Czy "Kler" może wyrządzić krzywdę Kościołowi?

Piotr Żyłka

Do filmu Wojciecha Smarzowskiego podchodzę z ciekawością i spokojem. I dziwią mnie komentarze oburzonych katolików, którzy (w zdecydowanej większości) filmu jeszcze nie widzieli, a już wiedzą, że jest on narzędziem mającym zniszczyć Kościół.

 

Ostatnie kilka tygodni spędziłem daleko od Polski, daleko od naszych codziennych polskich sporów, w zupełnie innej rzeczywistości, dlatego pewnie też patrzę na dyskusję wokół "Kleru" z dystansem.

 

Nie rozumiem fali ataku na film, którego - podkreślmy to jeszcze raz - poza małymi wyjątkami prawie nikt nie widział. Nie dlatego, żebym uważał, że na pewno jest to film wybitny, wyważony i rzetelny. Znając poprzednie filmy Smarzowskiego, można się spodziewać, że jego najnowsze dzieło jest ostre, przerysowane i wulgarne. Dużo bardziej cieszyłbym się, gdyby reżyser będący zadeklarowanym ateistą zrobił tak poruszający i głęboki film jak "Ludzie Boga" (francuska produkcja - reżyserem również był ateista).

 

Jednak nie o sam film, a o wspomniane reakcje katolików - których w internecie mnóstwo - mi chodzi.

 

Zakładając nawet najbardziej jednostronny scenariusz - czyli film jest antyklerykalny, antykościelny, prześmiewczy, prymitywny i operujący tylko i wyłącznie stereotypami - nie widzę powodu, żeby się nim tak oburzać. Kto nie ma ochoty oglądać tego typu produkcji, niech tego nie robi, przecież nikt nikogo do tego nie zmusza.

 

Odbiorca świadomy (szczególnie ten wierzący) może wykorzystać obejrzenie takiego (nawet najbardziej stereotypowego) filmu do autorefleksji, zastanowienia się, w jakiej kondycji jest nasz Kościół, i zadania sobie szczerze pytania o to, czy w tych przerysowanych scenach nie ma przypadkiem trochę prawdy. Myślę, że oglądając "Kler", warto mieć w głowie słowa Leszka Kołakowskiego, który w "Mini-wykładach o maksi-sprawach" pisał: "Stereotypy nie są pozbawione praktycznego znaczenia: wiedząc o tym, jak inni nas widzą, na pewno zdobywamy większy wgląd w nas samych, nawet jeśli mniemamy (a tak zwykle mniemamy), że ten obraz jest niesprawiedliwy. Nie tylko można się rozpoznać w zniekształconym lustrze (karykatura jest dobra tylko wtedy, gdy przypomina oryginał), ale samo to zniekształcenie, przez to, że przesadnie ukazuje pewne właściwości obiektu, może być użyteczne i przyczynić się do lepszego samo zrozumienia".

 

Co do tego, że z Kościołem nie wszystko jest w porządku i Smarzowski nie wziął sobie tematów z księżyca, chyba każdy uczciwie myślący człowiek raczej się zgodzi. Mówi o tym papież Franciszek, wytykając księżom ich przywary oraz ostrzegając przed klerykalizmem. A w ostatnich tygodniach przytłaczają nas przerażające i mroczne informacje o skali skandalów pedofilskich, w które zamieszane jest duchowieństwo na całym świecie. Z kolei chciwość, pycha, samozadowolenie i pijaństwo - to problemy, z którymi mierzą się nie tylko księża, ale z racji tego, że obdarza się ich dużym zaufaniem, kiedy któraś z przywar przenika świat duchowieństwa, jest to o wiele bardziej rażące.

 

Czy "Kler" może wyrządzić krzywdę Kościołowi? Moim zdaniem absolutnie nie. Nawet jeśli ludzie w kinach zobaczą obraz skrajnie nieprzychylnie przedstawiający księży, to jeśli z naszą wspólnotą i duchowieństwem wszystko jest dobrze, to widz filmu po spotkaniu na żywo jakiegoś księdza, biskupa, zakonnika albo jakiejś zwykłej, świeckiej osoby wierzącej przekona się, że rzeczywistość jest zupełnie inna od tej przedstawionej przez reżysera. W Piśmie Świętym jest przecież napisane, że nas, chrześcijan, rozpoznaje się po tym, jak żyjemy, jak potrafimy się (i innych, nawet nieprzyjaciół) wzajemnie kochać i jak potrafimy służyć.

 

Sam w ostatnich tygodniach przynajmniej kilka razy byłem świadkiem tego, jak zetknięcie z duchownym z powołania robi dobrą robotę.

 

Tydzień temu na spotkaniu Zupy na Plantach w Krakowie pojawił się kardynał Konrad Krajewski, jałmużnik papieski. Przyszedł po cichu spotkać się z naszymi bezdomnymi przyjaciółmi i wolontariuszami. Pytał, czy może potowarzyszyć w spotkaniu, a potem przyglądał się, podchodził do nieznajomych, chciał wiedzieć, jak się czują i co u nich słychać. Był zainteresowany tak naprawdę. Przekazał pozdrowienia od papieża Franciszka i wrzucił trochę euro do zupowej skarbonki. Na Plantach przyjęła go Natalia, jedna z wolontariuszek Zupy. O spotkaniu mówi tak: "Jestem niewierząca, ale od razu go poznałam. Choć spontaniczne wizyty wysoko postawionych kościelnych hierarchów nie zdarzają się często, czułam, że dla niego to naturalne. Wpadł do nas tak po prostu. W koszuli z koloratką, bez pompy".

 

Ostatnio spędzili z papieżem Franciszkiem dwie godziny z ubogimi w Rzymie. Na koniec spotkania, jeden z bezdomnych z...

Opublikowany przez Zupa na Plantach Poniedziałek, 10 września 2018

 

Drugi przykład sprzed kilku dni. Też z Plant. Odwiedził nas młody albertyn. Chwycił za gitarę, usiadł wśród bezdomnych i zaczął z nimi śpiewać ich ulubione hity w stylu "Whisky". Inny wolontariusz Zupy podszedł do mnie wtedy i powiedział: "Takich zakonników potrzebujemy".

 

I jeszcze dwa przykłady. Z mojego wyjazdu do Brazylii. Spędziłem tam kilka ostatnich tygodni w małej fraterni prowadzonej przez braci z Taize. Patrzyłem na ich sposób życia, na ich prostą modlitwę, pracę, na to, jak wiele dają z siebie ludziom, wśród których żyją, jak dbają o nastoletnie, samotne matki i ich dzieci, żyjące w skrajnym ubóstwie, jak starają się budzić nadzieję w okolicy, gdzie wszystko dookoła mówi, żeby ją porzucić. Spotkałem też belgijskiego księdza, który zostawił swoją wygodną pracę w kurii w Salwadorze i z własnego wyboru zamieszkał w ruinach kościoła razem z bezdomnymi, żeby dzielić ich trudne doświadczenia i ich wspierać.

 

Takich księży i zakonników dziś bardzo potrzebujemy. Wiernych Ewangelii, dostrzegających problemy zwykłych ludzi, potrafiących (i kochających!) służyć. Zresztą dotyczy to nie tylko duchowieństwa, ale nas wszystkich. Jeśli ludzie będą spotykać takich chrześcijan, to żaden seans w kinie ich do Kościoła nie zniechęci. Problemem nie jest więc treść filmu, ale to, w jakim stanie naprawdę jest nasza wspólnota. Jeśli ktoś wyrządza Kościołowi jakąś krzywdę, to robimy to my sami, oddalając się od życia radami ewangelicznymi.

 

Piotr Żyłka - redaktor naczelny DEON.pl, współautor "Życia na pełnej petardzie". Ostatnio ukazała się jego najnowsza książka "Łobuzy. Grzesznicy mile widziani". Jeden z inicjatorów ruchu społecznego Zupa na Plantach

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

1.57

Liczba głosów:

393

 

 

Komentarze użytkowników (78)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

organekmonika820 19:40:09 | 2018-09-24
hej fajny film i powinien wiecej takich filmow   szanuje innych zeby i ciebie szanowli prawo i prolocy  jak kazda religia troche mami no coz szanujmy sie a bedzie ok

Oceń 1 7 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

tomasz.t1 19:18:34 | 2018-09-24
Kiedy Vittorio Messori zapytal Umbarto Eco dlaczego napisal 'Imie rozy', ten odpowiedzial: 'Od dawna chcialem zabic jakiegos mnicha'. Tu mamy cos podobnego: nienawisc do chrzescijanstwa, Kosciola i jego przedstawicieli. Wniosek: proponuje nie dyskutowac na temat aroganckiego i cynicznego filmu. Niech przynajmniej media katolickie, a takze wierni, sprowadza te szmire do niebytu...Pozdrawiam.

Oceń 9 19 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

organekmonika820 21:17:01 | 2018-09-23
przetlumaczyc to na inny jezyk

Oceń 5 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

organekmonika820 21:15:56 | 2018-09-23
blagam o ten film kler jestescie super ten film polecam  mozecie sobie blokowaccccccccccc hahahahaha

Oceń 12 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

organekmonika820 21:12:22 | 2018-09-23
traktuje wszystkich na rowno zdadzam sie panemszonem ja tez jestem katoliczka niech sobie bronia ciekawe czy oni ich obronia nie podoba mi duzo rzeczy wszyscywszystkich obrazaja  zreszta kaplani robia fanatykow nas szanujmy sie bedziemy szanowac i nie ktorzy nasladuja zydow ale to ijna bajka zreszta obojetne mi to juz Przyjdzie taki czas  ze cos sie zmieni

Oceń 12 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

organekmonika820 21:06:15 | 2018-09-23
Bog jest was szanuje  inych taimi jaki jest  pozdrawiam caluje

Oceń 1 7 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

organekmonika820 21:04:22 | 2018-09-23
chcialam powiedziec ze szanuje innych i bardzo was lubie

Oceń 1 5 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

organekmonika820 21:03:30 | 2018-09-23
blokujscie film ma byc wpuszczany wzedzie a co do kosciola to co broncie ciekawe czy was obronia nie ktorzy sa fanatykami ja nie szanuje innych i nie robie wszystkiego na pokazchodza do kosciola aobdaduja siebie nawzaje nie ktorzy  Bog jest was a my znim moze wszystko  blokowac i pisac do papieza sobie mozecie apeluje do wszystkich ma byc na calym swiecie wpuszczany szanuje nie jestem opentana kaplani robia znasz fanatykow  kosciol ma bycdla ludzi anie my dla kosciola a robia odrotnie nie wg pisma oj naprade nie chodzi mi nie palam nie nawiscia nikt mnie nie znatowiec ja moze oceniac co inni czuja podrawiam

Oceń 1 11 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

organekmonika820 20:54:54 | 2018-09-23
hej wiecej filmow na calym swiecie powinien byc puszczony ten film choc i tak beda bronic szanuje wszystkich bo kazdy jest wazny na tym swiecie aco do filmow ewiecej poodoba mi sie film

Oceń 1 12 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

chemik_65 17:12:24 | 2018-09-23
Sądzę, że Kościół jest na tyle mądry, że nie przyjdzie mu na myśl zakaz oglądania filmu przez katolików (co innego politycy katoliccy, Ci nie grzeszą roztropnością...). Taki zakaz odczytałbym jako katolik: ,,Nie, nie w Kościele nie dzieje się nic złego, oskarżenia o pedofilię to pomówienia, wszystko jest w porządku". 

Oceń 10 14 odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook