Kościół otwiera oczy na rzeczywistość

(fot. jconectados / Foter / CC BY-NC-SA)

"Myślę, że jest to moment szczególny w życiu Kościoła. Dostrzegam pragnienie otwarcia oczu na rzeczywistość i nazwania jej. Ten Synod nie służy tylko do umocnienia tego, co już wiemy, ale do podjęcia nowych wyzwań". O. Antonio Spadaro SJ, dyrektor "La Civilta’ Cattolica", uczestniczący w nadzwyczajnym Synodzie o rodzinie, opowiada o swoich pierwszych doświadczeniach (jako ojciec synodalny) i mówi o komunikacji między Synodem a resztą świata.

 

"Jest to Synod absolutnie dynamiczny, podczas którego konfrontacje są uczciwe, szczere i pełne zaangażowania", wyjaśnia Spadaro. "Mamy do czynienia z konfrontacją, ale jest ona pogodna i istniejąca w niektórych tematach polaryzacja  bywa przedstawiana w pewnych relacjach w sposób instrumentalny. W rozdziale 15 Dziejów  Apostolskich mówi się o Soborze Jerozolimskim, na którym wystąpiły  wielkie kontrowersje między apostołami i starszymi. I to wspaniale, że taki sam klimat przeżywamy w obecnym czasie".

 

"Zostawiając na boku różne opinie musimy stwierdzić,  - kontynuuje dyrektor "La Civilta’ Cattlica" - że tutaj Kościół jest wezwany do otwarcia oczu na rzeczywistość rodziny i na zrozumienie tego co się dzieje i tego, co się zmienia.  I zobaczyliśmy jak Synod otworzył oczy na rzeczywistość, której nigdy przedtem nie brał pod uwagę w taki sposób". "Patrząc głębiej widzimy, - dodaje Spadaro - że zadaniem tego Synodu jest szukanie i znalezienie Boga w rzeczywistości takiej jaka ona jest dzisiaj. Z pozytywnym spojrzeniem, zatroskanym również o pewne problemy, ale na pewno nastawionym na to, by podjąć wyzwania".

 

Ale czy jest na Synodzie starcie między różnymi wizjami relacji między doktryną a duszpasterstwem? "Jest to na pewno jeden z głównych problemów", wyjaśnia Spadaro. "Tu na Synodzie reflektuje się głęboko  nad tym, czym jest miłosierdzie. Jest to tylko temat duszpasterski czy też doktrynalny? Dla papieża Franciszka miłosierdzie to Ewangelia". "Tutaj pozycje są bardzo delikatne i nie ma wyraźnych różnic. Mamy do czynienia z poważną konfrontacją co do tego, czym jest w kontekście kulturalnym, socjalnym, ekonomicznym codzienne życie miłosierdziem".

 

Ojciec Spadaro jest na koniec bardzo zadowolony z tego, jak przebiega Synod z punktu widzenia kontaktu z mediami. "Jestem zadowolony z tego, że poszczególne wystąpienia nie zostały opublikowane. Ponieważ uważam, że bezużytecznym byłoby posiadanie syntez ogołoconych z z tego, co niesie kontekst tych wypowiedzi. I również zdałem sobie sprawę z tego, że tak właśnie funkcjonuje rozeznanie. Każda relacja już przygotowana w rzeczywistości zmienia się pod wpływem konfrontacji z tym, co zostaje wyrażone przez wspólnotę. Ja sam zmieniłem moją jakieś dziesięć razy przed jej przedstawieniem. Także bardzo zainteresowało mnie to, że pozwolono wszystkim ojcom synodalnym na udzielanie wywiadów. Wydało mi się to sposobem dużo bardziej żywym i stymulującym na przedstawianie tak dynamicznego procesu jakim jest Synod".

 

Jednakże znaleźli się tacy, którzy mówili o medialnym sterowaniu Synodem. "Szczerze mówiąc nie wiem dlaczego tak mówiono", komentuje Spadaro. " My wszyscy, ojcowie synodalni jesteśmy jak najbardziej wolni w wypowiadaniu się w wywiadach nieraz dłuższych niż nasze wystąpienia w Auli i na pewno bardziej wyczerpujących temat niż krótkie syntezy".

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

0

Liczba głosów:

0

 

 

Komentarze użytkowników (43)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

~Jan 13:39:31 | 2014-10-18
Jutro na żywo transmisja z zakończenia Synodu i beatyfikacji Pawła VI o godz. 10. 30 w TV Trwam i Radio Maryja

Dzisiaj o 15 też tam z uroczystości  30 rocznicy śmierci błogosławionego ks. Jerzego Popiełuszki

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~388 09:53:50 | 2014-10-18
Słowa o otwieraniu oczu brzmią po prostu jak uzurpacja. Bardzo ciekawie o biskupach afrykański i ich obronie magisterium Kk mówi kard. Dolan, sam przecież raczej "postępowy". Mówi, że mają niewinność pierwszego Kościoła, że mają świeżość tego Kościoła, że przypominają rzeczy po prostu fundamentalne i należy ich słuchać.

To zupełne przeciwieństwo aroganckich jak i słów kard. Kaspera, że niby afrykańscy biskupi powinni milczeć w sprawach małżeństwa, komunii dla cudzołożników i homoseksualizmu. W innej sytuacji oskarżono by go o rasizm, a przynajmniej głoszenie supremacji białych. Teraz się co prawda tego zapiera, ale opublikowano nagranie jego wypowiedzi.

Afrykańscy biskupi mówią, zresztą jak pamiętamy za JPII, że rolą Kościoła jest przemienianie kultury współczesnego świata, a nie bycie przez nią przemienianym. Niestety w przeciwieństwie do Kościoła na zachodzie, który jest w regresie i kapituluje przed duchem tego świata.

Myślę, że właśnie takie chrześcijaństwo jest pociągające i jest lekarstwem na zło tego świata, tam encyklika Humane Vitae jest bliska praktyce. Kto zna angielski niech posłucha, bo naprawdę warto:

http://www.kathtube.com/pla<x>yer.php?id=36003

Oceń 3 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~ano 08:15:32 | 2014-10-18
W czwartek 16 października, w 36. rocznicę wyboru Karola Wojtyły na Biskupa Rzymu, usłyszałem z dwóch źródeł, że na synodzie zainterweniował papież… św. Jan Paweł II. Mówiono wręcz o cudzie Jana Pawła. Na czym miała polegać jego interwencja? Otóż okazało się po dyskusji ojców synodalnych w 10 małych grupach, gdzie wymiana opinii jest o wiele bardziej żywa i konstruktywna niż na zebraniach ogólnych, że ojcowie synodalni w znacznej mierze nie zgadzają się ani z wymową ogólną „Relatio post disceptationem”, ani z jego konkretnymi „postępowymi” postulatami. Przełomem było to, że wszystkie dziesięć relacji streszczających pracę małych grup zostało podane do wiadomości prasy. Wydaje się, że o taką decyzję biskupi musieli stoczyć walkę z sekretariatem synodu, który był temu przeciwny. Co wynika z udostępnionych syntez pracy w grupach? Otóż okazało się, że ojcowie synodalni zasadniczo powiedzieli „stop” tym tendencjom, które w poniedziałek wydawały się dominujące. Wypowiedź abp. Gądeckiego z wtorku nie była więc wcale odosobnionym głosem polskiego konserwatysty, hamującego postępowego ducha reformy. To, co mówił w wywiadzie dla RV, zostało wprost powtórzone w raportach z małych grup. Ojcowie synodalni domagają się bardziej pozytywnego spojrzenia na małżeństwo, pokazania jego piękna, nieprzemijającej wartości. Chodzi o to, by zachwycić, zwłaszcza młodych ludzi, ideałem powołania do chrześcijańskiego małżeństwa, a nie sugerować, że jest on tak wysoki, że niemożliwy do realizacji. Trzeba dać pierwszeństwo prawdzie o małżeństwie przyniesionej przez Chrystusa. Takie głosy dominują.

Oceń 1 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~tak 08:00:57 | 2014-10-18
Synod biskupów pracuje nad dokumentem końcowym. Wczoraj do komitetu redakcyjnego Ojciec Święty włączył dodatkowo dwóch biskupów Denisa Harta z Australii oraz Wilfrida Napiera z RPA, aby były w nim reprezentowane wszystkie kontynenty.



Zdaniem kard. Napiera najważniejszym zadaniem komitetu redakcyjnego jest uczciwe przedstawienie tego, co tak naprawdę powiedzieli uczestnicy synodu, zwłaszcza w małych grupach. Jest to niezbędne, jeśli chce się przywrócić dobrą atmosferę z pierwszego tygodnia obrad, która została zakłócona po opublikowaniu poniedziałkowego relatio – mówi kard. Napier:


„Dokument ten nie podobał się pokaźnej liczbie ojców synodalnych – powiedział afrykański purpurat. – Nie zgadzali się, by opinie jednej czy dwóch osób były przedstawiane w taki sposób, że odbierano to jako opinię synodu. Biskupi byli bardzo, ale to bardzo rozżaleni. Dotyczyło to w szczególności dwóch kwestii. Pierwsza to prezentowanie homoseksualizmu i związków homoseksualnych jakby było to coś jak najbardziej pozytywnego. A druga to podobne podejście do rozbitych małżeństw, akcentujące otwartość i ułatwianie dostępu do sakramentów. Tym bardziej, że te kwestie nie były jeszcze dyskutowane, nie zapytano się ojców synodalnych o zdanie. A teraz prezentowano to w mediach jako ich opinię. To ich oczywiście zabolało. I w konsekwencji ten piękny duch otwartości i szczerości został nagle zmącony. Wszyscy zaczęli się pytać: co się tutaj dzieje. A kiedy wczoraj na zakończenie prezentacji raportów z małych grup zakomunikowano nam, że nie zostaną one opublikowane, znów pojawiły się podobne odczucia. Pierwszy dokument został opublikowany bez naszej wiedzy, a teraz raporty przez nas przygotowane nie mają być publikowane? Ojcowie stali się podejrzliwi, być może stracili zaufanie”.

Oceń 2 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~go 19:00:49 | 2014-10-17
Hm..., jak powiedzieć, żeby nic konkretnego nie powiedzieć... ;)

Oceń 2 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~verb 14:38:07 | 2014-10-17
Postulator przypomniał, że grób Pawła VI znajdujący się w podziemiach Bazyliki św. Piotra pozostanie zamknięty. Relikwie zostaną pobrane z sutanny papieża, która została zakrwawiona podczas jego podróży do Manili. Papieża zaatakował wtedy szaleniec przebrany za księdza, zadając niegroźną ranę w pierś.

Podczas konferencji przypomniano, że to Paweł VI wprowadził instytucję synodu biskupów, jak i jest papieżem, który zrezygnował z używania tiary. Jest też autorem pojęcia „cywilizacja miłości”.

Nieco dziwne jest, że ani słowem nie wspomniano podczas tej oficjalnej prezentacji o „Humanae vitae”, a przecież beatyfikacja zbiega się w czasie z wielką synodalną dyskusją o rodzinie. Akcentowano postawę dialogową Pawła VI, jakby nie zauważając, że pod koniec życia papież był coraz bardziej samotny. Nie dane mu było widzieć pozytywnych owoców Soboru, który dokończył, a po słowach o szatanie, który działa także dziś w Kościele, spadła na niego lawina krytyki.

Oceń 4 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

MR 12:00:47 | 2014-10-17
Jest rzeczywistość wg.  nauki Chrystusa i jest  rzeczywistość ludzka. Za którą wypowiedzą się Ojcowie synodalni. Na razie nie spekulujmy.

Oceń 9 3 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Lucyna 11:02:14 | 2014-10-17
Magisterium Kościoła się nie zmienia ,co to znaczy..."synod....służy.. do podjęcia nowych wyzwań",jakich wyzwań???,przecież nauka Jezusa jest zawsze taka sama ,teraz i na wieki,nic dodać, nic ująć ,a co ponadto,od Złego pchodzi,módlmy się za biskupów i papieża ,aby nie ulegli modom tego świata

Oceń 12 5 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

TomaszL 10:46:15 | 2014-10-17
Rzeczywistość jest jasna dla każdego, więc nie ma potrzeby otwierania oczu.

Nauka Kościoła jest lekceważona przez zdecydowana większość społeczeństw, Bóg, Kosciół sa zbędne. Potrzeba jedynie nowoczesnej strawy duchowej mulikulti (chrześcijaństwo, joga, trochę magii) zwanej new age..

Można wiec iść bez względu na roszczenia ludzi odrzucających swoje zbawienie, lub pogrążyć się w szambie współczesnego zła rozważając, na ile i jakie zło niesie ze sobą pierwiastki dobra.

Która drogę się wybierze zależy tylko od nas, bez względu na propozycje niektórych światowych już kapłanów.

Oceń 13 4 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Hastatus 08:30:03 | 2014-10-17
Tytuł i wypowiedź "Myślę, że jest to moment szczególny w życiu Kościoła. Dostrzegam pragnienie otwarcia oczu na rzeczywistość i nazwania jej" brzmią bardzo arogancko. To brzmi jak oskarżenie Kościoła, że jakoby miał zamknięte oczy do tej pory, w przeciwieństwie do ich autora oczywiście.

Nie wiem, komu to przypisać: autorowi, czy może redakcji Deonu, która wyrwała te wypowiedzi z większego kontekstu?

Oceń 14 8 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?