Jerzy Owsiak strzelił sobie w stopę

Józef Augustyn SJ

Jerzy Owsiak, choć z pewnością chciał dobrze, strzelił sobie w stopę. Wzbudziłby znacznie większe zaufanie, gdyby rozpoczął dyskusję na przykład na temat, w jaki sposób ludzie starzy, niepełnosprawni i chory traktowani są w naszych rodzinach, szpitalach, parafiach, domach starości i wszystkich innych instytucjach państwowych.

 

Jerzy Owsiak w ostatnich latach wzbudził ogromne zaufanie milionów Polaków. Z podziwem patrzyłem na tysiące nastolatków i studentów, którzy w dniu dorocznej Świątecznej Orkiestry Pomocy Społecznej od wczesnych godzin rannych aż do późnej nocy wystawali na ulicach, by zbierać pieniądze na wsparcie dzieci chorych. Zawsze cel kwesty był ściśle określony. Potem media pokazywały zakupiony sprzęt a rodzice wyrażali wdzięczność. W roku 2013 Owsiak postanowił, że Orkiestra zagra dla ludzi starych. Ale tu - już na samym początku akcji - Owsiak pogubił się. Zabrakło mu rozeznania, odrobimy wyczucia i dobrego smaku.

Zdecydowana większość ludzi starych i ciężko chorych wcale nie myśli o śmierci i nie chce bynajmniej umierać. Wręcz przeciwnie, oni chcą żyć: szukają sobie sensownych zajęć, usiłują budować więzi z dziećmi i wnukami, prowadzą racjonalny tryb życia. Często żyją bardzo skromnie, by starczyło im na leki. A tu Owsiak, zapowiadając pomoc dla nich, wszczyna dyskusję o... eutanazji, czyli o uśmiercaniu ludzi starych i chorych: "Ja bym się nie bał rozpocząć dyskusji na ten temat [eutanazji] - mówił «odważnie». - Osobiście dopuszczam taki sposób pomocy, bo ja to tak rozumiem - eutanazja to dla mnie pomoc starszym w cierpieniach".

Wielu te słowa odczytało to jako brak szacunku dla schorowanych starszych osób. Spontanicznie zaczęto pytać: "To na co właściwie będzie zbierał pieniądze Owsiak tego roku: na życie dla staruszków czy na ich śmierć?". Takie pytanie zadał sobie też senator PO Jan F. Libicki. Na swoim blogu napisał, że wycofuje się z udziału w finale Orkiestry, ponieważ "nie ma pewności czy pod szlachetną tegoroczną ideą zbiórki pieniędzy na rzecz seniorów, nie kryje się taki sposób ich wykorzystania, który będzie współgrał z przytoczoną powyżej wypowiedzą Jerzego Owsiaka. Nie będę więc. Szkoda. Żałuję…"

I tak Jerzy Owsiak, choć z pewnością chciał dobrze, strzelił sobie w stopę. Wzbudziłby znacznie większe zaufanie, gdyby rozpoczął dyskusję na przykład na temat, w jaki sposób ludzie starzy, niepełnosprawni i chory traktowani są w naszych rodzinach, szpitalach, parafiach, domach starości i wszystkich innych instytucjach państwowych.

Przez całe lata księża patrzyli na akcje Jerzego Owsiaka dość podejrzliwie. Wielu otwarcie go krytykowało, a jego luzackie wypowiedzi do młodzieży w stylu: "róbta co chceta", były interpretowane jako przejaw moralnego nihilizmu. Miałem wrażenie, że Owsiak - ponieważ zależało mu na społecznym zaufaniu - długo pilnował się, by nie mówić do młodych takim stylem. Trzymał język za zębami. Krytyki z czasem wyciszyły się, a Orkiestrę wspierało coraz więcej duchownych, w tym nawet pojedynczy hierarchowie. Niestety po jego wypowiedzi o eutanazji, księżom - przynajmniej w tym roku - już nie będzie z Jerzym Owsiakiem po drodze. Katolicy, dla których życie ludzkie jest świętością i darem Boga, nie poprą człowieka lansującego ideę uśmiercania ludzi chorych i starych. Są pewne tematy, na które się nie dyskutuje, na przykład, czy można skrzywdzić dziecko lub zabić starego człowieka.

W końcu wyszło szydło z worka. Jakie szydło? Otóż takie, że Owsiak wysyłając tysiące nastolatków w niedzielę pod kościoły katolickie sam hołduje wyłącznie jednej opcji politycznej - tej liberalno-lewicowo-laickiej. A nie jest to bynajmniej ani jedyna, ani najważniejsza opcja w Polsce, a w Sejmie Rzeczpospolitej reprezentuje ją nieliczna grupka. Ideę dyskusji Owsiaka o eutanazji natychmiast wsparli politycy, którzy na co dzień zbijają kapitał na bezpardonowym atakowaniu Kościoła. Medialna i polityczna poprawność Jerzego Owsiaka sprawia, że nie stać go na odrobinę choćby szlachetnej tolerancji, dystansu do siebie i swego światopoglądu oraz szacunku dla inaczej wierzących i myślących. Sam na własne życzenie zakwestionował całą szlachetność idei Orkiestry Świątecznej Pomocy.

Owsiak zbierając dziesiątki milionów złotych na cele medyczne i chwaląc się nimi zdaje się zapominał o najprostszej prawdzie, że w leczeniu pieniądze w cale nie są najważniejsze. Od pieniędzy ważniejsza jest wrażliwość na człowieka, budzenie w nim nadziei oraz zrozumienie i współczucie dla jego trudnej sytuacji. Szacunku i akceptacji oczekują szczególnie osoby, których życie naznaczone jest bezradnością, cierpieniem, chorobą i starością. Jeżeli otworzy się bramy śmierci dla jednych, w tym wypadku dla ludzi starych i zniedołężniałych, natychmiast zrodzi się pokusa, by proponować ją także innym kategoriom osób. W zeszłym roku dwaj naukowcy włoscy, Alberto Giubilini i Francesca Minerva, rzucili ideę tak zwanej "aborcji poporodowej". Według nich - nie tylko nienarodzonym dzieciom, ale także i noworodkom nie przysługuje jeszcze status osoby ludzkiej, stąd też, gdy zajdzie taka potrzeba - psychologiczna, społeczna czy nawet ekonomiczna - mogą być one uśmiercane.

Gdy klerycy jezuiccy pytali kiedyś kard. Carla Martinego: "Co jest znakiem nadziei dla współczesnego człowieka?" - ten odpowiedział: "Znakiem nadziei dla świata jest radość, jaką widziałem w wielu rodzinach opiekujących się z miłością osobami niepełnosprawnymi, chorymi i starymi".

A ramach dyskusji o eutanazji, którą zapoczątkował Jerzy Owsiak, przytoczmy słowa z Katechizmu Kościoła Katolickiego: "Eutanazja bezpośrednia, niezależnie od motywów i środków, polega na położeniu kresu życiu osób upośledzonych, chorych lub umierających. Jest ona moralnie niedopuszczalna. W ten sposób działanie lub zaniechanie działania, które samo w sobie lub w zamierzeniu zadaje śmierć, by zlikwidować ból, stanowi zabójstwo głęboko sprzeczne z godnością osoby ludzkiej i z poszanowaniem Boga żywego, jej Stwórcy. Błąd w ocenie, w który można popaść w dobrej wierze, nie zmienia natury tego zbrodniczego czynu, który zawsze należy potępić i wykluczyć" (nr 2277).

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4.61

Liczba głosów:

137

 

 

Komentarze użytkowników (111)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

~Obywatel 17:57:30 | 2013-02-03
Hęęę.. Nie wiem czy ktokolwiek chciałby żyć jak "roślinka". Ja na pewno nie, jeżeli miałbym ciepieć fizycznie każdego dnia nie mogąc nic zrobić. Kościół to kościół, życie to życie, trzeba te dwie sprawy jakoś połączyć. Nie uważam kościoła za coś specjalnego, traktuje go z dystansem, szczególnie przez to że ostatnio co 3 kazanie jakie słysze jest o polityce. Mnie to szczerze denerwuje ujmując to łagodnie. Jak dla mnie wiara to jedno a instytucja drugie. No, chyba że każdy ma chodzić zimą boso bo trzeba "wspierać" księży i wcale nie rzadko utrzymywać ich samochody itp. Tylko potrafią hejtować i mieszać z błotem jak ktoś im nie odpowiada. Także ja jestem za eutanazją w beznadziejnych przypadkach, dodając, że jestem przeciwny np aborcji co jest dla mnie chore. I co, to znaczy, że nie jestem katolikiem? Ja tak nie uważam. Jestem też za legalizacją marihuany, uważam, że i tak jest ogólnie dostępna, mogła by być legalna i opodatkowana. Nie widzę w tym nic gorszego niż w papierosach, a nawet uważam, że zapalenie 1-2 w miesiącu jest o wiele lepsze niż nałóg nikotynowy. Na koniec powiem tylko, że każdy może mieć swoje zdanie, i nie uważam, że to jest złe, nawet jeśli jest to niezgodne z prawem i etyką kościelną do pewnego oczywiście stopnia. Pozdrawiam, dzięki za uwagę. Żyjcie w dzisiejszych czasach, nie dajcie się zaślepić stereotypami, sprzeciwiajcie się jeżeli coś wam się nie podoba, dla mnie nawet dobra by była rewolucja w tym kraju bandytów politycznych ździerających z kierowców ostatnio najwięcej.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~placz 10:36:03 | 2013-01-09
@ zet

Otóż to, otóż to. Jeśli wczytać się dobrze w św. Pawła, to taką postawę należałoby przyjąć, i do tego należy dążyć.
Natomiast nie może to wykluczać mądrej i pełnej miłości i miłosierdzia krytyki tego, co godzi w wartości chrześcijańskie. Nie może, ale też tej krytyce nie wolno przeobrażać się w zajadłe atakowanie i poniżanie bliźniego.
I druga noga: nie może to wykluczać pełnej pokory postawy autokrytycyzmu, otwarcia na widzenie własnych wad i imperatyw stałego doskonalenia się, w którym dopomaga mi i krytyka bliźnich myślących inaczej. Tylko jeśli uznam, że ona także może być wartością, będę mógł także bronić moich wartości wówczas, gdy ostrze tej krytyki okaże się chybione. 
Co do artykułu Ojca Józefa, którego ogromnie cenię, moje zastrzeżenia zgłosiłem kilkanaście czy kilkadziesiąt postów niżej.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~zet 10:27:11 | 2013-01-09
@placz
Ludzi Kosciola tez latwo blotem obrzucac, wiec moze w ogole lepiej nie mowic o nikim zle? A powyzszy artykul wydaje sie dosc wywazony.

Oceń 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~placz 10:20:14 | 2013-01-09
@ ~realia

[Pod pozorem szlachetnego celu, jakim jest pomoc szpitalom w postaci wyposażenia w sprzęt medyczny. ALE część pieniędzy przeznaczona jest na demoralizację polskiej młodzieży i służy do organizowania WOODSTOCKÓW.

Oczywiście większość ludzi w tym katolików nie widzi w tym nic złego,  tłumacząc sobie i innym, że dzięki akcji Owsiaka zostaje uratowanych wiele dzieci, w szpitalach przybędzie sprzętu, strzykawek itp.. TYLKO nie widzi, może nie chce widzieć i wiedzieć, ŻE SZATAN DZIAŁA POD POZOREM DOBRA.]

Eh, już naprawdę bez przesady z tą demoralizacją na Woodstocku. Nie, żebym bronił czy lubił, ale Woodstock najwyżej jest symptomem demoralizacji dokonującej się gdzie indziej i nie rękami jego organizatorów, naprawdę - nie jest natomiast narzędziem demoralizacji. Bardzo nie lubicie, jak się klepie stereotypy o Kościele: a że pazerny, że się pcha do władzy, że obłudny itp., ale ludzi spoza Kościoła łatwo błotem obrzucać.

Szatan nader często działa pod pozorem dobra, na tym polega jego przebiegłość. Ale również na czymś jeszcze: mniej satysfakcji sprawia mu, gdy zło kiełkuje w błądzących, a nader wielką, gdy w sprawiedliwych. I ten sam zarzut, że szatan działa często pod pozorem dobra, odnosi się po wielokroć do Radia Maryja, TV Trwam, Tygodnika Idziemy, i wielu, wielu innych organizacji, które przecież w opinii szukających drzazgi w oku brata są jednoznacznie dobrze i mają wyłączność na sprawiedliwość i prawdziwy katolicyzm. Nie mają. "Nie każdy, kto Mi mówi Panie, Panie... (Mt 7,21).

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~poopa 10:07:20 | 2013-01-09
Muchomorek Sromotniczek vel Kinga jest tak zawzięty, że zawzięcie nie znosi konkurencji.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Xsin 09:17:47 | 2013-01-09



Nawet Episkopat nie pluje już na Owsiaka, ale 'prawdziwi katolicy' spod znaku Rydzyka są zawzięci.

...

Myślałam , że wyrażał swoje zdanie, które może sie niepodobać i strona ma prawo wyrazić ten pogląd. Z tego co wiem to nie pluła, ale wrażała go. Cóż, jak ktoś nie ma argumentów to wyraża się, jak osoba 'spod budy do piwa'. Nie jestem osobą spod żadnego znaku, chyba, że spod znaku zodiaku! Jeśli ktoś się zawziął, to jesteś nią TY, z braku argumentów i chęci przypodobania się komuś tam wyciągając działa brzydkiego słownictwa ze słownika przerabianej mowy nienawiści w Polsce.

...

Sorry, wypadły mi słowa, stąd ta errata

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Xsin 09:14:24 | 2013-01-09


Nawet Episkopat nie pluje już na Owsiaka, ale 'prawdziwi katolicy' spod znaku Rydzyka są zawzięci.

...

Myślałam , że wyrażał swoje zdanie, które może sie niepodobać i  strona ma prawo wyrazić ten pogląd. Z tego co wiem to nie pluła, ale wrażała go.  Cóż, jak ktoś nie ma argumentów to wyraża się, jak osoba  'spod budy do piwa'. Nie  jest osobą spod znaku, chyba, że  spod znaku zodiaku!  Jeśli ktoś  się zawziął, to jesteś nią  TY, z braku argumentów i chęci przypodobania się  komuś tam  wyciągając  działa brzydkiego słownictwa ze słownika  przerabianej mowy nienawiści w Polsce.  

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Kinga 07:21:12 | 2013-01-09
Nawet Episkopat nie pluje już na Owsiaka, ale 'prawdziwi katolicy' spod znaku Rydzyka są zawzięci.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~realia 00:43:32 | 2013-01-09
Pod pozorem szlachetnego celu, jakim jest pomoc szpitalom w postaci wyposażenia w sprzęt medyczny. ALE część pieniędzy przeznaczona jest na demoralizację polskiej młodzieży i służy do organizowania WOODSTOCKÓW.

Oczywiście większość ludzi w tym katolików nie widzi w tym nic złego,  tłumacząc sobie i innym, że dzięki akcji Owsiaka zostaje uratowanych wiele dzieci, w szpitalach przybędzie sprzętu, strzykawek itp.. TYLKO nie widzi, może nie chce widzieć i wiedzieć, ŻE SZATAN DZIAŁA POD POZOREM DOBRA.

Dlatego tak wielu ,,pseudo katolików”, albo katolików ,,Ale..” postępuje w myśl zasady: ,,Panu Bogu świeczkę a diabłu ogarek”, a  TO jest ABSOLUTNIE SPRZECZNE Z WIARĄ  KATOLICKĄ,  NAUCZANIEM  KOŚCIOŁA  I JEST  PRZECIWNE PANU BOGU    
Dane na podstawie oficjalnego sprawozdania za 2009 rok – zbiórka…..    54.506.270,77 zł.

Z czego na pomoc opisaną w statucie fundacji przeznaczono……………….  28.993.580,43 zł.

Czyli niecałe 54% a gdzie jest reszta?  Fundacja wykazuje dochód w wysokości 14.100.823,66 zł i oczywiście część środków pójdzie na zorganizowanie przystanku demoralizacji-Przystanku Woodstock

wszystko dostępne jest na oficjalnej stronie http://s.wosp.org.pl/Files/Bilans_Fundacji_2009.pdf  WOŚP i można porównać.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~pod przykrywką dobra ? 00:34:53 | 2013-01-09
 
WOODSTOCK 2012 BEZ CENZURY (18+)
oto na co idzie część pieniędzy z WOŚP
- kto ma mocne nerwy n iech obejrzy.....

Oceń odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook