Sprzeciw Kościoła wobec antyimigracyjnych władz

ks. Artur Stopka
(fot. Robert Hoetink / Shutterstock.com)

Czy Kościół może sprzeciwiać się demokratycznie wybranym władzom? Są sytuacje, w których jest do tego zobowiązany. W imię wierności Jezusowi Chrystusowi i Jego Ewangelii.

 

Śledząc publiczne wypowiedzi licznych przedstawicieli Kościoła katolickiego we Włoszech z ostatnich kilku tygodni można dojść do wniosku, że jest on w poważnym konflikcie z tamtejszym rządem. O co poszło? O politykę migracyjną, a właściwie antymigracyjną, aktualnych władz Italii.

 

Wygląda na to, że temperatura sporu rośnie. Może o tym świadczyć ostry komentarz znakomitego teologa, metropolity Chieti-Vasto, abp. Bruno Forte sprzed kilku dni.

 

Odnosząc się (na prośbę dziennika "Corriere della Sera") do apelu Franciszka, w którym prosił on przywódców europejskich o okazanie "konkretnej solidarności" 49 migrantom uratowanym z Morza Śródziemnego przez załogi statków organizacji pozarządowych, abp Forte stwierdził, że Papież przypomniał moralny fundament wszelkich działań humanitarnych.

 

Przypomniał też jednoznacznie: "Nie znajdujemy się w obliczu «opcji», czegoś pozostawionego swobodnemu wyborowi preferencji. Przyjście z pomocą istotom ludzkim znajdującym się w takiej sytuacji jest moralnym imperatywem. Wynika to z fundamentów naszej umowy społecznej, zapisanych w Konstytucji".

 

W tym kontekście abp Forte wezwał włoskich katolików do sprzeciwu sumienia wobec decyzji ich władz w sprawie nieprzyjmowania migrantów. "Jeśli narzuca mi się coś sprzecznego z moim sumieniem, jak np. odmowa pomocy całym rodzinom przebywającym od wielu dni na pełnym morzu, usprawiedliwiony jest sprzeciw sumienia" - wyjaśnił.

 

Wiele wskazuje na to, że we Włoszech aktualna ekipa z Palazzo Chigi (siedziba tamtejszego rządu) toczy wręcz walkę o rząd dusz obywateli kraju.

 

Niedawno uznawany dość powszechnie za faktycznego przywódcę państwa wicepremier Matteo Salvini ogłosił, że włoscy katolicy są po jego stronie, a nie po stronie "jakichś panów biskupów".

 

Abp Bruno Forte nie pozostawił tych słów polityka bez odpowiedzi. Doradził mu, żeby - jeśli chce być katolikiem - słuchał Papieża, zamiast pouczać innych. "Niech minister spraw wewnętrznych, na którym spoczywa wielka odpowiedzialność, wypowiada się w sprawach, które należą do jego kompetencji" - zasugerował metropolita Chieti-Vasto wskazując, że sianie paniki i oskarżanie migrantów o inwazję to propagandowe kłamstwa, którymi posługuje się wicepremier, by pozyskać wyborców.

 

Wśród wielu głosów ze strony Kościoła, odrzucających antyimigrancką politykę obecnego rządu Włoch, szczególne wrażenie robi apel proboszcza i wspólnoty parafialnej z Lampedusy skierowany do wszystkich chrześcijan. Jego motto stanowią słowa św. Pawła Apostoła z Listu do Filipian: "...sprawujcie się w sposób godny Ewangelii Chrystusowej" (1,27).

 

Katolicy z tej włoskiej wyspy, kojarzącej się szczególnie z napływem migrantów nie tylko za sprawą wizyty papieża Franciszka w lipcu 2013 r., powołują się na Ewangelię i stwierdzają wprost, że w swych sumieniach, w żaden sposób nie mogą zaakceptować i dostosować się do praw, które są sprzeczne z jej zasadami.

 

Deklarują, że jako obywatele odrzucają logikę  żerującą na konfliktach pomiędzy ubogimi, w myśl której nadużywanie władzy uzasadniane jest sprawiedliwością, a nacjonalizm bezpieczeństwem. Domagają się od włoskiego rządu otwarcia portów i umożliwienia społeczeństwu obywatelskiemu przyjęcia tych, którzy potrzebują pomocy. Proszą wszystkich katolików i chrześcijan, niezależnie od przynależności konfesyjnej, do przyłączenia się do tego apelu. Wspólnoty chrześcijańskie wzywają, aby - wyzwoliwszy się z lęków i obaw - wprowadzały Ewangelię w życie z odwagą i bezinteresownością.

 

Czy Kościół katolicki może wchodzić w aż tak jawny i ostry spór z demokratycznie wybraną władzą? Czy nawet jeśli fundamentalnie nie zgadza się z jej działaniami, nie powinien jednak stosować taktyki pozwalającej uniknąć "nadeptywania lwu na ogon"? Czy eskalacja sporu nie zaszkodzi Kościołowi we Włoszech, powodując głębokie podziały, a może nawet odejście części wiernych, podzielających stanowisko rządu?

 

Są sytuacje, w których nie tylko nie ma miejsca na jakiekolwiek kompromisy z władzami, ale również na milczenie Kościoła. Wierność Ewangelii Jezusa Chrystusa jest zawsze ważniejsza niż układanie relacji z rządzącymi, nawet jeśli mają mandat większości społeczeństwa. "Trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi" (Dz 5,29). Słowa św. Piotra wygłoszone przed Sanhedrynem nie straciły nic ze swej aktualności. Nigdzie.

 

 

ks. Artur Stopka - dziennikarz, publicysta, twórca portalu wiara.pl; pracował m.in. w "Gościu Niedzielnym", radiu eM, KAI.

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

1.13

Liczba głosów:

462

 

 

Komentarze użytkowników (29)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

Mundabor 01:05:10 | 2019-01-18
Wygląda na to, że temperatura sporu rośnie. Może o tym świadczyć ostry komentarz znakomitego teologa, metropolity Chieti-Vasto, abp. Bruno Forte sprzed kilku dni.

"Cztery lata temu [od 2018 r.] arcybiskup Bruno Forte opracował przedsynodalny dokument na temat 'cennego wsparcia', jakie otrzymują rzekomo w swoich związkach osoby tej samej płci. Dokument został wydany w dniu, w którym dwie włoskie partie polityczne poparły legalizację związków homoseksualnych.

(...)

Arcybiskup Forte oświadczył wówczas mediom, że „spisanie [praw] osób żyjących w związkach osób tej samej płci” jest… przejawem działania cywilizowanego społeczeństwa".

Za: Pch24

Oceń 4 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Mawak 22:00:28 | 2019-01-15
Wniosek z komentarzy do tego tekstu jest jeden: nie tylko włoskie owieczki mają dość pasterzy, którzy wzywają je, by się bratały z wilkami. Polskie stadko też zaczyna coraz bardziej podejrzliwie zaczyna przyglądać się swoim pastuszkom. Kochani księża czy koniecznie chcecie na siłę z Polaków zrobić antyklerykałów?

Oceń 46 9 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Magda_lena 09:50:35 | 2019-01-15
"Wierność Ewangelii Jezusa Chrystusa jest zawsze ważniejsza niż układanie relacji z rządzącymi..."
 A co mówi Ewangelia?
"Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego"
Ciekawa jestem czy znajdzie się jakiś odważny ksiądz, który pójdzie do obozu dla uchodzców i zacznie głosić Ewangelię

Oceń 58 6 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

zbyjdon 23:31:34 | 2019-01-14
Kościół to My chronmy nasze Rodziny

Oceń 75 7 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Sven 21:02:41 | 2019-01-14
Dziś, gdy wiemy tyle o lawendowej mafii, mniej dziwi niezdrowa fascynacja co niektórych funkcjonariuszy Kościoła młodymi śniadymi byczkami, którzy zalewają Europę jako tzw. uchodźcy.

Oceń 146 14 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

andrzej_a 19:20:56 | 2019-01-14
Kościół to Kościół tamto, nauczyli się....

Kościół to zgromadzenie ludzi wierzących w Chrystusa Pana.

KOŚCIÓŁ TO MY.

A My mówimy iż nie roztropnie jest przyjmować pod dach ludzi młodych z odmiennego kręgu kulturowego.

Z drugiej strony Nasz Pan i tak gromadzi tu taj na tej ziemi swoje "owce". Przybywają ze wschodu, przybywają z innych kierunków.
Przybywają tutaj i coś ich tutaj zatrzymuje, sami nie wiedzą co.
Jedni zakochują się w mieszkańcach tej ziemi innych oczarują nasze plenery, jeszcze inni znajdą tutaj pokój za którym się już stęsknili.

Kilka lat temu miałem takie widzenie od Pana iż Jego Wolą jest tutaj gromadzenie Jego owczarni. I też tak się tutaj dzieje.

Musimy jednak wykazać się roztropnością i mądrością w przyjmowaniu żołnierzy Islamu, którzy wieki czekali na te czasu podboju Europy.

Oceń 79 11 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

sagneale 18:58:15 | 2019-01-14
Boże, chroń Włochy przed głupotą biskupów. Szkoda, że jak lewicowe rządy niszczyły chrześcijańskie wartości i zabijały nienarodzonych, to siedzieli cicho.

Oceń 104 11 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

MR 17:53:30 | 2019-01-14
Kościół poucza nas o cnocie milosierdzxia. Brak mi jednak pouczeń o cnocie roztropności. KKK-... uzdalnia do rozpoznawania prawdziwego dobra i wyboru środków..."Człowiek rozumny na kroki swe zważa" (Prz.14,15) Każdy przypadek grupy  migrantów budzi litość i wezwania do pomocy. Ale ilu migrantów może jeszcze przyjąc Europa?
2 miliony, 5, 30? Przyjąć, czyli dać im szanse na normalne życie- znajomość języka,  wykształcenie, pracę. I co w krajach przez nich opuszczonych? To najbardziej zdeterminowani, często z jakimiś umiejętnościami. Zostaną tam tyklko gruzy i najbardziej bezradni.
Brak mi głosu Kościoła wzywającego potęgi światowe - Rosję, Chiny, USA do zaprzestania rywalizacji na tamtych terenach, do  dania tym krajom realnej pomocy, a nie tylko broni i worków  z podstawową zywnością. .

Oceń 63 3 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

patyk 11:31:02 | 2019-01-14
Kościół ma jeszcze jedną odpowiedzialność - odpowiada za ochronę słabych i wykorzystywanych. Dlatego ma obowiązek mówić głośno jakim zagrożeniem są imigranci (niosą ze sobą przemoc, wykorzystywanie seksualne, prześladowanie żydów i chrześcijan). Ale o tym KK nie chce powiedzieć ani słowa! Wstyd!

Pomagajmy ludziom z krajów trzeciego świata - w ich krajach!

Oceń 135 13 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Katarzyna Jarkiewicz 10:29:57 | 2019-01-14
Całość sytuacji we Włoszech przypomina V wiek - okres papieża Leona I Wielkiego i najazdu Wandalów. Słowa Franciszka o uchodźcach to kalka słów Leona I z Mantui z jego rozmów z Attylą. Wtedy i dziś głownym problemem Włoch była demografia:całe rejony pozbawione ludzi,wysoki wskaźnik bezpłodności (dziś 14% Włochów jest bezpłodnych,23% Włoszek nie ma dzieci,nie ma prostej zastępowalności pokoleń), apatia i bierność społeczna, wysoki wskaźnik demoralizacji (więcej prostytutek w Europie jest tylko w Niemczech). Włochy potrzebują świeżej krwi,żeby poradzić sobie z zapaścią. Tak jak i wtedy elity władzy są przeciwne nowym przybyszom,a Kościół widzi w nich nadzieję również na ewangelizację. Wiemy, co się wtedy stało- upadło cesarstwo zachodniorzymskie (czy chcemy dziś państw islamskich w Europie?), upadły instytucje społeczne, panowała anarchia, Kościół w Italii pogrążył się w zapaści prawie na sto lat, dzietność wcale nie wzrosła -przybysze szybko przyjęli zwyczaje rzymskie i wcale nie zamierzali mieć dzieci, interesował ich tylko seks. Mówi się,że szczytnymi hasłami piekło jest wybrukowane.Obyśmy tego nie musieli doświadczyć w Europie!

Oceń 141 13 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook