Chciałabym, żeby zamiast miejsc bez LGBT powstawały przestrzenie bez wykluczenia i pogardy

Angelika Szelągowska-Mironiuk
(fot. pl.depositphotos.com)

Naklejki "Strefa wolna od LGBT" , które mają zostać dołączone do "Gazety Polskiej" to kolejna odsłona obnoszenia się z tym, że mówimy do człowieka "nie chcemy cię", "brzydzimy się tobą".

 

Wylewanie łez nad tym, że Polacy są podzieleni, nie jest zbyt rozsądne - podziały są obecne nie tylko w naszym społeczeństwie. W niemal każdym kraju, który nie jest odcięty od świata, żyją ludzie o poglądach prawicowych i lewicowych, konserwatyści i liberałowie, wierzący, wierzący inaczej niż większość, a także niewierzący wcale. Ważne jest jednak to, by pomimo istniejących różnic starać się wzajemnie szanować, nie dokarmiać stereotypów mieszanką jadu i pogardy oraz by umieć tolerować istniejący pluralizm. Pomysł oznaczania stref "bez LGBT" jest przykładem zgoła odmiennego działania.


Enklawy świątobliwości nie zbliżają do Boga

 

Naklejki "Strefa wolna od LGBT" , które mają zostać dołączone do "Gazety Polskiej" to kolejna odsłona obnoszenia się z tym, że mówimy do człowieka "nie chcemy cię", "brzydzimy się tobą". Przecież jasne jest, że gdyby taką naklejką opatrzył swój lokal właściciel kawiarni czy restauracji, to nie przeprowadzałyby "testu" na orientację seksualną odwiedzających, nie dociekalby, jaki charakter ma ich trzymanie się za ręce (które czasami nie jest przecież wyrazem romantycznego uczucia, ale na przykład wsparcia emocjonalnego), ani nie domagałby się pokazania mu aktu małżeństwa (zresztą nawet to mogłoby być zwodnicze, bo geje i lesbijki również, z różnych powodów, biorą śluby z przedstawicielami odmiennej płci).

 

Tego typu plemienne etykiety służą tylko jednemu: wyrażeniu swojej niechęci wobec określonej grupy ludzi. Kompletnie nie przekonują mnie tłumaczenia o tym, że może goście w danym lokalu nie chcą patrzeć na obejmujących się ludzi homoseksualnych - bo przecież u każdego z nas estetyczny dyskomfort może budzić zupełnie coś innego. Osobiście jestem zwolenniczką subtelnego wyrażania uczuć w miejscach publicznych - ale to jest już kwestią zwykłej kultury osobistej.

 

"Argumentum ad dzieciam" też niczego w tym przypadku nie tłumaczy -  bo przecież zabieranie dzieci wyłącznie do miejsc, gdzie nie ma gejów i lesbijek, nie sprawi w magiczny sposób, że latorośle nigdy w życiu tych osób nie spotkają! Zresztą mózg dziecka nie działa w sposób taki, jak przedstawiono w pewnym klasycznym już memie-komiksie: rodzic wskazując na parę gejów, mówi do dziecka: "nie patrz na tych ludzi", a dziecko, z tęczą oczach, odpowiada "za późno, wszystko widziałem". Zasłanianie się dobrem dzieci w celu uprawiania segregacji ludności jest po prostu użyciem roli rodzica do swoich własnych celów.

 

A jeśli już mówimy o dzieciach, to chciałabym podzielić się pewnym wspomnieniem z własnych lat pacholęcych: otóż, kiedy ktoś z klasy robił coś złego (na przykład rzucał papierek na ziemię), moja wychowawczyni z podstawówki miała w zwyczaju pytać: "a gdyby każdy robił tak, jak ty, to jakby to było?". Wtedy, wiele lat temu, nieco bawiło mnie takie pytanie. Dziś jednak, gdy słyszę o pomysłach (póki co zgłaszanych przez wąska grupę osób) na wykluczanie określonych grup z pewnych miejsc czy obiektów, zadaję je sobie - a także szanownym Czytelnikom - na nowo: jakby wyglądała Polska, gdybyśmy wszyscy zaczęli tworzyć sobie zagrody i sektory, do których nie wpuszczalibyśmy ludzi, z których poglądami czy stylem życia jest nam nie po drodze?

 

Wyobraźmy to sobie: chcemy wejść do kawiarni, ale ona jest oznaczona kartką "Strefa bez katolików". Urażeni i rozgoryczeni, postanawiamy wypić kawę przy okazji tankowania auta, ale stacja nie obsługuje osób poniżej 165 cm wzrostu. Osoby, którym przyszło żyć z "piętnem" niewysokich (do których się zaliczam), po wyczerpaniu benzyny w samochodzie (i wciąż bez kofeiny!), próbują więc swoich sił w komunikacji miejskiej - ale do niej wpuszczani są tylko ludzie, których oboje rodzice są Polakami. Wydaje się to mało realne? Póki co, na szczęście, tak.

 

Przypomnijmy jednak, że jeszcze parę dekad w USA istniała segregacja rasowa, a pamiętnym roku 1968 władze PRL postanowiły pozbyć się z kraju Żydów. Mając na uwadze historyczne doświadczenia, unikajmy tworzenia podziałów na lepszy i gorszy sort. O wiele lepiej (i w sumie wygodniej!) jest przyjąć do wiadomości banalny fakt, że w społeczeństwie żyją obok siebie po prostu różni ludzie. I, że jak zapewniał Stachura: "dla wszystkich starczy miejsca pod wielkim dachem nieba". A zamykanie się w enklawie świątobliwości (pozornej, bo nienawiść do osób LGBT to grzech!) oddała nas nie tylko od siebie nawzajem, ale też od Boga.

 

Wartość wspólnego stołu

 

Spotkanie face to face może przewartościować wszystko. Wiemy doskonale, z jaką łatwością niektórym ludziom przychodzi hejtowanie innych w internecie, jak prosto jest surowo oceniać innych, kiedy nie musimy patrzeć im w twarz. Mnóstwo obelg pod adresem gejów i lesbijek wypowiadają ludzie, którzy nigdy bliżej nie poznali żadnej osoby nieheteroseksualnej i którzy tym samym nie wiedzą, z jakimi problemami muszą się zmagać przedstawiciele tej mniejszości. Oczywiście, nie dotyczy to wyłącznie mniejszości seksualnych - podobnie jest z uchodźcami, muzułmanami czy osobami bezdomnymi.

 

Ktoś, kto pozna historie takich osób i odkryje ich wrażliwość, na ogół rzadko jest później przepełniony nienawiścią. Również z tego powodu uważam, że powstawanie stref wolnych od LGBT jest - mówiąc eufemistycznie - chybionym pomysłem. Tak długo, jak nie usiądziemy przy wspólnym stole, nie spotkamy się na wspólnej przestrzeni, będziemy mieć jedynie fantazje na temat innych osób i grup, składające się z projekcji naszych lęków oraz zlepków przekazów medialnych.

 

Pamiętajmy, że Jezus od nikogo się nie oddzielał, nie zamykał się wraz ze Swoimi Uczniami w bańce, do której nie mieli wstępu grzesznicy. Wręcz przeciwnie - On, nazywany przez nas często Barankiem bez skazy, siadał przy stole z tymi, którzy tych skaz mieli na sobie całkiem sporo. Prawdą jest, że, robił to, by głosić Słowo i wzywać ludzi do nawrócenia - ale czynił to w innej formie, niż niektórzy współcześni katoliccy radykałowie. Na początku Jezus przychodził do człowieka, nawiązywał z nim relację, a później mówił, że ma dla niego "lepszą ofertę" niż dotychczasowe życie (nawet jeśli było ono całkiem wygodne). Co więcej, kiedy uzdrawiał, często dotykał danego człowieka (fragmenty Ewangelii, w których jest o tym mowa, zawsze mnie rozczulają). Okładanie kogoś rózgą moralności na "dzień dobry", ubliżanie mu i staranne oddzielanie się od niego nie ma zatem nic wspólnego z roztropną ewangelizacją ani ochroną chrześcijańskich wartości.


Prawdą jest stare porzekadło, że boimy się w głównej mierze tego, czego nie znamy, nie rozumiemy. A zatem, zamiast tworzyć miejsca anty-LGBT (czy anty-ktokolwiek inny) spróbujmy najpierw porozmawiać. Siedzenie przy jednym stole (albo kawiarnianym stoliku) może stać się początkiem tego procesu. 

 

Angelika Szelągowska-Mironiuk - psycholog i copywriter. Wierząca i praktykująca. Prowadzi bloga katolwica.blog.deon.pl

 
Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

1.06

Liczba głosów:

131

 

 

Komentarze użytkowników (36)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

slawomir.patelczyk 15:29:29 | 2019-07-23
LGBT to nie jest drugi człowiek, to twór ideologiczny, ktorego celem jest zniszczyć człowieka.LGBT opowaida sie za upowszechnieniem grzechów sodomickich jako alternatywy do życia, za zabijaniem dzieci nienarodzonych, a w swoich działaniach dąży do zniszczenia rodziny i wartości tradycyjnych, na ktorych zbudowany jest nasz kraj. Głosząc takie postulaty sprzeciwiacie się nauce Kościoła Katolickiego, która uczy, że nawet Pan Jezus potrafił w trosce o Dom Boży skręcić sobie bat i pogonić tych, co go bezcześcili. A do złego zawsze zwracała się krótkim, ale srogim: "Milcz!". To jest źle pojęte miłosierdzie, które ma dopuszczać wszystko, dialog z każdym w imię dogadania się. Ze złym nie prowadzi się dialogu.

Oceń 25 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Karol- 21:26:10 | 2019-07-22
Od skrajności do skrajności. Ani "Wszystko ujdzie", ani rzucanie kamieniami (kto jest bez grzechu...) nie są głoszeniem Dobrej Nowiny. 

Oceń 2 18 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

piecuszek 13:08:56 | 2019-07-22
Cztanie tych komentarzy daje odpowiedz na pytanie -po co jest religia. Co religijnym spolecznosciom zapewnia taki sukces.
Pozwala  okreslic tych innych, tych "onych" ktorych mozna - zniewazac, oszukiwac, zabijac, eliminowac, okradac, wykorzystywac.
Co ja mowie - nie pozwala, nakazuje. I na kazdy taki nakaz znajdziemy stosowny cytat w swietej ksiedze. Nie trzeba sie wstydzic, katolicyzm jest wcale nie lepszy od innych religii.

Oceń 1 36 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Wihajster 23:12:12 | 2019-07-21
"Czyż nie wiecie, że niesprawiedliwi nie posiądą królestwa Bożego? Nie łudźcie się! Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani rozwięźli, ani mężczyźni współżyjący z sobą, ani złodzieje, ani chciwi, ani pijacy, ani oszczercy, ani zdziercy nie odziedziczą królestwa Bożego"

Oceń 51 2 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

wiktorkowal1 17:58:59 | 2019-07-21
Cytat z Matki Kurki ku pokrzepieniu serc:
"... poza paroma incydentami nic się w Białymstoku nie stało. Jeden ząb nie został na ulicy i kropla krwi też nie spadła. Parę siniaków, wyzwisk, petard i tyle wszystkiego. Żadna cena, jak na wojnę, a to jest wojna!  W Białymstoku stoczyła się jedna z wielu bitew o zachowanie normalności i wcale nie przesadzam. Zasada jest brutalnie prosta, pólki będzie opór ze strony normalnej wiekszości, to powstrzymamy procesy jakie zaszły w Holandii, Skandynawii i w Wielkiej Brytanii również. Jest to o tyle ważne, że w przypadku dewiacji nigdy nie znamy granic i nie wiemy, czym i gdzie sie to skończy. Co więcej sami dewianci pchani ideoloigią tego nie wiedzą, ich apetyty są wilcze i na pewno nie konczą się na adopcji dzieci przez "pary jednopłciowe". Trwa wojna i na wojnie muszą być ofiary, w Białymstoku odbyło sie bez ofiar, ale za łomot spuszczony dewiacji solidne brawa, od zwykłego heteroseksualnego ojca."

Oceń 153 9 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Beniamin 17:42:02 | 2019-07-21
Ostatnio gdzieś przeczytałem mniej więcej takie słowa 
,,Nie mam problemu z podaniem ręki komuś kto grzeszy inaczej ode mnie".Spodobało mi się to.

Oceń 7 128 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Tadeusz_25 13:56:07 | 2019-07-21
Pani Angeliko, św. Paweł mówił jednoznacznie o tych, którzy nie odziedziczą Królestwa Niebieskiego, Chrystus mówił o tych po lewej stronie i wskazał gdzie trafią. Więc proszę Ewangelii i Listów św. Pawła nie pisać na nowo, albo nie wmawiać tego, czego tam nie ma i nie sugerować, że nie ma tam tego, co jest jasno i jednoznacznie napisane. Na nawrócenie jest czas, Bóg miłosierny czeka na grzesznika, ale do czasu. Jeśli nie ma woli nawrócenia, nikt nie będzie wciągany do nieba na siłę.

Oceń 142 7 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Beniamin 11:10:06 | 2019-07-21
https://www.facebook.com/PotapowiczSlawomir/videos/2474739852758458/UzpfSTE2MDgxMjUzNDMxNTc1MTo4MDA5ODM3NzM2MzE5NTQ/

Oceń 3 61 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Beniamin 09:07:47 | 2019-07-21
Okazuje się ,że dla niektórych symbolem miłości bliźniego są kibole.Ciekawa to miłość.

Oceń 11 157 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Tadeusz_25 22:48:23 | 2019-07-20
Pani Angeliko to nie "Gazeta Polska" mówi "nie chcemy cię", "brzydzimy się tobą", oni tylko ostrzegają przezd niebezpieczeństwem, któremu mówią STOP! To właśnie parady LGBT+ mówią do reszty społeczeństwa "nie chcemy was", "brzydzimy się wami", "gardzimy wami", "jesteście dla nas niczym". Przecież manifestacja w Białymstoku to kolejna odsłona obnoszenia się z tymi, hasłami. Pani tego nie widzi? Choćby w strojach "demonstrantów", o prowokacyjnej grafice i hasłach nie wspomnę. No, ale cóż, pani lewacka ślepota trwa nadal. To nie ma nic wspólnego z wiarą i katolicyzmem, nauka Chrystusa jest jednoznaczna i pani swoimi kaprysami i rozmywaniem jej nie zmieni, ani nie wmówi nam politpoprawnego kłamstwa.

Oceń 198 14 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?