Nowa Zelandia: Biskupi bronią małżeństwa

Radio Watykańskie
(fot. ed_needs_a_bicycle / flickr.com)

Kościół katolicki potwierdza miłość, wierność i zaangażowanie jako podstawę wszystkich relacji międzyludzkich, ale uważa, że małżeństwo powinno być definiowane jako związek mężczyzny i kobiety. Takie oświadczenie złożył przewodniczący episkopatu Nowej Zelandii abp John Dew. Jest to bezpośrednia reakcja Kościoła po pierwszym czytaniu w parlamencie projektu ustawy legalizującej związki osób tej samej płci.

 

Hierarcha dodał, że przyjęcie alternatywnej do obowiązującej definicji małżeństwa będzie miało nie tylko implikacje prawne i społeczne, ale także w obszarze edukacji i struktury rodziny, która w historii była zawsze podstawową jednostką społeczną. Istnieje także obawa, że legalizacja związków osób tej samej płci będzie pierwszym krokiem do zdefiniowania na nowo samego pojęcia rodziny.

 

- Społeczeństwo nie ma prawa pozbawiania dzieci zarówno ojca, jak i matki, gdyż oboje są równie ważni w procesie wychowawczym. Jesteśmy zaniepokojeni losem dzieci, które w okresie budowania relacji rodzicielskich będą się wychowywać bez jednego lub obojga rodziców. Z ludzkiego punktu widzenia uważamy także, że każdy ma prawo do wiedzy, kim są jego biologiczni rodzice - podkreślił hierarcha.

 

Kilka godzin przed debatą w parlamencie liderzy różnych wyznań w Nowej Zelandii, w tym także biskupi katoliccy, podpisali specjalne oświadczenie skierowane do Wysokiej Izby, by nie było wątpliwości, jaki jest chrześcijański punkt widzenia na tę kwestię. W podobnym duchu nowozelandzcy biskupi opublikowali w połowie sierpnia specjalny list pasterski do wiernych. 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

5

Liczba głosów:

1

 

 

Komentarze użytkowników (1)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

Agamemnon 19:13:34 | 2018-01-27
Społeczeństwa będą wnosiły  dalej do swojego ustawodawstwa przeróżne społeczne  patologie. Jest natomiast bardo źle gdy patologie utrzymują się wśród osób zajmujacych najwyższe funkcje w Kościele katolickim, myślę  zwłaszcza o tych osobach, które na szczytach Piotrowej władzy nużają się w ideologi  Manesa. Ideologia ta od III wieku przynosi Kościołowi spustoszenie a od 1968 roku zagościła w dalszym oficjalnym  dokumencie Kościoła.

Moje pytanie jest takie: Czy Kościół w swoich zasobach posiada siły, które są w stanie stanąć w prawdzie? Szkody wyrządzone małżonkom  przez manicheistyczną ideologię zaakceptowaną przez administrację Kościoła katolickiego dają się bowiem opisać w ścisły  sposób. Za wyrzadzone szkody Watykan jak dotąd nie wypłacił należnych odszkodowań. Albo jesteśmy osobami moralnymi i bierzemy odpowiedzialność za swoje czyny albo jesteśmy ludzmi niepoważnymi.

Oceń 3 odpowiedz

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?