowych" czy o "uzdrowienie międzypokoleniowe". Jednocześnie Biskupi polscy przypominają o różnych formach modlitwy o uzdrowienie chorych, także w ramach liturgii Mszy Świętej, celebrowanych zgodnie z przepisami liturgicznymi.

 


 

OPINIA TEOLOGICZNA KOMISJI NAUKI WIARY KONFERENCJI EPISKOPATU POLSKI


Grzech pokoleniowy i uzdrowienie międzypokoleniowe.
Problemy teologiczne i pastoralne

1. W ostatnich latach XX i na początku XX wieku w niektórych grupach charyzmatycznych i środowiskach związanych z celebrowaniem Mszy świętych z modlitwą o uzdrowienie względnie nabożeństw o uzdrowienie pojawiła się myśl i coraz częściej mówi się o tzw. "grzechach pokoleniowych" i o "uzdrowieniu międzypokoleniowym". W Internecie pojawiło się wiele informacji i artykułów nt. "uzdrowienia międzypokoleniowego" i jego praktyki (por. Fronda, Adonai, Egzorcysta, Apologetyka.Katolik, Syjon). Punktem wyjścia jest zwykle książka o. Roberta De Grandisa SSJ pt. Uzdrowienie międzypokoleniowe (Łódź 2003), który należy do Towarzystwa św. Józefa i służy swoją wiedzą społeczności charyzmatycznej na całym świecie. Opinie duchownych i świeckich zainteresowanych problemem "grzechu pokoleniowego" i "uzdrowienia międzypokoleniowego" są bardzo zróżnicowane i sprzeczne. Tymczasem nabożeństwa organizowane z modlitwą o uzdrowienie międzypokoleniowe gromadzą tłumy w naszych kościołach. Także z uwagi na niejasność używanych pojęć: "grzech pokoleniowy" i "uzdrowienie międzypokoleniowe" istnieje pilna potrzeba jednoznacznego wyjaśnienia i zaopiniowania wskazanych zjawisk z punktu widzenia nauki Kościoła.

2. U podstaw mówienia o grzechu pokoleniowym leży przekonanie, że grzechy przodków wywierają wpływ na życie obecnie żyjących członków ich rodziny. Wpływ ten może mieć wymiar duchowy i cielesny, wyrażać się np. w postaci jakiejś choroby, może też być powodem kłopotów w dziedzinie psychiki i niepowodzeń w życiu małżeńskim czy rodzinnym. Obciążenie grzechem dziedziczonym po przodkach - według zwolenników tej teorii - domaga się uwolnienia człowieka, które dokonuje się w modlitwie o uzdrowienie lub przez egzorcyzm.

 

Uzdrowienie międzypokoleniowe jest specjalną modlitwą, którą należy objąć przodków osoby cierpiącej, sięgając w przeszłość nawet do piętnastego czy szesnastego pokolenia. Taka modlitwa obejmuje odmawianie egzorcyzmów, modlitwę wstawienniczą i Mszę świętą. Stąd modlitwy i nabożeństwa o uzdrowienie międzypokoleniowe czy Msze święte w tej intencji.

 

Idea "uzdrowienia międzypokoleniowego" wywodzi się od dr Kenneth’a McAll’a (1910-2001), lekarza terapeuty i misjonarza anglikańskiego, który urodził się w Chinach, studiował medycynę w Edynburgu w Wielkiej Brytanii. Pod wpływem myśli chińskiej doszedł do wniosku, że istnieje związek pomiędzy niektórymi chorobami a siłami zła. W terapii łączył poznane tradycje Wschodu z praktyką lekarską. Doszedł do wniosku, że duchy przodków odgrywają znaczącą rolę w chorobach somatycznych potomków. Dr Kenneth McAll cierpiał na zaburzenia psychiczne. Jego prace dały początek poszukiwaniu uzdrowienia w minionych pokoleniach. Na niego też powołuje się o. Robert DeGrandis SSJ, autor wspomnianej wyżej książki.

3. Praktyka "uzdrowienia międzypokoleniowego" wywodzi się z tradycji zakorzenionej w wierzeniach religii wschodnich, które szczególnym kultem otaczają przodków i wierzą w reinkarnację. To znaczy, że praktyka ta jest skutkiem synkretyzmu religijnego, który wykształcił nowe zjawisko nazwane "reinkarnacją grzechu".

 

Zasadniczej przyczyny popularności tego zjawiska upatruje się w zjawisku zaniku poczucia grzechu, o czym mówił już papież Pius XII (Przemówienie, Rzym 26.10.1946). Wraz z utratą poczucia grzechu, słabnie także zrozumienie, czym jest autentyczna wolność. Dana nam przez Boga umiejętność pełnienia Jego woli (por. 1Tes 4,3) sprawia, że człowiek odpowiada przed nim za swoje czyny i ich konsekwencje. Kto czyni zło, nadużywając wolności i trwoniąc otrzymane dary, popada w niewolę i obraża miłość Stwórcy. Odpowiedzialnością za swoje nieszczęścia i niepowodzenia próbuje obciążyć przodków, mówiąc o grzechach pokoleniowych (E. C. Merino, R. Garcia de Haro, Teologia moralna fundamentalna, Kraków 2004, s. 459-460).  Człowiek dzisiejszy - pisał K. Rahner - odnosi raczej wrażenie, że to Bóg musi być usprawiedliwiony, a nie że on sam musi ulec przemianie - w obliczu i przez Boga - z istoty niesprawiedliwej w istotę usprawiedliwioną (K. Rahner, Podstawowy wykład wiary, Warszawa 1987, s. 80). W tej perspektywie uzdrowienie międzypokoleniowe stanowi formę usprawiedliwienia słabości i szukania łatwego wytłumaczenia i przebaczenia popełnionego zła.
 
4. Zwolennicy koncepcji  "grzechu pokoleniowego" odwołują się do Pisma świętego uzasadniając, że już w Starym Testamencie jest mowa o takim rodzaju przewinienia. Wskazują w Piśmie świętym fragmenty, które według nich, mówią bezpośrednio o karze za grzechy przodków: "Pan, Twój Bóg, który karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia" (Wj 20,5); "Pan… zsyła kary za niegodziwość ojców na synów i wnuków aż do trzeciego i czwartego pokolenia" (Wj 34,7); "Pan karze grzechy ojców na synach do trzeciego, a nawet czwartego pokolenia" (Lb 14,18); "Jestem Bóg karzący nieprawość ojców na synach w trzecim i czwartym pokoleniu" (Pwt 5,9).

 

Jednak w Biblii, niekiedy nawet w tych samych księgach, znajdujemy inne wypowiedzi autorów natchnionych, które przeczą tezom o odpowiedzialności pokoleniowej za grzech. W Księdze Proroka Jeremiasza czytamy: "W tych dniach nie będą już więcej mówić: Ojcowie jedli cierpkie jagody, a synom zdrętwiały zęby, lecz: Każdy umrze za swoje własne grzechy; każdemu, kto będzie spożywał cierpkie jagody, zdrętwieją zęby" (Jr 31,29-30). Prorok Ezechiel mówi o odpowiedzialności indywidualnej za grzech: "Na moje życie - wyrocznia Pana Boga. Nie będziecie więcej powtarzali tej przypowieści w Izraelu [Ojcowie jedli zielone winogrona, a zęby ścierpły synom?]. Oto wszystkie osoby są moje: tak osoba ojca, jak osoba syna. Są moje. Umrze tylko ta osoba, która zgrzeszyła. […], która grzeszy. Syn nie ponosi odpowiedzialności za winę swego ojca, ani ojciec - za winę swego syna. Sprawiedliwość sprawiedliwego jemu zostanie przypisana, występek zaś występnego na niego spadnie" (Ez 18,3-4.20). Ta sama zasada odpowiedzialności indywidualnej wybrzmiewa też w Księdze Powtórzonego Prawa (24,16): "Ojcowie nie poniosą śmierci za winy synów ani synowie za winy swych ojców. Każdy umrze za swój własny grzech".

 

Natomiast w interpretacji tekstów wskazanych wcześniej, współczesna egzegeza wyjaśnia, że nie chodzi o dosłowną "nieprawość" czy "występek" ojców w znaczeniu ich grzechu osobistego, którego się dopuścili i za który odpowiedzialność poniosą ich dzieci, lecz o ich zły przykład, który miał wpływ na wychowanie ich dzieci, które postępując podobnie, jak ich ojcowie, umrą "za swój własny grzech".

5. Cytowane przez zwolenników "uzdrowienia międzypokoleniowego" fragmenty Biblii, które jakoby miały potwierdzać ich tezę o grzechu pokoleniowym i jego następstwach w życiu następnych pokoleń, mają swoje rozwinięcie i dopowiedzenie. Okazuje się, że są one trochę dłuższe, niż te cytowane w książkach. Czasem teksty te są tak manipulowane, by potwierdzały tezę o grzechu pokoleniowym czy o potrzebie międzypokoleniowego uzdrowienia. Przykładowo, fragment z Księgi Wyjścia: "Pan, Bóg twój, który karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia", ma swoje następujące rozwinięcie i dopowiedzenie: "okazuję zaś łaskę aż do tysiącznego pokolenia względem tych, którzy Mnie miłują i przestrzegają moich przykazań" (Wj 20,5). Inny fragment z tej samej księgi, w którym ukazany jest Bóg, jako zsyłający kary za niegodziwość ojców na synów i wnuków aż do trzeciego i czwartego pokolenia, mówi równocześnie o Bogu - w dalszej frazie - że jest "miłosierny i litościwy, bogaty w łaskę i wierność, zachowujący swą łaskę w tysiączne pokolenia" (Wj 34,7).

 

Rzeczywiście w Starym Przymierzu było obecne przeświadczenie, że jeśli komuś się źle wiodło czy chorował, to było to spowodowane jego złym życiem lub kogoś z jego rodziny. Tak myślano m.in. o niepłodności. Podobnie było z kalectwem i innymi chorobami. Gdy ktoś zachorował lub był dotknięty jakąś niepełnosprawnością, uważano, że ktoś w jego rodzinie popełnił grzech. Wyrazem takiego przekonania są słowa uczniów skierowane do Jezusa: "Rabbi, kto zgrzeszył, że się urodził niewidomym - on czy jego rodzice?" Odpowiedź Jezusa jest nader czytelna: "Ani on nie zgrzeszył, ani rodzice jego, ale [stało się tak], aby się na nim objawiły sprawy Boże" (J 9,1-3). W ten sposób Pan Jezus wyraźnie odcina się od wiązania choroby dziecka z grzechem rodziców czy dziadków, z takim "pokoleniowym obciążeniem".

6. "Grzech pokoleniowy" stoi w sprzeczności z prawdą o Bożym Miłosierdziu i o Jego przebaczającej Miłości. Jeśli nawet Lud Starego Przymierza dopatrywał się w różnych nieszczęściach kary Bożej za winy przodków, to Ludowi Nowego Przymierza takie przeświadczenie jest obce. Ta wyraźna zmiana optyki wiąże się z misją Wcielonego Syna Bożego, który doskonale wypełnił Prawo i Proroków, zwiastując miłość i miłosierdzie Boga. Wcześniej na gruncie legalizmu żydowskiego w Bogu widziano przede wszystkim Sędziego, skorego do wymierzania kary. Obraz Boga jako miłosiernego Ojca nie dopuszcza takiej myśli; otwiera człowieka na możliwość zyskania Bożego przebaczenia, ułaskawienia w każdej sytuacji.

7. Kościół od samego początku naucza, że grzech jest zawsze czymś osobistym i wymaga decyzji woli. Podobnie jest z karą za grzech. Każdy osobiście ponosi karę za swój grzech. Wyraźnie pisze o tym św. Paweł w Liście do Rzymian, że "każdy z nas o sobie samym zda sprawę Bogu" (Rz 14,12).

 

W adhortacji apostolskiej Reconciliatio et paenitentia (nr 16) św. Jan Paweł II, przekonuje, że "grzech w znaczeniu prawdziwym i właściwym jest zawsze aktem konkretnej osoby, ponieważ jest aktem wolności poszczególnego człowieka, a nie aktem grupy czy wspólnoty".

 

W Katechizmie Kościoła Katolickiego (nr 1857) czytamy, że "aby grzech był śmiertelny, są konieczne jednocześnie trzy warunki: ‘Grzechem śmiertelnym jest ten, który dotyczy materii poważnej i który nadto został popełniony z pełną świadomością i całkowitą zgodą’ (św. Tomasz z Akwinu, STh I-II, 88,2)". Człowiek nie ponosi kary za niepopełniony czyn, np. za grzech prapradziadka. Zadośćuczynić i pokutować trzeba za swoje grzechy (zob. KKK 1459).

 

Innym zagadnieniem są struktury grzechu, czyli sytuacje, które prowadzą do grzechu.

8. Jedynym grzechem, który jest przekazywany z pokolenia na pokolenie jest grzech pierworodny, co wyraźnie podkreślił Sobór Trydencki w Dekrecie o grzechu pierworodnym. W kanonie 2 czytamy: "‘Jeśliby ktoś twierdził, że grzech Adama jemu samemu tylko zaszkodził, a nie jego potomstwu’ i że otrzymaną od Boga świetność i sprawiedliwość, którą utracił, stracił dla siebie tylko, a nie dla nas również, albo że on sam skalany przez grzech nieposłuszeństwa, śmierć tylko i cierpienie fizyczne przekazał całemu rodzajowi ludzkiemu, nie zaś i grzech także, który jest śmiercią duszy - niech będzie wyłączony ze społeczności wiernych, gdyż sprzeciwia się Apostołowi mówiącemu: ‘Przez jednego człowieka grzech wszedł na ten świat, a przez grzech śmierć i w ten sposób śmierć przeszła na wszystkich ludzi, ponieważ wszyscy zgrzeszyli’(Rz 5,12)" (Breviarium Fidei, 309).

 

Jednakże należy pamiętać, iż grzech pierworodny "w  żadnym potomku nie ma charakteru winy osobistej" (KKK 405), ponieważ w istocie "grzech pierworodny jest nazywany  «grzechem» w sposób analogiczny" (KKK 404). Natomiast grzech osobisty, ani kara za ten grzech, nigdy nie jest przekazywana na kolejne pokolenia, jak błędnie twierdzą zwolennicy "grzechów pokoleniowych" i "uzdrowienia międzypokoleniowego". 
 
9. Teoria o grzechu pokoleniowym i uzdrowieniu międzypokoleniowym o. Roberta DeGrandisa, a zawarta w jego książce Uzdrowienie międzypokoleniowe, opiera się w dużej mierze na psychologii Carla Gustawa Junga i na badaniach przywołanego dr Kennetha McAlla. Na ten temat wypowiedziała się już Papieska Rada ds. Dialogu Międzyreligijnego w dokumencie zatytułowanym: Jezus Chrystus dawcą wody życia - Chrześcijańska refleksja na temat New Age (2003). Zostały w nim potępione błędne tezy Junga przejęte przez o. De Grandisa, np. transcendentalny charakter świadomości i wprowadzenie idei nieświadomości zbiorowej, jako swoistego magazynu symboli i wspomnień wspólnych dla ludzi w różnym wieku i z różnych kultur. Zdaniem Papieskiej Rady Jung przyczynił się do "sakralizacji psychologii", wprowadzając do niej elementy ezoterycznych spekulacji. Twierdził, że "psychologia jest współczesnym mitem i tylko w terminach bieżącego mitu możemy zrozumieć wiarę" (Jezus Chrystus dawcą wody życia, 2.3.2).

 

 "Reinkarnacja grzechu" czy też "przechodzenie" grzechu na kolejne pokolenia, o którym nauczają zwolennicy "uzdrowienia międzypokoleniowego", nie ma uzasadnienia ani w Piśmie św., ani w Tradycji i nauczaniu Kościoła. Tego typu bezpodstawne idee są bardzo niebezpieczne dla życia duchowego wiernych i samej doktryny Kościoła. Propagowanie ich prowadzi do pewnego rodzaju "uspokajania" czy "wyciszania" sumień przez przerzucanie odpowiedzialności za swoje błędy, grzechy, popełnione zło na poprzednie pokolenia. Zwalnia to wierzącego z postawy czujności, co staje się źródłem dalszych jego grzechów. Tymczasem chrześcijanina powinna cechować postawa nieustannego czuwania, o której poucza św. Piotr: "Bądźcie trzeźwi! Czuwajcie! Przeciwnik wasz, diabeł, jak lew ryczący krąży szukając, kogo pożreć. Mocni w wierze przeciwstawcie się jemu!" (1P 5,8).

10. Praktyka modlitwy, czy Mszy św. z modlitwą o uzdrowienie międzypokoleniowe, czy o wyzwolenie z grzechu pokoleniowego zdradza bardzo wyraźnie brak wiary, czy przynajmniej niedowierzanie w skuteczność łaski sakramentalnej, na pierwszym miejscu chrztu świętego. W tym sakramencie zostajemy wyzwoleni z wszelkiego grzechu. Owszem pozostają w ochrzczonym pewne doczesne konsekwencje grzechu, takie jak cierpienie, choroba, śmierć, czy nieodłączne od życia ułomności, takie jak słabości charakteru, a także skłonność do grzechu. Jednak wszelki grzech jest zmazany. Czytamy w Katechizmie Kościoła Katolickiego (nr 1262): "Chrzest odpuszcza wszystkie grzechy, grzech pierworodny i wszystkie grzechy osobiste, a także wszelkie kary za grzech. W tych, którzy zostali odrodzeni, nie pozostaje więc nic, co mogłoby przeszkodzić im w wejściu do Królestwa Bożego, ani grzech Adama, ani grzech osobisty, ani skutki grzechu wśród których najcięższym jest oddzielenie od Boga". 

Konkluzja: Mając na uwadze wszystkie poczynione uwagi, postuluje się, by władza kościelna jednoznacznie ostrzegała przed używaniem w przepowiadaniu pojęć: "grzech pokoleniowy" i "uzdrowienie międzypokoleniowe". Powinna też oficjalnie zakazać celebrowania Mszy świętych i nabożeństw z modlitwą o uzdrowienie z grzechów pokoleniowych czy o uzdrowienie międzypokoleniowe.

 

W tym kontekście duszpasterzom byłoby dobrze przypomnieć, że najróżniejsze formy praktykowanej przez wieki modlitwy o uzdrowienie chorych, także w ramach liturgii Mszy św., powinny być celebrowane zgodnie z przepisami ksiąg liturgicznych oraz instrukcją Kongregacji Nauki Wiary Ardens felicitatis desiderium.

 

W kościelnym przepowiadaniu należy zadbać o jasny wykład nauki Magisterium Kościoła na temat grzechu pierworodnego i jego skutków, rozumienia grzechów osobistych i ich skutków społecznych, skuteczności łaski sakramentalnej, zwłaszcza chrztu oraz sakramentu pokuty i pojednania, kwestii pojednania z Bogiem i z ludźmi, poczucia winy i przebaczenia.

 

Wiernym powinno się przypominać, jak ważną jest żywa wiara w przyjmowaniu sakramentów. Trzeba ich stale zachęcać do ufnego korzystania z sakramentów oraz odpustów.


Warszawa, 5 października 2015 r.

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

0

Liczba głosów:

0

 

 

Komentarze użytkowników (16)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

~deon 14:03:03 | 2015-11-16
Episkopat Polski wydał specjalne oświadczenie w związku pojawieniem się zwolenników "uzdrowienia międzypokoleniowego".
więcej

Oceń 3 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

chordad 02:46:16 | 2015-11-28
"grzech jest sprawą osobistą, podobnie jest z karą za grzech" - to jak się mają do tego świadectwa takie, jak to???:
https://youtu.be/nUgTHJG1YPg?t=1540

ten gość twierdzi, że na Mszy o uzdrowienie prowadzonej przez o.Witko, było dotyczące go "słowo poznania": "cierpiałeś za grzechy przodków i uprawiany przez nich okultyzm" oraz, że po tym słowie został uzdrowiony z licznych chorób

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Cyrena 13:14:16 | 2015-11-17
Ksiądz Andrzej Kobyliński miał wiele racji ostrzegając przed pentekostalizacją chrześcijaństwa w Polsce.

Oceń 5 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

makwiat 23:34:27 | 2015-11-16
Jest dla mnie oczywiste, że nie dziedziczymy grzechów przodków tak jak np. koloru oczy. Dobrze że Episkopat wyraźnie to mówi.
Jednak jestem przekonana, / na podst. wielu modlitw i  rozmów z ludzimi/  dotykają nas, ranią - skutki Ich grzechów, i dlatego czasem słyszymy "Bóg pokarał"  czyli nieświadomie zrzucamy odp. za nasze grzechy na Boga.

Oceń 6 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

jazmig 21:09:33 | 2015-11-16
Wyrazem takiego przekonania są słowa uczniów skierowane do Jezusa: "Rabbi, kto zgrzeszył, że się urodził niewidomym - on czy jego rodzice?" Odpowiedź Jezusa jest nader czytelna: "Ani on nie zgrzeszył, ani rodzice jego, ale [stało się tak], aby się na nim objawiły sprawy Boże" (J 9,1-3). W ten sposób Pan Jezus wyraźnie odcina się od wiązania choroby dziecka z grzechem rodziców czy dziadków, z takim "pokoleniowym obciążeniem".

Nieprawda, Jezus mówi, że ten człowiek urodził się niewidomy po to, żeby mógł On okazać swoją moc, lecząc go z nieuleczalnej przypadłości.

W dalszym ciągu tej Ewangelii św. Jan pisze wyraźnie, że nie znany był przypadek, aby człowiek, który urodził się niewidomy, odzyskał wzrok. Dlatego wyleczenie tego człowieka było oczywistym cudem.

Nie ma tu ani jednego zdania, w którym Jezus mówiłby, iż dziecko nie ponosi skutków grzechu kogoś z rodziców lub dziadków.

Natomiast bodajże prorok Jeremiasz pisze, że ponieważ ludzie mówią, że ojcowie jedli kwaśne jagody, a ich synów bolą zęby, to Pan Bóg zaprzestał karania ludzi za grzechy ich ojców.

Jednakże w czasach Jezusa, wśród żydów panowało przekoanie, że ludzi spotykają różne nieszczęścia za grzechy nie tylko ich, ale także ich rodziców - stąd pytanie uczniów, jakie skierowali oni do Niego.

Oceń 3 14 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

jan777 17:21:35 | 2015-11-16
Umiłowani w Panu Jezusie Chrystusie
Papież: Człowiek nie rozróżnia dobra od zła
Niedziela, 8 kwietnia 2012 (06:13)
Benedykt XVI przewodniczył w Wielką Sobotę wieczorem liturgii Wigilii Paschalnej w Watykanie. W homilii powiedział, że "największą ciemnością" jest to, że człowiek nie wie, dokąd zmierza świat, i nie rozróżnia dobra od zła. - To wiara jest prawdziwym oświeceniem - mówił.

To co wyprawiają biskupi z papieżem obecnie jest dowodem na ,że Pan Jezus Chrystus zapuka do nas już niebawem.

Ale trzymając się tematu w którym biskupi tak łatwo operują terminem grzechu pierworodnego należy na początek zastanowić się co to jest ten grzech pierworodny i w jakich okolicznościach powstał.

Ale rozpocznijmy od tego czy człowiek nie rozróżnia dobra od zła JAK TO TWIERDZI Benedykt XVI . Jeśli człowiek nie rozróżnia dobra od zła to jak można go umieścić w jakimkolwiek PRAWIE i żądać pod karą śmierci bezwzględnego posłuszeństwa .
To tak jakby krowie pasącej się na łące gospodarz powiedział ‘’nie będziesz się pasła( skubała trawę) na innych łąkach tylko na mojej. Krowa w niewiedzy poskubała trawę na obcej łące i gospodarz przeklął  tę krowę obarczając ją grzechem pierworodnym dla dalszego jej potomstwa.
Sami przyznacie, że to się kupy nie trzyma.
Tak samo jest z pierwszymi ludzi Adamem i Ewą., którzy nie znając ( rozróżniając) dobra od zła faktycznie przestąpili zakaz BOGA  władcy tego świata WŁAŚNIE DO POZNANIA – rozróżniania DOBRA OD ZŁA. Tutaj w przeciwieństwie do papieża Benedykta XVI Bóg – władca tego świata  z całą stanowczością powiedział:


‘’ «Oto człowiek stał się taki jak My: zna dobro i zło; niechaj teraz nie wyciągnie przypadkiem ręki, aby zerwać owoc także z drzewa życia, zjeść go i żyć na wieki»6. 23 Dlatego Pan Bóg wydalił go z ogrodu Eden, aby uprawiał tę ziemię, z której został wzięty. ‘’

Oceń 16 15 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

jan777 17:20:33 | 2015-11-16
W słowach tych władca tego świata wyraźnie podkreśla, że ROZRÓŻNIANIE DOBRA OD ZŁA JEST DOMENĄ BOGÓW (Oto człowiek stał się taki jak My)
No właśnie i jeszcze mocno wkurzony  na człowieka wyrzuca go na ziemię I STAWIA ARCHONTA , który ma NIE DOPUŚCIĆ CZŁOWIEKA DO DALSZEGO ROZWOJU ( POZNANIA PRAWDY)  przez człowieka (niechaj teraz nie wyciągnie przypadkiem ręki, aby zerwać owoc także z drzewa życia, zjeść go i żyć na wieki)’

To są bezwzględne fakty, które pochodzą ze ST. ( KR)

Czy teraz widzicie jak w całości z dogmatami KK wszystko się żre na kupę?
Nic do siebie nie pasuje.  Mało tego jest wiele przekonań , że TO WŁAŚNIE SZATAN ( LUCYFER- zbuntowany anioł ) PRZYSZEDŁ CZŁOWIEKOWI Z POMOCA POMAGAJĄC MU W POZNANIU DOBRA I ZŁA I SPOWODOWANIU JEGO ROZWOJU. Jest wiele sekt które w to wierzą. Wierzą w łaskawego Lucyfera , który sprzeciwił się bogu  aby rozwinąć rodzaj ludzki.
Ale do tego właśnie doprowadził sam władca tego świata.

Oceń 19 19 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

jan777 17:19:15 | 2015-11-16
Jaka więc jest PRAWDA. Napiszę w skrócie bo to duży materiał.

Po pierwsze władca tego świata nie jest Ojcem Pana Jezusa Chrystusa.

Imię władcy tego świata to . Jaldabaoth  A synowie jego to Elohim i Jahwe
KK błędnie przyjął, że Jahwe jest stwórcą świata i człowieka. Jahwe jest synem władcy


To nie szatan (wygnany Lucyfer na ziemię przez Jaldabaotha)  namówił pierwszego człowieka do poznania  dobra i zła  LECZ SAM PAN JEZUS CHRYSTUS :

Ja objawiłem się w postaci orła na
drzewie poznania, którym jest Epinoia z Pronoii światłości (30) czystej, aby ich pouczyć
i obudzić z głębokiego snu. Byli bowiem obydwoje w stanie upadku
i rozpoznali swoją nagość. Epinoia objawiła się im jako światłość i naprostowała ich
myślenie (35). Gdy Jaldabaoth poznał, że się od niego oddalili, przeklął swoją ziemię.


Zatem czy ten grzech pierworodny istnieje.
Tak istnieje  bo TAKIE JEST WŁAŚNIE TO STWORZENIE ( PROGRAM , KTÓREGO NIKT NIE ZMIENI AŻ KO KOŃCA TEO ŚWIATA) PRZEZ Jaldabaotha- WŁADCĘ TEGO ŚWIATA.

Dlatego, mimo mściwości Jaldabaotha za to . że ludzie poznali Dzięki Panu Jezusowi dobro i zło
Grzech pierworodny można usunąć przez Chrzest ALE W IMIĘ PANA JEZUSA  ( OJCIEC I SYN MAJĄ TAKIE SAMO IMIĘ ) LUB PRZEZ OSOBISTE ODDANIE SWOJEGO ŻYCIA ZBAWICIELOWI PANU JEZUSOWI CHRYSTUSOWI.


Króluj nam Panie Jezu Chryste

Oceń 22 22 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

jazmig 14:06:02 | 2015-11-16
Pan Bóg już w pierwszych księgach Starego Testamentu mówi, że karze grzech do 3 i 4 pokolenia, więc grzech międzypokoleniowy istnieje.

My wszyscy jesteśmy ofiarami grzechu Adama i Ewy, któy ponad wszelką wątpliwość jest grzechem międzypokoleniownym i nazywany jest grzechem pierworodnym.

Czytałem książkę pod tytułem Szamanka. Ta książka zawiera wspomnienia dziewczyny obciążonej grzechem międzypokoleniowym, jej pradziadek przeszedł jakieś wtajemniczenia szamańskie na Syberii. Ona była 4 pokoleniem i miała szansę wyjść z tego grzechu, co jej się udało.

Warto tę książkę przeczytać.

Oceń 7 38 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Google
Zaloguj przez Facebook