Boże Ciało - o tym w kazaniach mówili biskupi

(fot. PAP/Bartłomiej Zborowski)

Prawo nie może zmuszać lekarzy do działań wbrew sumieniu, a misją Kościoła jest przypominanie o nienegocjowalnych wartościach moralnych - podkreślali biskupi podczas uroczystości Bożego Ciała, które odbyły się w całym kraju. Wyrażali też podziękowanie za odzyskaną 25 lat temu wolność, przestrzegając jednak, by nie była to wolność bez Chrystusa, bez miłości i solidarności wobec potrzebujących.


Ulicami polskich miast tradycyjnie przeszły dziś uroczyste procesje eucharystyczne.

 

Prymas Polski abp Wojciech Polak przypomniał w Gnieźnie, że wychodząc dziś z Najświętszym Sakramentem na ulice miast mamy szansę rozpoznawać Boga w naszej codzienności. - On wchodzi w widzialny sposób w naszą ludzką codzienność. Nie można bowiem Jezusa traktować jako kogoś dalekiego. Nie można spotkania z Bogiem traktować jako jedynie odświętny moment naszego życia. Nie można szczelnie oddzielać Go od naszej codzienności lub życia dzielić na to, co Boże i na to, co Mu jest niedostępne" - mówił Prymas Polski.

 

Na placu Piłsudskiego w Warszawie kard. Kazimierz Nycz przypomniał słowa Chrystusa "Aby byli jedno" i zaapelował do wiernych o budowanie jedności w rodzinach, we wspólnotach i w całej ojczyźnie. Przypomniał, że tym, który chce w szczególny sposób służyć jedności, jest Kościół. - Wszelkie próby dzielenia Kościoła na otwarty i zamknięty są bezsensowne. Kościół jest wieczernikiem otwartym i zapraszającym wszystkich, bo Chrystus umarł za wszystkich. Na kogo ma być zamknięty? Przecież nie na grzeszników, bo nie byłoby w nim miejsca dla nas. Musimy być wspólnotą otwartą na Słowo Boże, Ewangelię, na grzeszników i na świętych. Kościół żyjący w rodzinach musi być otwarty na nowe życie - powiedział kard. Nycz.


W obronie lekarzy i Deklaracji Wiary

 

W homiliach biskupi wyrazili poparcie dla lekarzy, którzy podpisali Deklarację Wiary i chcą korzystać z klauzuli sumienia w kwestii m.in. odmowy przeprowadzania aborcji.

 

Kard. Stanisław Dziwisz wyraził szacunek wobec lekarzy, którzy złożyli Deklarację Wiary na Jasnej Górze jako wotum z okazji kanonizacji Jana Pawła II. Deklarację nazwał wyrazem zaangażowania się lekarzy w obronę życia oraz wdzięczności świętemu papieżowi "za jego nauczanie i za formację duchową, jaką dzięki niemu otrzymali". Podkreślił, że lekarze odnoszą się do zasady wolności sumienia, która jest nadrzędną instancją postępowania człowieka. "Nie godzi się ograniczać lekarzom konstytucyjnego prawa do klauzuli sumienia, bo na nim opiera się porządek moralny" - oznajmił kard. Dziwisz.

 

Kard. Nycz podkreślił, że misją Kościoła jest przypominanie o nie podlegających negocjacjom czy głosowaniom wartościach moralnych, które nie są wymysłem hierarchów, ale są ogólnoludzkie i stoją u podstaw prawa naturalnego. Do nich należy troska o życie od poczęcia do naturalnej śmierci, niezbywalna godność każdego człowieka oraz rodzina zbudowana na fundamencie małżeństwa mężczyzny i kobiety. Dodał, że do tego podstawowego katalogu wartości należy wolność religijna i wolność sumienia.

 

Zauważył, że zwłaszcza ta ostatnia wartość jest dziś szczególnie atakowana. - Wolność sumienia nie jest nadawana ustawowo, a jedynie potwierdzana przez zapisy w Konstytucji. Wyrazem i skutkiem tego prawa jest klauzula sumienia w odniesieniu do takich zawodów i powołań jak lekarz, pielęgniarka i położna - powiedział metropolita warszawski.

 

Dodał, że jeśli klauzula sumienia ma rzeczywiście gwarantować wolność sumienia przedstawicieli tych zawodów, a nie być jedynie pustym sloganem, to prawo nie może zmuszać lekarzy do działań wbrew sumieniu. Stwierdził, że alergiczna wręcz niechęć do publicznej dyskusji na ten właśnie temat jest niezrozumiała. Zwracając się do pacjentów zapewnił, że żaden lekarz traktujący swoją pracę jak powołanie nigdy nie pozostawi człowieka chorego i cierpiącego bez pomocy.

 

- Nie wolno zmuszać do współpracy ze złem - mówił w Przemyślu abp Józef Michalik. - Życie człowieka jest święte i sumienie człowieka jest święte. I łamanie sumienia jest niegodziwością, przed tym trzeba się bronić - podkreślił były przewodniczący Episkopatu Polski.

 

Przywołując św. Jana Pawła II, abp Michalik zaznaczył, że wolność nie polega na swawoli i na tym, że wszystko wolno, ale na "wyborze większego dobra". Zastrzegł, że Kościół nie broni siebie, ale człowieka i wolności wewnętrznej. Przypomniał, że prawo Boże jest na pierwszym miejscu, a prawo uchwalone przez ludzi nie może być przeciwko niemu.

 

Abp Wiktor Skworc upomniał się o poszanowanie konstytucyjne prawa wolności sumienia i religii. - Korzystaniem z tego prawa jest klauzula sumienia - prymat człowieczego sumienia nad stanowionym prawem - a więc prawo do sprzeciwu, do odmowy w działaniach moralnie złych. To prawo człowieka, obywatela, także lekarza - zaznaczył metropolita katowicki.

 

Abp Stanisław Budzik przypominał, że sygnatariusze Deklaracji Wiary zobowiązali się w niej do obrony życia i godności człowieka, "największych i najświętszych wartości, jakie mamy". - Środowiska nawołujące do tolerancji wszelkich skrajności tylko jednego nie mogą znieść i tolerować - wiary, wyrażającej się w życiu i w działaniu. Wolności idącej za głosem sumienia. Tego sumienia, które jest echem Bożego wołania, jakie rozlega się w duszy człowieka - powiedział metropolita lubelski.

 

W Polsce "próbuje się zdeprawować nasze sumienia, czego dowodem jest atak na Deklarację Wiary lekarzy i na prof. Chazana" - mówił abp Wacław Depo. - Usiłuje się nas przekonać, że ratowanie życia dziecka jest wykroczeniem przeciw litości dla matki i skazaniem matki na cierpienie - dodał metropolita częstochowski. Abp Depo przypomniał przykład polskiej siatkarki Agaty Mróz-Olszewskiej, która "poświęciła własne życie, by dziecko mogło żyć".


Zdaniem hierarchy "konieczne jest nasze zaangażowanie społeczne", w tym poparcie dla Deklaracji Wiary lekarzy i Marsze Życia. "A także nasze poparcie dla dziennikarzy w obronie wolności słowa i prawdy" - zaapelował do wiernych przewodniczący Rady KEP ds. Środków Społecznego Przekazu, podsumowując, że "bez Chrystusa nasze życie nie ma przyszłości".

 

O modlitwę i wsparcie dla prof. Bogdana Chazana zaapelował abp Leszek Sławoj Głódź. - Ten wybitny lekarz jest szykanowany za wiarę i bezkompromisową, etyczną postawę. Stał się symbolem odważnych lekarzy - katolików - podkreślił hierarcha. - Solidaryzujemy się z prof. Chazanem i innymi lekarzami świadomymi, że to Bóg kieruje drogami człowieka, i że tylko on jest Panem ludzkiego życia. Lekarz ma prawo postępować zgodnie z zasadami swojego sumienia i wyznawanej wiary. Wyrażamy tym niezłomnym ludziom naszą wdzięczność, że stanęli w obronie zasad chrześcijańskich - dodał metropolita gdański.


Podziękowanie za 25 lat wolności

 

Do obchodzonego kilkanaście dni temu 25-lecia odzyskania wolności Polski odwołał się kard. Stanisław Dziwisz. Uznał je za dar od Boga. "To Jemu ostatecznie zawdzięczamy, że nasza Ojczyzna oraz pozostałe kraje naszej części Europy zostały uwolnione spod zależności od bezbożnej i dlatego nieludzkiej ideologii i systemu, który chciał budować raj na ziemi, a zostawił po sobie ruiny materialne i duchowe" - stwierdził.

 

"Dziś dziękujemy publicznie za wielkie dobro związane z wolnością i suwerennością naszej Ojczyzny" - powiedział kard. Dziwisz. Wskazał jednak, że pamiętać należy o "tych, którym życie nie szczędzi i dziś cierpień, ubóstwa i bezrobocia". Zwrócił się także bezpośrednio do ludzi młodych: "Tu jest wasz kraj. Tu zostaliście wychowani i wykształceni. (…) Od was zależy przyszłość naszej ojczyzny!".

 

Do spojrzenia wstecz "na rzeczywistość społeczną w świetle wiary" po 25 latach wolności zachęcał także abp Wiktor Skworc. - Wtedy to, po pamiętnych wyborach, rozpoczął się proces odzyskiwania wolności - po przejściu przez Morze Czerwone - uwieńczony konstytucyjnym prawem obywatelskich wolności - powiedział metropolita katowicki. Jak dodał, owa "obywatelska wolność" daje nam możliwość, wręcz prawo, do postępowania według swego sumienia, czasem wbrew prawu.

 

Abp Depo przypomniał, że "prawda podprowadza do wolności". - Nie ma wolności słowa bez prawdy. Wolność uzyskaliśmy od Chrystusa - mówił. "Nie możemy się zgodzić, by dzisiaj wolność była zniewoleniem, bo będzie wolnością od Boga. Nie możemy się zgodzić, by wolność była uzależniona od nowoczesności. Wolność poza Chrystusem zawsze będzie nowym totalitaryzmem. Takiej Polski nie chcemy" - podkreślił metropolita częstochowski. Przypomniał, że "nie ma solidarności bez miłości". - Miłość przebacza, ale nie zapomina. Prośmy, abyśmy nie przegrali miłości do Boga, Kościoła i ojczyzny. Prośmy, abyśmy nie ulegli kłamstwu, jakoby Bóg miał być konkurentem wobec wolności - zaapelował abp Depo.

 

Do 25-lecia odzyskania przez Polskę wolności nawiązał biskup bydgoski Jan Tyrawa. Z przykrością zauważył, że wielu ludzi nie chce widzieć swojego życia w perspektywie całościowej, zamykając się w czeluści nicości. - Czy wynikiem takiej postawy nie są najróżnorodniejsze kryzysy, które trawią nasze państwo, nasz naród? Czy nie jest bezradność władzy, która nie może sobie z tym poradzić? Może dlatego tak się dzieje, że tym horyzontem całości jest nicość? - pytał. Jak dodał, świat chce, byśmy zmierzali ku tej pustce, wyrzekając się sumienia i samego siebie.


Protest przeciw bluźnierczemu spektaklowi

 

Słowa wyraźnego protestu przeciwko zamierzeniom organizatorów Malta Festival Poznań, którzy w uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa zaplanowali wystawienie spektaklu "Golgota Picnic" wyraził abp Stanisław Gądecki, metropolita poznański i przewodniczący Episkopatu Polski.

Abp Gądecki zauważył, że takie spektakle należą, jak się wydaje, do dominującego obecnie typu kultury, postrzegającego człowieka głównie przez pryzmat jego cielesności, emocjonalności i subiektywności. "Skupiają one widza na tych sferach ludzkiej rzeczywistości, w których granice naszej wolności są najmniejsze i w których najłatwiej nam wolność utracić" - mówił przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski.

 

"Być może to tylko budowanie własnego wizerunku na skandalu, będącym nieraz zwyczajnym sposobem funkcjonowania branży rozrywkowej aspirującej do miana artystycznej, sposobem przyciągnięcia uwagi poprzez atakowanie dóbr prawnych, między innymi uczuć religijnych" - stwierdził metropolita poznański.

 

Do kontrowersyjnego spektaklu krytycznie odniósł się także abp Sławoj Leszek Głódź. Zauważył, że propagowanie takich bluźnierczych treści równa się łamaniu art. 257 Kodeksu Karnego, który mówi, że kto publicznie narusza wartości, zasady oraz godność drugiego człowieka, podlega każe. - Dlatego trzeba wyraźnie powiedzieć: zero tolerancji dla bluźnierstwa. Nie możemy pozwolić na szyderstwa i kpiny z tego, co dla milionów Polaków - katolików jest drogie i święte - podkreślił abp Głodź.

 

Mimo wielu protestów spektakl ma się odbyć i to za wielkie publiczne pieniądze pochodzące z kasy Miasta Poznania i kasy Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego - zauważył z kolei bp Stanisław Napierała. Jak dodał, choć spektakl ma być przedstawiony w imię wolności, jaka przysługuje artystom, to wolność nie jest prawem do czynienia bezkarnie czegokolwiek. Jest zdolnością wyróżniającą człowieka do tworzenia dobra, a nie "prawem do satanicznego pastwienia się nad Jezusem ukrzyżowanym". Nie jest też "prawem do bluźnierstw miotanych przeciwko Bogu" i do obrażania uczuć religijnych.

 

 

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

0

Liczba głosów:

0

 

 

Komentarze użytkowników (0)

Sortuj według najnowszych

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?